Reklama

Prezentacja parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Załężu k. Jasła

Parafia pośród łęgów

Niedziela rzeszowska 15/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Parafia w Załężu k. Jasła powstała prawdopodobnie w latach 80. XIII w. Pierwszy dokument stwierdzający jej istnienie pochodzi z 1326 r. Wynika z niego, że proboszczem był wówczas kapłan o imieniu Andrzej. Już w średniowieczu do parafii należały wioski Markuszka i nieco później powstała Wola Dębowiecka. Takie granice parafii przetrwały do dziś. Obecnie mieszka w niej ok. 1200 wiernych. Od 1999 r. obowiązki proboszcza pełni ks. Marian Gwizdak.

W Załężu obok kościoła zabytkowego z XVIII w. pw. św. Jana Chrzciciela wybudowano nową świątynię pw. Narodzenia Matki Bożej. W Woli Dębowieckiej znajduje się kościół dojazdowy pw. Trójcy Świętej.

Z zabytkiem klasy "0"

Reklama

Załęże zawdzięcza swą nazwę położeniu geograficznemu - wzdłuż środkowego biegu rzeki Wisłoki, w południowej części Kotliny Jasielskiej. Wieś leży nad łęgiem, a słowo to w polskim słownictwie oznacza m. in. nizinę, nizinny brzeg rzeki. W dokumentach pisanych nazwa miejscowości ma różne formy zapisu. We wczesnym średniowieczu Załęże mieściło w sobie obronny gród, który z czasem przekształcił się w osiedle wiejskie.

Wola Dębowiecka powstała na prawie niemieckim w II poł. XIV w. Pierwsza data w źródłach historycznych pojawiła się w 1418 r. Nazwa wywodzi się od łacińskiego określenia libera villa tj. wolna wieś. Wola Dębowiecka i podobne do niej wsie z wolną ludnością zakładane były dla zagospodarowania pustych terenów. Należały do kasztelanii bieckiej i były własnością królewską. Kasztelania miała dużą rolę ze względu na to, że pełniła funkcje obronne i stanowiła jednostkę administracyjno-gospodarczą.

Jak wynika z dokumentów istniejący w Załężu zabytkowy kościół został wzniesiony w 1760 r. na miejscu świątyni, która spłonęła w 1753 r. Była to trzecia świątynia drewniana w tej miejscowości. Pierwsza świątyni istniała już w XIV w., o czym świadczy zapis w Liber beneficjorum. Nie jest wykluczone, że była jeszcze jakaś świątynia między tą wzniesioną w XIII w. i tą z XVIII w. Parafia była uposażona przez króla, bo znajdowała się na jego terenie.

Kościół pw. św. Jana Chrzciciela był konsekrowany przez bp. Michała Romana Sierakowskiego 7 października 1783 r. Jest to kościół modrzewiowy, na kamiennym fundamencie. Styl zewnętrzny zawiera pewne elementy gotyku. Początkowo obiekt pokryty był gontem. W latach 1882-83 przeprowadzony był generalny remont kościoła. Świątynię wzbogaciła wtedy cenna polichromia wnętrza, z dwunastoma naturalnej wielkości postaciami Apostołów. Wykonał ją Szczęsny Stankiewicz, uczeń Jana Matejki.

W 1951 r. usunięto grube ściany oddzielające nawę od małych kaplic, w efekcie czego powstał kościół trójnawowy. Kościół ten został zaliczony w 1972 r. do zabytków klasy "0". Z szacunku dla starej świątyni, w której modliło się tyle pokoleń wiernych, teraz w każdy wtorek odprawiana jest tam Msza św.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nowa świątynia

Pomimo walorów artystycznych starej świątyni, ze względów praktycznych trzeba było zdecydować się na budowę nowej: wierni nie mieścili się w zbyt małym kościele, który zresztą wymagał kolejnego remontu. 27 kwietnia 1989 r. zatwierdzono plan nowego kościoła, wykonany przez Mieczysława Krukierka z Krosna. 24 czerwca 1989 r. poświęcono plac pod budowę świątyni, w lipcu rozpoczęły się prace przy fundamentach. Nad całością czuwał ks. Stanisław Krauza, później jego następca ks. Michał Szuma. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu parafian sprawnie zakończono ten etap budowy.

W kwietniu następnego roku zaczęto wznosić mury świątyni, wciąż przy wydatnej pomocy kolejno przychodzących do pracy parafian. 27 kwietnia 1990 r. bp Edward Frankowski ze Stalowej Woli wmurował kamień węgielny pod nową świątynię. 10 września 2000 r. konsekrował ją bp Kazimierz Górny.

Parafianin Antoni Bolek wyrzeźbił stacje drogi krzyżowej w drewnie. Przy wejściu do świątyni umieszczono zabytkowy krucyfiks, który liczy ponad 200 lat i pochodzi z poprzedniego kościoła. Ze starego kościoła przeniesione są także dwa XV-wieczne obrazy, które przypadkowo ocalały z pierwszej załęskiej świątyni. Umieszczone na białych ścianach nowego kościoła są jakby łącznikiem z tą pierwsza świątynią i przypominają o wierze przodków. Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem wykonany jest w stylu gotyckim i, jak stwierdzili konserwatorzy, datowany jest na II poł. XV w.

W ubiegłym roku założone zostało nagłośnienie, wstawiono nowe ławki i wykończono wejście do świątyni. Wokół ułożono kostkę i zagospodarowano cały teren przykościelny. Wykończone jest całe zaplecze kościoła, gdzie są sale dla młodzieży oraz grup duszpasterskich. Dziełem ubiegłorocznym jest również ogrodzenie wokół cmentarza. W planach na bieżący rok jest zakup dzwonu.

W tych samych latach (czyli 90. XX w.) powstał kościół dojazdowy pw. Trójcy Świętej w Woli Dębowieckiej. W minionym roku pomalowano tam dach, założono instalacje, wykończono chór, wokół świątyni ułożono kostkę brukową.

Duchowość parafii

Duszpasterstwo parafialne prowadzone jest równocześnie przy obu świątyniach: w Załężu i w Woli Dębowieckiej. Wspólne są nabożeństwa na Boże Ciało oraz Droga Krzyżowa w plenerze odprawiana w Wielki Czwartek. W jednym roku procesja wyrusza z jednej miejscowości, w następnym z drugiej, aby było sprawiedliwie. Przy obu kościołach są ok. 30-osobowe grupy ministrantów. Przy obu kościołach są schole. Organista jest także katechetą i ma kontakt z młodzieżą. Przy parafii utworzona jest Akcja Katolicka, której prezesem jest Grażyna Stanek. Raz w miesiącu spotyka się grupa młodzieżowa, która jest w trakcie formacji i zapewne w przyszłości stworzy parafialny zespół KSM. Dobrze działa Zespół Charytatywny. O kształcie parafii współdecyduje Rada Duszpasterska.

Parafia w Załężu wydała wielu kapłanów. Obecnie jest sześciu księży, trzech kleryków i 11 sióstr zakonnych.

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Waldemar Musioł o koncercie Padre Guilherme w Opolu: to nie była profanacja pierwszego piątku miesiąca

2026-09-08 16:23

[ TEMATY ]

Bp Waldemar Musioł

Padre Guilherme

Monika Książek/Niedziela

Nie milkną echa piątkowego koncertu „W górę serca” na opolskiej Itaka Arenie. Po lekturze setek komentarzy, wielu otrzymanych wiadomościach i rozmowach z uczestnikami koncertu przyszedł czas na małe podsumowanie również na tym profilu - pisze w swoich mediach społecznościowych bp Waldemar Musioł.

Podsumowaniem najpierw będzie - bo nie może być inaczej - wdzięczność wszystkim Uczestnikom i Organizatorom, Darczyńcom, zaangażowanym Służbom i Wolontariuszom (użycie wielkich liter nie jest przypadkowe), bo ich wysiłek i hojność, obok talentu i wysiłku Artystów, przyczyniły się do „wielkości” tego wydarzenia i do w większości pozytywnych ocen koncertu, a także do jego już ujawnionych i jeszcze nieznanych owoców, nie tylko materialnych.
CZYTAJ DALEJ

Święty Jan Chryzostom

[ TEMATY ]

święty

Jan z Antiochii, nazywany Chryzostomem, czyli „Złotoustym”, z racji swej wymowy, jest nadal żywy, również ze względu na swoje dzieła. Anonimowy kopista napisał, że jego dzieła „przemierzają cały świat jak świetliste błyskawice”. Pozwalają również nam, podobnie jak wierzącym jego czasów, których okresowo opuszczał z powodu skazania na wygnanie, żyć treścią jego ksiąg mimo jego nieobecności. On sam sugerował to z wygnania w jednym z listów (por. Do Olimpiady, List 8, 45).

Urodził się około 349 r. w Antiochii w Syrii (dzisiaj Antakya na południu Turcji), tam też podejmował posługę kapłańską przez około 11 lat, aż do 397 r., gdy został mianowany biskupem Konstantynopola. W stolicy cesarstwa pełnił posługę biskupią do czasu dwóch wygnań, które nastąpiły krótko po sobie - między 403 a 407 r. Dzisiaj ograniczymy się do spojrzenia na lata antiocheńskie Chryzostoma. W młodym wieku stracił ojca i żył z matką Antuzą, która przekazała mu niezwykłą wrażliwość ludzką oraz głęboką wiarę chrześcijańską. Odbył niższe oraz wyższe studia, uwieńczone kursami filozofii oraz retoryki. Jako mistrza miał Libaniusza, poganina, najsłynniejszego retora tego czasu. W jego szkole Jan stał się wielkim mówcą późnej starożytności greckiej. Ochrzczony w 368 r. i przygotowany do życia kościelnego przez biskupa Melecjusza, przez niego też został ustanowiony lektorem w 371 r. Ten fakt oznaczał oficjalne przystąpienie Chryzostoma do kursu eklezjalnego. Uczęszczał w latach 367-372 do swego rodzaju seminarium w Antiochii, razem z grupą młodych. Niektórzy z nich zostali później biskupami, pod kierownictwem słynnego egzegety Diodora z Tarsu, który wprowadzał Jana w egzegezę historyczno-literacką, charakterystyczną dla tradycji antiocheńskiej. Później udał się wraz z eremitami na pobliską górę Sylpio. Przebywał tam przez kolejne dwa lata, przeżyte samotnie w grocie pod przewodnictwem pewnego „starszego”. W tym okresie poświęcił się całkowicie medytacji „praw Chrystusa”, Ewangelii, a zwłaszcza Listów św. Pawła. Gdy zachorował, nie mógł się leczyć sam i musiał powrócić do wspólnoty chrześcijańskiej w Antiochii (por. Palladiusz, „Życie”, 5). Pan - wyjaśnia jego biograf - interweniował przez chorobę we właściwym momencie, aby pozwolić Janowi iść za swoim prawdziwym powołaniem. W rzeczywistości, napisze on sam, postawiony wobec alternatywy wyboru między trudnościami rządzenia Kościołem a spokojem życia monastycznego, tysiąckroć wolałby służbę duszpasterską (por. „O kapłaństwie”, 6, 7), gdyż do tego właśnie Chryzostom czuł się powołany. I tutaj nastąpił decydujący przełom w historii jego powołania: został pasterzem dusz w pełnym wymiarze! Zażyłość ze Słowem Bożym, pielęgnowana podczas lat życia eremickiego, spowodowała dojrzewanie w nim silnej konieczności przepowiadania Ewangelii, dawania innym tego, co sam otrzymał podczas lat medytacji. Ideał misyjny ukierunkował go, płonącą duszę, na troskę pasterską. Między 378 a 379 r. powrócił do miasta. Został diakonem w 381 r., zaś kapłanem - w 386 r.; stał się słynnym mówcą w kościołach swego miasta. Wygłaszał homilie przeciwko arianom, następnie homilie na wspomnienie męczenników antiocheńskich oraz na najważniejsze święta liturgiczne. Mamy tutaj do czynienia z wielkim nauczaniem wiary w Chrystusa, również w świetle Jego świętych. Rok 387 był „rokiem heroicznym” dla Jana, czasem tzw. przewracania posągów. Lud obalił posągi cesarza, na znak protestu przeciwko podwyższeniu podatków. W owych dniach Wielkiego Postu, jak i wielkiej goryczy z powodu ogromnych kar ze strony cesarza, wygłosił on 22 gorące „Homilie o posągach”, ukierunkowane na pokutę i nawrócenie. Potem przyszedł okres spokojnej pracy pasterskiej (387-397). Chryzostom należy do Ojców najbardziej twórczych: dotarło do nas jego 17 traktatów, ponad 700 autentycznych homilii, komentarze do Ewangelii Mateusza i Listów Pawłowych (Listy do Rzymian, Koryntian, Efezjan i Hebrajczyków) oraz 241 listów. Nie uprawiał teologii spekulatywnej, ale przekazywał tradycyjną i pewną naukę Kościoła w czasach sporów teologicznych, spowodowanych przede wszystkim przez arianizm, czyli zaprzeczenie boskości Chrystusa. Jest też ważnym świadkiem rozwoju dogmatycznego, osiągniętego przez Kościół w IV-V wieku. Jego teologia jest wyłącznie duszpasterska, towarzyszy jej nieustanna troska o współbrzmienie między myśleniem wyrażonym słowami a przeżyciem egzystencjalnym. Jest to przewodnia myśl wspaniałych katechez, przez które przygotowywał katechumenów na przyjęcie chrztu. Tuż przed śmiercią napisał, że wartość człowieka leży w „dokładnym poznaniu prawdziwej doktryny oraz w uczciwości życia” („List z wygnania”). Te sprawy, poznanie prawdy i uczciwość życia, muszą iść razem: poznanie musi się przekładać na życie. Każda jego mowa była zawsze ukierunkowana na rozwijanie w wierzących wysiłku umysłowego, autentycznego myślenia, celem zrozumienia i wprowadzenia w praktykę wymagań moralnych i duchowych wiary. Jan Chryzostom troszczył się, aby służyć swoimi pismami integralnemu rozwojowi osoby, w wymiarach fizycznym, intelektualnym i religijnym. Różne fazy wzrostu są porównane do licznych mórz ogromnego oceanu: „Pierwszym z tych mórz jest dzieciństwo” (Homilia 81, 5 o Ewangelii Mateusza). Rzeczywiście, „właśnie w tym pierwszym okresie objawiają się skłonności do wad albo do cnoty”. Dlatego też prawo Boże powinno być już od początku wyciśnięte na duszy, „jak na woskowej tabliczce” (Homilia 3, 1 do Ewangelii Jana): w istocie jest to wiek najważniejszy. Musimy brać pod uwagę, jak ważne jest, aby w tym pierwszym etapie życia człowiek posiadł naprawdę te wielkie ukierunkowania, które dają właściwą perspektywę życiu. Dlatego też Chryzostom zaleca: „Już od najwcześniejszego wieku uzbrajajcie dzieci bronią duchową i uczcie je czynić ręką znak krzyża na czole” (Homilia 12, 7 do Pierwszego Listu do Koryntian). Później przychodzi okres dziecięcy oraz młodość: „Po okresie niemowlęcym przychodzi morze okresu dziecięcego, gdzie wieją gwałtowne wichury (…), rośnie w nas bowiem pożądliwość…” (Homilia 81, 5 do Ewangelii Mateusza). Potem jest narzeczeństwo i małżeństwo: „Po młodości przychodzi wiek dojrzały, związany z obowiązkami rodzinnymi: jest to czas szukania współmałżonka” (tamże). Przypomina on cele małżeństwa, ubogacając je - z odniesieniem do cnoty łagodności - bogatą gamą relacji osobowych. Dobrze przygotowani małżonkowie zagradzają w ten sposób drogę rozwodowi: wszystko dzieje się z radością i można wychowywać dzieci w cnocie. Gdy rodzi się pierwsze dziecko, jest ono „jak most; tych troje staje się jednym ciałem, gdyż dziecko łączy obie części” (Homilia 12, 5 do Listu do Kolosan); tych troje stanowi „jedną rodzinę, mały Kościół” (Homilia 20, 6 do Listu do Efezjan). Przepowiadanie Chryzostoma dokonywało się zazwyczaj podczas liturgii, w „miejscu”, w którym wspólnota buduje się Słowem i Eucharystią. Tutaj zgromadzona wspólnota wyraża jeden Kościół (Homilia 8, 7 do Listu do Rzymian), to samo słowo jest skierowane w każdym miejscu do wszystkich (Homilia 24, 2 do Pierwszego Listu do Koryntian), zaś komunia Eucharystyczna staje się skutecznym znakiem jedności (Homilia 32, 7 do Ewangelii Mateusza). Jego plan duszpasterski był włączony w życie Kościoła, w którym wierni świeccy przez fakt chrztu podejmują zadania kapłańskie, królewskie i prorockie. Do wierzącego laika mówi: „Również ciebie chrzest czyni królem, kapłanem i prorokiem” (Homilia 3, 5 do Drugiego Listu do Koryntian). Stąd też rodzi się fundamentalny obowiązek misyjny, gdyż każdy w jakiejś mierze jest odpowiedzialny za zbawienie innych: „Jest to zasada naszego życia społecznego (…) żeby nie interesować się tylko sobą” (Homilia 9, 2 do Księgi Rodzaju). Wszystko dokonuje się między dwoma biegunami, wielkim Kościołem oraz „małym Kościołem” - rodziną - we wzajemnych relacjach. Jak możecie zauważyć, Drodzy Bracia i Siostry, ta lekcja Chryzostoma o autentycznej obecności chrześcijańskiej wiernych świeckich w rodzinie oraz w społeczności pozostaje również dziś jak najbardziej aktualna. Módlmy się do Pana, aby uczynił nas wrażliwymi na nauczanie tego wielkiego Nauczyciela Wiary.
CZYTAJ DALEJ

Człowiek budujący mosty

2026-09-13 15:07

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

W Hucie Komorowskiej zorganizowane zostały XIX Dni Kardynała Adama Kozłowieckiego SJ, poświęcone pamięci wybitnego jezuity, misjonarza i pierwszego arcybiskupa metropolity Lusaki.

Głównym punktem obchodów była uroczysta Eucharystia sprawowana w dawnym parku dworskim, przy Muzeum Kardynała Adama Kozłowieckiego SJ. Mszy św. przewodniczył biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz. Eucharystię koncelebrowali biskup pomocniczy senior Edward Frankowski oraz przybyli kapłani, wśród nich o. Mateusz Janyga SJ, prowincjał Prowincji Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego, który również wygłosił homilię. W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych, członkowie Fundacji im. Księdza Kardynała Adama Kozłowieckiego „Serce bez granic”, poczty sztandarowe, zaproszeni goście oraz wierni.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję