Reklama

Zdrowie

ECDC: rozwój pandemii w 23 krajach UE i W. Brytanii budzi poważne zaniepokojenie

Rozwój pandemii koronawirusa w 23 krajach UE i Wielkiej Brytanii budzi obecnie "poważne zaniepokojenie" - ogłosiło w piątek Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) wzywając do „natychmiastowych działań”.

Według unijnej agencji poważne obawy w sprawie rozwoju pandemii dotyczą wszystkich krajów Unii Europejskiej z wyjątkiem Finlandii, Cypru, Estonii i Grecji.

Dyrektor ECDC Andrea Ammon, cytowana przez AFP, powiedziała, że rozwój epidemii w krajach europejskich „stanowi poważny problem dla zdrowia publicznego, a większość krajów ma bardzo niepokojącą sytuację epidemiologiczną”.

Reklama

„Wpływ presji na usługi zdrowotne i śmiertelność stają się coraz bardziej oczywiste. Przy wysokim poziomie przenoszenia ochrona wrażliwych osób staje się trudniejsza" - dodała.

Agencja informuje, że od sierpnia liczba pozytywnych testów w całej Unii Europejskiej stale rośnie i nie można tego wyjaśnić zwiększoną liczbą testów.

„Potrzebne są zdecydowane działania w zakresie zdrowia publicznego, aby odwrócić bezpośrednie ryzyko przeciążenia systemów opieki zdrowotnej i niezdolności do zapewnienia opieki wysokiej jakości” - powiedziała Ammon.

Reklama

Pod koniec września ECDC było „poważnie zaniepokojone” sytuacją w siedmiu krajach UE.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

luo/ kar/

2020-10-23 18:02

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Premierzy Polski i Węgier we wspólnej deklaracji: nasze stanowisko ws. budżetu UE jest niezmienne

2020-11-26 18:22

[ TEMATY ]

Polska

Unia Europejska

Polska

Węgry

EU flags/pl.fotolia.com

Premierzy Polski i Węgier Mateusz Morawiecki i Viktor Orban we wspólnej deklaracji podtrzymali stanowisko ws. budżetu UE na kolejnych siedem lat. "Nasze stanowisko jest niezmienne od początku negocjacji dotyczących propozycji budżetu, przedstawionych w 2018 r." - napisano w oświadczeniu podpisanym w czwartek w Budapeszcie.

W zawierającej sześć punktów deklaracji stwierdzono, że wspólnym celem obu rządów jest "przeciwdziałanie powstaniu mechanizmu, który nie tylko nie wzmocni, ale wręcz podważy zasadę praworządności w Unii poprzez zdegradowanie jej do roli narzędzia politycznego".

"Proponowana warunkowość obchodzi Traktat, stosuje niejasne definicje i niejednoznaczne terminy bez wyraźnych kryteriów, na których mogą opierać się sankcje, i nie zawiera żadnych sensownych gwarancji proceduralnych" - zaznaczono.

"Nasze kraje działały i działają w oparciu o lojalną współpracę i solidarność. Pozostajemy gotowi do pomocy w rozwiązaniu obecnej sytuacji. Podtrzymujemy, iż wymaga to istotnych zmian obecnie proponowanego mechanizmu" - dodano.

Według polskiego i węgierskiego rządu "wynik negocjacji pomiędzy prezydencją Rady i Parlamentem Europejskim nie jest zgodny z porozumieniem osiągniętym przez szefów państw i rządów na lipcowej Radzie Europejskiej".

"Poszukujemy rozwiązań, które pozwolą jak najszybciej udostępnić niezbędne środki finansowe wszystkim państwom członkowskim" - czytamy w deklaracji.

Wskazano w niej, że "obecna sytuacja uniemożliwiająca szybkie zakończenie procesu legislacyjnego jest stworzona przez tych, którzy ustanowili związek pomiędzy zasadą praworządności a budżetem UE". "Nasze stanowisko jest jasne od początku negocjacji, począwszy od propozycji Komisji w 2018 r. Wiadomo było, iż związek ten niesie ze sobą ryzyko blokady procesu zatwierdzenia wieloletnich ram finansowych/ nadzwyczajnego unijnego planu na rzecz odbudowy (Next Generation EU)".

"Naszą wspólną propozycją jest ułatwienie szybkiego przyjęcia pakietu finansowego poprzez ustanowienie dwutorowego procesu. Z jednej strony wiązałby się on z ograniczeniem zakresu wszelkiej dalszej warunkowości budżetowej do ochrony interesów finansowych Unii, zgodnie z lipcowymi ustaleniami Rady Europejskiej. Z drugiej strony wymagałby on omówienia, w ramach Rady Europejskiej, kwestii ustanowienia związku pomiędzy zasadą praworządności a interesami finansowymi Unii. W przypadku podjęcia decyzji o ustanowieniu takiego związku należy rozważyć podjęcie odpowiednich procedur przewidzianych przez Traktaty, w tym zwołanie konferencji międzyrządowej, w celu wynegocjowania odpowiednich zmian w Traktatach. Postanowiliśmy ujednolicić nasze stanowiska w tych sprawach. Ani Polska, ani Węgry nie zaakceptują żadnej propozycji, która zostałaby uznana przez drugie państwo jako nie do przyjęcia" - napisano w deklaracji. (PAP)

cyk/ jar/

CZYTAJ DALEJ

Dziesięciolatka w finale Eurowizji

2020-11-04 10:45

Niedziela Ogólnopolska 45/2020, str. 48-49

[ TEMATY ]

muzyka

rozmowa

Krzysztof Tadej

Ala Tracz

Ala Tracz

Anielski głos, niezwykły talent i rozbrajający uśmiech – tak najkrócej można scharakteryzować Alę Tracz. 29 listopada będzie ona reprezentowała Polskę w finale Eurowizji Junior 2020. O drodze do sukcesów z Alą Tracz i jej mamą Anną rozmawia Krzysztof Tadej.

Krzysztof Tadej: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda ze śpiewaniem?

Ala Tracz: Przygodę ze śpiewaniem zawdzięczam mojej siostrze Oli. Gdy miałam 3 lata, rodzice zabrali mnie na widownię, na konkurs piosenki, w którym Ola brała udział. Jej występ na scenie tak bardzo mi się spodobał, że nie chciałam wracać do domu. Też chciałam zaśpiewać na scenie. Rodzice obiecali, że na następnym konkursie tak się stanie. Tak to się zaczęło.

Anna Tracz, mama Ali: Dziewczynki śpiewały w domu, odkąd zaczęły mówić. Gdy były w wieku przedszkolnym, zorientowałam się, że mają słuch muzyczny. Powtarzały bardzo precyzyjnie, rytmicznie, czysto usłyszane fragmenty piosenek. Już wtedy pomyślałam, że warto rozwijać je w przyszłości w tym kierunku. Ola pierwszy raz wystąpiła na scenie, gdy miała 4 lata, podczas konkursu kolęd. Ala – gdy miała 3 latka.

Pani również śpiewa…

Prowadzę scholę w parafii św. Mikołaja Biskupa w Potoku Wielkim. Śpiewam i gram w kościele w każdą niedzielę i święta.

Alu, co dla Ciebie jest najpiękniejsze w śpiewaniu?

To, że śpiewa się dla innych. Można w ten sposób przekazywać różne uczucia i sprawić komuś radość. Cieszę się, że dzięki muzyce ktoś może poczuć się lepiej.

Czy marzysz o karierze piosenkarki? O tym, żeby kiedyś zostać wielką gwiazdą?

Muzyka jest moją pasją i przyszłość chciałabym wiązać właśnie z nią. Marzę, żeby kiedyś śpiewać na wielkich scenach.

Lubisz śpiewać piosenki religijne?

Oczywiście. W każdą niedzielę śpiewam na Mszy św. w kościele św. Mikołaja Biskupa w Potoku Wielkim. Z siostrą należymy do scholi parafialnej, którą prowadzi mama. Proboszczem parafii od 2 lat jest ks. Artur Dyjak.

Pani Aniu, w wywiadach nie ukrywa Pani, że jest osobą wierzącą i wiara jest bardzo ważna w Pani domu.

Z mężem staramy się wychowywać córki w duchu wiary. W każdą niedzielę wszyscy uczestniczymy we Mszy św. Oprócz tego, że śpiewam i gram w kościele, od ośmiu lat uczę katechezy w szkole podstawowej w Potoku Wielkim. Do tej właśnie szkoły uczęszczała Ola, a nadal uczęszcza Ala.

Jak postrzega Pani ten okres w życiu dziecka. To przygoda? Łaska od Boga?

To, co się dzieje w naszym życiu, jest naprawdę czymś niesamowitym. Wielka przygoda, wielki zaszczyt dla Ali, całej naszej rodziny, szkoły i parafii. Myślę, że to łaska od Pana Boga. Bóg obdarza nas talentami, chce, byśmy je rozwijali i dzielili się nimi z innymi ludźmi. Niedawno napisała do mnie pewna kobieta, która wyznała, że została sama i było jej bardzo ciężko. Przez przypadek usłyszała piosenkę Ali i to wykonanie dodało jej sił. Dziękowała za to, że moje dziecko pomogło jej się pozbierać! To niesamowite! Wszystko, co w życiu robimy, powinniśmy wykonywać na chwałę Boga. Często w modlitwie polecam moje córki Bogu i proszę, by kierował On ich losem. Wiem, że Bóg czuwa.

Pojawiają się wątpliwości, czy dzieci w takim wieku powinny angażować się w tego typu konkursy. Jaka jest Pani opinia w tej sprawie?

Wszystko zależy od podejścia osób biorących udział w takim konkursie i od presji otoczenia. My udział w Eurowizji traktujemy jako wspaniałą przygodę, fascynujące nowe doświadczenie, odskocznię od codziennego życia i zwykłych ludzkich problemów. Najważniejsze jest to, by nie stracić zdrowego rozsądku i pamiętać o tym, co jest w życiu ważne. Należy również uczyć dzieci, że na sukces trzeba zapracować, że nie wszystko nam się w życiu należy. Trzeba je również uczyć, że porażka nie jest końcem świata, tylko kolejną ważną lekcją w życiu.

Alu, obecnie przechodzisz bardzo intensywny okres. Przygotowania do finału to wiele spotkań, nagrań i rozmów z nieznanymi ludźmi. Jak to przeżywasz?

Czas przygotowań do Eurowizji jest naprawdę bardzo intensywny. Na razie daję sobie radę. Wspierają mnie rodzice, siostra, dziadkowie, koleżanki z klasy oraz nauczyciele. Rodzice dbają o to, żebym miała czas dla siebie, czas na odpoczynek, ale też czas na lekcje, spotkania oraz rozmowy z przyjaciółmi. Najbardziej fascynujące jest to, że poznaję mnóstwo wspaniałych osób. Najtrudniejsze są dla mnie wywiady na żywo.

A szkoła? Nie brakuje ci czasu na naukę?

Na razie udaje mi się to wszystko pogodzić. Staram się opuszczać jak najmniej zajęć. Gdy tylko nie ma mnie w szkole, to koleżanki przysyłają mi lekcje, a ja na bieżąco wszystko odrabiam, żeby nie mieć zaległości. Teraz, kiedy mamy lekcje on-line, praktycznie jestem na bieżąco z nauką i lekcjami.

Życzę Ci, Alu, wygranej, choć udział w finale to już Twój wielki sukces.

Wygranie samego odcinka eliminacyjnego programu „Szansa na sukces. Eurowizja Junior” było wielkim zaskoczeniem i szczęściem. W ogóle się nie spodziewałam, że zostanę reprezentantką Polski. To dla mnie wielki zaszczyt, wielka radość i ogromny sukces!

Ala Tracz
mieszka we wsi Stojeszyn Pierwszy k. Janowa Lubelskiego. Ma 10 lat. Kocha taniec, podróże i sport – zwłaszcza jazdę na deskorolce i wspinaczkę linową. Jej pasją jest jeździectwo. Występowała w programach Mali Giganci oraz The Voice Kids 3. Na koncie ma zwycięstwa w konkursach rozgrywanych na Malcie i w Bułgarii. W finale Eurowizji Junior 2020 będzie reprezentować Polskę piosenką I’ll Be Standing

Zachęcamy do głosowania, tutaj możesz oddać swój głos:
Zobacz
CZYTAJ DALEJ

Australia: Kard. Pell napisał pamiętniki, w których wspomina czas spędzony w więzieniu

2020-11-30 12:09

[ TEMATY ]

kard. Pell

Vatican News

Australijski kardynał George Pell, który został skazany za czyny pedofilskie i spędził ponad rok w więzieniu, zanim Sąd Najwyższy uchylił skazujący go wyrok, napisał pamiętniki opisujące czas, jaki spędził w izolacji. Wspomnienia te ukażą się 15 grudnia - informuje AP.

Wspomnienia dotyczą pierwszych pięciu miesięcy, jakie Pell spędził w więzieniu. Książka zawiera szczegółowy opis sprawy, w której sądzony był kardynał, daje również wgląd w wewnętrzne życie duchownego, refleksje nad upokorzeniem i cierpieniem, jakich doznał w więzieniu, a także uwagi na temat pontyfikatu papieża Franciszka - relacjonuje agencja Associated Press, która dotarła do egzemplarza nieopublikowanych jeszcze wspomnień.

Książka pod tytułem "Dziennik więzienny: kardynał składa apelację" ukaże się 15 grudnia nakładem amerykańskiego wydawnictwa katolickiego Ignatius Press i będzie pierwszym tomem wspomnień duchownego. Zysk ze sprzedaży ma pomóc Pellowi w spłacie pokaźnych rachunków za usługi prawne.

Pell, niegdyś jeden z najbardziej wpływowych kardynałów w Kościele katolickim, jest dzisiaj jednym z najbardziej dzielących go hierarchów - ocenia AP. Dla swoich zwolenników, a nawet części oponentów, jest ofiarą wielkiej nieprawidłowości systemu sądowego, dla krytyków - symbolem wypaczeń związanych z odpowiedzią Kościoła na zarzuty pod adresem duchownych o nadużycia seksualne - pisze agencja. Jak dodaje, wspomnienia Pella prawdopodobnie nie zmienią zdania osób z tych dwóch obozów, ale i tak stanowią "fascynującą lekturę".

"Kryzys związany z pedofilią pozostaje największym ciosem, z jakim spotkał się Kościół w Australii" - pisze Pell w dzienniku. "Jeżeli w połowie lat 90. ktokolwiek znał skalę problemu, nie powiedział mi o tym ani publicznie, ani prywatnie" - zapewnia. Kardynał był oskarżany o nieodpowiednią reakcję na sprawy nadużyć seksualnych wśród księży w czasach, gdy kierował archidiecezją Melbourne, a później Sydney, w szczególności stworzenie systemu wypłacania odszkodowań ofiarom, którego celem było chronienie majątku Kościoła i zniechęcanie ofiar do procesów sądowych - przypomina AP.

Australijski kardynał został skazany na początku marca 2019 r. przez sąd pierwszej instancji na sześć lat więzienia za przestępstwa seksualne wobec dwóch 13-letnich wówczas chórzystów w 1996 r. Zarzuty zostały podtrzymane w sądzie apelacyjnym, ale w kwietniu 2020 r. Sąd Najwyższy uchylił ten wyrok i nakazał zwolnienie Pella z więzienia. Od początku procesu duchowny powtarzał, że jest niewinny.

Urodzony w 1941 r. Pell był biskupem pomocniczym, a od 2001 r. metropolitą Melbourne. W latach 2001-14 sprawował funkcję metropolity Sydney. Papież Franciszek mianował go w 2013 r. członkiem Rady Kardynałów, a rok później prefektem Sekretariatu ds. Ekonomii Stolicy Apostolskiej.

Pell był najwyższym dostojnikiem Kościoła skazanym w sprawie dotyczącej pedofilii. Po tym, gdy w 2017 r. zostały mu formalnie postawione zarzuty, papież urlopował go, a następnie zdymisjonował z pełnionej funkcji. Po wydaniu wyroku skazującego Franciszek zakazał kardynałowi publicznego pełnienia posługi i kontaktów z nieletnimi.(PAP)

adj/

arch.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję