Reklama

W drodze do prawdziwej Ojczyzny

2019-11-01 14:38

ks. Wojciech Kania

ks. Wojciech Kania

W uroczystość Wszystkich Świętych Kościół pochyla się nad tajemnicą świętych obcowania i wspomina rzeszę osób, które na przestrzeni wieków swoje życie zawierzali Bogu dążąc do zjednoczenia z Nim w niebie. W tym dniu na cmentarzach sprawowane są Msze św., za tych, którzy przeszli z życia tu na ziemi do wieczności. W Sandomierzu na cmentarzu katedralnym Mszę św. za zmarłych sprawował biskup ordynariusz Krzysztof Nitkiewicz, który mówił w kazaniu o pytaniach i obawach związanych ze śmiercią.

„Znamy słowa Pisma św. i dogmaty wiary, które zapowiadają zmartwychwstanie do życia wiecznego. Mówią o Niebie, Piekle i Czyśćcu. Czasami ktoś otrzymuje od Boga specjalną misję, aby przybliżyć ludziom tę pozaziemską rzeczywistość, aby ostrzec, zachęcić, pouczyć. Różni się ona jednak tak mocno od naszej obecnej sytuacji, że ciągle więcej jest wątpliwości, domysłów, niż konkretów. Te dylematy nie omijają również wielkich świętych. U kresu swoich dni, św. Teodor Studyta składa wobec wspólnoty mniszej następujące wyznanie: „Mam udać się w podróż bez powrotu, w którą wyruszyli już wszyscy ludzie od początku czasu, i którą wy również będziecie musieli niedługo podjąć po wypełnieniu życiowych obowiązków. Nie wiem dokąd idę drodzy bracia, jaki sąd mnie czeka, jakie miejsce mnie przyjmie. Nie uczyniłem bowiem wobec Boga ani jednej dobrej rzeczy, wręcz przeciwnie, jestem winien ogromu grzechów. Pomimo tego raduję się i jestem szczęśliwy, że mogę przenieść się z tego świata do Nieba, z ciemności do światła, z niewoli do wolności, obcokrajowiec i pielgrzym do mojej prawdziwej ojczyzny”. Każdy z nas ma wiele pytań związanych ze śmiercią i otrzyma na nie odpowiedź we właściwym momencie – powiedział biskup.

Kaznodzieja zauważył jednocześnie, że nie można żyć z nastawieniem skazańców i wyczekiwać dnia wykonania wyroku.

„Bylibyśmy wówczas, jak mówi św. Paweł: „Fałszywymi świadkami Boga”, którzy pokładają nadzieję jedynie w tym życiu. „Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni (1 Kor 15, 20-22). Nasza wiara, przyjęty chrzest, Eucharystia oraz zjednoczenie z Chrystusem w innych sakramentach, a zarazem przez Słowo Boże i we wspólnocie Kościoła, skłaniają do tego, aby popatrzeć na śmierć inaczej. Szczególną pomocą są dla nas święci, których czcimy dzisiaj w liturgii. Świadczą oni o tym, że podlegając fizycznemu przemijaniu, można zapanować nad śmiercią już na ziemi. Chodzi o zrozumienie, że prowadzi ona do całkowitego zjednoczenia z Bogiem i wypełnienia się tego, co zostało rozpoczęte na ziemi. Św. Jan Chryzostom mówi nawet, że człowiek dążący do doskonałości osiąga ją właśnie w chwili śmierci.

Reklama

Jak jest to możliwe? Przez życie zgodnie z ośmioma błogosławieństwami, które Pan Jezus wypowiada w dzisiejszej Ewangelii. Realizacja każdego z nich oznacza zwycięstwo nad śmiercią, bo można być umarłym żyjąc tu na ziemi. Błogosławieństwa uczą nas natomiast cieszyć się pełnią życia. Dzieje się tak kiedy nie jesteśmy niewolnikami rzeczy materialnych lecz potrafimy dzielić się z innymi, gdy wyrażamy szczery żal z powodu naszych grzechów, a zarazem okazujemy współczucie drugiemu człowiekowi, kiedy służymy bezinteresownie bliźniemu, jesteśmy miłosierni, bronimy pokrzywdzonych, unikamy tego, co dzieli i zaprowadzamy pokój. Na tym polega chrześcijańskie życie. W momencie śmierci ulega ono przemianie ale się nie kończy – podkreślił bp Nitkiewicz.

Ordynariusz Sandomierski mówił również o niesieniu pomocy siostrom i braciom cierpiącym w czyśćcu, aby mogli ujrzeć jak najszybciej Boże Oblicze.

Uporządkowane groby, zapalone znicze oraz przepiękne chryzantemy są znakiem, że o nich pamiętamy. Kiedy połączymy to z ofiarowaną za zmarłych modlitwą, z Mszą św. czy Odpustem Zupełnym, nasza pamięć stanie się potężnym wsparciem, na które tak bardzo czekają – zaznaczył biskup.

Wspólną Eucharystię wraz z biskupem sprawowali księża wychowawcy z seminarium i duszpasterze sandomierscy. Modlitwa na cmentarzu katedralnym zgromadziła licznych sandomierzan i gości odwiedzających groby swoich bliskich na tej najstarszej miejskiej nekropoli.

Po zakończeniu Eucharystii cmentarnymi alejkami wyruszyła procesja, podczas której na czterech stacjach modlono się za zmarłych rodziców, kapłanów, poległych w obronie Ojczyzny.

Na sandomierskich nekropoliach prowadzona była kwesta na rzecz ratowania i renowacji zabytkowych nagrobków. Jak co roku w to dzieło włączyło się wielu wolontariuszy i ludzi dobrej woli.

„Myśląc z Wyszyńskim” nt. „Dlaczego Prymas Tysiąclecia? Co zawdzięczamy kard. St. Wyszyńskiemu?”

2019-11-21 07:46

Maria Czerska / Warszawa (KAI)

Dziś rozpoczyna się w Warszawie cykl debat "Myśląc z Wyszyńskim", będący przygotowaniem do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. Rozmawiamy z bp. Piotrem Jareckim, który jest za nie odpowiedzialny. Dzisiejsze spotkanie zatytułowane jest: „Dlaczego Prymas Tysiąclecia? Co zawdzięczamy kard. Stefanowi Wyszyńskiemu?” Rozpocznie się o godz 18. w rezydencji arcybiskupów warszawskich.

Materiał prasowy

KAI: „Myśląc z Wyszyńskim” – ten zorganizowany z inicjatywy archidiecezji warszawskiej cykl spotkań to jedna z form przygotowania wiernych do beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego. Dlaczego to przygotowanie jest takie ważne?

Bp Piotr Jarecki: Bardzo ważne jest, by tematu świętości nie ograniczać do jakiś jednorazowych wydarzeń, ceremonii. Przygotowanie powinno nam pomóc w głębszym przeżyciu tej rzeczywistości w Kościele. Z inicjatywy archidiecezji organizowane są zasadniczo dwa, komplementarne wobec siebie cykle spotkań. Każdego 28 dnia miesiąca w katedrze, tam gdzie spoczywa kard. Wyszyński , będzie celebrowana Msza św. ze stosowną homilią. Zresztą te celebry odbywają się już od dłuższego czasu. Po Eucharystii odbędzie się wykład poświęcony konkretnemu tematowi z nauczania przyszłego błogosławionego. Te modlitewne spotkania będą okazją, by przyjrzeć się głębokiej duchowości kard. Wyszyńskiego, jego zanurzeniu w Bogu, zawierzeniu Chrystusowi przez Maryję.
Cykl „Myśląc z Wyszyńskim” rozpoczynamy już 21 listopada. Spotkania odbywać się będą w każdy trzeci czwartek miesiąca, od listopada do maja. Będzie to próba namysłu nad nauczaniem Prymasa Tysiąclecia ale nie w sensie tylko historycznym. Chodzi o to, by światło tego nauczania spróbować rzucić na współczesne otaczające nas problemy duchowe, moralne, kościelne, społeczne.
Warto wspomnieć, że wiele różnych środowisk organizuje szereg spotkań i konferencji poświęconych przyszłemu błogosławionemu po to, byśmy się właściwie – i doktrynalnie, i ideowo, i duchowo – przygotowali na te uroczystości a następnie na kult błogosławionego biskupa.

- Jakie zagadnienia poruszane będą podczas spotkań „Myśląc z Wyszyńskim”?

-Pierwsze spotkanie zatytułowane jest „Dlaczego Prymas Tysiąclecia? Co zawdzięczamy kard. Stefanowi Wyszyńskiemu?” Prymas Tysiąclecia – to wielki tytuł, sugeruje, że był to największy Prymas w 1000-letniej historii chrześcijaństwa w Polsce. Warto się zastanowić, co zawdzięczamy mu dziś, jakie są podstawy do nadania takiego tytułu.
Kolejne tematy „Rodzina. Wyzwania i szanse współczesnej rodziny”, „Prawda antropologiczna: mężczyzną i kobietą stworzył ich”. Męskość, kobiecość, małżeństwo i rodzina – na to też trzeba rzucić światło, choćby nawiązując do tak szeroko dyskutowanych dziś, nie zawsze w sposób właściwy, problemów związanych z gender czy LGBT.
„Czas to miłość. Społeczna krucjata miłości”- jakimi zasadami powinniśmy się w życiu kierować, by używając słów II Sob. Watykańskiego, nie zagubić człowieka, żeby w tym wszystkim, co się dokonuje w systemie politycznym i gospodarczym, w kulturze, człowiek był centrum, zasadą i celem. Człowiek się nie rozwinie, jeśli nie będzie częścią wspólnoty. Kard. Wyszyński mówi „Czas to miłość”. Niektórzy mówią: „Czas to pieniądz”… Ale nie wystarczy powiedzieć „miłość”, trzeba tę miłość właściwie rozumieć, jako zakorzenienie w Bogu Miłości.
Wreszcie wielki temat pracy - „Praca – przymus czy szansa?”. Porównując tamte realia z dzisiejszymi, bardzo wiele się zmieniło, ale istota pracy wciąż jest taka sama. O podmiotowym wymiarze pracy ludzkiej Kościół naucza od dawna. Istotny jest zewnętrzny owoc pracy ale najważniejsze jest to, co dzieje się z człowiekiem podczas procesu pracy. Ten temat, o którym wiele mówił i myślał kard. Wyszyński jest dziś niesamowicie aktualny. Chodzi o właściwe rozumienie pracy i umiejscowienie jej w całym życiu człowieka i społeczeństwa.
„W służbie dobra wspólnego. Polityka, naród, państwo” – poszukamy w myśli kard. Wyszyńskiego, czegoś, co mogłoby nas w tej kwestii ukierunkować; pewnej syntezy, która mogłaby być dla nas odpowiedzią na pytania, które pojawiają się wobec wielkiego chaosu pojęciowego w tej dziedzinie. Do listy tych pojęć być może warto by było jeszcze dodać „Kościół”. Zastanowimy się, jakie są relacje między tymi rzeczywistościami.
Ostatnie spotkanie, które przypadnie w maju, będzie nawiązaniem do obchodzonej wówczas 100. rocznicy urodzin Karola Wojtyły: „Nigdy jeden przeciw drugiemu. Kard. Karol Wojtyła i Prymas Stefan Wyszyński – komplementarność charyzmatów”. Będziemy zwracać uwagę na to, co w Kościele nazywamy jednością w wielości a co jest inspiracją Ducha św. Jego dziełem jest bogactwo i różnorodność. On też sprawia, że przy różnicach można zachować jedność. Ten fenomen pokażemy na przykładzie Jana Pawła II i kard. Wyszyńskiego, postaci niewątpliwie różnych, intelektualnie, duchowo, duszpastersko, a jednocześnie potrafiących się tymi różnicami wzajemnie wzbogacać i współpracować, również dla dobra Kościoła, Polski, społeczności międzynarodowej, nas wszystkich. My tego dziś nie potrafimy! Różnice nas dzielą. Potrzebujemy wzorców, jak różnic nie przekształcać w walkę, jak się różnić w jedności.
Odnosząc nauczanie kard. Wyszyńskiego do współczesności, nie bójmy się też powiedzieć, jakie elementy tego nauczania być może się zdezaktualizowały. Być może do pewnych tematów dziś inaczej powinniśmy podejść, używać innych terminów, ponieważ żyjemy w bardzo dynamicznej cywilizacji, która ustawicznie się zmienia, obserwujemy przyspieszenie historii. Temu też warto się przyjrzeć.

- Beatyfikacja ma służyć tym, którzy żyją. W jakim sensie kard. Wyszyński, człowiek, który żył w innej epoce, pełnił funkcje dla większości niedostępne, ma być wzorem dla nas?

- Nie warto jest łączyć świętości tylko z konkretną epoka, czy funkcją w Kościele. Świętość to podstawowe powołanie każdego ochrzczonego. Ale my dziś potrzebujemy na nowo sobie uświadomić, o co w tym chodzi. Lubię mówić, że świętość to jest nade wszystko dzieło Boga w człowieku. Świętość przypomina nam, że człowiek sam sobie nie wystarcza. Świętość wskazuje na relację – relację człowieka do Boga. Relacja do drugiego człowieka jest tylko konsekwencją tej pierwszej relacji.
Człowieka, który liczy na własne siły nie stać na świętość. Nie stać go na to, dopóki się nie otworzy na Kogoś, kto go wyprzedza, jest o wiele mądrzejszy, mocniejszy, potrafi bardziej miłować. Niezależnie od naszego miejsca w Kościele – czy to świecki, czy zakonnik, czy biskup – wszystkich nas jednoczy chrzest święty, który jest wezwaniem i uzdolnieniem do nawiązywania głębszej relacji z Bogiem.
Czego nas uczy kard. Wyszyński? - Przeżywania swojej ludzkiej słabości, grzeszności i oddawania jej mocy uświęcającego Boga. Uczy nas bezgranicznego zawierzenia Bogu, odkrywania Jego woli i posłuszeństwa jej.
Na świętość też można patrzeć, jako na kontynuację dzieła wcielenia. Trzeba to oczywiście dobrze rozumieć. Bóg stał się człowiekiem w konkretnym człowieku, w Jezusie., który jest Chrystusem – prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. W nim raz na zawsze zbawił świat. Ale to zbawienie trwa - trwa także w człowieku i przez człowieka. Święty to jest ktoś, kto jest zjednoczony z jedynym Zbawicielem, Jezusem Chrystusem. Gdy zaczyna się z Nim utożsamiać, przez niego Jezus Chrystus zaczyna działać. W ten sposób ludzie, zjednoczeni z Bogiem pomagają Bogu kontynuować dzieło zbawienia. To dokonuje się przede wszystkim poprzez świętych. Dokonywało i dokonuje się – jak wierzymy – przez błogosławionego kard. Wyszyńskiego.
Wezwany jest do tego każdy chrześcijanin ale my mamy z tym wielkie problemy. Święci potrafią współpracować z łaską, która została im dana. Dlatego odkrywają swoją misję życiową jak najlepiej rozumianą. Życie przeżywane w kategorii misji w oderwaniu od Boga prowadzi do wielkich nieszczęść. Natomiast misja życiowa w łączności z Panem Bogiem – to pomoc w zbawianiu świata i źródło życia szczęśliwego.

- Świętość, o której Ksiądz Biskup mówi dokonuje się głęboko w sercu każdego człowieka. Kościół naucza jednak, ze mamy naśladować świętych. W jaki sposób naśladować kard. Wyszyńskiego?

- Pierwsza sprawa to odkrycie swojego życiowego powołania. Kard. Wyszyński tak właśnie musiał podchodzić do swojego życia. Dla nas to jest trudne. Podejrzewam, że niewielu z nas tak do tego podchodzi, pyta się, jaki jest zamysł Boga względem mojej osoby. Kard. Wyszyński uczy nas takiego podejścia. Nie oszczędzał się, gdyż miał poczucie misji, którą otrzymał od Boga.
Warto podkreślić jego wielką miłość i nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny. On nie podchodził do Maryi historycznie. Wierzył, że jest obecna, prowadzi do Chrystusa i z Nim jednoczy. Jest Matką wiary, jest Matką Kościoła.
Kard. Wyszyński właściwie rozumiał Kościół – z jego blaskami i cieniami. Wierzył, że w Kościele jest Chrystus, który go nie opuści, mimo ludzkich słabości. Powiedział „Całe moje życie było jednym Wielkim Piątkiem”, ale nie załamał się w obliczu trudności, nawet w więzieniu. Swą ponadludzką zdawałoby się siłę, czerpał odpowiadając na wezwanie Boga. Nie był pesymistą, wierzył że miłość nadprzyrodzona, płynąca z Ofiary Chrystusa - jest zwycięska.
Ważna wskazówka na dzisiejsze czasy to również – nie ulegać atomizacji, indywidualizmowi, osadzać życie we wspólnocie i przeżywać jego relacyjny wymiar. Dziś obserwujemy dwie tendencje. Jedną jest indywidualizm, ucieczka do „własnej izdebki”, drugą – rozpłyniecie się w globalizmie. Kard. Wyszyński zwracał uwagę na znaczenie wspólnoty, jaką jest naród, kulturowa zbiorowość, idąca przez dzieje, przekazująca z pokolenia na pokolenie zasady, tradycje, wiarę i inne wartości. Z czwartego przykazania Bożego wyprowadzał miłość do Ojczyzny, głosił tę miłość i do niej wychowywał.
Prymas Wyszyński miał wielki szacunek dla drugiego człowieka, umiał przebaczać. Świadkowie mówią, że każdemu wybaczył i to nie tylko słownie. Modlił się za Bieruta. My mamy z tym problem. Modlimy się codziennie „i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom…” ale tak naprawdę, zwłaszcza, jak ktoś kilka razy nadepnie na odcisk – to jest bardzo trudne… Tego możemy się uczyć od kard. Wyszyńskiego.
Ale przede wszystkim – jak powiedziałem – uczył nas bezgranicznego zawierzenia Bogu, Jego Mocy Miłości oraz oddawania wszystkich swoich problemów, słabości, grzechów przekształcającej potędze Miłości Chrystusowej Ofiary Krzyża.

- Jak wyglądać będą spotkania z cyklu „Myśląc z Wyszyńskim”?

- Spotkania odbywać się będą raz na miesiąc. Przygotowywane będą przez poszczególne środowiska – UKSW, Papieski Wydział Teologiczny, Instytut Prymasowski, Centrum Myśli Jan Pawła II oraz Muzeum Jana Pawła II i Kard. Wyszyńskiego. Za każdym razem przewidziany jest udział 3 prelegentów, którzy wymienią się opiniami, by potem odpowiadać na pytania uczestników. Do udziału zaproszeni są wszyscy, a zwłaszcza środowiska uniwersyteckie i laikat katolicki. Debaty śledzić będzie można on-line na stronie archidiecezji warszawskiej.

Zobacz zdjęcia: Myśląc z Wyszyńskim
CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Szlachetna Paczka” od Ludzi Gór

2019-11-22 15:51

Monika Jaracz / Kraków (KAI)

– Nie każdy, kto znalazł się w trudnej sytuacji życiowej, musi mieć wszystko, ale jest taki poziom, który można określić poziomem godności. Jako społeczeństwo nie powinniśmy dopuszczać do tego, by ludzie żyli poniżej tego poziomu – mówi Krzysztof Wielicki, legenda polskiego i światowego himalaizmu, który wspólnie z Andrzejem Bargielem – skialpinistą, pierwszym człowiekiem w historii, który zjechał na nartach z K2 – i ratownikami górskimi Grupy Podhalańskiej GOPR włączył się w tegoroczną edycję Szlachetnej Paczki. Ratownicy z Podhalańskiej Grupy GOPR w trakcie Weekendu Cudów 7 i 8 grudnia br. dotrą do wielu potrzebujących rodzin mieszkających na terenie działania grupy, również w rejonach trudno dostępnych.

Paweł Sobczyk
Krzysztof Wielicki – pierwszy zdobywca Mount Everestu zimą

– Żeby nam się poukładało w życiu musimy mieć dużo szczęścia, dużo zbiegów okoliczności, wspierających ludzi wokół siebie. Nie zawsze jest tak, że każdemu się uda – mówi Andrzej Bargiel. – Czasem ludzie w trudnych sytuacjach potrzebują pomocy, bodźca, by móc się usamodzielnić. To nie jest tak, że trzeba im pomagać całe życie, czasem wystarczy, że damy im narzędzia, by mogli radzić sobie sami.

Szlachetna Paczka dociera do biedy, która jest ukryta, niezawiniona, której na co dzień nie zauważamy. Często pojawia się w wyniku nieszczęśliwego wypadku czy choroby, a nawet może być konsekwencją tego, że rodzina mieszka w trudnodostępnym i słabo skomunikowanym miejscu, co utrudnia podjęcie pracy. Tylko w zeszłym roku w działania Paczki włączyło się ponad 635 tys. osób, a ogólna wartość pomocy materialnej przekazanej rodzinom w potrzebie przekroczyła 47 milionów złotych. W tym roku Paczka działa w 633 lokalizacjach w całej Polsce. 112 to nowo utworzone rejony.

Dotrzeć do tych, którzy mają pod górkę

– W tym roku wspólnie z GOPR-em i z Krzysztofem Wielickim pomagamy pani Anieli, która mieszka w skrajnie trudnych warunkach, w dość niedostępnym miejscu. Jest sama, żyje samotnie. Nie ma łazienki, nie ma minimum komfortu w swoim życiu – tłumaczy Andrzej Bargiel. Pani Aniela żyje w małym domku pod lasem. Jeden pokój z wydzielonym legowiskiem i piecem kaflowym to cały jej świat. Kobieta od najmłodszych lat pomagała rodzicom na roli. Gdy zmarli, sama zajęła się całym gospodarstwem, ale wraz z wiekiem zaczęło brakować jej sił. Nie założyła własnej rodziny. Dziś po 55 latach ciężkiej pracy seniorka zmaga się z boleśnie długą listą schorzeń i dojmującą samotnością.

– Ta historia pani Anieli jest typowa – mów Krzysztof Wielicki. – Samotności się nie wybiera. Ona często spada na człowieka.

Szlachetna Paczka chce dotrzeć do nowych miejsc i pomóc tym, którzy zmagają się z biedą w odosobnieniu, po cichu, z dala od wzroku drugiego człowieka. W tym celu podczas tegorocznej edycji utworzono 112 nowych rejonów Szlachetnej Paczki w najdalszych zakątkach kraju. Ratownicy z Podhalańskiej Grupy GOPR nie tylko stworzą paczkę dla pani Anieli, ale także wesprą miejscowych wolontariuszy w trakcie Weekendu Cudów, rozwożąc gotowe paczki innym rodzinom mieszkającym w trudnodostępnych rejonach.

Szczyt marzeń

Pani Aniela marzyła o tym, by mieć radio, a wśród swoich najpilniejszych potrzeb wymieniła ciepłe ubrania, kołdrę oraz koc. – Zimno najgorzej wspominam z okresu dzieciństwa. Wychowywaliśmy się w skromnej rodzinie, musieliśmy rano wstać i palić w piecach, żeby ogrzać dom, zagotować wodę na herbatę. Sam miałem w dzieciństwie ciężko i jestem w stanie to zrozumieć – komentuje Bargiel. Wszystkie niezbędne seniorce rzeczy trafiły do Szlachetnej Paczki, którą himalaiści i ratownicy GOPR-u przygotowali wspólnie w stacji ratunkowej GOPR na Długiej Polanie koło nowego Targu.

Pani Aniela w ramach Szlachetnej Paczki od ludzi gór trzyma nie tylko wsparcie rzeczowe, ale tak niematerialne – Kolejną inicjatywą jest zapewnienie czasowego dotarcia do tej pani, by jej pomóc w codziennych czynnościach życiowych, czyli by narąbać drewna do pieca, przygotować palenisko, posiłek czy nawet zaoferować tę zwykłą rozmowę z ratownikami, gdzie pani będzie mogła usiąść, wypić herbatę i porozmawiać – powiedział Marek Ciaś, Naczelnik Podhalańskiej Grupy GOPR.

Ratownicy z Podhalańskiej Grupy GOPR w trakcie Weekendu Cudów dotrą nie tylko do Pani Anieli. Będą rozwozić Paczki do innych, potrzebujących rodzin mieszkających na terenie działania grupy, w okolicy Limanowej, Rabki i Nowego Targu.

– Szlachetna Paczka to inicjatywa, dzięki której będziemy mogli pomóc osobom miejscowym. Dzięki temu, że my mamy sprzęt, znamy topografię tych miejsc, jesteśmy w stanie dotrzeć, wskazać takie osoby i najzwyczajniej w świecie dotransportować te potrzebne materiały, które tym ludziom są niezbędne do życia – dodaje Marek Ciaś.

Podarować impuls do zmiany

Dzięki wolontariuszom oraz darczyńcom niosącym pomoc w ramach Szlachetnej Paczki z roku na rok udaje się docierać do tysięcy najbardziej potrzebujących, dla których każdy dzień to walka – nie tylko z głodem czy niskimi temperaturami, ale także z bezradnością. Paczka to nie jednorazowy prezent, ale próba nawiązania relacji z drugim człowiekiem, który potrzebuje uwagi i zainteresowania, by na nowo uwierzyć w siebie i możliwość wyjścia z trudnej sytuacji.

– Nie chodzi tylko o to zimno fizyczne, ale również o takie zimno ludzkie. Trzeba zadbać o ciepło ludzkie, (…) gdzie wystarczy spojrzenie i wiadomo, że można na kogoś liczyć – powiedział Krzysztof Wielicki. – Pamiętam, jak samotnie schodziłem z Lothse. Walczyłem w tej ścianie, już myślałem, że nie zejdę do namiotu na 7300, już byłem w hipotermii, miałem uszkodzony kręgosłup. I wtedy zobaczyłem punkcik, który idzie w moim kierunku. Czarny punkcik. To był mój partner. Wiedziałem, że on do mnie nie dotrze, nie poda mi ręki. Ale sam fakt, że ktoś idzie z pomocą wystarczył. Wiedziałem, że nie zostałem sam. To dodało mi sił, wiary. Zszedłem z tej góry.

Przed nami Weekend Cudów

Na stronie Szlachetnej Paczki wciąż można poznać historie potrzebujących i zdecydować, dla kogo przygotujemy w tym roku dedykowaną pomoc. Trafi ona do potrzebujących w Weekend Cudów, który w tym roku przypada na 7 i 8 dzień grudnia. Darczyńcą może zostać każdy. Wystarczy wejść na stronę www.szlachetnapaczka.pl, poznać potrzeby i marzenia wybranej rodziny oraz wspólnie z przyjaciółmi czy bliskimi przygotować Paczkę. Do internetowej bazy rodzin wciąż wpływają nowe historie – wolontariusze Szlachetnej Paczki każdego dnia odwiedzają około 1000 potrzebujących.

– Zapraszam Was wszystkich na stronę www.szlachetnapaczka.pl. Wybierajcie rodziny i pomagajcie, bo warto. Myślę, że to jest świetny mechanizm, by wspólnie w rodzinie usiąść i poświęcić na to czas, by komuś pomóc. To jest super rzecz, by w swojej rodzinie zaszczepiać takie wartości, by budować wrażliwość u swoich dzieciaków, najbliższych – zachęca Andrzej Bargiel.

Pomyśl o tych, którym zabrakło szczęścia i pomóż Szlachetnej Paczce dotrzeć do potrzebujących w najbardziej odległych i trudnodostępnych rejonach kraju. Wejdź na www.szlachetnapaczka.pl i wybierz swoją rodzinę.

*** Krzysztof Wielicki – jeden z najwybitniejszych himalaistów świata. Piaty człowiek na świecie, który zdobył Koronę Himalajów – 14 ośmiotysięcznych szczytów Ziemi. Brał udział w czterech wyprawach na K2 – jako pierwszy wszedł na Mount Everest, Kanczendzongę i Lhotse zimą oraz „wbiegł” solo na ośmiotysięcznik (Broad Peak) w ciągu jednej doby. 17 lutego 1980 roku, wraz z Leszkiem Cichym jako pierwsi alpiniści w historii zdobyli zimą najwyższą górę świata – Mount Everest (8850 m).

W październiku 2018 roku wraz z Reinholdem Messnerem Krzysztof Wielicki odebrał prestiżowe wyróżnienie w dziedzinie sportu – Nagrodę Księżnej Asturii, nazywaną przez wielu hiszpańskim noblem. Andrzej Bargiel – trzykrotny mistrz Polski w skialpiniźmie, trzeci w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Pierwszy Polak, któremu udało się zdobyć ośmiotysięcznik Shishapangma na nartach oraz zjechać z jego wierzchołka. W 2010 r. ustanowił nowy rekord świata w biegu na Elbrus, który do tej pory nie został pobity. Bargiel ustanowił także rekordowy czas wejścia na szczyt Manaslu i jako drugi człowiek w historii zjechał z tego szczytu na nartach do bazy. W 2015 r. jako pierwszy człowiek na świecie zjechał na nartach z osławionego szczytu Broad Peak. W 2016 pobił rekord zdobycia Śnieżnej Pantery, w 30 dni zdobył pięć szczytów siedmiotysięcznych byłego ZSRR i zjechał z nich na nartach. W 2018 roku zrealizował K2 Ski Challenge – zjechał na nartach z drugiego pod względem wysokości szczytu Ziemi – K2 (8611 m n.p.m.).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem