Reklama

Schwytani w Sieć

Kilka ładnych lat temu usłyszałem w naukowym programie telewizyjnym, że wkrótce komputer nie podłączony do Internetu będzie wart tyle, co komputer nie podłączony do prądu. Uznałem to wówczas za przesadę, charakterystyczną dla wizjonerów. A jednak...

Niedziela przemyska 32/2007

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Minęło tych kilka lat i oto znikają z naszego krajobrazu kafejki internetowe. Nikt nie przychodzi, ponieważ Internet w naszym kraju dawno przestał być luksusem dla nielicznych, a staje się coraz powszechniej sprawą równie niezbędną, jak woda, prąd czy telefon. Dla zwykłego użytkownika nie mieć dostępu do globalnej Sieci to nie mieć okna na świat, nie być na bieżąco, nie komunikować się. Dla instytucji i firm nie być obecnym w Sieci - to nie istnieć w ogóle.
Internet rozwija się w ogromnym tempie i staje się coraz szybciej medium łączącym w sobie wszystkie pozostałe (prasa, radio, telewizja), na dodatek w pełni interaktywnym. W zasadzie nikt nie jest w stanie stwierdzić, ile stron internetowych istnieje w Sieci. Można w niej znaleźć wszystko, niestety także wszelkie zło. Od początku bowiem w kontekście Internetu chętnie mówi się o nieskrępowanej niczym wolności, tzn. każdy może w nim publikować, co chce. I tu pojawia się kilka zasadniczych pytań, które w perspektywie oczywistych dobrodziejstw Internetu, każą poważnie zastanowić się nad naszym wirtualnym, tj. internetowym życiem. Jak i na ile posługiwać się zasobami Sieci prywatnie i zawodowo? Jak wychowywać dzieci i młodzież do odpowiedzialnego korzystania z Internetu? Jakie są rzeczywiste zalety i jakie niebezpieczeństwa z nim związane? Warto od czasu do czasu zadumać się nad jednym z najważniejszych wynalazków ludzkości z socjologicznego i moralnego punktu widzenia. Wreszcie, trzeba trzeźwo zastanowić się nad miejscem i rolą Kościoła w cybernetycznej rzeczywistości.
Niezwykle cenną pomocą może być w tych rozważaniach książka ks. Grzegorza Delmanowicza pt. „Internet moralnym wyzwaniem dla człowieka III Tysiąclecia w świetle wybranych dokumentów Kościoła”. To owoc zainteresowań i studiów Autora, który - jak zaznacza we wstępie abp Józef Michalik - „ukazuje pewną drogę formacji proponowaną przez Kościół, której celem ma być dobre korzystanie z Internetu”. Ale ta książka to także świetne vademecum rozsądnego korzystania z zasobów Sieci i kompetentny przewodnik dla katechetów czy pedagogów, czujących się odpowiedzialnymi za wychowanie najmłodszych użytkowników Internetu.
Co można znaleźć w książce? Przede wszystkim historię i specyfikę nowego medium oraz stanowisko Kościoła wobec dynamicznie rozwijającej się cyberprzestrzeni. Na tym jednak nie kończy się praca Autora, który w nawiązaniu do tytułu książki, omawia szeroko moralne zagrożenia Internetu. Warto zapoznać się z tak skrzętnie rozpracowanymi mechanizmami manipulacji, szeroko obecnymi w Sieci. Fałszowanie procesów poznawczych i prawdy, błędne idee wolności, różnoraka degradacja godności człowieka, rozbijanie rodziny, imperializm kulturowy - o wszystkich tych zagrożeniach ks. Grzegorz pisze precyzyjnie, nazywając rzeczy po imieniu i konsekwentnie demaskując zjawiska, które mogą umknąć nawet ostrożnemu i doświadczonemu użytkownikowi Sieci. Na spojrzeniu negatywnym Autor jednak nie kończy, przedstawiając w ostatnim rozdziale konkretne propozycje formacji do odpowiedzialnego korzystania z Internetu. I na tym bodaj polega największy wkład tej książki w literaturę przedmiotu. O ile bowiem analizę zjawisk związanych z rzeczywistością wirtualną można znaleźć tu i ówdzie, to istnieje zdecydowanie za mało twórczych i pozytywnych koncepcji wychowywania do moralnie bezpiecznego poruszania się po Internecie. Ks. Grzegorz nie tylko omawia postawy i cnoty, jakie należy wykształcać w młodocianym użytkowniku Sieci, ale podaje np. konspekty katechez o Internecie dla wszystkich grup wiekowych. W aneksach znajdziemy interesujące teksty Konferencji Katolickich Biskupów Stanów Zjednoczonych traktujące o właściwym miejscu Internetu w życiu rodzinnym, a które to teksty zostały specjalnie przetłumaczone na potrzeby omawianego wydawnictwa. Przydatna może się również okazać zgromadzona przez Autora bibliografia.
Licząca nieco ponad 200 stron książka wydaje się być o wiele obszerniejsza. Raz jeszcze należy podkreślić, że stanowi unikatową na polskim rynku pozycję traktującą o Internecie, jako że otrzymujemy w niej - zamiast kolejnego poradnika technicznego - rzadko spotykane religijne, moralne i wychowawcze spojrzenie na globalną Sieć oraz poruszających się w niej ludzi. To książka dla laików, chwilami bezradnych wobec panoszącej się wokół coraz nachalniej cyberprzestrzeni. To także książka dla tych, którzy w Internecie czują się jak ryba w wodzie. Może, a nawet powinna być bowiem punktem wyjścia do pogłębionej refleksji. Nade wszystko jednak to książka dla katechetów i wychowawców, którym nieobojętny jest los dzieci i młodzieży, dla których Internet coraz częściej jest jednym z pierwszych i naturalnych środowisk rozwoju.
Internet to doskonałe narzędzie. Jak każde narzędzie wymaga jednak pewnej wiedzy i umiejętności. Można nim bowiem dużo zdziałać, ale można też mocno się pokaleczyć. Książka ks. Grzegorza Delmanowicza jest doskonałą instrukcją obsługi, która powinna się znaleźć na półce każdego chrześcijanina-internauty.

Ks. Grzegorz Delmanowicz, „Internet moralnym wyzwaniem dla człowieka III Tysiąclecia świetle wybranych dokumentów Kościoła”, Przemyśl 2007.
Książkę można nabyć w Archidiecezjalnej Księgarni Katolickiej „Roma” przy ul. Grodzkiej 11 w Przemyślu

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmarł ks. infułat Władysław Fidelus – świadek pontyfikatu św. Jana Pawła II

2026-07-16 09:30

[ TEMATY ]

śmierć kapłana

ks. infułat Władysław Fidelus

diecezja.bielsko.pl

W nocy z 15 na 16 lipca 2026 roku zmarł ks. infułat Władysław Fidelus, wieloletni proboszcz parafii konkatedralnej Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Żywcu. Miał 85 lat. Przez blisko pół wieku kierował jedną z najważniejszych parafii diecezji bielsko-żywieckiej, a jego życie i kapłańska droga były nierozerwalnie związane z osobą św. Jana Pawła II.

Ks. infułat Władysław Fidelus urodził się 26 maja 1941 roku w Zembrzycach koło Suchej Beskidzkiej. Ukończył Liceum Ogólnokształcące w Wadowicach - tę samą szkołę, do której uczęszczał Karol Wojtyła. Święcenia kapłańskie przyjął w Krakowie w 1965 roku. Pierwszą placówką duszpasterską była parafia w Trzebini Wodnej-Krystynowie. W 1968 roku został skierowany do parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Żywcu jako wikariusz i katecheta.
CZYTAJ DALEJ

Mundial 2026. Enzo Fernández, piłkarz z Argentyny: "Cała chwała Bogu"

2026-07-16 21:56

[ TEMATY ]

mundial 2026

PAP/EPA/OLGA FEDOROVA

Enzo Fernández wykonał znak krzyża i wskazał w stronę nieba w podziękowaniu Panu Bogu po strzeleniu bramki

Enzo Fernández wykonał znak krzyża i wskazał w stronę nieba w podziękowaniu Panu Bogu po strzeleniu bramki

Argentyna pokonała Anglię 2:1 (0:0) w półfinale piłkarskich mistrzostw świata, który został rozegrany w Atlancie, i zagra w niedzielę o trofeum z Hiszpanią. Dzień wcześniej Anglia i Francja zmierzą się w meczu o trzecie miejsce. Bramkę dla Argentyny w 85. minucie półfinałowego meczu zdobył Enzo Fernández, który potem na swoim profilu w mediach społecznościowych napisał: "Cała chwała Bogu".

CAŁA CHWAŁA BOGU. Argentyńczycy, to dla Was; wszyscy chcieliśmy wygrać ten mecz i znów przeszliśmy do historii. Cieszcie się tym – takie mecze o wielką stawkę trzeba wygrywać. Ta drużyna znów zagra w finale; po raz kolejny wspólnie walczymy o wszystko. Do zobaczenia w Nowym Jorku.
CZYTAJ DALEJ

Krew, o której zapominamy w środku lata

2026-07-17 14:33

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

Red

Jest druga połowa lipca, marzymy o urlopie, odpoczynku, chwili wytchnienia. I pewnie niewielu z nas pamięta, że mijają właśnie dni miesiąca poświęconego Najdroższej Krwi Chrystusa. Paradoksalnie, właśnie w okresie wakacji, gdy może łatwiej zapomnieć o Panu Bogu, Kościół podsuwa nam coś, co powinno nas zatrzymać.

Brzmi to niemal jak sprzeczność: ten leniwy, słoneczny czas, kiedy najchętniej odkładamy wszystko na później, skrywa w sobie jedną z najgłębszych i zarazem chyba najbardziej zapomnianych tajemnic wiary. A przecież do czasów reformy liturgicznej podjętej po Soborze Watykańskim II istniała osobna uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa (przypadała 1 lipca). Ustanowił ją papież Pius IX w 1849 roku, a Pius X w 1914 roku podniósł ją do rangi osobnego święta. Wraz z upływem czasu jednak, to święto niejako „wtopiło” się w Boże Ciało (Uroczystość Naświętszego Ciała i Krwi Chrystusa) i zniknęło z kalendarza jako odrębne. W sumie, szkoda, bo w zdecydowanej większości przestajemy pamiętać chociażby o tym, że w lipcu odmawia się litanię do Najdroższej Krwi Chrystusa. A pamiętam, jak Marianna Popiełuszko opowiadała mi, że przez cały lipiec codziennie na kolanach modliła się w domu słowami tej litanii razem z mężem i z dziećmi. Być może dlatego ks. Jerzy miał do niej później szczególne upodobanie. Znamienne, że w ostatnim lipcu swego życia w 1984 roku zaczął ją usilnie propagować wśród swoich dawnych studentów, jak opowiadał mi jeden z nich, Wojciech Bąkowski (lekarz, który zmarł około miesiąc temu).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję