Reklama

„Trzeba być dobrym ” jak chleb...”

Niedziela toruńska 30/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Helena Rykaczewska: - Jest Pan prezesem Koła Grudziądzkiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w Grudziądzu. Co skłoniło Pana do podjęcia działalności w organizacji, która jako priorytet przyjęła pracę na rzecz najuboższych?

Reklama

Paweł Kobylacki: - Powołaniem towarzystwa w Grudziądzu w 1993 r. zajął się ks. inf. Tadeusz Nowicki. Zmiana ekonomii zarządzania krajem zrodziła inną jak dotychczas biedę. Likwidacja miejsc pracy sprzyjała rozszerzaniu się bezrobocia, a wraz z nim rozrastała się bezdomność, w wyniku czego zaczęły zaludniać się dworce, bunkry, klatki schodowe. To stwarzało zagrożenie dla tych najuboższych i pozostałych mieszkańców miasta potrzebujących spokojnego trybu życia, więc realizacja testamentu św. Brata Alberta była konieczna. Mój długoletni proboszcz [ks. inf. Tadeusz Nowicki] uwierzył, że sprostam temu zadaniu i w 1996 r. zaproponował mi obowiązki prezesa, a członkowie towarzystwa to zaaprobowali. Chętnie podjąłem to ciekawe wyzwanie, które pomaga mi wypełniać życie. Obowiązki prezesa są pracą społeczną. Lubię pracę z ludźmi i dla ludzi. Dzisiaj, po 12 latach pracy, mogę powiedzieć, że te działania są celem mojego życia. Praca, którą prowadzi towarzystwo, jest konieczna w dzisiejszym społeczeństwie, ponieważ bieda ciągle się rozrasta i przybiera na sile. Trzeba umieć rozpoznać poziom lub rodzaj biedy i odpowiednio pokierować środkami materialnymi, którymi dysponujemy. Widzę dużo pozytywów w tej pracy i to rodzi coraz to nowe pomysły.

- Jakie podstawowe założenia przyjęło Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta w swojej działalności?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Koło Grudziądzkiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, którym przewodzę, ma zarząd główny we Wrocławiu i zrzesza ponad 52 koła terenowe z całego kraju. Nasze towarzystwo przy współpracy z Urzędem Miasta zorganizowało dwa schroniska dla bezdomnych mężczyzn i noclegownię, a nowością jest Ośrodek Integracji Społecznej. Schronisko jest największe na obszarze środkowo-północnej Polski. Dysponujemy od 60 do 120 miejscami dla mężczyzn w wieku 18-80 lat. Ażeby dobrze funkcjonowało, zorganizowaliśmy łaźnie, gabinet pielęgniarski i kuchnię, w której każdy mieszkaniec otrzymuje trzy dobrane kaloryczne posiłki dziennie. Zaopatrujemy podopiecznych w bieliznę, ubiór i obuwie. Podstawowe założenia regulaminu dla niektórych przybyszów są dość rygorystyczne, gdyż wymagana jest całkowita abstynencja. Bezdomni wolni od nałogu alkoholowego i zdolni do pracy znajdują tu tymczasowe zakwaterowanie. Chorym, których choroba lub niedołężność jest udokumentowana przez lekarza, pomagamy załatwić zasiłki, renty, a nawet miejsce w Domu Pomocy Społecznej.
Walka z nałogiem nikotynowym jest bardzo trudna, a szczególnie u mężczyzn z tak rozpaczliwymi życiorysami. Więc ci, którym doskwiera głód nikotynowy, muszą wykazać się pracami społeczno-użytecznymi na rzecz miasta lub schroniska, by zapracować sobie na papierosy. Opiekę całodobową zabezpieczają kierownik i sześciu opiekunów. Są to pracownicy etatowi odpowiednio przygotowani do pracy resocjalizacyjnej wśród bezdomnych. Rygorystycznie przestrzegany regulamin gwarantuje trzeźwość oraz bezpieczeństwo mieszkańców schroniska i miasta.

- Czy kłopotliwym problemem jest odpłatność za pobyt w schronisku?

- Są regulaminy wewnętrzne towarzystwa, zarządu głównego i kół regulujące ten problem. Maksymalna, pełna odpłatność miesięczna wynosi 600 zł. Mieszkaniec, który wnosi taką odpłatność, zobowiązany jest dbać o swój pokój, staranny wygląd własny i porządek w swoim najbliższym otoczeniu. Ci, którym zarobki, renty, emerytury, zasiłki nie gwarantują wniesienia pełnej odpłatności, korzystają z ulg zgodnie z regulaminem, lecz są zobowiązani do prac na terenie schroniska i prac społeczno-użytecznych w jego najbliższym otoczeniu. Kierownik i opiekunowie są zobowiązani do konsekwentnego przestrzegania zasad regulaminu, również tych związanych z odpłatnością.

- Towarzystwo Pomocy rozwija swoją działalność, dostosowując ją do potrzeb społeczeństwa Grudziądza. Jakie inne formy działalności przynoszą korzystne efekty?

Reklama

- Oprócz schroniska w Grudziądzu towarzystwo prowadzi drugie w Smętowie. Mieszkańcy pracują w przyległym do placówki gospodarstwie rolnym, z którego płody są wykorzystywane do sporządzania posiłków w obu schroniskach. Prowadzimy też specjalistyczną, nietypową hodowlę. W ośrodku mieszka 20 osób, którym w większości praca na roli, w sadzie i hodowla nie są obce. Opiekunowie czuwają, by każdy mieszkaniec objął swoje stanowisko pracy. Świeże powietrze, kontakt z przyrodą sprzyjają zdrowiu i resocjalizacji.
Od kilku lat rozwijamy działalność Klubu Integracji Społecznej, który mieści się w Grudziądzu w samodzielnym budynku. Jest tam kawiarenka internetowa, z której korzystają głównie młodzież i dzieci z rodzin uboższych. Przychodzą również dorośli, by poszukiwać pracy przy pomocy internetu. W planuje się szkolenia dla bezrobotnych w celu przekwalifikowania zawodowego, by dostosować się do aktualnego zapotrzebowania na rynku pracy. Bezrobotni liczą na racjonalny i poprawnie napisany program przez zarząd naszego koła, który umożliwi uruchomienie skutecznych form pracy w tym klubie.
Ze względu na brak przedszkola na tym osiedlu pożytecznym okazał się Klub Przedszkolaka, gdzie pod profesjonalną opieką rodzice mogą pozostawić dzieci i z poczuciem bezpieczeństwa załatwiać sprawy w urzędach, zakupy itp.
Jesteśmy dystrybutorem żywności dostarczanej nam przez Unię Europejską. W tym roku trzeba będzie rozdysponować ok. 200 ton żywności dla potrzebujących w naszym mieście. Żywność rozdzielana jest w porozumieniu z MOPS-em i parafiami. Szczególnym okresem wytężonej pracy jest Adwent, który zawsze będę łączył z ogromną pracą związaną z przygotowaniem wieczerzy wigilijnej dla najuboższych. Pierwsza odbyła się w holu dworca kolejowego. Była bodźcem do powołania Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. Uczestniczyło w niej ok. 200 osób. W 2007 r. wigilię dla 500 osób zorganizowaliśmy w stołówce bursy szkół średnich. Zasiadający do stołu otrzymali również paczki żywnościowe. Organizacją wieczerzy zajmuje się towarzystwo przy współudziale Schroniska św. Brata Alberta. Współpracuje z nami również samorząd miasta i sprzyjające nam organizacje pozarządowe. Sukcesów i pochwał jest znacznie więcej, to one rodzą coraz to nowe pomysły, których wystarczy nam na parę lat.

- Czy ewangeliczne zasady, którymi kierował się św. Brat Albert, mają wpływ na resocjalizację podopiecznych?

Reklama

- Spotykam się z głębokim ubóstwem, jednak nie wyobrażam sobie procesu resocjalizacji ludzi bezdomnych bez praktyk religijnych. Często widzę, jaki ogromny ból ducha przeżywają ci ludzie. Nasz Patron jest człowiekiem o bogatym życiu wewnętrznym. Mawiał często: „Trzeba być dobrym jak chleb...”. Te słowa ojca ubogich są bardziej aktualne w dzisiejszych czasach niż kiedykolwiek. Przyznam, że realizacja tego wezwania jest dla mnie bardzo trudna. Pomagają mi Ewangelia i Eucharystia. W schronisku mamy kaplicę, w której zbierają się mieszkańcy na modlitwie. W każdą niedzielę odprawiana jest Msza św. Odbywają się rekolekcje adwentowe i wielkopostne wraz ze spowiedzią św. Coraz więcej mieszkańców przystępuje do sakramentu pokuty. W grudniu 2007 r. wielkim przeżyciem dla podopiecznych i członków Towarzystwa Pomocy była uroczystość związana z przyjęciem „Wędrującego Różańca” wraz z relikwiami św. Brata Alberta i bł. Bernardyny. W czasie nabożeństw były wygłaszane homilie o miłości podnoszącej na duchu każdego człowieka. O tym fakcie pisali z wielkim wzruszeniem pensjonariusze w kronice. Każdy z mieszkańców ma możliwość odbycia pielgrzymki do grobu Patrona w Krakowie i wielu to czyni. W ten sposób dziękują Świętemu za ubogacenie ich wnętrza w czasie pobytu w schronisku. Dowodem wdzięczności dla towarzystwa i kierownictwa są kartki z podziękowaniami przesyłane z różnych miejsc kraju.

- Jak regeneruje Pan siły?

- Mam czworo wnucząt, których radość życia uzupełnia moją energię. Mieszkają w pięknie położonym domu poza miastem, przy lesie. Spacery po lesie, opowieści rodzinne, wspólne zabawy rozwijające kontakty międzypokoleniowe to moja radość życia. Mogę tu powiedzieć, że cała rodzina wspiera mnie w działaniach na rzecz św. Brata Alberta.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo: uzdrowiona za wstawiennictwem św. s. Faustyny

„Nie ma dla człowieka innego źródła nadziei jak Miłosierdzie Boga”.
(Jan Paweł II)

Tymi słowami Ojca Świętego pragnę złożyć podziękowanie za uzdrowienie za wstawiennictwem św. s. Faustyny Kowalskiej. Bóg w swoim niezgłębionym Miłosierdziu przychodzi nam zawsze z pomocą, a szczególnie w najtrudniejszych momentach życia.
CZYTAJ DALEJ

Kaczyński: w centrum kłamstwa w życiu publicznym jest kłamstwo smoleńskie

2026-04-10 23:32

[ TEMATY ]

katastrofa smoleńska

Jarosław Kaczyński

PAP/Paweł Supernak

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w piątek podczas obchodów 16. rocznicy katastrofy smoleńskiej, że obecnie w centrum kłamstwa w życiu publicznym jest kłamstwo smoleńskie. Wzywam tych, którzy nie są tchórzami, żeby mówili o zamachu – mówił.

Kaczyński w przemówieniu przed Pałacem Prezydenckim mówił, że Polska przeżywa obecnie „bardzo ciężki kryzys”. Ocenił, że „nasza dzisiejsza rzeczywistość życia publicznego to kłamstwo”.
CZYTAJ DALEJ

Włochy: rozpoczął się proces beatyfikacyjny nastolatka

2026-04-11 11:51

[ TEMATY ]

proces beatyfikacyjny

Diocesi di Milano/Vatican News/vaticannews.va

Kilka miesięcy po kanonizacji Carla Acutisa, rozpoczął się proces beatyfikacyjny kolejnego Włocha, Marco Gallo. Archidiecezja mediolańska ogłosiła rozpoczęcie diecezjalnej fazy procesu. Gallo, który zginął w wypadku samochodowym w 2011 roku w wieku 17 lat, jest uznawany za przykład wyjątkowej duchowości i religijności w życiu codziennym.

5 listopada 2011 roku Gallo został potrącony przez pojazd, jadąc skuterem do szkoły i zginął na miejscu. Poprzedniego wieczoru napisał na ścianie swojego pokoju fragment Ewangelii Łukasza: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?”. Słowa te, umieszczone obok krucyfiksu św. Franciszka z Asyżu, zostały później zinterpretowane przez jego matkę jako pocieszające przesłanie w jej żałobie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję