Reklama

Niedziela Sandomierska

Msze św. na cmentarzach naszej diecezji

Wojciech Kania

Sandomierz

1 listopada

Cmentarz katedralny – Msza św. o godz. 13.00, następnie procesja modlitewna na cmentarzu i modlitwa za zmarłych.

Reklama

Cmentarz świętopawelski – Msza św. o godz. 14.00, następnie procesja modlitewna na cmentarzu i modlitwa za zmarłych.

Cmentarz komunalny – Msza św. o godz. 12.30, następnie procesja modlitewna na cmentarzu i modlitwa za zmarłych.

Reklama

2 listopada

Cmentarz katedralny – Msza św. o godz. 10.00 w kościele św. Józefa i następnie procesja na cmentarz.

Cmentarz świętopawelski – Msza św. o godz. 9.30 w kościele św. Pawła i następnie procesja na cmentarz.

Na Cmentarzu Komunalnym modlitwa za zmarłych rozpocznie się Mszą św. o godz. 12.30 w kościele Chrystusa Króla Jedynego Zbawiciela Świata a po niej ok. godz. 13.00 będzie odmawiany różaniec na cmentarzu.

Reklama

Krypty pod bazyliką sandomierską – w dniach od 1 do 8 listopada w godzinach od 10.00 do 17.00 będzie możliwość modlitwy w kryptach Bazyliki katedralnej w Sandomierzu, gdzie znajdują się groby biskupów sandomierskich.

Reklama

Tarnobrzeg

1 listopada

Tarnobrzeg – Sobów (cmentarz komunalny) – Msze św. w kaplicy pw. Wszystkich Świętych o godz. 10.00 i 14.00, następnie procesja modlitewna na cmentarzu i modlitwa za zmarłych.

Tarnobrzeg – Miechocin – nowy cmentarz – Msza św. o godz. 10.30, następnie procesja modlitewna na cmentarzu i modlitwa za zmarłych.

Tarnobrzeg – cmentarz parafialny (przy dworcu PKS) – Msza św. o godz. 14.00, następnie procesja modlitewna na cmentarzu i modlitwa za zmarłych.

Tarnobrzeg – Wielowieś – Msza św. o godz. 14.00, następnie procesja modlitewna na cmentarzu i modlitwa za zmarłych.

Reklama

2 listopada

Na cmentarzu w Sobowie o godz. 11:00 Msza św. z procesją po cmentarzu

Reklama

Ostrowiec Świętokrzyski

1 listopada

Cmentarz komunalny przy ul. Długiej – Msza św. 13.00 i modlitwa za zmarłych

Cmentarz parafialny przy ul. Denkowskiej – 15.00 – Koronka do Bożego Miłosierdzia, procesja i modlitwa za zmarłych

Reklama

2 listopada – Msza św. o godz. 9.00 w kościele św. Michała i procesja na cmentarzu przy kościelnym

Reklama

Opatów

1 listopada

O godz. 11.30 wyruszy z kolegiaty procesja na cmentarz parafialny.

Msza św. o godz. 12.00, następnie procesja modlitewna na cmentarzu i modlitwa za zmarłych.

Reklama

Staszów

1 listopada

Cmentarz komunalny – Msza św. o godz. 11.30, następnie procesja modlitewna na cmentarzu i modlitwa za zmarłych.

Reklama

Ożarów

1 listopada

Msza o godz. 12.00 w kościele i następnie procesja na cmentarz i modlitwa za zmarłych

2 listopada

Msza św. na cmentarzu o godz. 12.00

Reklama

Stalowa Wola

1 listopada

Cmentarz komunalny – Msza św. o godz. 14.00 w kościele pw. Trójcy Przenajświętszej i po Mszy św. procesja na cmentarzu komunalnym.

Reklama

Cmentarz parafialny w Stalowej Woli – Rozwadowie

Msza św. o godz. 14.00 w kościele braci mniejszych kapucynów, a po niej procesja na cmentarz.

Reklama

Nisko

1 listopada

Cmentarz komunalny – Msza św. o godz. 14.00 – następnie procesja i modlitwa za zmarłych

Reklama

Rudnik nad Sanem

1 listopada

Cmentarz komunalny – Msza św. o godz. 13.00 – następnie modlitwa za zmarłych

Cmentarz parafialny – Msza św. o godz. 14.30 – następnie procesja i modlitwa za zmarłych

Reklama

Nowa Dęba

1 listopada

Cmentarz komunalny – Msza św. o godz. 14.00

Reklama

Janów Lubelski

1 listopada

Msza św. o godz. 14.00 na cmentarzu parafialnym i procesja z modlitwą za zmarłych

Droga Krzyżowa na cmentarzu o godz. 19.00.

2 listopada

Msza św. o godz. 12.00 na cmentarzu parafialnym i procesja z modlitwą za zmarłych

Reklama

Padew Narodowa

1 listopada

Cmentarz parafialny – Msza św. o godz. 14.00

Reklama

Raniżów

1 listopada

Cmentarz parafialny – Msza św. o godz. 14.00

2019-10-31 17:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Michał Świderski („Dotyk Boga”): To był prosty przekaz, że Bóg mnie kocha. Mnie, nie wszystkich

2020-07-10 08:06

[ TEMATY ]

modlitwa

świadectwo

świadectwo wiary

facebook.com/michalswiderski

Michał Świderski – lider Szkoły Nowej Ewangelizacji w Gliwicach, prywatnie mąż, ojciec trzech chłopców, doktor informatyki i przedsiębiorca. Co sprawiło, że z omijania Kościoła szerokim łukiem, stał się gorliwym naśladowcą Chrystusa?

Prowadzisz kanał na YouTubie oraz stronę na Facebooku, a także popularną audycję radiową pt. „Dotyk Boga”. Prezentowane są w niej świadectwa działania Boga w życiu zwykłych ludzi. A jaki był pierwszy dotyk Boga w twoim życiu?

Pierwsze takie świadome dotknięcie, które przemieniło moje życie i obróciło je o sto osiemdziesiąt stopni, miało miejsce 12 listopada 1995 roku. Miałem wtedy osiemnaście lat. Gdy wracałem ze ścianki wspinaczkowej, usłyszałem, że w kościółku akademickim w Gliwicach grają na gitarach. Stwierdziłem, że wejdę i posłucham. Kościół kojarzył mi się źle, bo uważałem, że wszystko, co jest z nim związane, to kłamstwo, gitary jednak kojarzyły mi się bardzo dobrze, z wędrówkami górskimi. W górach szukałem sensu życia. Miałem osiemnaście lat, czułem ogromną pustkę, zawód sukcesami tego świata, lęk przed przyszłością, lęk przed chorobami, lęk przed śmiercią – takie typowe rzeczy. Na swój sposób poszukiwałem więc Boga. I naraz w środku miasta to radosne granie na gitarze, śpiewy… Od razu na myśl przyszły mi właśnie góry, ognisko, moje wszystkie rozterki… To zresztą fascynujące, że Pan Bóg wie, jak do nas dotrzeć.

Gdy wszedłem do kościoła, usłyszałem bardzo prostą ewangelizację. Ludzie wychodzili na środek i mówili świadectwa, że zaprosili Jezusa do swojego serca. Jakaś kobieta nie mogła się pojednać z siostrą, a Bóg jej w tym pomógł. Kogoś innego Bóg uzdrowił z jakichś dolegliwości fizycznych. W serce kolejnej osoby wlał radość… To był prosty przekaz, że Bóg mnie kocha. Mnie, nie wszystkich. Dotarło do mnie wtedy, że Bóg nie chce mnie „dorwać”. Ja zawsze myślałem, że Bóg chce mnie złapać, a że miałem sporo na sumieniu, postanowiłem, że trzeba się trzymać od Niego z daleka. To zaprzeczenie moim wyobrażeniom mnie przyciągnęło. Można powiedzieć, że właśnie wtedy po raz pierwszy dotarła do mnie prawda o Bożej miłości. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie słyszałem.

Przez osiemnaście lat?

Osiemnaście lat życia! Przecież byłem katechizowany… teoretycznie, bo w praktyce to różnie z tym bywało.

Ja przecież nawet szukałem Boga, całkiem aktywnie, a mimo to nigdy nikt wprost mi nie powiedział, że właśnie ja – Michał Świderski – jestem dla Boga ważny. I to był dla mnie kopernikański przewrót myślenia.

Zupełna zmiana sposobu postrzegania – dotarło do mnie, że Bóg mnie nie ściga, lecz mnie szuka. I nie po to mnie szuka, żeby mnie dopaść, ale żeby mi przebaczyć Później w moim życiu pojawił się człowiek, który wprost mi powiedział: „Dzisiaj jest taki czas, kiedy możesz podjąć decyzję, czy chcesz żyć z Bogiem, czy nie. Jezus cię zaprasza”. To wtedy na scenę mojego życia wszedł Jezus Chrystus jako postać historyczna. Ja oczywiście świetnie wiedziałem, że On podobno umarł i zmartwychwstał, ale wiedziałem również, że nikt tak naprawdę w to nie wierzy…

….

Mówiliśmy o początku Twojej relacji z Bogiem i o pewnej „prehistorii”, w której ta relacja może była nieuświadomiona do końca. A czy z perspektywy tych dwudziestu trzech lat widzisz jakieś etapy rozwoju swojej wiary?

Oczywiście! Szczególnie w pierwszej części życia z Bogiem te etapy były dość jasno zarysowane. Są one bardzo podobne do rozwoju fizycznego dziecka. Najpierw jest okres niemowlęctwa, kiedy mało się wie i trzeba być systematycznie karmionym. Poza tym małe dziecko robi różne niekontrolowane głupie rzeczy.

Potem przychodzi czas odkrywania swojej tożsamości, dochodzenia do dorosłości, mierzenia się z różnymi wyzwaniami.

Ja jestem wdzięczny Bogu za to, że od samego początku, od pierwszego etapu mojego wzrastania, jestem w Kościele. Tak jak dziecko nie może wychowywać się samo, tak człowiek nie może sam wzrastać w wierze. Przy każdej ewangelizacji bardzo mocno podkreślamy to, że do wzrostu potrzebna jest wspólnota.

Dlatego uważam, że nie do końca dobre jest coraz bardziej popularne „internetowe chrześcijaństwo”, z którym mamy do czynienia wtedy, gdy człowiek, który czegoś doświadczył, jedyną wspólnotę ma w internecie.

Ogląda filmy na YouTubie, dyskutuje na forach itd. Moje doświadczenie jest inne. Od razu wszedłem do Odnowy w Duchu Świętym. Zresztą troszkę tam „rozrabiałem”. Ponieważ miałem jakieś swoje doświadczenie Boga, byłem bardzo ekspansywny. Mimo że jeszcze nie wszystko wiedziałem o wspólnocie, od samego początku chciałem ją zmieniać.

Może dlatego, że od razu pojawiło się we mnie ogromne pragnienie ewangelizacji. To ono właśnie przekierowało mnie do Szkoły Nowej Ewangelizacji w Gubinie, gdzie zajął się mną ks. Artur Godnarski, obecnie sekretarz Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Nowej Ewangelizacji. To jemu zawdzięczam swoją formację. Przeprowadził mnie przez kolejne etapy wzrastania, co trwało wiele lat. Kiedy więc założyliśmy własną wspólnotę, byłem już na tyle ugruntowany w wierze, że prowadząc innych ludzi do miejsca, w którym sam byłem, mogłem już samodzielnie się rozwijać. Bo trzeba powiedzieć, że towarzyszenie wzrostowi innych wymaga też, by samemu cały czas wzrastać. Czasem gorliwość ludzi, dla których jestem liderem – ludzi, którzy dopiero wkraczają na drogę duchowego rozwoju – jest dla mnie zawstydzająca. Także dla nich muszę się nieustannie nawracać.

Kiedy widzę ich posługę – czy to w ewangelizacji, czy uzdrowienia – czuję się naprawdę zawstydzony. Przecież jestem tyle lat przy Panu, że to przede wszystkim ja powinienem być dla nich przykładem, a nie oni dla mnie… Chcąc pełnić funkcję przewodnika, muszę żyć tak, jak głoszę. Żeby tak właśnie było, trzeba trwać we wspólnocie. Bez niej nie ma się punktu odniesienia, nie ma dla kogo się starać, by wciąż się rozwijać w posłudze… Wspólnota jest podstawą. Jest miejscem, gdzie można nieustannie służyć innym ludziom, a to właśnie służba ludziom zapewnia mi największy wzrost.

Generalnie tak jest z uczeniem i rozwijaniem się w każdej dziedzinie. Mówi się, że znacznie więcej człowiek zapamiętuje z tego, co sam przekazuje innym, niż z tego, co tylko czyta dla siebie albo nawet zapisuje. Masę rzeczy pamiętam, dlatego że musiałem je wielokrotnie tłumaczyć różnym osobom. Wiele spraw rozumiem naprawdę dogłębnie, bo musiałem je rozgryzać tysiące razy na tysiące sposobów, żeby móc je właściwie przedstawić innym. Właśnie przez tę służbę ludziom sam się rozwijam. I to jest piękne.

_________________________

W artykule zawarte są fragmenty książki: „Dotyk Boga. O uzdrowieniu i mocy, ewangelizacji oraz sukcesie w życiu chrześcijanina” Michał Świderski, wyd. eSPe. Sprawdź więcej: Zobacz

eSPe

CZYTAJ DALEJ

Katedra Notre Dame będzie jak dawniej, bez nowoczesnych modyfikacji

2020-07-10 17:10

[ TEMATY ]

Paryż

katedra Notre‑Dame

odbudowa

Vatican News

Katedra Notre Dame zostanie odbudowana w taki sposób, aby po remoncie była w miarę możliwości jak najbliższa stanowi sprzed pożaru. Decyzję tę podjęto na posiedzeniu Krajowej Komisji Dziedzictwa i Architektury. Prezydent Emmanuel Macron wycofał się z idei unowocześniania katedry.

Dyskusji nad kształtem odnowionej katedry towarzyszyło wiele emocji. Rozbudził ją sam prezydent, który nazajutrz po pożarze obiecał Francuzom, że odbudowa potrwa pięć lat, a katedra będzie po niej jeszcze piękniejsza niż przed pożarem. Macron dopuszczał bowiem możliwość, że dodany do niej zostanie jakiś element, „gest”, jak to nazwał, architektury współczesnej.

Taka deklaracja rozbudziła fantazję architektów, a zarazem zaniepokoiła konserwatorów zabytków. Proponowano na przykład, by nad sklepieniem katedry zrobić ogromny taras widokowy, miejsce rekreacji i wypoczynku, a dach odbudować w szkle i metalu. Clement Willemin, nawiązując do encykliki Laudato sì, gotów był zaprojektować na dachu Notre Dame wielki ogród, miejsce bioróżnorodności, w hołdzie dla wszystkich gatunków zwierząt i roślin, które wyginęły za sprawą człowieka. Bardziej umiarkowani architekci chcieli eksperymentować jedynie z iglicą.

Ze swej strony historycy sztuki i konserwatorzy zabytków wzywali do opamiętania. Już w dwa tygodnie po pożarze 1188 z nich wystosowało petycję do prezydenta, prosząc go o rozwagę. Ostatecznie to właśnie zwolennicy wiernej odbudowy katedry zdołali przekonać do swych racji zarówno prezydenta, jak i opinię publiczną. Pałac Elizejski podał, że prezydent Emmanuel Macron wycofuje się ze swych wcześniejszych pomysłów, a Krajowa Komisja Dziedzictwa i Architektury jednomyślnie zatwierdziła projekt wiernej odbudowy Notre Dame. Będzie się to odnosić zarówno do zewnętrznego kształtu katedry, jak i użytych materiałów. Oznacza to między innymi, że konstrukcja dachu zostanie wykonana z drewna, a iglica będzie pokryta ołowiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję