Reklama

Na łyżwach do Boga

Niedziela lubelska 10/2010

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dobrze pamiętam jedną ze swoich wizyt duszpasterskich, kiedy byłem jeszcze proboszczem na lubelskich Czubach. Odwiedziłem pewną wielodzietną rodzinę. Podczas rozmowy z maluchami największe wrażenie zrobił na mnie ich zachwyt wizytą na lodowisku. Były tam po raz pierwszy i bardzo podekscytowane opowiadały o tym, jak wspaniale się bawiły. Ponieważ to był dopiero początek ferii, zapytałem czy w związku z tym będą jeździły na lodowisko codziennie. Nieco zawstydzony ojciec stwierdził, że niestety nie będą mogli tak często jeździć na łyżwach. Za pobyt na lodowisku musieli bowiem zapłacić w sumie ponad 50 zł. Była to dla nich naprawdę duża kwota - opowiada ks. prał. Janusz Kiełbasa. - Tego wieczora nie mogłem zasnąć. Zacząłem myśleć, co w tej sytuacji można zrobić. Problem mógł dotyczyć przecież wielu maluchów. Rano plan budowy lodowiska był gotowy”. Od tego czasu minęło kilkanaście lat. Każdego roku, gdy temperatura spada poniżej zera, ks. Kiełbasa zaczyna przygotowania do budowy nowego lodowiska. Towarzyszy mu ono wszędzie tam, gdzie pełni posługę duszpasterską. W tym roku lód wylano przed plebanią w Niedrzwicy Kościelnej oraz przy budowanym Centrum Jana Pawła II na lubelskim osiedlu im. Nałkowskich.

Dla wszystkich

„Gdyby nie ksiądz, nasze dzieci zupełnie nie miałyby co robić. Na osiedlu nie ma dla nich żadnych atrakcji. Spacery nad zalew, czy do lasu w zimie nie są przecież niczym atrakcyjnym” - mówi Lidia Kędzierska, babcia 12-letnich bliźniąt Ani i Marysi. „Problemem są także pieniądze - przyznaje Grzegorz Maliszewski, ojciec 9-letniego Mikołaja. - Nie wszyscy mają pieniądze na wysłanie dzieci na ferie. Zapewnienie im atrakcji w Lublinie też nie jest tanie. Wyjście do kina, czy na hamburgery wiąże się ze sporymi wydatkami. Zabranie maluchów na wyciąg narciarski, czy na lodowisko jest jeszcze droższe. Jednorazowo trzeba za nie zapłacić kilkadziesiąt złotych. Nie każdego na to stać. Nawet dobrze sytuowane, ale wielodzietne rodziny nie mogą sobie na to pozwolić”. „Nic dziwnego, że na lodowisko ks. Kiełbasy przyjeżdżają dzieci z całego miasta. Młodsi jeżdżą na łyżwach, starsi grają w hokeja. Za wyjście na lód i za wypożyczenie łyżew nie płacą ani złotówki - opowiadają panie Halinka i Elżbieta, które każdego dnia pilnują porządku na lodowisku, pomagają dzieciom wypożyczyć sprzęt, przygotowują darmową herbatę z sokiem dla dzieci oraz kawę dla dorosłych, wszystkich częstują zaś ciasteczkami (prezent od Dariusza Marka, prezesa Firmy Cukierniczej „Solidarność”). - Dzięki księdzu mogą świetnie bawić się bez troski o pieniądze. To jedyne tego typu miejsce w całym mieście”.

Żeby sprawić radość

Ks. prał Janusz Kiełbasa wzbrania się jednak od podziękowań. Podkreśla, że nie robi nic nadzwyczajnego. „Żeby sprawić dzieciom trochę radości, potrzeba tylko trochę pieniędzy. Jak mam, to je chętnie wydaję. Kieruję się tu słowami naszego biskupa, który wielokrotnie podkreśla, że gotówka jest ważna, by służyć ludziom i przynosić im uśmiech - mówi ks. Janusz. - Potrzebna jest też pomoc innych ludzi. Nasze tegoroczne lodowiska powstały przy ogromnym zaangażowaniu druhów strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 przy ul. Zemborzyckiej oraz licznej grupy mieszkańców dzielnicy, którzy poświęcają swój czas, by służyć dzieciom i młodzieży”. Pracy przy lodowiskach jest co niemiara. Chłopcy grający na Nałkowskich w hokeja oblegają ks. Kiełbasę z prośbą, by umówił się z nimi na ponowne wylewanie wody. Najlepiej już na 7.00 rano. Babcia jednego z maluchów pyta gdzie i za ile można naostrzyć łyżwy. Żeby nie odsyłać jej na drugi koniec miasta, Ksiądz Prałat przywozi szlifierkę. Dla jednego z maluchów nie ma w wypożyczalni łyżew. Zaczyna się więc dzwonienie i załatwianie dodatkowych par o wyjątkowo niskiej numeracji. „Właśnie z załatwianiem łyżew jest najwięcej pracy - przyznaje ks. Janusz. - W tej chwili mamy około 100 par. Zbieram je od ponad piętnastu lat. Kupuję je w komisach; ogłaszam z ambony, że chętnie przyjmę lub odkupię niepotrzebne łyżwy. Ludzie chętnie je oddają, kiedy dzieci wyrastają z butów. Potrzeby są jednak o wiele większe. Kiedy dzieci przychodzi naprawdę dużo, żeby wszyscy mogli skorzystać musimy wypożyczać łyżwy tylko na godzinę”.
„Strasznie dużo zamieszania wokół tych lodowisk. Po co to księdzu?” - pytam. „Jak to po co? Trzeba coś dla dzieci zrobić. Nie mogą cały czas siedzieć przed telewizorem, czy komputerem. Trzeba im pokazać, że wolny czas można spędzić w inny, czynny sposób. Poza tym sport może zbliżyć do Boga. Przez sport można także nieść Chrystusa. Najważniejszą elementem naszych ferii na lodzie są przecież Eucharystie. Zapraszam na nie wszystkie szalejące na lodowisku dzieci. One same nie przyjdą do Boga. To ja muszę wyjść i je zachęcić. Sport bardzo w tym pomaga”. Dlatego plany ks. Kiełbasy nie ograniczają się do sportów zimowych. W miejscu dzisiejszych lodowisk ma powstać zespół boisk. Kosz, siatkówka, badminton, ogródek jordanowski - to tylko niektóre pomysły. „Mamy możliwość, by dzieciom i młodzieży służyć i nie możemy tej szansy zmarnować. Po to jesteśmy tu posłani. Musimy szukać nowych dróg dotarcia do młodego pokolenia. Droga przez sport wydaje się być zaś jednym z lepszych pomysłów” - mówi ks. Janusz Kiełbasa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tatry: Zagrożenie lawinowe w szczytowych partiach gór; po raz pierwszy w tym sezonie

2026-09-22 19:35

[ TEMATY ]

Tatry

zagrożenie

Adobe Stock

Ratownicy TOPR ogłosili na środę pierwszy stopień zagrożenia lawinowego w Tatrach powyżej 1800 m n.p.m. To pierwszy taki komunikat w tym sezonie. Powodem jest świeży opad śniegu.

„Ze względu na świeży opad śniegu ogłaszamy pierwszy stopień zagrożenia lawinowego powyżej 1800 m n.p.m. Należy zwracać uwagę na depozyty śniegu, zwłaszcza na stromych trawiastych zboczach» – przekazał TOPR.
CZYTAJ DALEJ

Cud Świętej Rodziny: W Gazie ponownie ruszyła szkoła

2026-09-22 21:00

[ TEMATY ]

strefa gazy

edukacja

Vatican Media

Łzy radości w oczach dzieci i młodzieży, które po trzech długich latach powróciły do szkolnych ławek, a także ich rodziców, którzy towarzyszyli im i uczestniczyli w uroczystości inaugurującej nowy rok szkolny. Łaciński Patriarchat Jerozolimy w szkole przyjął łącznie 1005 uczniów. Mając w pamięci śmierć ponad 22 tys. dzieci z Gazy i morze ruin wokół – ta szkoła, to cud.

22 września, Szkoła Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy w Gazie, związana z katolicką parafią Świętej Rodziny, oficjalnie ponownie otworzyła swoje podwoje na rok szkolny 2026–2027, przyjmując łącznie 1005 uczniów. Od najmłodszych dzieci w wieku od 2 do 5 lat, uczęszczających do przedszkola, przez uczniów szkoły podstawowej i średniej, aż po licealistów – wszyscy przekroczyli próg budynku, dając całej wspólnocie chrześcijańskiej promyk nadziei i namiastkę normalności, choć w Strefie Gazy wciąż nie ma niczego, co można by nazwać normalnością.
CZYTAJ DALEJ

Księża maszerowali w intencji pokoju w Ziemi Świętej

2026-09-23 12:18

[ TEMATY ]

Ziemia Święta

Vatican Media

Około stu kapłanów z całych Włoch, a także z zagranicy, przeszło ulicami Rzymu, wzywając do pokoju. Był to sposób na uwrażliwienie opinii publicznej na konieczność rozwiązywania konfliktów poprzez dialog i dyplomację.

Około stu kapłanów z ośmiu krajów oraz z różnych regionów Włoch, należących do sieci „Księża przeciwko ludobójstwu”, przybyło do Rzymu, aby 22 września zamanifestować swoje poparcie dla pokoju.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję