- W życiu codziennym jesteśmy zbyt zaabsorbowani zajęciami i obowiązkami. Wielki Post stanowi sprzyjającą okazję do wzbudzenia w sobie autentycznej wiary, przywrócenia zbawczego dialogu z Bogiem oraz wielkodusznego życia zgodnego z Ewangelią - mówił bp Tadeusz Rakoczy podczas liturgii Środy Popielcowej
W pierwszy dzień Wielkiego Postu Biskup Ordynariusz celebrował Mszę św. w katedralnym kościele św. Mikołaja. Podczas modlitwy przewodniczył także obrzędowi posypania głów popiołem. - W prostocie zawierającej głęboki sens obrzęd ten przypomina człowiekowi o kruchości życia i przemijalności świata. Jesteśmy obecni na ziemi zaledwie przez krótki czas, a będąc przechodniami zdążającymi przez życie do Boga, nie powinnyśmy zapominać o naszym ostatecznym przeznaczeniu. Jesteśmy w istocie prochem i w proch się obrócimy. Jednak śmierć biologiczna, która zamyka czas ziemskiego istnienia, nie oznacza ludzkiego kresu. Człowiek bowiem, jako byt stworzony na obraz i podobieństwo Boże, przeznaczony jest do życia wiecznego - mówił Biskup.
Swoją homilię Hierarcha poświęcił przypomnieniu podstawowej prawdy o konieczności nawrócenia w życiu człowieka wyrażającym się w pogłębieniu życia wewnętrznego. - W pierwszym dniu Wielkiego Postu Bóg przemawia w pierwszej osobie. Dlatego okres ten nazywany jest „tempus forte” („czasem mocnym”). Bo jest to czas, kiedy bardziej niż kiedykolwiek Bóg przemawia osobiście: sam wzywa, wkracza w nasze dzieje ludzkie, puka do serca każdej i każdego z nas. W takiej optyce miłości Bożej człowiek wezwany jest do pokuty i nawrócenia, czyli do tego, by spojrzeć na siebie w całej prawdzie - na to, kim jest i na to, kim powinien być i ku czemu idzie. Nie ma autentycznego nawrócenia bez zwrotu w stronę własnego wnętrza, do głębi swego serca i głębi sumienia - tłumaczył Duchowny.
Bielsko-żywiecki Ordynariusz zachęcił także do podjęcia praktyk pokutnych, które mają nas otworzyć na drugiego człowieka. Owocem odważnego wysiłku ascetycznego jest większe otwarcie się na drugiego człowieka, na potrzeby naszych bliźnich. Kto kocha Boga nie może zamykać się na cierpienie i nędzę innych ludzi. Kontemplacja oblicza Ukrzyżowanego powinna prowadzić do rozpoznania Go i służenia Mu w człowieku cierpiącym i opuszczonym - podkreślił bp Rakoczy.
Krzyż przy drodze. Figura na rozdrożu. Znak wiary wpisany w krajobraz. We Francji, gdzie przez dekady symbole chrześcijańskie znikały z przestrzeni publicznej, rodzi się cichy, ale wyraźny ruch odnowy. „The Catholic Herald” opisuje działalność organizacji SOS Calvaires, która przywraca krzyże i kapliczki, przez stulecia kształtujące duchową tożsamość Francji.
Już w XVIII wieku św. Ludwik Maria Grignion de Montfort zachęcał wiernych, by francuską wieś ozdabiały przydrożne kalwarie – wizerunki Chrystusa ukrzyżowanego. Przedrewolucyjna Francja odpowiedziała na to wezwanie z entuzjazmem. Krzyże pojawiły się na skrzyżowaniach dróg, przy wejściach do wiosek i wzdłuż ścieżek, stając się nieodłącznym elementem krajobrazu.
Jak poinformował portal Catholic News Agency, dziś papieżowi Leonowi XIV zaprezentowano okrągłą mozaikę przedstawiającą jego oficjalny portret papieski.
Zostanie on umieszczony w Bazylice św. Pawła za Murami na końcu prawej nawy świątyni. Będzie to już 267. taki portret.
Opowiadanie odsłania chwilę, w której król przestaje iść na czele ludu. Wiosna jest czasem wypraw wojennych, a Dawid zostaje w Jerozolimie. Zaczyna się od wygody, która nie stawia oporu pokusie. Dawid chodzi po dachu pałacu i patrzy z góry. Ten szczegół ma ciężar. Narracja jest oszczędna i chłodna. Tym wyraźniej widać, jak władza staje się narzędziem ukrycia. Król widzi, a potem coraz częściej „posyła”. Posyła po kobietę, posyła po męża, posyła list z rozkazem śmierci. Batszeba kąpie się, a narrator podkreśla czasowniki władzy: Dawid posłał po nią i wziął ją do siebie. Wzmianka o jej oczyszczeniu po nieczystości przypomina język Prawa i potwierdza, że poczęcie wiąże się z tą nocą. Potem przychodzi wiadomość o ciąży. W tle stoi Uriasz Chetyta, mąż Batszeby, cudzoziemiec wierny Izraelowi. Imię Uriasza (Uriyyāhû) niesie Imię Pana. Dawid sprowadza go z frontu, wypytuje o wojnę i odsyła do domu z podarunkiem z królewskiego stołu. Uriasz śpi jednak przy bramie pałacu wraz ze sługami. W dalszym ciągu opowiadania uzasadnia to pamięcią o Arce i o wojsku w polu. Jego postawa obnaża serce króla. Dawid upija Uriasza, a on nadal nie schodzi do domu. Król pisze list do Joaba z rozkazem ustawienia Uriasza w najcięższym miejscu bitwy i odstąpienia od niego. List niesie sam Uriasz. To obraz człowieka niosącego własny wyrok. Ginie Uriasz i giną także inni żołnierze. Zło rozlewa się poza prywatny grzech i dotyka wspólnoty. Tekst jeszcze nie pokazuje Natana, a już waży cisza Boga. Słowo Pana wróci i nazwie grzech po imieniu. Pomazaniec potrzebuje prawdy, aby wejść na drogę nawrócenia.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.