Reklama

Chcą być potrzebni

Mają po sześćdziesiąt, siedemdziesiąt i więcej lat. Na koncie swoich dokonań spełnienie w różnorodnych życiowych rolach. Przepracowali po 25, 30 i więcej lat w różnych zawodach, za co często otrzymują śmiesznie małe emerytury. Są schorowani, zmęczeni życiem, a często również osamotnieni, zepchnięci na margines przez tych, którzy walcząc o lepszy byt, o więcej życiowej przestrzeni, zapominają o poprzednikach.
Emeryci...

Niedziela małopolska 16/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Starzy ludzie - tak często o sobie mówią. Co robią? Jak żyją? Jak odnajdują się w nowej rzeczywistości? Jedni zamykają się w małych mieszkaniach, czasem pokoikach i uciekają w choroby, żyją przeszłością, rozpamiętując ją w nieskończoność. Inni próbują po raz kolejny odnaleźć miejsce dla siebie, spotkać się z innymi, zrobić coś dobrego, pożytecznego... Do tej drugiej grupy należą niewątpliwie osoby, które spotkałam w Miejskim Dziennym Domu Pomocy Społecznej (MDDPS) działającym w budynku przy ul. Sas Zubrzyckiego 10.

Co robić na emeryturze?

Reklama

- W Krakowie mamy 11 placówek tego typu; 6 dziennych domów, takich jak ten na Woli Duchackiej i 5 Klubów Seniora - wyjaśnia Antoni Wiatr, dyrektor MDDPS. - Jest to jednostka budżetowa miasta. Te sześć domów ma pełną paletę świadczeń w postaci zajęć z rehabilitacji ruchowej, fizykoterapii, terapii zajęciowej, zajęć kulturalno-rekreacyjnych. Ponadto w placówkach jest wydawany pełny obiad (zupa, drugie danie i deser). Zajęcia organizowane są przez 5 dni w tygodniu co najmniej od 8.00 do 17.00, ale bardzo często i dłużej, zwłaszcza w sytuacji, gdy np. organizowane są wieczorki taneczne, które trwają do godz. 21.
Jak mówi dyrektor Wiatr, z różnorodnych zajęć organizowanych w placówce przy Sas Zubrzyckiego korzysta tygodniowo ponad sto osób. Podczas odwiedzin spotkałam uczestników zainteresowanych zajęciami plastycznymi - malarstwem, tkactwem, wyszywaniem, haftowaniem. Chętniej uczestniczą w nich kobiety. W tym czasie panowie wykonywali odlewy z gipsu oraz wycinali wzory ze sklejki (będą one potrzebne do dalszych prac) uruchomioną właśnie wyrzynarką. Są też emeryci grający w brydża i szachy. - Te różnorodne zajęcia - podkreśla dyrektor Wiatr - służą utrzymaniu dobrej formy psychofizycznej ludzi starszych, mobilizują ich do podejmowania nowych wyzwań, usprawniają system nerwowy, uświadamiają im, że wciąż coś potrafią, i sprawiają, że czują się potrzebni. - Oni nie tylko czują się potrzebni - uzupełnia wypowiedź dyrektora Małgorzata Wicher - oni są potrzebni. Przykładem niech będą prace, które wykonali przy remoncie naszych stołów i krzeseł. Po wielu latach używania były one w opłakanym stanie, dziś dzięki fachowej pracy naszych panów jesteśmy pewni, że jeszcze wiele lat te meble będą nam służyły.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Rozwijają zainteresowania i talenty

W dużej sali, gdzie odbywają się spotkania i emeryci jedzą obiady, wszystkie ściany obwieszone są pięknymi pracami plastycznymi: niezwykłymi dziełami ludzi starszych, którzy u schyłku życia odkryli w sobie nowe pasje, a czasem i talenty, i starają się je rozwinąć. Te zajęcia od 14 lat prowadzi artysta malarz (ukończył na ASP wydziały malarstwa i tkaniny artystycznej) Władysław Bartek Talarczyk. - Cieszę się - przyznaje instruktor - że udało mi się zainteresować sztuką, tworzeniem prac plastycznych ludzi starszych. Początkowo miałem wiele obaw, a teraz już wiem, że w każdym wieku można rozwijać zainteresowania. Toteż jestem usatysfakcjonowany, gdy na zajęciach powstają kolejne interesujące, a czasem niezwykłe prace.
Wśród uczestników zajęć plastycznych spotkałam 72-letnią Janinę Toporek, która bierze w nich udział już od piętnastu lat. Wcześniej prowadziła dom, wychowała dzieci, potem pomagała przy wnukach, które dziś są już samodzielne, a ponadto przez 32 lata pracowała zawodowo. Pani Janina lubi haftować, wyszywać, a praca, z której jest szczególnie dumna, to sztandar przedstawiający Matkę Bożą Ostrobramską. - Ja to robiłam przez pół roku. Wszystko jest wykonane ręcznie. Nasz instruktor podpowiedział, żebym twarz oraz ręce Matki Bożej wyhaftowała na tamborku, resztę materiałów zbierałam wśród znajomych oraz w sklepach z używaną odzieżą, dopasowywałam to, żeby było pięknie. Potem to wszystko ręcznie szyłam. Miałam taki obrazek Matki Boskiej i na nim się wzorowałam - opowiada z dumą pani Janina. Ta jej praca była prezentowana na wielu wystawach (osoby biorące udział w tej formie zajęć mają organizowane wernisaże i wystawy swoich prac) i zawsze wzbudzała duże zainteresowanie, często pojawiały się nawet propozycje odkupienia jej.
W całkiem innych celach przychodzi do MDDPS na Woli Duchackiej Władysław Rymarowicz, który opowiada, że przez trzy lata zainteresowani mogli korzystać z kursu samoobrony, który zorganizowała dla nich Straż Miejska. - Te zajęcia sprawiły, że poczułem się na ulicy pewniej - tłumaczy ubrany na sportowo emeryt. - Lepiej, żeby do tego nie doszło (uśmiecha się), ale w nagłej potrzebie wiedziałbym, jak się bronić. Pan Władysław wspólnie z kolegą korzystają m.in. z możliwości zajęć na basenie, co sprawia, że czują się zdrowsi i sprawniejsi.
Również Izabela Paterek od 15 lat uczestniczy w zajęciach plastycznych. Przyznaje, że szczególnie zainteresowało ją tkactwo, bo zawsze chciała poznać zasady tworzenia kilimów, ale życie, obowiązki rodzinne i zawodowe na to nie pozwalały, więc dopiero teraz, pomimo wielu chorób i słabości, może się tym zajmować. Zachęcona przez instruktora, zaczęła także malować. Również jej prace ozdabiają ściany sali spotkań na Woli Duchackiej, a wśród nich postać Chrystusa namalowana na szkle. Ponadto pani Izabela wspólnie z kilkoma koleżankami założyła zespół wokalny „Złota Jesień”. - Ponieważ dawno temu skończyłam szkołę muzyczną, to prowadzę te zajęcia - wyjaśnia. - Jak tylko jesteśmy w miarę zdrowe, to organizujemy próby, występujemy z przygotowanym programem. Ostatnio śpiewałyśmy kolędy na Wigilii zorganizowanej dla osób samotnych na Kurdwanowie oraz na naszym opłatku.

Niewidzialni

Moi rozmówcy, zapytani, co im dają te zajęcia, chórem odpowiadają, że są sposobem na samotność, ucieczką od słabości i niedomagań typowych dla ich wieku. Ten fakt potwierdza instruktor, który opowiada, jak to pewnego dnia przyszła na zajęcia jedna z pań i było widać, że bardzo się źle czuje. - Pamiętam, że zaproponowałem wezwanie pogotowia, ale ta pani nie wyraziła na to zgody. Jakież było moje zdziwienie, gdy po paru godzinach zajęć odchodziła zadowolona, uśmiechnięta, bez oznak porannych niedomagań.
Życie emerytów przychodzących do MDDPS na Woli Duchackiej płynie swoim rytmem. Wyznaczają go kolejne, niespiesznie przeżyte dni, choroby, które są wpisane w ten wiek, radość z kolejnych spotkań, chwile samotności spędzone na modlitwie, a jeśli wzrok pozwoli, to również na czytaniu książek, gazet, oglądaniu telewizji. Zapytani o spostrzeżenia na temat rzeczywistości, starsi ludzie przyznają, że świat się zmienił. - Często jesteśmy traktowani jak niewidzialni - dzieli się spostrzeżeniami pani Izabela. - Jak niewarci jesteśmy zainteresowania, uwagi innych. Czasem zdarzają się wyjątki. Zwłaszcza, gdy człowiek się zwróci do konkretnej osoby, to może liczyć na pomoc. - Młodzi mają teraz inne zapatrywania - uzupełnia pani Janina. - Żyją w innym świecie, gdzie dla ludzi starych nie ma miejsca. A przecież my chcemy być jeszcze potrzebni, bo wtedy lepiej się czujemy, bo wtedy chce nam się żyć.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież obchodzi imieniny: dzień świąteczny w Watykanie

2026-09-17 10:38

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI

Papież Leon XIV dopiero co obchodził urodziny, a dzisiaj przypadają jego imieniny. To dzień, który w Watykanie jest wolny od pracy. Jest to wspomnienie świętego Roberta Franciszka Romolo Bellarmina (1542-1621), którego imię przyjął papież, urodzony jako Robert Francis Prevost. Ojciec Święty świętował swoje 71. urodziny w poniedziałek, 14 września.

Podobnie jak obecny papież, św. Robert Bellarmin był zakonnikiem i przyrodnikiem. Słynny jezuita studiował między innymi astronomię, natomiast papież Prevost, doktor prawa kanonicznego, jest z wykształcenia matematykiem i od prawie 50 lat należy do zakonu augustianów.
CZYTAJ DALEJ

Warszawa: Msza pogrzebowa śp. ks. Stanisława Małkowskiego w Świątyni Opatrzności Bożej

2026-09-17 15:00

PAP

Metropolita warszawski abp Adrian Galbas podczas Mszy świętej pogrzebowej w intencji ks. Stanisława Małkowskiego w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie

Metropolita warszawski abp Adrian Galbas podczas Mszy świętej pogrzebowej w intencji ks. Stanisława Małkowskiego w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie

- Stasiu, wymódl nam dla naszego kraju Orłów. "Bożych Szaleńców", jak ty - mówił ks. infułat Jan Sikorski w homilii podczas Mszy św. pogrzebowej śp. ks. Stanisława Małkowskiego. Liturgii sprawowanej w Świątyni Opatrzności Bożej przewodniczył metropolita warszawski abp Adrian Galbas. - Dla mojego pokolenia postawa księdza Stanisława Małkowskiego pozostaje świadectwem tego, że wierność sumieniu ma swoją cenę. Ale są wartości, których nie wolno porzucić bez względu na cenę - napisał Prezydent RP Karol Nawrocki w liście, który został odczytany przed Mszą św. Śp. ks. Stanisław Małkowski zmarł 7 września 2026 r. w wieku 82 lat. Spocznie na Powązkach Wojskowych.

Wokół trumny śp. ks. Stanisława Małkowskiego w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie zgromadziło się bardzo liczne grono duchownych i wiernych świeckich. Przy ołtarzu modliło się kilkudziesięciu kapłanów, a wśród nich ks. infułat Jan Sikorski, który wygłosił homilię, ks. prof. Waldemar Chrostowski, który odczytał modlitwę powszechną a także ks. dr hab. Jarosław Wąsowicz, kapelan Prezydenta RP. Mszy św. przewodniczył metropolita warszawski abp Adrian Galbas.
CZYTAJ DALEJ

Kozaki na obcasie – klasyczna elegancja na zimowe uroczystości i na co dzień

2026-09-21 14:03

[ TEMATY ]

Artykuł sponsorowany

envato.com

Kiedy temperatura za oknem spada, wcale nie musisz rezygnować z wyrafinowanego szyku na rzecz czysto praktycznych rozwiązań. Chłodniejsza aura stawia przed kobiecą garderobą niemałe wyzwania, wymagając harmonijnego połączenia ciepła, wygody oraz nienagannej estetyki. Odpowiednio dobrane obuwie potrafi całkowicie odmienić charakter Twojego ubioru, dodając mu lekkości i subtelnego powabu. Niezależnie od tego, czy szykujesz się na uroczyste przyjęcie w gronie bliskich, czy kompletujesz zestaw do biura, możesz stworzyć zachwycający zestaw na chłodne dni.

Formalne okazje zimą wymagają kreacji, w których każdy detal współgra z dostojnym charakterem uroczystości. Sięgając po wieczorową sukienkę midi lub garnitur z miękkiej wełny, z powodzeniem możesz wybrać wysokie kozaki na obcasie, które pięknie modelują nogi. Doskonałym wyborem na wyjątkowe wyjścia będą modele ze szlachetnej skóry licowej lub zamszu, jakie proponuje ceniona marka Lasocki. Ich ponadczasowa forma oraz staranne wykończenie sprawiają, że eleganckie kozaki rewelacyjnie komponują się z długim płaszczem z domieszką kaszmiru. Zwróć uwagę na subtelne detale, takie jak zgrabny nosek w szpic czy dyskretne zapięcie, które nadają całej figurze lekkości.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję