Reklama

Warszawa: centralne nabożeństwo ekumeniczne na 100-lecie odzyskania niepodległości

2018-11-10 19:41

ekumenizm.pl, dg / Warszawa (KAI)

Episkopat.news

Zawierające elementy różnych chrześcijańskich tradycji liturgicznych przygotowane przez komisję Konferencji Episkopatu Polski i Polską Radę Ekumeniczną centralne dziękczynne nabożeństwo ekumeniczne w wigilię 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

W nabożeństwie udział wzięli członkowie Konferencji Episkopatu Polski m.in. abp Stanisław Gądecki, kard. Kazimierz Nycz, abp Grzegorz Ryś i bp Krzysztof Nitkiewicz, a także nuncjusz apostolski w Polsce Salvatore Pennacchio oraz przedstawiciele innych denominacji chrześcijańskich i religii, a także licznie zgromadzeni wierni różnych wyznań.

W procesji wejścia, której towarzyszyło odśpiewanie pieśni „Pod Twą obronę Ojcze na niebie”, wniesiono Biblię Ekumeniczną, ikonę Świętej Trójcy i Paschał. Nabożeństwo rozpoczęli bp Nitkiewicz, przewodniczący Rady ds. Ekumenizmu KEP oraz bp Jerzy Samiec, prezes Polskiej Rady Ekumenicznej i zwierzchnik Kościoła ewangelicko-augsburskiego.

Podczas nabożeństwa śpiewał prawosławny chór warszawskich szkół teologicznych.

Reklama

– Przepraszamy Ciebie za odrzucanie objawionych przez Ciebie prawd i za deptanie Twoich praw. Przepraszamy, że nie żyliśmy według naszej wiary, ale wierzyliśmy według naszego życia, tak często splamionego grzechem i niewiernością. Przepraszamy za wszelkie dobrowolne powątpiewanie o Twojej dobroci, o Twojej łasce – mówił ks. prof. Sławomir Pawłowski, sekretarz Rady ds. Ekumenizmu KEP, podczas odczytywanych przez przedstawicieli różnych Kościołów modlitw przeplatanych trzykrotnym odśpiewaniem „Kyrie eleison”.

Kazanie po odczytaniu fragmentów Pisma Świętego wygłosił luterański biskup Jerzy Samiec, prezes Polskiej Rady Ekumenicznej.

– Próba zdefiniowania tego, czym jest prawda, jest prawie niemożliwa, bo każdy inaczej ocenia rzeczywistość i widzi dane zdarzenie ze swej perspektywy więc inaczej, czasami zupełnie inaczej od innych. Jednak nie można do końca relatywizować prawdy i twierdzić, że wszystko jest prawdą lub że prawda w ogóle nie istnieje – mówił kaznodzieja.

Bp Samiec wyraził przekonanie, że w dzisiejszej Polsce bardzo potrzebni są ludzie niosący pokój. „Jubileusz 100-lecia Niepodległości powinien nas połączyć, a niestety stał się kolejnym powodem do walki i siania wzajemnej niechęci. Będą też tacy, którzy także nam odmówią prawa do świętowania, podając powody, których nikt z nas nie zaakceptuje. Mniejszości, niestety, często tego doświadczają” - mówił.

– Największym grzechem jest przywłaszczanie sobie wyłączności na posiadanie prawdy i wykluczanie inaczej myślących. A przecież Polska jest ojczyzną dla wszystkich Polaków, bez względu na przekonania czy pochodzenie. Jest ojczyzną dla katolików, ale też dla prawosławnych, ewangelików, mariawitów, baptystów, zielonoświątkowców, adwentystów, świadków Jehowy i chrześcijan ewangelikalnych. Jest ojczyzną dla Żydów, wyznawców islamu, buddystów. Jest ojczyzną dla niewierzących, agnostyków i ateistów. Jest ojczyzną dla osób hetero- i homoseksualnych. Jest ojczyzną dla tych, którzy mają polskie korzenie i dla tych, którzy świadomie wybrali ją jako swoją ojczyznę czasami drugą, ale ojczyznę̨. Zastanawiam się, dlaczego tak trudno niektórym zaakceptować tę prawdę – kontynuował presez Polskiej Rady Ekumenicznej.

Na koniec zaznaczył, że wyznawcy Chrystusa muszą „stanowczo, jasno i wyraźnie głosić Jego naukę i prostować wypowiedzi tych, którzy w Jego imieniu głoszą fałszywą naukę. Głoszenie nienawiści, wykluczanie innych w Imieniu Chrystusa jest głoszeniem fałszywej nauki”.

Wspólnie odmówiono Credo (z pominięciem „Filioque”), odmówiono modlitwę wiernych i przekazano sobie znak pokoju.

Abp Stanisław Gądecki w słowach pozdrowienia przytoczył biblijne podstawy świętowania jubileuszy i przypomniał przesłanie Jana Pawła II.

– Dziękując Bogu za wkład ludzi wszystkich Kościołów w odzyskanie przed 100 laty niepodległości, proszę jednocześnie Boga o miłosierdzie dla naszej Ojczyzny, czyli o ludzi sumienia. O to, byśmy nie tylko na polu ekumenicznym, lecz również na płaszczyźnie społecznej mogli stać się siewcami pokoju – zakończył przemówienie abp Gądecki.

Na koniec miało miejsce wspólne błogosławieństwo uczestników uroczystości przez zgromadzonych biskupów, po czym odśpiewano pieśń „Boże coś Polskę”.

Nabożeństwo było transmitowane na kanale warszawskiej parafii luterańskiej w serwisie youtube.com, nagranie dostępne jest pod linkiem: https://www.youtube.com/watch?v=9Z0IrmNgbwo

Tagi:
abp Stanisław Gądecki 100‑lecie niepodległości

Abp Gądecki: przyznanie się do Chrystusa jest obowiązkiem chrześcijańskiego życia

2019-07-06 14:04

msz / Poznań (KAI)

W mocy Bożego Ducha dokonuje się głoszenie Dobrej Nowiny tak słowem, jak i poprzez świadectwo życia. Dlatego publiczne przyznanie się do Chrystusa a takim jest uczestnictwo w pielgrzymce na Jasną Górę, nie jest jakimś dodatkiem, ale obowiązkiem życia chrześcijańskiego – mówił abp Stanisław Gądecki podczas Mszy św. w poznańskiej katedrze na rozpoczęcie 85. Pieszej Poznańskiej Pielgrzymki na Jasną Górę.

BP KEP
Abp Stansław Gądecki

Tegoroczna pielgrzymka odbywa się pod hasłem „Z Maryją w nowe czasy”, które towarzyszy też nawiedzeniu Matki Bożej w znaku Ikony Jasnogórskiej w archidiecezji poznańskiej.

W homilii metropolita poznański przypomniał, że Maryja od samego początku dała się prowadzić Duchowi Świętemu, aby odpowiedzieć na Boże wezwanie i by należycie wypełnić swoje macierzyńskie posłannictwo.

Przewodniczący KEP podkreślił, że Maryja nadal pełni swą macierzyńską funkcję w Kościele naszych czasów. – Nie współzawodniczy Ona z Duchem Świętym, przeciwnie, to Duch Święty prosi Ją o macierzyńską współpracę z Nim – zaznaczył abp Gądecki.

Metropolita poznański zauważył, że dziś wielu chrześcijan zachowuje się jak ludzie niewierzący, nie wie, kim jest Duch Święty, nie mówiąc już o życiu według Ducha. – Ich życie jest jakieś bezpłodne, są zawiedzeni, sfrustrowani, nie mają pewności swojej wiary, nie żyją nadzieją chrześcijańską, nie są zdolni do dawania świadectwa – stwierdził abp Gądecki.

Przewodniczący KEP podkreślił, że „być napełnionym Duchem Świętym, to znaczy być napełnionym Chrystusem, bo Duch Święty nie przynosi nowych treści, tylko sprawia, że to co było gdzieś na zewnątrz nas, to co stało się przed tysiącami lat, nagle staje się obecne, jest żywe w nas”.

– Jeśli we mnie mieszka Chrystus, a ja mieszkam w Chrystusie, to znaczy że ja zaczynam myśleć tak jak myśli Chrystus, zaczynam tak postępować jak postępował Chrystus – wskazał arcybiskup.

Zaznaczył, że „jeżeli my zaczynamy myśleć razem z Chrystusem, pragnąć tego, czego On pragnie, czynić to, co On czyni, stajemy się jedno z Nim i na tym polega nasze pełne wyzwolenie”.

Metropolita poznański, nawiązując do hasła towarzyszącego tegorocznej poznańskiej pielgrzymce, zwrócił uwagę na różnice między starymi a nowymi czasami.

– Z Maryją w nowe czasy, czyli w inne niż te, w których żyjemy, inne niż stare czasy, które trafnie scharakteryzował abp Marek Jędraszewski. „W tych starych czasach trwa walka z chrześcijaństwem i Kościołem katolickim. Tym razem ma ona wymiar bardziej kulturowy. W imię postępu i tolerancji pragnie zamknąć się Kościołowi usta, usiłuj się go usunąć z przestrzeni publicznej i zepchnąć do sfery wstydliwie skrywanej prywatności” – przypomniał słowa metropolity krakowskiego, wypowiedziane podczas Mszy św. inaugurującej nawiedzenie Matki Bożej w kopii Cudownego Obrazu, sprawowanej na placu przed kościołem pw. Nawiedzenia NMP na poznańskich Ratajach.

– W nowe czasy chcemy iść „w mocy Bożego Ducha”, tzn. w każdej chwili, w każdej sytuacji poddani kierownictwu Chrystusa i Jego Ducha, ponieważ dzięki Duchowi Świętemu żyje i działa Kościół – podkreślił abp Gądecki.

Zaznaczył, że obecność Ducha Świętego w Kościele jest tak konieczna, że można ją porównać do ożywiającej obecności duszy w ciele ludzkim.

– Wszystkie działania Kościoła, których celem jest uświęcenie człowieka, dokonują się mocą Ducha Świętego – podkreślił metropolita poznański.

Pątnicy 85. Pieszej Poznańskiej Pielgrzymki na Jasną Górę będą pielgrzymować w 19 grupach. – Jedna z nich – grupa 6 – której przewodnikiem jest o. Leonard Bielecki OFM, będzie pielgrzymować w ciszy – mówi KAI ks. Łukasz Łukasik, kapelan poznańskiej pielgrzymki.

Najwcześniej, bo 3 lipca w drogę na Jasną Górę wyruszyli pielgrzymi z Czarnkowa. 5 lipca „grupy opalenickie”, czyli pątników z Buku, Opalenicy, Grodziska Wlkp., Kościana pobłogosławił bp Szymon Stułkowski, biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej.

Kapelan poznańskiej pielgrzymki zaznacza, że tegoroczne konferencje, przygotowane wcześniej i emitowane podczas drogi, będą również nawiązywać do towarzyszącego pielgrzymce hasła.

Pielgrzymi dotrą na Jasną Górę 15 lipca.

Poznańskiej pielgrzymce będzie towarzyszyć Pielgrzymka Duchowa, której przewodniczy ks. kan. dr Jan Glapiak, przewodniczący Referatu ds. Sanktuariów Maryjnych i Pielgrzymek. Duchowi pielgrzymi, pozostając w swych domach, podejmują osobistą refleksję nad tematami danego dnia. Podstawą duchowego pielgrzymowania jest modlitwa w wyznaczonych intencjach oraz codzienny udział we Mszy św. w kolejnych kościołach stacyjnych. Duchowi pielgrzymi będą gromadzić się w poznańskiej katedrze, farze, w kościele pw. św. Michała Archanioła, w sanktuarium Bożego Miłosierdzia oraz w kościołach pw. Najświętszego Serca Jezusa i św. Floriana, Chrystusa Odkupiciela, Bożego Ciała, a także w kościele pw. św. Stanisława Kostki.

Po raz pierwszy poznańska pielgrzymka wyruszyła na Jasną Górę w 1921 r. jako dziękczynienie Bogu za odzyskaną przez Polskę niepodległość. II wojna światowa i późniejsza sytuacja polityczna w PRL spowodowała przerwy w pielgrzymowaniu w latach 1940-47 i 1950-56.

Później, aż do 1981 r., pielgrzymowanie było oficjalnie zakazane. Jednak pątnicy wciąż wyruszali na szlak – po kryjomu, w małych grupkach, bez żadnego sprzętu nagłaśniającego, transparentów, a nawet bez kapłanów.

W latach 80. w Poznańskiej Pieszej Pielgrzymce uczestniczyło nawet do 10 tys. osób, wśród których wiele chciało wyrazić w ten sposób swój sprzeciw wobec komunistów i poparcie dla „Solidarności”. W ub. roku na Jasną Górę pielgrzymowało ok. 1900 pątników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Okryci szatą Maryi

2019-07-10 09:40

Julia A. Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 16-17

Brązowy szkaplerz to nie talizman, nie ma właściwości magicznych. Noszenie go nie zagwarantuje nam automatycznie zbawienia. Od wieków jest on natomiast symbolem pójścia za Chrystusem na wzór Maryi, najdoskonalszej uczennicy Pana

Grażyna Kołek

Historia szkaplerza świętego sięga XIII wieku, kiedy pewnemu bogobojnemu człowiekowi – Szymonowi Stockowi w Cambridge w Anglii ukazała się Matka Boża. Szymon był generałem Zakonu Karmelitańskiego i dostrzegając zagrażające zakonowi niebezpieczeństwa, modlił się gorliwie do Matki Bożej o pomoc. W nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. ukazała mu się Najświętsza Panienka w otoczeniu aniołów. Szymon otrzymał od Maryi brązowy szkaplerz i usłyszał słowa: „Przyjmij, synu najmilszy, szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania”. Od tamtej chwili karmelici noszą szkaplerz jako znak szczególnej więzi z Maryją. W 1910 r. papież Pius X zezwolił na zastąpienie szkaplerza (dwa prostokątne skrawki wełnianego sukna z naszytymi wyobrażeniami Matki Bożej Szkaplerznej i Najświętszego Serca Pana Jezusa, połączone tasiemkami) medalikiem szkaplerznym.

Dwie obietnice i dwie łaski

Tradycja Karmelu wiąże ze szkaplerzem obietnice i łaski Maryi, które przekazała Ona generałowi zakonu i zapewniła je noszącym pobożnie szkaplerz karmelitański. Papież Jan XXII ogłosił te łaski światu chrześcijańskiemu bullą „Sabbatina” z 1322 r. i dzięki niemu szkaplerz stał się powszechny. W bulli jest mowa o tzw. przywileju sobotnim. Po pierwsze, Matka Boża obiecała, że „kto w nim (szkaplerzu – przyp. aut.) umrze, nie dozna ognia piekielnego”, a w drugiej obietnicy zapewniła o wybawieniu z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci. Rychłe wybawienie z czyśćca otrzymają ci, którzy nosząc szkaplerz, zachowają czystość według stanu i wierność modlitwie: „Ja Matka w pierwszą sobotę po ich śmierci miłościwie przyjdę po nich i ilu ich zastanę w czyśćcu, uwolnię i zaprowadzę na świętą Górę żywota wiecznego”. Obok tego Matka Boża obiecała wspierać noszących szkaplerz na drodze naśladowania Chrystusa, a w ostatniej godzinie życia pomóc w ostatecznej walce o wieczne zbawienie. Noszący szkaplerz święty ma również uczestnictwo w dobrach duchowych całego Zakonu Karmelitańskiego za życia i po śmierci (Mszach św., pokutach, modlitwie i ofiarach).

Szkaplerz to potężna tarcza

– Znam wiele osób okrytych szatą Maryi – szkaplerzem świętym i propozycję podzielenia się doświadczeniem opieki Matki Bożej z Góry Karmel skierowaną właśnie do mnie przyjęłam z zaskoczeniem. Jestem tylko cząstką Bractwa Szkaplerza Świętego w parafii pw. Świętych Pierwszych Męczenników Polski – mówi Irena Karpeta z Częstochowy. – Po zastanowieniu propozycję odebrałam jako znak Bożej ekonomii w moim życiu. Z perspektywy lat rozumiem, że całe moje życie i to, co przede mną – łącznie z wiecznością – jest realizacją Bożego planu dla mnie i obecności w nim Maryi. W realizację tego planu wpisuje się też przyjęcie szkaplerza świętego z rąk ówczesnego księdza wikariusza, a obecnie karmelity – o. Adama Hrabiego. To przez jego kapłańską posługę i przykład życia zostało we mnie zasiane ziarenko duchowości karmelitańskiej i pojawiło się pragnienie przyjęcia szkaplerza. Data też jest znacząca – mamusia i ja przyjęłyśmy szkaplerz w uroczystość Matki Bożej z Góry Karmel 16 lipca 2001 r. Otrzymałyśmy wtedy dar matczynej opieki Maryi i szczególnych łask obiecanych wszystkim okrytym Jej płaszczem, ale też dar, który stawia wymagania, by doskonalić się w Jej cnotach. Napisałam kiedyś: „Maryjo – Drabino Jakubowa/ Flos Carmeli/cnót boskich najpiękniejszy wzorze,/ kto Ciebie naśladuje/ Niebo osiągnąć może!”. Wstępując w 2002 r. do Bractwa Szkaplerznego, przyjęłam wszystkie wypływające z tego zobowiązania i zawierzyłam się całkowicie Matce Karmelu. Ona pomagała mi opiekować się chorą mamusią i jest obecna w moich własnych doświadczeniach zdrowotnych. Od Niej uczę się pokory, zaufania, posłuszeństwa, wdzięczności, radości wbrew wszelkim przeciwnościom i otwartości na drugiego człowieka. Przez te wszystkie lata, obleczona szczególnym znakiem bliskości Maryi, Jej zawierzam się na nowo każdego ranka i z Nią zanurzam się w sen. Dla mnie szkaplerz jest potężną tarczą i osłoną przed złym, ale i wielkim zobowiązaniem, by szata mojego życia była tkana na wzór życia Maryi.

Życiowy drogowskaz

– Odkąd tylko pamiętam, kochałem Matkę Bożą. Zachwycały mnie Jej matczyna miłość i opieka, którą zawsze odczuwałem – mówi Kazimierz Świeżak, animator Bractwa Szkaplerza Świętego w Prowincji Krakowskiej. – Dlatego kiedy w 2001 r. karmelita o. Dawid w przystępny sposób opowiedział nam, jakim darem Matka Boża obdarzyła swoje dzieci, nie wahałem się i od razu wiedziałem, że pragnę też przyjąć szkaplerz święty. Celem każdego katolika jest przecież osiągnięcie zbawienia, a Pan Bóg nigdy nie nakłada na nas ciężarów nie do uniesienia i nie żąda zbyt wiele. Przyjmując szkaplerz święty, zobowiązałem się do codziennego odmawiania modlitwy „Pod Twoją obronę”, noszenia szkaplerza świętego i pobożnego życia. Daje mi to nadzieję na szczególne miejsce w sercu Matki Bożej i wierzę, że moje życie jest pod Jej szczególnym spojrzeniem i że nie pozwoli mi Ona pogubić się w drodze do nieba. Widzę też, jak Matka Boża przez te wszystkie lata nieustannie pobudza mnie do przemiany życia. Staram się regularnie spowiadać w czasie pierwszych piątków miesiąca, a w 2017 r. obudziło się we mnie pragnienie, żeby zostać nadzwyczajnym szafarzem Komunii św. Wszystko, co dobre w moim życiu, zawdzięczam Bożej łasce, opiece Królowej szkaplerza świętego i, oczywiście mojej żonie.

Szkaplerz przyjąłem 16 lipca 2001 r. z rąk o. Dawida Ulmana, karmelity z Czernej. Do jego przyjęcia zachęciło mnie zapewnienie Matki Bożej o Jej szczególnej opiece, pomocy i obronie w niebezpieczeństwach duszy i ciała oraz o tym, że kto w nim umrze, nie dozna ognia piekielnego, a Matka Boża wybawi go z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci. Zachwyciło mnie to. Szkaplerz stał się dla mnie drogowskazem w życiu, ponieważ jego przyjęcie zobowiązuje również do naśladowania cnót Matki Bożej, starania się o świętość życia, codziennej modlitwy.Widzę, jak to ważne wydarzenie wpłynęło na całe moje życie i ciągle je zmienia.

* * *

Maryja stanowi klucz do zrozumienia Pana Boga i jako Matka dba o wszystkie swoje dzieci. Św. Jan Paweł II podczas audiencji ogólnej 25 lipca 1988 r. w Watykanie powiedział: „A może dzieci potrzebują jakiejś szczególnej szaty, czegoś więcej niż zwykłe odzienie? (...) I właśnie Ona, Dziewica Karmelu, Matka szkaplerza świętego, mówi nam o swej macierzyńskiej trosce, o swym zatroskaniu o nasze odzienie; o nasze odzienie w sensie duchowym, którego szkaplerz jest symbolem, o odzianiu nas łaską Bożą i o wspomaganiu nas, aby zawsze była białą ta szata, którą (...) otrzymaliśmy podczas chrztu świętego. Ta biała szata jest symbolem owej duchowej szaty, w którą została przyobleczona nasza dusza – szaty łaski uświęcającej. Współpracujcie z tą dobrą Matką, Matką szkaplerza świętego, która dba bardzo o wasze szaty, a szczególnie o tę szatę, którą jest łaska uświęcająca w duszach Jej dzieci”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święta szata

2019-07-16 20:50

Beata Pieczykura

W klasztorze pw. Miłosierdzia Bożego w Częstochowie w uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, 16 lipca, Mszy św. przewodniczył oraz homilię wygłosił bp Andrzej Przybylski.

Beata Pieczykura/Niedziela
Zobacz zdjęcia: Święta szata

Do licznie zebranych powiedział: – Czas ucieka, a szkaplerz niesie nas ku wieczności. Do nieba prowadzi nas m.in. wielki znak szkaplerza świętego. Razem ze siostrami my, tu zgromadzeni w Karmelu w Częstochowie, chcemy odnowić przywiązanie do szkaplerza, wiarę w ten święty znak i to wszystko, co on oznacza. Ksiądz Biskup przypomniał, że szkaplerz jest świętą szatą, która oznacza przyobleczenie się w Chrystusa, czyli decyzję przemiany życia, by każdego dnia stylem życia naśladować Jezusa i Jego Matkę. Tym, którzy zdecydowali się przyjąć szkaplerz, przedstawił obowiązki (takie jak współpracować z łaską, często spowiadać się, odmawiać znaczoną w dniu przyjęcia modlitwę, czynić dobrze bliźnim), a przede wszystkim obietnice, że znajdują się pod szczególną opieką Matki Bożej w trudach i niebezpieczeństwach życia ziemskiego, zostaną zachowani od wiecznego potępienia, a Matka Jezusa już w pierwszą sobotę po ich śmierci uwolni z czyśćca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem