Reklama

Diecezja sandomierska: rekordowe zbiórki pieniężne podczas cmentarnych kwest

2019-11-03 20:56

apis / Sandomierz (KAI)

Łukasz Głowacki

Od 31 października do 3 listopada wolontariusze zebrali na cmentarzach do puszek m.in. w Sandomierzu - ponad 20 tys. zł, Stalowej Woli - ponad 16 tys. zł i Goźlicach - ponad 7 tys. zł. Jak poinformowali organizatorzy, udało się zebrać więcej środków na ratowanie zabytkowych nagrobków niż w latach ubiegłych.

Podczas sandomierskiej kwesty Społecznego Komitetu Odnowy Cmentarza Katedralnego blisko 300 wolontariuszy przez cztery dni zebrało ponad 20 tys. zł na ratowanie nagrobków zabytkowych na cmentarzu katedralnym. Jak poinformował prezes Janusz Sobolewski, jest to o 32 proc. więcej niż w ubiegłym roku i o 20 proc. więcej niż w najlepszej dotychczasowej kweście.

W kwestowanie zaangażowali się wolontariusze ze szkół średnich, przedstawiciele władz samorządowych i wielu organizacji społecznych. Kwesta prowadzona była na trzech sandomierskich cmentarzach: katedralnym. świętopawelskim i komunalnym.

Cmentarz katedralny wybudowany został w 1792 r. Znajduje się na nim ponad 300 zabytkowych nagrobków, w tym z początku XIX wieku. Kolejny zabytkowy cmentarz Świętego Pawła przy parafii św. Pawła Apostoła założony został w 1810 r. Obydwie nekropolie zaliczane są przez historyków do najstarszych, czynnych w Polsce.

Reklama

Podczas dziewiątej kwesty na cmentarzach komunalnym i parafialnym w Stalowej Woli zebrano ponad 16 tys. zł na ratowanie zabytkowych nagrobków na cmentarzu w Rozwadowie. Jej organizatorem była Fundacja „Przywróćmy Pamięć”, której pomagali wolontariusze z wielu stalowowolskich środowisk: harcerze, strzelcy, organizacja „Sokół”, członkowie grup rekonstrukcyjnych „Partyzant” i „Zakłady Południowe”, a także znane w mieście osoby.

Nekropolia w Stalowej Woli-Rozwadowie jest jednym z najstarszych cmentarzy w Polsce. Dzięki dotychczasowym kwestom udało się odnowić 16 zabytkowych nagrobków i pomników z końca XIX wieku oraz początku XX wieku, spośród 117 wpisanych do rejestru zabytków.

Rekord padł także podczas kwesty w Goźlicach. Prawie 100 wolontariuszy zebrało w ciągu trzech dni ponad 7 tys. zł na restaurację zabytkowego nagrobka Teofila Pawlickiego, zmarłego w 1874 r. właściciela Kroblic.

- Gdy tylko pogoda pozwoli, rozpoczniemy prace związane z konserwacją kolejnego zabytkowego nagrobka. W ten sposób uratujemy cząstkę naszej lokalnej historii - poinformował organizator Rafał Staszewski ze Stowarzyszenia „Nasze Dziedzictwo Ossolin”.

W ciągu ostatnich lat, dzięki zebranym pieniądzom i wsparciu prywatnych darczyńców i firm, udało się przeprowadzić kompletny remont czterech historycznych pomników nagrobnych: Jerzego Dobrzańskiego (1836 rok), Elżbiety Synowskiej (1840), Joanny Gadomskiej (1858) oraz Feliksa Zarodzińskiego (1892).

Tagi:
Sandomierz kwestowanie

Dla Ciebie Polsko

2019-11-19 12:18

Ks. Wojciech Kania
Edycja sandomierska 47/2019, str. 5

W Sandomierzu w Domu Katolickim wystąpiły dzieci z Przedszkola Samorządowego nr 3, które zaprezentowały spektakl patriotyczny o odradzającym się państwie polskim

Ks. Wojciech Kania
Spektakl o losach naszej Ojczyzny

Podczas dzisiejszego występu dzieci recytowały wiersze z publikacji, jaką wspólnie przygotowaliśmy w ramach realizowanego projektu. Jest to zbiór wierszy patriotycznych autorstwa naszych dzieci i ich rodziców. Publikacja zawiera także ilustracje wykonane przez naszych podopiecznych i zatytułowana jest „Dla Ciebie Polsko” – powiedziała Danuta Łatka. Przyznała również, że tematy patriotyczne realizowane są w przedszkolu przez cały rok na różnych zajęciach, aby kształtować w dzieciach postawy patriotyczne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cierpienie błogosławieństwem?

2019-11-22 09:53

ks. Jarosław Grabowski

Cierpienie budzi w nas lęk, strach, boimy się cierpienia. Zbyt często o nim słyszymy. Widzimy cierpienie innych i sami go doświadczamy. Ono jest wciąż obecne, jest tak blisko. Robimy wszystko, by uniknąć cierpienia, zarówno tego fizycznego jak i duchowego. Czy to dobra metoda? W jaki sposób uczynić z cierpienia błogosławieństwo? Czy da się?

freelyphotos.com

Można próbować uciec przed cierpieniem, ale nie uda się to nawet za cenę naszej wytrwałości i zaradności. Jeżeli uda się zrzucić krzyż z jednego ramienia, pojawi się on na drugim. Jeżeli unikniemy go dzisiaj, już drugi jest przygotowany na jutro. Czy warto się temu opierać? Czy warto to przeklinać? Czy to pomoże?

Przecież nie zrzucimy z siebie krzyża, a nasze opieranie się czyni go jeszcze bardziej uciążliwym i cięższym. W ten sposób zło nie tylko pozostaje, ale staje się dwukrotnie większe. Jeżeli natomiast przyjmiemy krzyż, ten staje się lżejszy. Przekonamy się nawet w pewnej chwili, że to nie my niesiemy krzyż, ale że krzyż niesie nas.

Przyjęte cierpienie odwraca do góry nogami całe nasze życie, prowadzi do lepszego zrozumienia siebie i innych. Tylko przez łzy można dostrzec prawdziwą wartość życia. Wydaje się, że ten kto nie cierpiał, zna życie tylko powierzchownie. „Cierpienie wyostrza wzrok - mówił schorowany ks. Józef Tischner – pomaga dostrzec wartość ludzkiego życia.

Być może na zewnątrz widzimy gorzej, ale kiedy zaglądamy do wewnątrz, w zakamarki naszego serca, widzimy lepiej. Być może dopiero w cierpieniu naprawdę spotykamy się sami ze sobą.

Każde cierpienie jest wielką tajemnicą i dlatego tak do końca nie jesteśmy w stanie pojąć jego sensu. Odpowiedzi na ten problem powinniśmy szukać nie gdzie indziej tylko w męce Jezusa Chrystusa.

Jezus wiedział, że cierpi dla zbawienia wszystkich ludzi. Przez cierpienie miał zbliżać ludzi do Boga – swego Ojca. Czy to się udało? Zdecydowanie tak. Wisząc na krzyżu, mógł zobaczyć owoc swego cierpienia. Jeden z łotrów – ten dobry, powiedział do Niego: „Jezu, wspomnij o mnie, gdy wejdziesz do swego królestwa” (Łk 23, 42). Łotr nawrócił się, powrócił do Boga. I to jest właśnie jeden z owoców cierpienia – nawrócenie człowieka. To, czego nie uczyniły żadne słowa, uczyniło cierpienie, a właśnie postawa cierpiącego Jezusa.

I tak czasami bywa, że choćby człowiek usłyszał tysiące pięknych słów i pouczeń, nie nawróci się. Dopiero patrząc na mężne znoszenie cierpienia drugiego człowieka, jego serce kruszy się i zwraca do Boga.

Człowiek nie może zamknąć się we własnym cierpieniu, bo wtedy szybko się załamie. Gdy pojawi się cierpienie, zamiast pytać Boga: Dlaczego? Za jakie grzechy? Zadajmy pytanie: Dla kogo to cierpienie? Tylko Bóg wie, co jest dla nas naprawdę dobre, bo On patrzy szerzej i głębiej na nasze życie. Bóg widzi je w całości, dlatego trzeba Mu zaufać. „Cierpienie jest drogą przemiany i bez cierpienia niczego nie można zmienić” (Benedykt XVI).

__________________________

Fragmenty tekstu pochodzą z książki ks. Jarosława Grabowskiego - "O Bogu po ludzku", wyd. Edycja św. Pawła

Więcej o książce: ksiegarnia.niedziela.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wolontariusze SKC z wizytą u „duchaków”

2019-11-22 16:23

ks. Wojciech Kania

Z racji na obchodzony III Światowy Dzień Ubogich wolontariusze Caritas wraz ze swoimi opiekunami odbyli wizytę studyjną w Towarzystwie Ducha Świętego pod wezwaniem Świętego Krzyża w Dąbrowie koło Krakowa. Uczestniczyli tam w spotkaniu i rozmowach z „duchakami” pod hasłem: „Posługa ubogim w duchu bł. Gwidona z Montepellier”.

Caritas DS

Spotkanie rozpoczęła wspólna modlitwa. Uczestnicy mieli możliwość usłyszenia o życiu i działalności bł. Gwidona oraz wysłuchać opowieści ks. Łukasza o losach zakonu „duchaków” kiedyś oraz współcześnie. Po spotkaniu w kaplicy i wspólnej modlitwie wolontariusze oraz ich opiekunowie zostali zaproszeni na poczęstunek. Z wielkim zainteresowaniem słuchali o codziennym życiu ojców, natomiast ojcowie z zainteresowaniem wysłuchali o przedsięwzięciach Szkolnych Kół Caritas oraz dzieł prowadzonych przez Caritas Diecezji Sandomierskiej.

Błogosławiony Gwidon odznaczał się wielką pobożnością oraz wrażliwością na cierpienia bliźnich. Gdy otrzymał od rodziców majątek, na przedmieściu rodzinnego miasta Montpellier wybudował szpital. Gromadził w nim porzucone dzieci, ubogich, chorych, którym osobiście posługiwał. Przykład Gwidona, przenikniętego duchem ewangelicznej miłości, pociągnął innych. Tak powstał szpitalniczy Zakon Ducha Świętego, jego gałąź męska i żeńska, oddany służbie chorym, ubogim i dzieciom. Założyciel oddał swe dzieło pod szczególny patronat Ducha Świętego. Polska prowincja braci istniała do 1783 roku, kiedy uległa kasacie. Ostatni polski duchak zmarł w 1820 roku w Krakowie. Towarzystwo Ducha Świętego zostało ponownie powołane w 2003 r. na podstawie dekretu metropolity gdańskiego. W 2010 roku do postulatu wstąpiło 7 braci. Obecnie wraz z neoprezbiterami w TDŚ jest kilku kapłanów. Oprócz nich wspólnotę tworzą klerycy i nowicjusze. Razem 13 członków. Ich charyzmat to niesienie pomocy najbardziej potrzebującym.

Zobacz zdjęcia: Wizyta studyjna u duchaczy
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem