Reklama

Niedziela Sandomierska

Uroczystości odpustowe u Pani Janowskiej

W sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Janowie Lubelskim odbył się doroczny odpust Maryjny połączony z dożynkami dekanalnymi.

2020-09-08 16:10

ks. Wojciech Kania

Na uroczystości przybyli wierni z dekanatu chcąc podziękować za tegoroczne plony i prosić o Boże błogosławieństwo. Sumie odpustowej przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Koncelebrowali ks. dr Roman Janiec, kanclerz kurii, ks. Tomasz Lis, nowy proboszcz janowskiego sanktuarium oraz kapłani przybyli wraz ze swoimi parafianami.

Bp Nitkiewicz nawiązał w homilii do rodowodu Chrystusa z przeczytanej Ewangelii, mówiąc, że każdy z nas może być pozytywnym lub negatywnym bohaterem historii zbawienia. W konkretnym momencie dziejów człowiek buduje lub burzy, wykorzystuje okazje lub je traci, przystępuje do współpracy z Bogiem albo od tej współpracy ucieka.

ks. Wojciech Kania

Reklama

– Czas, w którym jesteśmy zanurzeni i żyjemy jest czasem zbawienia. Przez Chrystusa i Jego obecność pośród nas znajdują bowiem swoje wypełnienie wszystkie Boże obietnice i zapowiedzi dane człowiekowi od chwili stworzenia. Stąd powinniśmy patrzeć na różne sytuacje i wydarzenia w świetle wiary. „Kto „wierzy – widzi”, mówi Ojciec św. Franciszek.

W momencie, gdy pandemia wkracza w kolejną fazę, niełatwo o optymizm, bo przecież każdy z nas może zachorować. Jednocześnie niektórzy jeszcze podsycają lęki, roztaczają katastroficzne wizje, wykorzystując dramat pandemii do własnych celów. Są i tacy, którzy uczynili z niej miecz do walki z religią, z Kościołem, z chrześcijańską tradycją. Inni z kolei odwołują się do pandemii, aby usprawiedliwić własną bezczynność, agresję czy zamknięcie na innych.

Niezależnie od tego i przy zachowaniu choćby najbardziej surowych przepisów sanitarnych, nie możemy zmarnować ani dnia, ani minuty, gdyż stracony czas, to spowalnianie realizacji Bożego planu zbawienia wobec nas samych oraz innych. Covid – 19 wręcz przynagla do tego, abyśmy prosząc o światło Ducha Świętego, szukali nowych form i metod apostolatu. Abyśmy potrafili jeszcze bardziej kochać. Wiara posyła nas do świata z Dobrą Nowiną o Jezusie Chrystusie.

Reklama

Odnosi się to również do janowskiego sanktuarium Matki Bożej. Jesteśmy wdzięczni św. Janowi Pawłowi II za to, że na skutek reorganizacji struktur Kościoła katolickiego w Polsce znalazło się ono w Diecezji Sandomierskiej. To wielki dar, honor ale i obowiązki. Sanktuarium powinno być przecież ze swojej natury duchowym, charytatywnym i kulturalnym centrum chrześcijańskiego życia, otwartym i gościnnym dla wszystkich.

Z całego serca dziękuję dotychczasowym Księżom Proboszczom, wikariuszom oraz innym posługującym tu kapłanom za ich duszpasterskie trudy, za wszystko czego dokonali wespół z parafianami. Ufam jednocześnie, że nowy proboszcz ks. Tomasz Lis – podążając za Bożym natchnieniem – odważnie, ofiarnie i z polotem poprowadzi wspólnotę parafialną, troszcząc się o rozwój kultu Matki Bożej i samego sanktuarium. Jeśli popatrzmy na parafię, diecezję i na cały świat jak na jedną wielką rodzinę, od razu poszerzą się nasze horyzonty, inicjatywy i przestrzeń działania. Nie będzie wtedy swoich i obcych, w obojętnych obudzi się zainteresowanie, zaś gorliwi staną się jeszcze gorliwsi. Proszę Boga, aby janowiacy dalej wstępowali do Wyższego Seminarium Duchownego, a janowianki w żeńskich zgromadzeniach zakonnych.

Nigdy nie należy tracić nadziei, poddawać się i rezygnować. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Według starożytnej chrześcijańskiej tradycji, która znajduje swoje odzwierciedlenie w tekstach liturgicznych Kościołów wschodnich, św. Anna – matka Maryi, uważana była za bezpłodną. Jednak dzięki Bożej interwencji porodziła córkę po latach długiego oczekiwania. Znany kaznodzieja o. Ernest Ronchi mówi, że matki rodzą swe dzieci na krawędzi wieczności i snów. „Do każdego rodzącego się dziecka Chrystus i świat wołają: przyjdź i przynieś więcej sumienia, więcej wolności, więcej miłości”.

Może nie zawsze utożsamiamy się z dorodnymi ziarnami pszenicy i żyta, które zostaną dzisiaj pobłogosławione. Bóg jest jednak w stanie rozpalić w nas na nowo zapał, chęci i pragnienia oraz dać siły potrzebne do dokonania wielkich rzeczy. Prośmy Go o to w modlitwie przez wstawiennictwo Matki Bożej – powiedział biskup.

Po homilii ks. dr Roman Janiec, kanclerz kurii odczytał dekret nominacji ks. Tomasza Lisa na nowego proboszcza parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Janowie Lubelskim. Następnie nowy proboszcz złożył uroczyście wyznanie wiary oraz przysięgę proboszczowską.

Po Eucharystii Biskup Ordynariusz poświecił wieńce dożynkowe oraz odbyła się procesja po placu Maryjnym.

Na zakończenie uroczystości odbyła się instalacja ks. kan. Tomasza Lisa jako Prepozyta Kapituły Kolegiackiej pw. Matki Bożej Różańcowej w Janowie Lubelskim.

ks. Wojciech Kania

Ocena: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dzień Ojca, Dzień Matki, Dzień Brata

Boże Narodzenie jest świętem pokoju

Tak zwani wielcy tego świata toczą właśnie odrażającą walkę o parę chwil ekstazy związanej z władzą nad narodami. A my z pogodą obchodzimy święto, które odnosi nas do wieczności. Śpiewamy właśnie o „dwakroć narodzonym”, chociaż wiemy, że pierwsze narodzenie oznacza coś innego niż to drugie, w tych dniach świętowane. W centrum tego święta jest Matka zajęta pieluchami, ta „błogosławiona między niewiastami”, wyniesiona ponad swój stan. Wpatrujemy się też w heroicznego Józefa, który dziś pospołu z muskularnym aniołem Michałem podtrzymuje ludzką rodzinę w godzinie próby. Ja zaś dziękuję mojej matce za to, że zawsze była w domu, zawsze czekała z obiadem, zawsze się o mnie troszczyła. Ojcu zaś dziękuję za to, że nauczył mnie, co to znaczy być ojcem.
Dwakroć narodzony, „bis genitus”. Ta uroczystość każe nam przeżywać to, czego tak straszliwie brakuje ogłupiałej ludzkości - rodzenie, bolesne wydobywanie z siebie nowego życia. Dwakroć. Najpierw ojcostwo, a potem macierzyństwo. Kiedy tu i ówdzie kładę nacisk na ojcostwo, spotykam się najczęściej z niezrozumieniem. Przesiąknięta rewolucją (a więc i feminizmem) cywilizacja wzmocniła złą polską tradycję, w której silny i kochający ojciec nie jest tak istotną postacią, jaką ja miałem szczęście poznać. Tymczasem właśnie ojcostwo i synostwo jest w samym centrum człowieczego bytu. Można to nazwać - jeśli wola - patriarchalizmem. Jeżeli bez uprzedzeń odczytamy słowo „patriarcha”, czyli „sprawujący ojcowską władzę”, odkryjemy w nim ożywczą siłę pulsującą w sercu Bożego Narodzenia.
Dla wielu horrorem jest sama myśl, że ojciec mógłby naprawdę być głową rodziny, nie mówiąc już o kimś takim, jak ojciec narodu. Jeżeli zaś papieża nazywa się ojcem świętym, to - zapytajmy szczerze - kto naprawdę chce być mu posłuszny we wszystkim? Najpoważniejszy zarzut pod adresem tego niedzisiejszego patriarchalizmu jest dość zaskakujący. Mówią mi tak: „Ty chcesz jakiejś ludzkości uporządkowanej w rodziny pod przewodem ojców. Niech ci będzie. Ale jak chcesz uniknąć starcia między tymi rodzinami, tymi rywalizującymi ojcami?”. Istotnie, bowiem taki konflikt wpisany był w społeczeństwo patriarchalne.
Kochający ojciec gotów jest zabić albo dać się zabić w obronie swoich dzieci. Ojcowie wielkich wspólnot, na przykład dawni królowie, a nawet papieże, z łatwością wdawali się w wojny i wieloletnie spory. Zapewne dawny komendant policji w mojej dzielnicy jakoś to zniósł przed laty, kiedy mu wypomniałem, że jego podwładni uciekają przed kilkoma wyrostkami, a ja sam muszę zadbać o bezpieczeństwo swoich licznych dzieci. Była to klasyczna sytuacja konfliktu. Teraz patrzę na tych chłopców o smutnych oczach, którzy szukają zaczepki, i coraz częściej widzę w nich takie same dzieci, jak te moje, które potrafią, na szczęście z rzadka, tłuc się w domu bez litości, kiedy braterstwo okaże się dla nich wyzwaniem ponad siły. I tak samo zapewne można spojrzeć na starszych chłopców... Z tego spojrzenia wzięła się wielka idea uniwersalnej monarchii, „Christianitas”, pokojowego ładu globalnego, który w niczym nie umniejsza różnorodności narodów, a nawet sprzeczności interesów.
Mając dużo dzieci, łatwiej dostrzec wokół siebie cały ten wielomiliardowy tłum braci (tak podobnych do moich dzieci i do mnie), którzy są gotowi zatłuc się nawzajem o byle co. Odkrywanie ojcostwa jest również odkrywaniem powszechnego braterstwa. Widząc zaskakujące przykłady miłości braterskiej, będę powtarzał, że jest ona możliwa. Jeżeli mogą się kochać bracia zmuszeni do życia w jednym ciasnym pokoju, to sąsiadujące narody też mogą żyć w przyjaźni. Muszą tylko nauczyć się patrzeć na siebie wzajemnie oczami ojca, który kocha wszystkie swoje dzieci i wczuwa się we wszystkie ich racje. Ten Ojciec istnieje. To jest prawdziwy Patriarcha świata.

CZYTAJ DALEJ

Prokuratura zażądała kary dożywocia dla zabójcy gen. Marka Papały

2020-09-29 13:36

[ TEMATY ]

sąd

PAP

Prokuratura zażądała przed warszawskim sądem okręgowym kary dożywotniego pozbawienia wolności dla Igora M., ps. Patyk, oskarżonego m.in. o zabójstwo b. szefa policji Marka Papały. Proces w tej sprawie skończył się we wtorek po blisko pięciu latach.

Według łódzkiej prokuratury M. (dawniej - Ł., jest on świadkiem koronnym od lat współpracującym z organami ścigania; był wcześniej karany) zastrzelił Papałę w trakcie próby kradzieży jego daewoo espero o wartości "co najmniej 31 tys. zł". Wraz z M. oskarżono sześć osób, którym zarzucono kradzieże w końcu lat 90. kilkudziesięciu samochodów osobowych. Trzem z nich zarzucono także usiłowanie dokonania rozboju wobec Papały.

Akt oskarżenia do stołecznego Sądu Okręgowego trafił w maju 2015 r. Ustalenia prokuratury oparte były na zeznaniach świadka koronnego Roberta P. - b. członka tej grupy przestępczej. Proces pierwotnie ruszył w październiku 2015 r.; w kwietniu 2016 r. - wobec choroby ławnika - musiał się zacząć od nowa.

We wtorek - po blisko pięciu latach - sędzia zamknął przewód sądowy. Mowy końcowe trwające ponad trzy godziny wygłosiła strona prokuratorska. Przed sądem wypowiedzieć się jeszcze muszą obrońcy oraz sami oskarżeni.

W swojej mowie prok. Jarosław Szubert przekonywał, że Igor M. działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia człowieka, nie mając jednak świadomości, że chodzi o funkcjonariusza policji, a tym bardziej b. szefa KGP. Zdaniem prokuratury nieścisłości w zeznaniach obciążającego go Roberta P. wynikają z upływu czasu i nie podważają jego wiarygodności. Według prokuratorów nie ma również żadnego dowodu, by P. rzucał oskarżenia z zemsty.

Za kilka zarzucanych mu czynów, wśród których jest zabicie Papały, prokuratura zażądała wobec Igora M. kary łącznej dożywotniego pozbawienia wolności i grzywny w wysokości 27 tys. zł. Wobec pozostałych trzech oskarżonych zażądano kar po 15 lat więzienia, natomiast wobec trzech kolejnych - kar 7, 5 oraz 3 lat pozbawienia wolności. (PAP)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję