Reklama

Niedziela Sandomierska

Bp Nitkiewicz: Świętując dzisiaj 102. rocznicę odzyskania niepodległości musimy uderzyć się w piersi, gdyż zagubiliśmy przynajmniej w części poczucie niezwykłości tego, co wówczas się dokonało.

Z okazji Święta Niepodległości w bazylice katedralnej w Sandomierzu została odprawiona uroczysta Msza św. w intencji Ojczyzny.

2020-11-11 12:35

Ks. Wojciech Kania

Tegoroczne uroczystości 102. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości w Sandomierzu, rozpoczęła Eucharystia, której przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Razem z biskupem sprawowali ją: ks. prał. Zygmunt Gil, proboszcz parafii katedralnej oraz ks. Piotr Przysucha, prefekt w sandomierskim seminarium. We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele parlamentu, władze samorządowe, przedstawiciele służb mundurowych oraz niewielka grupa wiernych.

Bp Nitkiewicz nawiązał w kazaniu do przeczytanej Ewangelii, mówiącej o uzdrowieniu trędowatych. Oni uwierzyli w Chrystusa, prosząc Go o zmiłowanie i zostali uzdrowieni.

Reklama

- Wiara trędowatych z Ewangelii przypomina wiarę naszych przodków, którzy mieli przekonanie, że pomimo koalicji zaborców i egoistycznej gry prowadzonej przez inne kraje, Polska zmartwychwstanie, odrodzi się z popiołów, odzyska niepodległość.

Nie poprzestawali na romantycznych snach i utopijnych planach. Walczyli w powstaniach, pielęgnowali tradycje patriotyczne, wychowywali po chrześcijańsku dzieci, pielęgnowali pamięć o bohaterach narodowych, rozwijali kulturę i gospodarkę.

Dzisiaj potrzebujemy podobnego zaangażowania, aby Polska rozwijała się i była mocna, abyśmy zwyciężyli pandemię. Sny i ambitne projekty są potrzebne, jak orłom skrzydła. W przeciwnym wypadku nie różniłyby się one od ptactwa domowego, które wydziobuje rzucone ziarnka i ostatecznie kończy w rosole. Sny, marzenia i plany, muszą być jednak wprowadzane w życie, a do tego potrzeba trudu, poświęcenia, zwarcia szeregów i wspólnego działania – powiedział kaznodzieja.

Ks. Wojciech Kania

Reklama

Biskup zauważył, że kiedy zniknęły ostatnie ślady trądu, radość i entuzjazm były tak wielkie, że dziewięciu uzdrowionych zapomniało o swoim dobroczyńcy. Odzyskali zdrowie i natychmiast wrócili do normalności, w której wszystko było takie zwyczajne i przewidywalne. Może uważali, że im się należało i już nie potrzebowali Chrystusa. Tylko jeden – Samarytanin – potrafił właściwie ocenić cud, którego był beneficjentem.

- Świętując dzisiaj 102. rocznicę odzyskania niepodległości musimy uderzyć się w piersi, gdyż zagubiliśmy przynajmniej w części poczucie niezwykłości tego, co wówczas się dokonało. Wielu zapomniało, a może nie chce pamiętać, o przelanej krwi, o cierpieniach, o potężnej pracy niepodległościowej. Bo jak interpretować działania osłabiające pozycję naszej Ojczyzny na arenie międzynarodowej albo dewastowanie pomników bohaterów narodowych i świątyń, które stanowią w pierwszej kolejności dom Boży, lecz w naszej historii były i pozostają ostoją polskości.

Trzeba postawić sobie dzisiaj pytanie: Na ile potrafimy być wdzięczni Bogu i ludziom za dar niepodległej Polski?

Wdzięczność, to nie tylko sprawa kultury osobistej. Ona rzutuje na całą postawę człowieka. Ratuje nas przez pychą, pretensjonalnością, brakiem szacunku do ludzi, przyrody i rzeczy.

Aby odczuwać w sercu wdzięczność, nazywaną przez niektórych „pamięcią serca”, trzeba najpierw zachwycić się tym, co Bóg dla nas uczynił, czym nas obdarował. Takim właśnie zachwytem emanują dzieła narodowych wieszczów, malarzy, kompozytorów, uczonych. Może należałoby częściej sięgać do ich spuścizny, bo ona pozwala nam zobaczyć więcej, „wypłynąć na głębię” i pokochać „wszystko, co Polskę stanowi”. Pandemia, która ograniczyła zewnętrzną aktywność, stała się zarazem szansą na zastanowienie, refleksję, dokonanie osobistych życiowych bilansów. Doświadczenie kruchości życia i utrudnienia w kontaktach międzyludzkich, także mogą okazać się pozytywnym bodźcem. Zaczęliśmy bardziej cenić życie i bliskość drugiego człowieka. Osobiście jestem pełen podziwu dla heroicznego trudu Służby Zdrowia, a także dla współpracujących z nią służb i wolontariuszy.

Jeśli do naszego serca wróci poczucie wdzięczności, ono otworzy się na innych. To jest droga do prawdziwego braterstwa i współuczestnictwa w trosce o wielką narodową spuściznę oraz do właściwego z niej korzystania.

„Concordia parvae res crescunt, discordia maximae dilabuntur” – głosił rzymski polityk i historyk Salustiusz – „Dzięki zgodzie małe rzeczy wzrastają, na skutek niezgody nawet największe się rozpadają”. A papież Franciszek zachęca do „rozwijania kultury spotkania, która wykraczałaby poza dialektyki, stawiające jednego przeciw drugiemu. Jest to taki styl życia, który dąży do tworzenia owego wielościanu, mającego wiele aspektów, wiele stron, ale wszystkie tworzą jedność bogatą w różne odcienie, ponieważ całość przewyższa część”. Przykładem takiej postawy jest patron dnia dzisiejszego św. Marcin oraz wiele postaci z naszej przeszłości i teraźniejszości.

Wsłuchajmy się w głos Boga, otwórzmy szeroko oczy, aby nasze serca były zawsze wdzięczne i pełne miłości – zachęcał biskup.

Na zakończenie Mszy św. bp Nitkiewicz odmówił modlitwę za Ojczyznę ks. Piotra Skargi, a po błogosławieństwie odśpiewano pieśń „Boże, coś Polskę”.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

#NiezbędnikAdwentowy: Czym tak w ogóle jest Adwent?

2020-11-28 21:00

[ TEMATY ]

adwent

Adwent2020

#NiezbędnikAdwentowy

Red.

Na początek naszego adwentowego projektu zastanówmy się czym tak naprawdę jest Adwent. Słowo adwent pochodzi od łac. adventus i oznacza przyjście, nadejście. W Kościele Wschodnim na oznaczenie przyjścia używa się zamiennie słów: epifania i paruzja. W tradycji bizantyńskiej Adwent zaczyna się już 15 listopada. Tutaj podkreśla się fakt oczekiwania na przyjście Sługi: „Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności” (Mt 24, 46).

W Adwencie chodzi o przygotowanie się na specjalne odwiedziny. Przyjście kogoś w odwiedziny zawsze było i jest wielkim wydarzeniem. Tak też było i dawniej, np. w starożytnym Rzymie. Mianem adventus określano przybycie cesarza. Jego wizytę upamiętniano adwentami, czyli specjalnie bitymi na tę okazję monetami. Przybycie cesarza miało na wskroś świąteczny charakter. Przygotowywano się do niego z wielką pompą i starannością.

Uroczysty przyjazd monarchy wiązał się z jakimś wydarzeniem, np. zwycięskim zakończeniem wojny lub jubileuszem. Na tę okazję przystrajano ulice, ludzie wychodzili na drogi, cieszyli się, wiwatowali i wznosili okrzyki. Cesarza witano jako kogoś, kto wyzwolił ich z ręki nieprzyjaciela, kto pokonał wrogów i zapewnił swoim poddanym pokój. W ich rozumieniu cesarz był panem i wybawcą w dosłownym tego słowa znaczeniu. Osoba cesarza była boska, otaczano ją czcią.

Już pierwsi chrześcijanie zaczęli pod tym względem różnić się diametralnie od pogan. Tytuły pan i wybawca, jakimi obdarzano monarchę, rezerwowali oni wyłącznie dla Chrystusa. „Wyznawali oni, iż prawdziwym Panem ku chwale Boga Ojca jest Jezus Chrystus” (Flp 2, 11).

Przygotowania adwentowe wymagają wiary

Ceremonia przygotowania zarówno dawniej, jak i współcześnie ma w sobie coś z charakteru świątecznych odwiedzin. W oczekiwaniu na gościa sprząta się dom, robi zakupy, gotuje świąteczne potrawy, sporządza listę gości, przywdziewa się odświętny ubiór. Panuje swoistego rodzaju podekscytowanie, najlepiej zauważalne u dzieci, u których miesza się ono z niecierpliwością i radością. Serce wypełnia radość oczekiwania.

W związku z tym rodzi się pytanie, czy człowiek wierzący potrafi czekać? Świat, jak wiadomo, nie umie i nie chce czekać. To jest ponad jego siły. Chrześcijanin może być lampą, która świecąc naokoło daje zdezorientowanemu światu świadectwo oczekiwania.

Czekać można różnie. Czeka się na święta, na wolne dni od pracy, na wyjazd, na prezenty itd. Czy potrafimy czekać na przyjście Pana, skoro pełno nas w supermarketach?

Czy nie wygląda się bardziej odwiedzin cioci, dziewczyny, chłopaka, znajomych itp. niż Boga, który wydaje się być nieuchwytny?

Jeżeli Pan ma przyjść, o czym przypomina Adwent, co to powinno znaczyć, jakie wywoływać pragnienia, jaką rodzić postawę? Przeżywając Adwent warto u jego progu postawić pytanie o znajomość Chrystusa.

Jest ono o tyle zasadne, o ile człowiek sobie uświadomi, że trudno jest czekać na kogoś, kogo się nie zna. Kim jest Chrystus dla nas, dla ciebie i dla mnie, teraz, w obecnej chwili? W latach osiemdziesiątych XX wieku było to popularne pytanie w Polsce. Pisało się na ten temat książki, zeszyty krążyły po ławkach szkolnych, odpowiadało się na ankietę. Wymieniało się poglądy, powstawały żywe dyskusje, bowiem tak postawione pytanie prowokowało do przemyśleń, wzywało do pewnej rewizji. Ciekaw jestem, czy to samo pytanie postawione współczesnemu nastolatkowi spotkałoby się, jak dawniej, z podobnym odbiorem? Kim jest Jezus Chrystus?

Wbrew pozorom, odpowiedź na to pytanie nie jest wcale taka oczywista. Mieli z nią kłopot także i uczniowie (por. Łk 9, 18-21). Kiedy przyszli oni do Jezusa, to opowiadali Mu, że jedni uważają Go za Eliasza, inni za Jana Chrzciciela, a jeszcze inni za jednego z proroków.

Choć wszystkie odpowiedzi podkreślały doniosłość osoby Jezusa, to żadna z nich nie była zadawalająca. Jezus, przyjąwszy wyniki przeprowadzonych ankiet w terenie, zapytał – no dobrze, OK, ale mnie interesuje wasze zdanie: „Wy za kogo mnie uważacie?”.

Jak wiadomo, Apostołowie nie bardzo wiedzieli, co powiedzieć. Jedynie Piotrowi to się udało. Wyznał: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16). Tylko Piotra spotkała pochwała: „Błogosławiony jesteś synu Jony, bowiem ciało i krew ci tego nie objawiły”.

Odpowiedzieć na to pytanie można wtedy, kiedy z jednej strony ma się wiarę, a z drugiej doświadcza się żywej relacji do osoby Jezusa. Dlatego ono jest takie trudne. Żeby na nie odpowiedzieć musi być odrobina szaleństwa, jaka charakteryzowała pierwszych chrześcijan. Odpowiedź na pytanie, kim jest Chrystus?, wymaga wyłączności: „Tylko Ty jesteś Panem!, tylko Ty jesteś Bogiem

WYZWANIE: Podejmij postanowienie adwentowe. Niech to nie będzie cała lista spraw. Proponujemy jedno konkretne postanowienie z dziedziny duchowości (np. codzienna Lektura Pisma Świętego) oraz jedno z relacji z bliźnimi (np. codzienna pomoc żonie / mamie / tacie w pracach domowych). Nie zapomnij oddać tego trudu Jezusowi. Tylko z Nim nasz rozwój ma sens.

Artykuł zawiera fragmenty z książki ks. Janusza Zawadki - "Adwent dla smakoszy", wyd. Biblioteka "Niedzieli". Sprawdź więcej: Zobacz

Promuj akcję na swojej stronie internetowej

Wklej kod na swojej stronie internetowej (750px x 200px)

Niezbędnik adwentowy
<a href="https://www.niedziela.pl/adwent"><img src="https://www.niedziela.pl/download/baner-niezbednik-adwentowy-750x200.jpg" alt="niedziela.pl - #NiezbednikAdwentowy" /></a>

Wklej kod na swojej stronie internetowej (300px x 300px)

Niezbędnik adwentowy
<a href="https://www.niedziela.pl/adwent"><img src="https://www.niedziela.pl/download/baner-niezbednik-adwentowy-300x300.jpg" alt="niedziela.pl - #NiezbednikAdwentowy" /></a>

Jeżeli potrzebujesz banera o innym rozmiarze lub umieściłeś baner, napisz do nas: internet@niedziela.pl

CZYTAJ DALEJ

Rozpoczęło się spotkanie premierów Polski i Węgier

2020-11-30 19:25

[ TEMATY ]

Polska

Polska

Węgry

polonia.tvp.pl

W poniedziałek wieczorem w Warszawie rozpoczęło się spotkanie robocze premiera Mateusza Morawieckiego z premierem Węgier Viktorem Orbanem - poinformowało PAP Centrum Informacyjne Rządu.

Tematem spotkania - jak zapowiadał wcześniej rzecznik rządu Piotr Müller - jest m.in. omówienie dalszych działań w kontekście negocjacji budżetowych w UE oraz zbliżającego się szczytu Rady Europejskiej.

Państwa członkowskie UE nie osiągnęły jednomyślności ws. wieloletniego budżetu UE na lata 2021-2027 i decyzji ws. funduszu odbudowy. Polska i Węgry zgłosiły zastrzeżenia w związku z rozporządzeniem dotyczącym powiązania dostępu do środków unijnych z kwestią praworządności. Na posiedzeniu ambasadorów państw UE rozporządzenie przyjęto większością kwalifikowaną państw członkowskich.

W piątek premier Mateusz Morawiecki rozmawiał telefonicznie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Niemcy w ramach prezydencji w Radzie UE prowadzą obecnie negocjacje budżetowe. Po rozmowie premier poinformował, że oświadczył kanclerz Niemiec, iż Polska oczekuje dalszych prac pozwalających na znalezienie rozwiązania, które zagwarantuje prawa wszystkich państw UE i potwierdził gotowość do zawetowania nowego budżetu.

Szef polskiego rządu zapowiedział wcześniej, że Polska na pewno skorzysta z prawa do sprzeciwu, jeśli nie będzie satysfakcjonującego Warszawę porozumienia w sprawie powiązania kwestii praworządności z budżetem UE. Premier Węgier skierował list do niemieckiej prezydencji i szefów unijnych instytucji, w którym zagroził zawetowaniem budżetu UE i funduszu odbudowy, jeśli wypłata środków będzie powiązana z kwestią praworządności.

W czwartek w Budapeszcie premierzy Polski i Węgier podpisali deklarację dotyczącą uzgodnienia stanowiska krytycznego wobec powiązania wypłat z budżetu z "arbitralnymi i nieobiektywnymi kryteriami naruszeń praworządności". (PAP)

pś/ mro/ godl/

CZYTAJ DALEJ
NIE PRZEGAP
#NiezbednikAdwentowy

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję