Reklama

Być człowiekiem modlitwy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedyś człowiek bardzo powierzchownie i egoistycznie był w stanie traktować sprawy religii i bogów. Ich akceptację uzależniał od tego, czego mógł się od nich spodziewać. Wartość i przydatność religii oraz bogów określano wtedy niezawodnością i skutecznością ich protekcji, wyrażającą się w zwycięstwach na polach bitew, w dostatku życia codziennego i w spełnianiu się powierzanych ich opiece oczekiwań i potrzeb. Zwycięstwa i dobrobyt - potwierdzenie potęgi bogów i najważniejsze atuty w ich rywalizacji z innymi bogami.
Tak było kiedyś. A dziś? Niedawno przeczytałem w jakiejś powieści, że ludzie przez cały tydzień pracują na życie doczesne, a w niedzielę ubezpieczają się na życie pozagrobowe. Postawa wiary staje się formą asekuracji. Nie wiem, czy „tam” coś jest, ale wolę się ubezpieczyć. A nuż okaże się, że tak? W ilu przypadkach wiary, zewnętrznie bez zarzutu, tkwi u jej podstaw takie właśnie uzasadnienie? Można to jeszcze ująć inaczej: co ja z tego będę miał? Co mi to da? Ledwie, że nie pytam: za ile?
Temat modlitwy, którą jakże często traktujemy jako możliwość uzyskania tego, co chcemy uzyskać. Chrystus od tego właśnie wychodzi, gdy chce nas uczyć modlitwy. A my? Chyba za mało myślimy o tym, że dopiero tam, po drugiej stronie życia zobaczymy rezultaty wszystkich naszych modlitw. Tych dyktowanych nam codziennie przez zwyczajne życie próśb o chleb powszedni dla siebie i innych, ale i tych, by wielbione było Imię Boga, by realizowało się Jego królestwo, by spełniała się Jego wola w naszym życiu.
Mojżesz w błagalnej modlitwie wznoszący omdlałe ręce do Boga i naród wybrany zwyciężający dzięki temu swych wrogów. Biedna, skrzywdzona wdowa uparcie molestująca sędziego, by ją bronił przed krzywdzicielami, ów sędzia, który spełnia tę prośbę - i słowa Chrystusa: „A Bóg, czy nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego?” (Wj 17, 8-13; 2 Tm 3, 14; Łk 18, 1-8). Stąd wyłania się urzekający obraz Boga Ojca.
Sługa Boży Jan Paweł II w Liście apostolskim „Novo millennio ineunte” podkreślił, że pomimo procesów laicyzacji obserwujemy w świecie powszechną potrzebę duchowości, która w znacznej mierze ujawnia się właśnie jako nowy głód modlitwy. Ludzie szukają nieraz zaspokojenia tej potrzeby w różnych sektach i religiach Wschodu. Dlatego też proponuje Jan Paweł II, by chrześcijańskie wspólnoty stawały się prawdziwymi szkołami modlitwy, w których spotkanie z Chrystusem nie polega jedynie na błaganiu Go o pomoc, ale wyraża się przez dziękczynienie, uwielbienie, adorację, kontemplację, słuchanie, żarliwość uczuć aż po prawdziwe urzeczenie serca (por. nr 33).
Znany polski biblista o. Augustyn Jankowski w opowiadaniach o swoim życiu wspomina prof. Tadeusza Kotarbińskiego uważanego za agnostyka. Po tragicznej śmierci syna, przyszedł do niego jego kolega prof. Józef Ujejski, polonista, zbuntowany na Boga, i prosił: „Tadeusz, naucz mnie ateizmu”. Tadeusz Kotarbiński odparł: „Ja mam ciebie nauczyć ateizmu, kiedy sam nie jestem jego pewny”. I opowiedział mu swoje przeżycia. „Wyszedłem któregoś dnia na spacer, byłem na polu zupełnie sam. Nagle poczułem, że nie jestem sam! Nie wiem, co to było? Nie byłem sam! To jak mogę cię nauczyć ateizmu?”. Profesor przeżył na łonie przyrody obecność Niewidzialnego. Tak się nieraz zdarza, że gdy człowiek stanie w obliczu śmierci, lub też sam na sam ze swym sumieniem, zaczyna się modlić, czując Niewidzialnego. Modlitwa jawi się tu jako sprawdzian autentyczności naszej wiary i jej potwierdzenie.
Bez modlitwy nie można przeżyć głębokiego i prawdziwego poznania Boga, ani zdobyć dość sił do autentycznego życia chrześcijańskiego.
Kto miał okazję znaleźć się bliżej osoby Jana Pawła II, to zwykle był zauroczony wyjątkową jego modlitwą. Gdy się modlił, to odczuwało się jakby wchodził w inny świat i rzeczywiście widział Niewidzialnego. Ten niezmordowany w swej nadzwyczajnej pracowitości Papież był człowiekiem wyjątkowej modlitwy.
Włoski dziennikarz Vittorio Messori w książce pt. „Przekroczyć próg nadziei” zaznacza, że spotkanie z papieżem Janem Pawłem II budziło w nim zazdrość i chęć naśladowania go jako człowieka wyjątkowej modlitwy: „Jeśli wolno się tak wyrazić - Jan Paweł II - nie potrzebuje wcale wierzyć: dla niego bowiem prawdy wiary - to namacalna rzeczywistość”.
Następca św. Piotra przypomniał wszystkim, że w modlitwie, która jest dialogiem i rozmową, najważniejszy jest Bóg, chociaż w niej człowiek staje się kapłanem całego stworzenia. Jedna chwila prawdziwej adoracji Boga ma większą wartość i przynosi więcej pożytku niż najintensywniejsza działalność.
Papież Benedykt XVI, jako jeden z najwybitniejszych teologów, określał człowieka jako „dialogowego partnera Boga”. Wyróżnia go bowiem osobowe odniesienie do Boga. W swojej pierwszej encyklice „Bóg jest miłością” pisze tak: „Modlitwa, jako sposób czerpania wciąż na nowo sił od Chrystusa, staje się całkiem konkretną koniecznością. Kto się modli, nie traci czasu, nawet jeśli wszystko wskazuje na potrzebę pilnej interwencji i skłania nas jedynie do działania… Bł. Teresa z Kalkuty jest wymownym przykładem, że czas poświęcony Bogu na modlitwie nie tylko nie szkodzi skutecznej i operatywnej miłości bliźniego, ale w rzeczywistości jest jej niewyczerpanym źródłem”.
Podczas swej podróży apostolskiej do Polski ostrzegał nas: „Nie ulegajcie pokusie pośpiechu, a czas oddany Chrystusowi w cichej, osobistej modlitwie niech nie wydaje się czasem straconym. To właśnie wtedy rodzą się najwspanialsze owoce naszej posługi. Nie trzeba się zrażać tym, że modlitwa wymaga wysiłku, że podczas niej zdaje się, że Jezus milczy. On milczy, ale działa… Świat, w którym jest tak wiele hałasu, tak wiele zagubienia, potrzebuje milczącej adoracji Jezusa ukrytego w hostii”.
Jarosław Iwaszkiewicz w książce „Podróże do Włoch” opisuje, jak zwiedzał Bazylikę Santa Maria Maggiore w towarzystwie sowieckiej poetki Wiery Michajłowny Inbier. Pisze on, że Wiera była bardzo wrażliwą pisarką. W bazylice dostrzeżono modlącego się człowieka przed wizerunkiem Matki Bożej. Wiera z zazdrością wpatrywała się w tego człowieka pogrążonego w modlitwie, bo miał wygląd ekstatyczny. Wówczas wypowiedziała znamienne słowa: „dałabym nie wiem co, aby wiedzieć, co się dzieje w duszy tego człowieka rozmodlonego”. To prawda, że we wnętrzu człowieka modlącego dokonują się tajemne działania Boga i zarazem dokonują się doniosłe przeżycia.
Modlitwa jest tak niepowtarzalna, jak niepowtarzalny jest człowiek, jak niepowtarzalny jest jego kod genetyczny i linie papilarne na jego palcach. Każdy modli się inaczej.
W listopadzie w sposób szczególny kierujemy naszą myśl ku niebu. W zamyśleniu odnajdujemy groby matki, ojca, rodziny, bliskich, znajomych, nieznajomych. Odnajdujemy imiona tych, którzy nas uprzedzili… Pamiętamy w modlitwie w świetle nagrobnych lampek, składając chryzantemy nieskazitelne na ołtarzach milczenia. I wierszem z nadzieją wyszeptamy: „Przygarnę wszystkich w dni listopadowe,/z bagażem ciężkim przez śmierć zawłaszczonym/i zmówię pacierz za grzech przedawniony/by dostąpili pojednania z Bogiem/a na mogile bez daty, imienia, choć nie ma krzyża - biały znicz zapalę/w modlitwie prosząc - weź, Panie na szalę duszę niewinną chwilę zapomnienia” (Wiesław Musiałkowski, „Wszystkich Świętych”).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jezus stawia pytanie o sens szabatu

2026-08-16 09:30

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Paweł podejmuje sprawę bolesną i konkretną. Ktoś ze wspólnoty żyje z żoną swego ojca. Prawo Mojżesza zakazywało takiego związku wprost (Kpł 18,8), a Apostoł dodaje, że podobnej rozwiązłości „nie ma nawet wśród pogan”. Nie mówi tego na wyrost, bo także prawo rzymskie uznawało małżeństwo z macochą za niegodziwe kazirodztwo (por. Gaius, Institutiones 1, 63). Skandal jest więc podwójny. Rani świętość wspólnoty i niszczy jej świadectwo wobec świata. Najbardziej jednak boli Pawła co innego. Koryntianie są „nadęci”. Obojętność na grzech uchodzi u nich za szerokość serca, a jest znieczuleniem.
CZYTAJ DALEJ

Genazzano oczekuje na Papieża „pielgrzyma”. Znamy program uroczystości

2026-09-07 13:51

[ TEMATY ]

uroczystość

program

Genazzano

oczekuje

papież pielgrzym

Vatican Media

Papież Leon XIV z wizytą w Genazzano w 2025 r.

Papież Leon XIV z wizytą w Genazzano w 2025 r.

W przeddzień uroczystości Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, 7 września Leon XIV powraca do sanktuarium szczególnie bliskiego augustianom, aby odprawić Mszę Świętą. Biskup Tivoli, bp Mauro Parmeggiani mówi Vatican News, że wizyta jest zachętą, abyśmy odpowiedzieli na dar Matki, która wskazuje Chrystusa jako drogę, którą należy podążać.

W Genazzano panuje atmosfera radosnego oczekiwania. To średniowieczna miejscowość położona około 40 kilometrów od Rzymu, w dolinie Sacco, pomiędzy Castelli Romani a górami Prenestini. Mieszkańcy oczekują na przybycie papieża Leona, który powraca do miejsca szczególnie drogiego rodzinie augustiańskiej: Bazyliki-Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady.
CZYTAJ DALEJ

Parafia na Muchoborze Wielkim zaprasza na piknik parafialny

2026-09-07 16:51

Mat, pras.

W niedzielę, 20 września, parafia pw. św. Michała Archanioła na Muchoborze Wielkim we Wrocławiu zaprasza mieszkańców na doroczny piknik parafialny. Wydarzenie odbywa się tradycyjnie w okolicach liturgicznego wspomnienia patrona i stanowi okazję do spotkania, integracji oraz wsparcia najbardziej potrzebujących parafian.

Od lat piknik gromadzi licznych uczestników z osiedla, którzy odwiedzają w tym dniu Dom Parafialny. To czas wspólnoty, poznawania grup działających przy parafii i budowania więzi między mieszkańcami. W tym roku spotkanie odbędzie się na placu przed Domem Parafialnym przy ul. Stanisławowskiej 87a, w godzinach 13:00–18:00.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję