Kolejnym miejscem, które powinno znaleźć się na trasach naszych wakacyjnych wędrówek jest urokliwe miasteczko nad Sanem. Wśród wielu walorów jakie posiada jest jeden, którego historię warto poznać. Niestety od połowy lat 90 – tych Pałac Tarnowskich w Rudniku nad Samem jest prywatną rezydencją niedostępną dla zwiedzających. Warto jednak chociaż na chwilę się przy nim zatrzymać.
Dzieje miasta sięgają do drugiej połowy XVI w., kiedy to powstało na gruntach wsi Kopki. Już w tamtych czasach prawdopodobnie w Rudniku istniał dwór, który był siedzibą dzierżawcy miasta, jednak został zniszczony w trakcie bitwy w 1656 r. między strażą króla szwedzkiego Karola Gustawa a wojskami polskimi dowodzonymi przez rotmistrza Szandarowskiego. Jak podają źródła, pierwszy murowany dwór między Rudnikiem a Kopkami powstał ok. 1760 r. Wzniósł go Jan Chryzostom Grabiński, który w tamtym czasie był dzierżawcą, a później właścicielem dóbr rudnickich. Po jego śmierci majątek przechodził między różnymi rodzinami, aż do lat 40 –tych XIX w., kiedy został nabyty przez hrabiego Wilhelma Hopmescha, przekazany później jego synowi Ferdynandowi. To właśnie dzięki niemu w Rudniku zaczęło rozwijać się wikliniarstwo. Dwór, który przejął hr. Ferdynand zaczął rozbudowywać, aż przybrał formę pałacu. Jeszcze w XIX w. budynek zyskał dodatkową kondygnację oraz dobudowano nowe skrzydło. Dalsze prace budowlane wzbogaciły pałac o dwie wieże oraz dekoracyjne tarasy. W roku 1898 po śmierci męża Ferdynanda jego żona Zofia sprzedała majątek żonie hr. Stanisława Tarnowskiego – Róży z Branickich. Ze względu na pełnioną funkcję Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego hr. Stanisław Tarnowski z rodziną w rudnickim majątku przebywał tylko w okresie wakacyjnym. Z tego właśnie względu przekazał rudnickie dobra swojemu synowi Hieronimowi. Już w 1913 r. Hieronim rozpoczął kolejną przebudowę pałacu, której wyniki możemy podziwiać do dnia dzisiejszego. Okres I wojny światowej był bardzo tragiczny dla samego miasta i jego mieszkańców. Ucierpiały również dobra rodziny Tarnowskich, ale pałac mimo wielu zniszczeń przetrwał. W trakcie kolejnej wojny część pałacu była zajmowana przez niemieckie lotnictwo, ale to nie przeszkodziło hrabiemu Hieronimowi pomagać żołnierzom Armii Krajowej oraz nieść pomoc mieszkańcom. Niestety w 1944 r. komuniści wysiedlili rodzinę Tarnowskich z pałacu, który sami przejęli. W latach powojennych w budynku mieściła się szkoła a następnie internat. W latach 90 – tych XX w. budynek popadał w ruinę. Rodzina odzyskała swoją własność dopiero w roku 1994 i od tamtego czasu stopniowo przywraca jego dawne piękno.
Dokończenie w numerze 28 Niedzieli Sandomierskiej.
Stolica Apostolska zaprosiła na konsultacje przedstawicieli 16 najważniejszych sanktuariów na świecie. Jak mówi przeor Jasnej Góry, wynika to z nowej roli tych kluczowych miejsc kultu we współczesnym świecie. Przybywają bowiem do nich również ludzie dalecy od Kościoła czy wręcz niewierzący i niekiedy właśnie tam doświadczają nawrócenia. Zdarza się to również w Częstochowie – zapewnia o. Grzegorz Prus. „Matka Boża naprawdę działa w tym miejscu i posługuje się swym wizerunkiem”.
Spotkanie odbyło się z inicjatywy Dykasterii ds. Ewangelizacji. Przewiduje się nawiązanie stałej współpracy i kolejne spotkania w tym gronie w ciągu najbliższych trzech lat. Przedstawiciele sanktuariów mają tworzyć coś w rodzaju konsulty. „Jesteśmy głosem z terenu, oczekuje się od nas informacji na temat funkcjonowania sanktuariów” – opowiada Vatican News przeor Jasnej Góry. Z drugiej strony dla sanktuariów jest to szansa, by lepiej się zintegrować z Kościołem powszechnym i patrzeć na ideę samego sanktuarium w wymiarze uniwersalnym – dodaje o. Prus.
Wiara nie polega na udawaniu przed Bogiem, że nic nas nie boli. Możemy przynieść Mu także gniew, rozczarowanie i poczucie niesprawiedliwości. Pod krzyżem uczymy się, co zrobić z emocjami, których sami nie potrafimy uporządkować.
W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
W sporze o Trybunał Konstytucyjny nie chodzi tylko o sam jego skład i kto jest legalnym sędzią, a kto nie. W grę wchodzi coś dużo bardziej poważnego: czy jako Polacy pilnować będziemy, by spory w kraju rozwiązywały odpowiednie instytucje państwa polskiego i po prostu my sami ze sobą, czy będziemy w klimacie okołorozbiorowym — szukać rozkazów i „rozwiązań” zagranicą.
Gdy Donald Tusk dochodził do władzy, Klaus Bachmann napisał: „Nad Wisłą rozpoczyna się dość unikalny na skalę światową eksperyment, który może być nauką dla wielu innych krajów: demokratycznie wybrana koalicja partii demokratycznych próbuje uczynić kraj ponownie demokratycznym przy użyciu metod niedemokratycznych.” Ten eksperyment trwa. Jego istotą jest przekonanie, że cel — „przywrócenie praworządności” — usprawiedliwia środki, które w innych okolicznościach same byłyby uznane za naruszenie zasad państwa prawa. W tym schemacie opinie organów doradczych, selektywne raporty i milczenie wobec jednych działań przy głośnym potępianiu innych stają się narzędziami, a nie neutralnymi standardami.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.