W połowie grudnia ubiegłego roku we wszystkich kościołach Bielska Podlaskiego odczytano list pasterski bp. Antoniego Dydycza, dotyczący profanacji kaplicy pw. św. Wincentego à Paulo na cmentarzu przy ul. Wojska Polskiego. Zdarzenie to miało miejsce w listopadową noc i zbulwersowało całą bielską społeczność. Dla wielu był to szok. Ksiądz Biskup, przebywający w tym czasie w Ziemi Świętej, tę smutną wiadomość przyjął z wielkim bólem. „Każde uderzenie w świętość jest jednocześnie zamachem na człowieka, ponieważ zmierza ku zerwaniu tej przyjaźni z Bogiem, jaką zawdzięczamy ofierze Chrystusa Miłosiernego” - napisał Arcypasterz w liście do mieszkańców Bielska.
Zygmunt Malinowski, kościelny w parafii Miłosierdzia Bożego, na terenie której leży cmentarz z kaplicą, do dziś ma w pamięci przerażający widok wnętrza świątyni. On pierwszy odkrył dewastację. Wandale spalili tabernakulum, mszał, szaty liturgiczne, zrzucili ze ściany obraz Matki Bożej. Na środku świątyni pozostawili resztki m.in. po wypitym winie mszalnym. „Gdy znaleźliśmy się na miejscu, nie mogliśmy uwierzyć, że coś takiego można zrobić w miejscu świętym - powiedział rzecznik prasowy komendy policji - nadkom. Jan Surel. Okazało się, że wandalami byli kilkunastoletni chłopcy, uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2. Wszyscy pochodzą z wielodzietnych, biednych rodzin, rodzice w ogóle nie interesowali się dziećmi. W momencie zatrzymania byli bardzo zaniedbani, brudni i obszarpani. Skradzione z kaplicy przedmioty, w tym sprzęt nagłaśniający, przechowywali w niewykończonym domu w pobliżu cmentarza”.
Bp Antoni Dydycz zwrócił się do bielszczan z prośbą o modlitwę w intencji nieletnich sprawców. „Nie chcę ich potępiać - napisał w liście. - Są tak bardzo młodzi. I dlatego proszę właściwych duszpasterzy o nawiązanie z nimi osobistego kontaktu, o wysłuchanie i przekazanie im mojego pozdrowienia. Ufam, że w ich sercach narodzi się Pan Jezus przez łaskę. Niech nie lękają się i skorzystają z Bożego miłosierdzia”.
Ksiądz Biskup wyraził przekonanie, że to, co się stało w listopadową noc, jest dla nas wszystkich wyzwaniem, abyśmy „powstali ze snu” i byli gotowi na spotkanie Pana. Zaprosił do kaplicy na adorację pokutno-przebłagalną bielskich kapłanów, siostry zakonne, katechetów i wszystkich, którzy odczuwają potrzebę przeproszenia Jezusa Eucharystycznego. „Niech te modlitwy staną się wynagrodzeniem przynajmniej w części za wyrządzoną zniewagę oraz jeszcze bardziej nas zbliżą i zjednoczą z naszym Odkupicielem obecnym w Najświętszym Sakramencie” - apelował Ksiądz Biskup.
Na wezwanie Pasterza odpowiedziały rzesze bielszczan z czterech parafii oraz ich kapłani. Kaplica nie pomieściła wszystkich wiernych, więc wielu stało na dworze. Przenikliwe zimno nie przeszkadzało trwać na godzinnej adoracji przebłagalnej przed Najświętszym Sakramentem, którą prowadził ks. kan. Marian Wyszkowski. Dla podkreślenia czci i zadośćuczynienia - ludzie modlili się klęcząc, odmawiając całą Suplikację i Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Odnowioną kaplicę poświęcił proboszcz parafii. Jeszcze kilka lat temu świątynia ta była kościołem parafialnym i ludzie przeżywali tutaj swoją drogę - i do Pana Boga, i do siebie.
Zwyciężczyni Eurowizji Dara z Bułgarii w zaskakującym wywiadzie wideo wyznała wiarę w Boga.
„Kocham Boga. Myślę, że Bóg jest najwspanialszy. Może otworzyć przed nami wszystkie drzwi”. Bułgarska zwyciężczyni Eurowizji, Dara, złożyła to zaskakujące wyznanie wiary w Boga w wywiadzie wideo dla niemieckiej gazety BILD.
Św. Jan Nepomucen urodził się w Pomuku (Nepomuku) koło Pragi.
Jako młody człowiek odznaczał się wielką pobożnością i religijnością.
Pierwsze zapiski o drodze powołania kapłańskiego Jana pochodzą z
roku 1370, w których figuruje jako kleryk, zatrudniony na stanowisku
notariusza w kurii biskupiej w Pradze. W 1380 r. z rąk abp. Jana
Jenzensteina otrzymał święcenia kapłańskie i probostwo przy kościele
św. Galla w Pradze. Z biegiem lat św. Jan wspinał się po stopniach
i godnościach kościelnych, aż w 1390 r. został mianowany wikariuszem
generalnym przy arcybiskupie Janie. Lata życia kapłańskiego św. Jana
przypadły na burzliwy okres panowania w Czechach Wacława IV Luksemburczyka.
Król Wacław słynął z hulaszczego stylu życia i jawnej niechęci do
Rzymu. Pragnieniem króla było zawładnąć dobrami kościelnymi i mianować
nowego biskupa. Na drodze jednak stanęła mu lojalność i posłuszeństwo
św. Jana Nepomucena.
Pod koniec swego życia pełnił funkcję spowiednika królowej
Zofii na dworze czeskim. Zazdrosny król bezskutecznie usiłował wydobyć
od Świętego szczegóły jej spowiedzi. Zachowującego milczenie kapłana
ukarał śmiercią. Zginął on śmiercią męczeńską z rąk króla Wacława
IV Luksemburczyka w 1393 r. Po bestialskich torturach, w których
król osobiście brał udział, na pół żywego męczennika zrzucono z mostu
Karola IV do rzeki Wełtawy. Ciało znaleziono dopiero po kilku dniach
i pochowano w kościele w pobliżu rzeki. Spoczywa ono w katedrze św.
Wita w bardzo bogatym grobowcu po prawej stronie ołtarza głównego.
Kulisy i motyw śmierci Świętego przez wiele lat nie był znany, jednak
historyk Tomasz Ebendorfer około 1450 r. pisze, że bezpośrednią przyczyną
śmierci było dochowanie przez Jana tajemnicy spowiedzi. Dzień jego
święta obchodzono zawsze 16 maja. Tylko w Polsce, w diecezji katowickiej
i opolskiej obowiązuje wspomnienie 21 maja, gdyż 16 maja przypada
św. Andrzeja Boboli. Jest bardzo ciekawą kwestią to, że kult św.
Jana Nepomucena bardzo szybko rozprzestrzenił się na całą praktycznie
Europę.
W wieku XVII kult jego rozpowszechnił się daleko poza
granice Pragi i Czech. Oficjalny jednak proces rozpoczęto dopiero
z polecenia cesarza Józefa II w roku 1710. Papież Innocenty XII potwierdził
oddawany mu powszechnie tytuł błogosławionego. Zatwierdził także
teksty liturgiczne do Mszału i Brewiarza: na Czechy, Austrię, Niemcy,
Polskę i Litwę. W kilka lat potem w roku 1729 papież Benedykt XIII
zaliczył go uroczyście w poczet świętych.
Postać św. Jana Nepomucena jest w Polsce dobrze znana.
Kult tego Świętego należy do najpospolitszych. Znajduje się w naszej
Ojczyźnie ponad kilkaset jego figur, które można spotkać na polnych
drogach, we wsiach i miastach. Często jest ukazywany w sutannie,
komży, czasem w pelerynie z gronostajowego futra i birecie na głowie.
Najczęściej spotykanym atrybutem św. Jana Nepomucena jest krzyż odpustowy
na godzinę śmierci, przyciskany do piersi jedną ręką, podczas gdy
druga trzyma gałązkę palmową lub książkę, niekiedy zamkniętą na kłódkę.
Ikonografia przedstawia go zawsze w stroju kapłańskim, z palmą męczeńską
w ręku i z palcem na ustach na znak milczenia. Również w licznych
kościołach znajdują się obrazy św. Jana przedstawiające go w podobnych
ujęciach. Jest on patronem spowiedników i powodzian, opiekunem ludzi
biednych, strażnikiem tajemnicy pocztowej.
W Polsce kult św. Jana Nepomucena należy do najpospolitszych.
Ponad kilkaset jego figur można spotkać na drogach polnych. Są one
pamiątkami po dziś dzień, dawniej bardzo żywego, dziś już jednak
zanikającego kultu św. Jana Nepomucena.
Nie ma kościoła ani dawnej kaplicy, by Święty nie miał
swojego ołtarza, figury, obrazu, feretronu, sztandaru. Był czczony
też jako patron mostów i orędownik chroniący od powodzi. W Polsce
jest on popularny jako męczennik sakramentu pokuty, jako patron dobrej
sławy i szczerej spowiedzi.
Ojciec Święty spędza każdy dzień, skupiając się na modlitwie, milczeniu i poszukiwaniu Boga, nie zapominając przy tym o obowiązkach związanych z kierowaniem Kościołem – powiedział jego osobisty sekretarz, pochodzący z Peru ksiądz Edgard Rimaycuna, w wywiadzie opublikowanym 18 maja przez Zakon św. Augustyna.
Ks. Rimaycuna podał szczegóły dotyczące codziennego życia duchowego Ojca Świętego, którego opisał jako człowieka, który „żyje zawsze w nieustannej obecności Boga”. „Od początku dnia ma ustalone pory modlitwy, w tym Mszę świętą i odmawianie Liturgii Godzin; modlimy się również na różańcu” – wyjaśnił.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.