Reklama

Akademia miłości

Ci, którzy boją się wchodzić w relacje z innymi, mogą tu nabrać odwagi i wiary, że da się wyjść ze swoich lęków. W Warszawie działa Mistrzowska Akademia Miłości (MAM).

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Akademia powstała z inicjatywy Miry Jankowskiej, dziennikarki Radia Józef i jej przyjaciół. To, co proponuje Akademia, to przywrócenie właściwego znaczenia miłości przede wszystkim w relacjach damsko-męskich.
- Pomysł zrodził się z moich porannych, piątkowych audycji „Życie jest piękne”, w których poruszałam kwestie kobiecości i męskości - mówi Jankowska. - Dostawałam mnóstwo e-maili i telefonów od słuchaczy. Niektórzy mówili, że dotąd siedzieli w samochodzie na parkingu przed miejscem pracy, dopóki nasz program się nie skończył - opowiada.

Aby samotni się odnaleźli

Pytania o kobiecość i męskość są stawiane zdecydowanie za rzadko - mówi Mira Jankowska. - Również w Kościele o cielesności, zmysłowości mówi się niewiele, a jeśli już to językiem filozoficznym lub w kontekście płodności albo aborcji.
Mistrzowska Akademia Miłości wychodzi naprzeciw tym potrzebom. To rodzaj widowiska edukacyjnego, łączącego elementy talk-show, teatru, minikonferencji, opowieści z życiowych doświadczeń i dyskusji.
- To są spotkania z ekspertami i osobami, które są świadkami żywej miłości - wyjaśnia Mira Jankowska. - Chcemy, żeby ludzie mający różnorodne doświadczenia, którzy byli długo samotni, wreszcie się odnaleźli. A ci, którzy żyją w małżeństwach, gdzie muszą być wzloty i upadki, kryzysy i sukcesy, podzielili się doświadczeniem - dodaje.
- Wiedzę psychologiczną, ale także zwykłe ludzkie doświadczenie staramy się przekazywać w sposób przystępny, prosty i z poczuciem humoru. Osoby, które np. boją się wchodzić w relacje, mogą tu nabrać odwagi, przekonania, że można wyjść poza swoje lęki - podkreśla Agata Rusak, psycholog.
Do tej pory w „zajęciach” MAM uczestniczyli m.in. dr Krzysztof Jedliński, psychiatra i psychoterapeuta, Danuta Prokulska-Balcerzak, psycholog kliniczny, dr Martin Rovers, psycholog z Kanady, Bożena i Bogusław Bernardowie, małżonkowie z 25-letnim stażem i z pięciorgiem dorastających dzieci, Jacek Pulikowski, mąż i ojciec trojga dzieci, naukowiec, autor wielu książek o miłości, seksie, erotyce i budowaniu relacji. Zwykle na MAM przychodzi ok. 500 osób, dlatego organizatorzy wciąż szukają sali, w której na dobre się zadomowią.
MAM rozpoczyna scenka teatralna, autorstwa i w wykonaniu Zbigniewa Moskala oraz innych aktorów. To punkt odniesienia do późniejszych dyskusji i wystąpień.
- Zależy nam, by podczas spotkań nazywać pewne emocje i zjawiska, które się w nas pojawiają, i to tak, by prowokować uczestników do stawiania pytań, by nie bali się ich zadawać - wyjaśnia twórczyni MAM. Bogusław Bernard tłumaczy natomiast, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety mają problemy z nazywaniem swoich oczekiwań. - To blokuje prawidłową komunikację, czujemy wtedy ciągłe niespełnienie w naszych intymnych relacjach - tłumaczy Bernard.

Miłość im wszystko wyjaśniła

Każde spotkanie Akademii podejmuje inny problem. Było już o pokonywaniu kryzysu w małżeństwie, o poszukiwaniu drugiej połówki przez singli, o wpływie dzieciństwa na relacje damsko-męskie w dorosłości, a nawet o tym... jak pokochać teściową i synową.
Najnowsza edycja Mistrzowskiej Akademii Miłości odbędzie się 26 września. - Opowiemy o bardzo ważnych rzeczach w życiu: o miłości, pieniądzach i sukcesie - zapowiada Jankowska. - Gościem Akademii będzie John Roth z USA, mąż i ojciec, były generał armii amerykańskiej, sekretarz generalny Stowarzyszenia Biznesmenów Katolików LAGATUS.
To praca w wojsku i świadomość, że z powodu jej specyfiki może już nie zobaczyć rodziny, ukazała mu nowy wymiar miłości - wyjaśnia Jankowska. Wystąpi także m.in. Jerzy Jamontt, prezes zarządu spółki akcyjnej ze Śląska, prezes Stowarzyszenia LEGATUS POLSKA, prywatnie mąż i ojciec.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy w uroczystość św. Józefa mamy obowiązek uczestnictwa we Mszy św.?

2026-03-19 07:40

[ TEMATY ]

św. Józef

Ks. Paweł Kłys

Słowo Boże wzywa nas do jedności

Słowo Boże wzywa nas do jedności

W kalendarzu liturgicznym 19 marca zajmuje miejsce szczególne. To dzień, w którym Kościół czci św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny i Opiekuna Zbawiciela. Choć ranga tego święta jest bardzo wysoka, wielu wiernych zadaje sobie pytanie: czy tego dnia udział w Eucharystii jest obowiązkowy?

Podziel się cytatem Święto nakazane czy dobrowolna pobożność? Zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego oraz obowiązującymi w Polsce przepisami Episkopatu, uroczystość św. Józefa nie należy do tzw. świąt nakazanych. Oznacza to, że wierni nie mają pod grzechem ciężkim obowiązku uczestnictwa we Mszy świętej, tak jak ma to miejsce w niedziele czy np. w uroczystość Objawienia Pańskiego (6 stycznia).
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego cierpią i umierają ci, co zaufali Bogu?

2026-03-19 13:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wiara uczy, że Bóg zawsze nas wysłuchuje: jednak nie zawsze spełnia nasze prośby, ale swoje obietnice. Bywa, że nie wiemy, o co prosić. Nie mając pełnej wiedzy – która przychodzi z czasem – modlimy się, ale nasze prośby są połowiczne, zawężone do momentu ich wypowiadania. Bóg tymczasem widzi szerzej, widzi nasze wczoraj, nasze dziś i wie, jakie będzie nasze jutro.

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
CZYTAJ DALEJ

Maturzyści z diecezji kaliskiej na Jasnej Górze

2026-03-20 16:48

[ TEMATY ]

Jasna Góra

maturzyści

Diecezja Kaliska

Krzysztof Świertok/BPJG

Maturzyści z diecezji kaliskiej

Maturzyści z diecezji kaliskiej

Jasnogórski dziedziniec wypełniają dzisiaj maturzyści, wśród nich także młodzi z diecezji kaliskiej. Oprócz modlitwy podczas Mszy św. i drogi krzyżowej, organizatorzy zaplanowali dla nich także czas na wysłuchanie świadectwa oraz konferencji. Te ostatnie mają być umocnieniem dla młodzieży, która często dopiero poszukuje swojej drogi.

Jak zauważył ks. Jarosław Powązka, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej w Kaliszu, młodym ludziom potrzebni są przewodnicy, którzy pomogą w rozeznawaniu ich potrzeb, ponieważ dzisiejszy świat obfituje w możliwości. Dodał też, że pielgrzymka nie ma swojego hasła i jest to zabieg celowy, by skupili się na Matce Bożej, na obcowaniu tutaj z Nią, a wtedy może łatwiej będzie im usłyszeć głos Boga.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję