Reklama

Bóg jest zawsze przy nas

Niedziela świdnicka 6/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Agata Mazurek: - Jak wyglądały początki działalności Stowarzyszenia i Ośrodka?

Elżbieta Osiurak: - Stowarzyszenie powstało w 1991 r., a w 1992 uruchomiliśmy naszą pierwszą placówkę - Ośrodek Rehabilitacyjno-Wychowawczy.

Elżbieta Węgrzynowicz: - Wcześniej jednak powstało Koło Pomocy Osobom z Upośledzeniem Umysłowym. Był to rok 1988. Potem dołączyliśmy się do Stowarzyszenia jako koło terenowe.

EO: - Jesteśmy jednym ze 184 kół w Polsce. Od 1992 r. mogliśmy rozpocząć działalność w tym obiekcie, przekazanym przez miasto. Potem ośrodek poszerzył działalność o edukację.

EW: - To był bardzo dobry czas. Mieliśmy szansę na pozyskanie wielu sponsorów, na pozyskanie środków z różnych źródeł, w tym z PFRON-u. Czuliśmy dużą przychylność radnych, władz miasta. Otrzymaliśmy od miasta ten budynek - wcześniej było tu przedszkole.

- Mówią Panie „my”. Czyli kto?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

EW: - Byli to rodzice, którzy chcieli zrobić coś dla swoich dzieci. Dzieci z upośledzeniami intelektualnymi.

- Zanim zaczęli Państwo działać, jaką opieką objęte były te dzieci?

EO: - Nikt się nimi nie zajmował w żaden specjalny sposób. Nie istniała dla nich żadna specjalna placówka.

Reklama

EW: - Zaczynaliśmy pioniersko - uzyskiwaliśmy dane z poradni dziecięcych na temat dzieci z takim problemem, zapraszaliśmy rodziców na zebrania i słuchaliśmy, by wiedzieć, co im jest potrzebne. Bardzo chciałam, by powstał taki Ośrodek, ale też nie wiedziałam, jak on ma wyglądać. Przeczytałam tylko o głównych założeniach w przepisach ministra zdrowia. Jeździliśmy po Polsce, podglądaliśmy, jak gdzie indziej funkcjonują takie instytucje.

- Czyli dzieci siedziały w domach, a jeżeli któreś z rodziców chciało i mogło coś zrobić we własnym zakresie, to była jedyna pomoc, jaką mógł dziecku zaoferować?

EW: - Wielu nie robiło nic, bo nie wiedziało, jak swoim dzieciom pomóc. Taki rodzic przez lata czuł się wyobcowany, pozostawiony z problemem sam sobie, rozżalony na cały świat i na służbę zdrowia. W tamtym czasie była bardzo mała świadomość, co robić z dzieckiem dotkniętym upośledzeniem umysłowym, a jednocześnie wieloma innymi chorobami, bo często następuje tu sprzężenie innych schorzeń - porażenie mózgowe, niedosłuch, głuchota, ślepota, wady narządów wewnętrznych. Niestety, lekarze także nie byli przygotowani, by stawiać właściwe diagnozy.

EO: - Gdy we wczesnym okresie życia naszych dzieci sygnalizowaliśmy lekarzowi, że coś się nam nie podoba, że intuicyjnie wyczuwamy problem, było to bardzo często ignorowane. Mówiono, że jesteśmy przewrażliwione, bo dotyczyło to głównie matek. Tymczasem u dzieci z porażeniami podjęcie wczesnej terapii wpływa na całe życie, nieraz można całkowicie cofnąć chorobę.

- Panie obie nie znalazły się tu przypadkiem. Szukałyście pomocy dla swoich dzieci.

Reklama

EO: - Wiolusia ma dziś 30 lat. Pierwsze lata to był czas nieustannych chorób. Kilka razy myślałam, że już ją tracę. Trzy pierwsze lata miała nieżyt jelit. Nikt tego właściwie nie zdiagnozował. Byłam wciąż przy niej. Straszne było to, że podejście lekarzy było dalekie od tego, czego oczekiwałam. Długo nie chodziła, po ciężkim porodzie miała wyrwane nóżki z panewek biodrowych. Pomogła nam wiejska akuszerka - siedem miesięcy masaży spowodowało, że w wieku 4 lat moja córeczka zaczęła chodzić. Jaka to była radość! Ale czekała nas jeszcze operacja wady serca, wiele innych chorób, z którymi borykałyśmy się przez lata.

EW: - Ania ma dziś 25 lat. Gdy była malutka, podczas rutynowych kontroli u lekarza mówiłam, że niepokoi mnie to, iż nie chce siadać, potem stawać. Wszystkie te sygnały były lekceważone. Ania dziś na szczęście chodzi z naszą pomocą. Widzi, słyszy, mamy z nią kontakt. Ale jest głęboko upośledzona, trzeba przy niej wykonywać wszystkie czynności - od mycia po karmienie. Cały nasz świat, to Ania. Wokół niej skupia się nasze życie.

- Dziś jest chyba łatwiej?

EW: - Jesteśmy otwarci na świat, docierają do nas nowoczesne metody terapii. Takich placówek jak nasza jest więcej. Są przygotowani lekarze i fizykoterapeuci. Wcześniej stawia się diagnozy, a gdy bardzo wcześnie rozpocznie się terapię, deficyty rozwojowe potrafią się bardzo szybko cofnąć.

EO: - Wymaga to jednak bardzo dużej, systematycznej pracy zarówno fachowców, jak i samych rodziców.

- Mówią Panie o tytanicznej pracy, o podporządkowaniu całego życia choremu, cierpiącemu dziecku. Na pewno są chwile zwątpienia, załamania. Myślą Panie w takich momentach o Bogu, o jego obecności?

Reklama

EW: - Rodzic dziecka upośledzonego, niesprawnego, przeżywa różne fazy, różne okresy w swoim życiu. Żal, bunt, negacja, nadzieja, pogodzenie się z losem, przyjęcie go. Pyta pani o obecność Boga. Ja czuję ją nieustannie. Jest przy nas nawet wtedy, gdy Go nie zapraszamy. Czasem podpowiada, co mamy robić. Niektórzy nazywają to intuicją. Ja wiem, że to właśnie Bóg. I wiem, że czuwa nad nami. Bardzo tego doświadczyłam 7 lat temu. Ania zachorowała. To był straszny okres. Nikt nie umiał nam skutecznie pomóc, choć konsultowaliśmy się u najlepszych specjalistów. Bardzo cierpiała, w takich chwilach krzyczała. Ja prawie nie spałam. Trwało to miesiące. Byłam na krawędzi wytrzymałości. I wtedy koleżanka, która należy do „Odnowy w Duchu Świętym”, zaproponowała nam udział w Mszy św., gdy modlono się za chorych. Mąż podchodził do tego sceptycznie. Ja marzyłam tylko o odpoczynku. Pojechaliśmy na środową Mszę do kościoła św. Andrzeja Boboli, bo tam wtedy odbywały się nabożeństwa. Nagle cały kościół modlił się za moją Anię, ksiądz trzymał ręce na jej głowie. I zdarzył się nam cud. Kilka dni potem, przypadkiem, los zetknął nas z lekarzem z Wrocławia, który pomógł nam bardzo skutecznie. Zaczęliśmy normalnie żyć… Kiedyś sądziłam, że modlić się trzeba tylko za tych, którzy odeszli. Dziś wiem, że można modlitwą pomóc tym, którzy cierpią, nie tylko fizycznie, bo przecież można także mieć chorą duszę…

EO: - Obecność Boga daje nam siłę, której wcześniej nawet nie byliśmy sobie w stanie wyobrazić. Wiolusia miała 15 lat, synek był młodszy, gdy odszedł mąż. Zostaliśmy sami. Żeby pomóc dzieciom, postanowiłam wyjechać na Zachód. Moi rodzice mieli w tym czasie opiekować się dziećmi. Po dwóch tygodniach zdarzył się wypadek, spadłam z wysokiej drabiny. Miałam uraz kręgosłupa. Okazało się, że moja pracodawczyni nie ubezpieczyła mnie. Trafiłam do szpitala, a nie znałam języka. Pomógł mi mężczyzna, który był świadkiem wypadku, a którego nie znałam. Zadbał, bym poddana została operacji, by koszty leczenia pokryła moja pracodawczyni. Odnalazł moją rodzinę, która nie wiedziała, co się ze mną dzieje. Leżałam zupełnie bezradna, zagubiona i potrafiłam tylko modlić się: „Boże, pozwól mi jeszcze jeden raz usłyszeć głos moich dzieci”. Po ośmiu tygodniach byłam w domu rodziców, a dzieci przy mnie. Nigdy wcześniej nie doświadczyłam tak bardzo obecności Boga w moim życiu.

- Nie pytają Panie „Boże, dlaczego ja, dlaczego moje dziecko”?

EW: - Zawsze na początku pojawiają się takie pytania. Dziś odbieram to, co dotknęło naszą rodzinę, jako wielką łaskę. Mimo choroby moja córka jest wspaniałym, pogodnym człowiekiem, takim „słoneczkiem”, które rozświetla wszystko wokół.

EO: - Kocham moje dzieci tak samo, szaleję na punkcie rocznego wnuczka. Ale to przede wszystkim myśl o tym, że mojej córce mogłoby stać się coś złego, napełnia mnie ogromnym lękiem. I mówię sobie po cichu: „Dziękuję, Boże, za każdy wspaniały dzień, który dałeś nam przeżyć”…

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Serce nie znosi próżni

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Paweł toczy spór o to, kto jest dzieckiem Abrahama, i rozstrzyga go zdaniem-tezą: „ci, którzy polegają na wierze, ci są synami Abrahama”. Dowód prowadzi z Pisma: „uwierzył Abraham Bogu i zostało mu to policzone za sprawiedliwość” (Rdz 15,6). Abraham został usprawiedliwiony przed obrzezaniem i przed Prawem. Wiara jest starsza niż uczynki Prawa. Więcej, już w obietnicy „w tobie będą błogosławione wszystkie narody” Paweł czyta praewangelię. Pismo „przewidziało” usprawiedliwienie pogan z wiary i „wcześniej zapowiedziało Abrahamowi Ewangelię”. Antytezą błogosławieństwa wiary jest przekleństwo uczynków Prawa: „na tych wszystkich, którzy polegają na uczynkach wymaganych przez Prawo, ciąży przekleństwo”, bo Pwt 27,26 przeklina każdego, kto nie wypełnia wszystkiego. Logika jest bezlitosna. Prawo żąda całości, a całości nikt nie dźwiga. Kto więc buduje na własnym wykonaniu, buduje na fundamencie, który go oskarży. „A że w Prawie nikt nie osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że sprawiedliwy żyje dzięki wierze” (Ha 2,4), werset, który Paweł uczynił osią swojej teologii, a historia uczyniła osią sporów aż po Reformację. Rozwiązanie przychodzi w zdaniu o zamianie: „z tego przekleństwa Prawa Chrystus nas wykupił - stawszy się za nas przekleństwem, bo napisane jest: Przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie” (Pwt 21,23). Czasownik exēgorasen pochodzi z języka wykupu niewolników. Chrystus zapłacił cenę, wchodząc sam pod przekleństwo wiszących na drzewie. Cel jest podwójny: „aby błogosławieństwo Abrahama stało się w Chrystusie Jezusie udziałem pogan i abyśmy przez wiarę otrzymali obiecanego Ducha”. Dzisiejszy patron, Wincenty Kadłubek, biskup krakowski, który złożył urząd i wstąpił do cystersów w Jędrzejowie, jest ilustracją tej samej hierarchii. Godności i dzieła, także tak wielkie jak jego Kronika, matka polskiej historiografii i prawniczej kultury (to on przechował dla nas pojęcie rzeczypospolitej), nie są tytułem przed Bogiem. Tym tytułem pozostaje wiara, która pod koniec życia wybiera mniszą celę.
CZYTAJ DALEJ

Mazowieckie/ Zatrzymano 17-latka - prawdopodobnie autora filmu wygenerowanego przez AI, grożącego atakiem w szkole w Przasnyszu

2026-10-08 22:52

[ TEMATY ]

szkola

Adobe Stock

Policjanci z Mazowsza zatrzymali 17-latka, który jest prawdopodobnie autorem filmu wygenerowanego przez AI, grożącego atakiem w liceum w Przasnyszu. Policjanci przesłuchują nastolatka.

- W sieci pojawiło się nagranie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Policjanci szybko zweryfikowali tę informację i zatrzymali 17-letniego mieszkańca powiatu przasnyskiego, który prawdopodobnie jest autorem tego filmu. Na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie potwierdzić, czy faktycznie osoba zatrzymana jest autorem tego filmu. Trwają czynności - przekazała PAP asp. Ilona Cichocka z komendy powiatowej w Przasnyszu. 
CZYTAJ DALEJ

Poświęcono tablicę upamiętniającą Lucianę Frassati-Gawrońską

2026-10-09 11:27

[ TEMATY ]

bł. Pier Giorgio Frassati

Pier Giorgio Frassati

PAP

Św. Pier Giorgio Frassati jest postacią powszechnie znaną nie tylko w Kościele, ale i na całym świecie. Nie wszyscy jednak wiedzą, że ten święty miał siostrę, Lucianę, która była niezwykłą postacią XX w. i wybitną osobistością w historii stosunków między Włochami a Polską. I to właśnie tablicę poświęconą Lucianie Frassati-Gawrońskiej osłonięto w Warszawie.

7 października przy ul. Nowy Świat 25 odbyła się uroczystość jej odsłonięcia, która została zorganizowana przez Fundację Frassatiego pod honorowym patronatem Ambasady Włoch w Warszawie. Uczestniczyli w niej: Nuncjusz Apostolski w Polsce, Arcybiskup Antonio Guido Filipazzi, córki Luciany oraz przedstawicieli włoskich i polskich instytucji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję