Reklama

Kardynał Stefan Wyszyński w Toruniu na Podgórzu

W drodze na ingres

Niedziela toruńska 5/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

1 lutego 1949 r. toruńska parafia św. Apostołów Piotra i Pawła na Podgórzu przeżyła niecodzienne wydarzenie. Jako pierwsza na terenie archidiecezji gnieźnieńskiej powitała nowego Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego, który właśnie zmierzał, aby oficjalnie objąć stolicę prymasowską w Gnieźnie.
Chociaż było to zapewne wyjątkowe wydarzenie w historii Podgórza, to jednak z perspektywy niezwykle bogatego życia Ks. Prymasa, wydaje się bardzo skromnym. Okazuje się jednak, że możemy je przypomnieć dzięki temu, że pamiętał o nim właśnie ks. kard. Stefan Wyszyński. W niedzielę 27 września 1953 r. w Zapiskach więziennych Ks. Prymas zanotował:
„Przechodzę myślą całe 5 lat mej pracy na stanowisku Prymasa Polski i kierownika spraw kościelnych. Naprzód jedno a priori. Od początku byłem przygotowywany przez wszystkich na ofiarę sytuacji. Gdy wchodziłem do pierwszego kościoła parafialnego swej archidiecezji w drodze na ingres do Gniezna, w Toruniu na Podgórzu, otrzymałem od parafian obraz przedstawiający Chrystusa Pana ze związanymi dłońmi, trzymanego za ramię przez żołnierza. Obraz ten umieściłem w Gnieźnie, w swej pracowni. Obraz ten stał się symbolem, chociaż nie był moim «programem»”.
Ks. Prymas uczynił powyższy zapis w klasztorze kapucynów w Rywałdzie Królewskim, w którym przebywał od wczesnych godzin rannych od soboty, dnia 26 września 1953 r. Kilka godzin wcześniej został aresztowany w swojej siedzibie przy ul. Miodowej w Warszawie. Rywałd był więc pierwszym miejscem odosobnienia Prymasa, które w sumie trwało przeszło trzy lata, do 28 X 1956 r.
Przywołajmy w tym miejscu kilka ważniejszych faktów z życia Ks. Prymasa do momentu pojawienia się na Podgórzu. Urodził się 3 sierpnia 1901 r. w miejscowości Zuzela nad Bugiem. W latach 1912-1917 uczęszczał do prywatnej szkoły w Warszawie, a następnie do gimnazjum męskiego w Łomży. Od 1917 r. związał się przez prawie trzydzieści lat z Włocławkiem. Tam ukończył najpierw Liceum im. Piusa X, niższe seminarium, a następnie studiował w Wyższym Seminarium Duchownym. Święcenia kapłańskie otrzymał 3 sierpnia 1924 r. W latach 1925-1929 studiował w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, naukę ukończył obroną doktoratu. Następnie odbył podróż naukową po krajach Europy Zachodniej. W 1931 r. powrócił do Włocławka, pełniąc między innymi funkcję redaktora naczelnego miesięcznika Ateneum Kapłańskie. Podczas II wojny światowej ukrywał się, najpierw w domu rodzinnym we Wrociszewie, następnie w Żuławie na Lubelszczyźnie, gdzie opiekował się grupą sióstr, i w zakładzie dla niewidomych w Laskach pod Warszawą. Na początku 1945 r. powrócił do Włocławka i wznowił normalne funkcjonowanie diecezji. 4 marca 1946 r. otrzymał nominację na biskupa lubelskiego. 12 listopada 1948 r. został mianowany przez papieża Piusa XII Prymasem Polski. Ingres do katedry gnieźnieńskiej miał miejsce dnia 2 lutego 1949 r. W drogę do stolicy prymasowskiej wpisał się właśnie Podgórz.
Powróćmy do odnotowanych w Zapiskach słów. Jak widać spotkanie na Podgórzu nabrało dla Ks. Prymasa, po kilku latach, w rzeczywistości internowania - symbolicznego znaczenia. Związane ono było wyraźnie z podarowanym wizerunkiem przedstawiającym Chrystusa pojmanego i oczekującego na wyrok. To ten obraz stanął przed oczyma Ks. Prymasa w kilkadziesiąt godzin po jego aresztowaniu. Jak sam podkreślił, rozważał jego symboliczne znaczenie dla swojej posługi w Kościele w Polsce.
Do tego obrazu i jego wymowy nawiązuje w Zapiskach dwa lata później. Pod datą 1 sierpnia 1955 r. zapisze m.in.:
„Związane ręce Chrystusa. Dostałem taki obraz, gdy po drodze na ingres do Gniezna wstąpiłem do Kościoła na przedmieściu toruńskim Podgórze. Chrystus ze związanymi dłońmi stał, trzymany za prawe ramię przez żołnierza. W brewiarzu mam obrazek maleńki, przedstawiający Chrystusowe skrępowane dłonie; dostałem go w dniu konsekracji. Dziś obydwa są dla mnie aktualne! Przynoszą pociechę na myśl, że dłonie Chrystusowe są tak bardzo podobne do ludzkich dłoni... Ci, co związali Chrystusowi dłonie, chcieliby i nadal widzieć Chrystusa z dłońmi skrępowanymi. Iluż ludzi pracuje nad tym, by związać dłonie Chrystusa! Ale dziś nie mają władzy nad Bogiem. Sięgają więc po ręce tych ludzi, do których należy rozwiązywać ręce Bogu. Im więcej jest wysiłku, by związać ręce Chrystusowe, tym więcej musi być trudu kapłańskiego, by te błogosławione dłonie rozwiązywać. Chryste, pomóż mi rozwiązywać Twoje dłonie w duszach ludzkich, byś swobodnie mógł działać, byś mógł błogosławić i uzdrawiać... Ale mniej litość i nad tymi, którzy Twoje dłonie krępują. Rozwiąż ich serca, by doznały Twej miłości”.
Wydarzenie sprzed prawie sześćdziesięciu lat nabiera także swojego znaczenia z perspektywy dziejów Podgórza. Dodajmy, że nie był to jedyny pobyt Ks. Prymasa w tym miejscu.
Pełniąc swoją posługę prymasowską, niejednokrotnie przejeżdżał przez Podgórz, na pewno także jeden raz przewodniczył wizytacji kanonicznej. Jednak ten chwilowy pobyt w pierwszym dniu lutego 1949 r. stał się już dzisiaj swoistym pomnikiem pamięci o jego osobie. Tak też jest odczytywany przez coraz szersze grono osób, dlatego już niedługo zostanie odsłonięta tablica upamiętniająca tamto symboliczne spotkanie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bliskość Jezusa odsłania sens

2026-01-14 21:28

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

s. Amata CSFN

Słowo Pana przychodzi do Natana nocą. Prorok przedtem zachęcał Dawida do budowy, a teraz słucha korekty Boga. Dawid pragnie zbudować Bogu dom z cedru. Pan odpowiada pytaniem: «Czy ty zbudujesz Mi dom na mieszkanie?» i przypomina swoją drogę z Izraelem. Od wyjścia z Egiptu mieszkał w namiocie i w przybytku. W ten sposób objawia Boga bliskiego, idącego razem z ludem. Pan wspomina czas sędziów i pasterzy, którym powierzał Izraela. Nie domagał się wtedy domu z cedru. Potem Bóg wraca do początku powołania Dawida. Wziął go z pastwiska, spod owiec, uczynił wodzem i był z nim wszędzie. Wyciął wrogów i uczynił jego imię wielkim. Obiecuje też miejsce i bezpieczeństwo dla Izraela, aby nie drżał pod przemocą. Ten sam Bóg zapowiada coś większego niż budowla. «Pan zbuduje ci dom» (bajt) oznacza dynastię. Tu splatają się dwa znaczenia: syn Dawida buduje dom dla Imienia, a Pan buduje dom Dawidowi. Po dopełnieniu dni Dawida Pan wzbudzi potomka z jego wnętrza i utwierdzi jego królestwo. Tron zostaje utwierdzony «na wieki» (’olam), co w Biblii opisuje trwałość Bożej wierności bardziej niż długość ludzkich rządów. Pojawia się język ojcostwa: «Ja będę mu Ojcem, a on będzie Mi synem». Król reprezentuje lud wobec Boga i uczy lud zaufania. Tekst mówi o karceniu „rózgą ludzką”, więc przymierze obejmuje odpowiedzialność i nie usuwa konsekwencji zła. Miłosierdzie Boga nie odchodzi jak od Saula. Słowo o trwałości podtrzymuje Izraela w chwilach klęski i wygnania, kiedy tron Dawida znika z oczu. Obietnica prowadzi ku Mesjaszowi z rodu Dawida i uczy serce, że Pan sam buduje to, co naprawdę trwa.
CZYTAJ DALEJ

Św. Szarbel ciągle działa. Dwie kobiety zgłaszają cud uzdrowienia za jego przyczyną

2026-01-27 08:07

[ TEMATY ]

Szarbel Makhlouf

św. Szarbel

Adobe Stock

Od początku 2026 roku odnotowano dwa nowe cuda przypisywane św. Szarbelowi Makhlouf - jeden w Stanach Zjednoczonych i jeden w Libanie - każdy z nich wiązał się z uzdrowieniem kobiet wbrew wszelkim oczekiwaniom medycznym - czytamy w ewtnnews.com.

Czczony przez wiernych jako „doktor nieba”, św. Szarbel, libański mnich i kapłan maronicki, jest obecnie autorem tysięcy odnotowanych cudów. Od pustelni w górach Libanu po sale szpitalne na całym świecie, jego wstawiennictwo wciąż dociera do potrzebujących, przekraczając granice, kultury i pokolenia.
CZYTAJ DALEJ

Pomorskie: Prokuratura podaje więcej szczegółów dot. ataku funkcjonariusza SOP na rodzinę

2026-01-28 10:21

[ TEMATY ]

atak

PAP/Piotr Kowala

44-letni funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa zaatakował nożem swoją rodzinę nagle, po grze w karty - wynika z zeznań pokrzywdzonych teściów napastnika – poinformował PAP w środę prokurator okręgowy w Słupsku Patryk Wegner.

Do tragicznych w skutkach zdarzeń doszło w poniedziałek, ok. godz. 21.30 w jednym z mieszkań przy ul. Bałtyckiej w Ustce na Pomorzu. Jak informował we wtorek oficer prasowy słupskiej policji podkom. Jakub Bagiński, 44-letni funkcjonariusz SOP zaatakował swoją rodzinę. W wyniku odniesionych ran zmarła czteroletnia córka napastnika, pięć osób zostało rannych, w tym on sam. Ranni zostali przetransportowani do szpitali w Lęborku, Sławnie i w Słupsku, w którym nadal przebywają żona i teściowa napastnika.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję