Reklama

Jeszcze o tsunami

Niedziela płocka 5/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Słońce, plaże, palmy... I w ciągu kilku minut prawie nieznane zjawisko, niemal nieznane słowo. 160 tys. ofiar, ogrom zniszczenia... Dołączamy naszą głośną modlitwę do 3 minut „europejskiego” milczenia, wyrażamy współczucie, pomagamy, na ile nas stać. Nie sposób jednak nie zapytać: czy to wydarzenie nie odsłoniło jeszcze raz zakłamania i iluzji naszej zachodniej współczesności? Kilka dni przed świętami w programie Co z tą Polską? występował były rzecznik rządu. Pod koniec prowadzący zadał mu pytanie o to, jak spędzi święta. Odpowiedź: jak najdalej od całej tej bożonarodzeniowej atmosfery. Wyjadę do jakiegoś muzułmańskiego kraju. Zastanawiałem się, co to za kraj. Dopiero gdy dwa, trzy dni po tej straszliwej katastrofie dostrzegłem opaloną twarz tego człowieka na lotnisku w Warszawie, zrozumiałem: Tajlandia...
Ta ucieczka byłego rzecznika to nic nadzwyczajnego. Tak uciekają w Boże Narodzenie tysiące Szwedów, Brytyjczyków, Niemców, Włochów... Na tę ucieczkę nastawione są oferty biur turystycznych, które zapewniają słońce, plaże, palmy w środku zimowej pluchy, szarości, a przy okazji wolność od tzw. bożonarodzeniowego mitu. Nie trzeba się zbytnio starać, pracować nad sobą, nawracać, aby dostać się do raju. Wystarczy go kupić. Z tego utrzymują się dzisiaj tysiące ludzi, tworzących obietnice świata szczęśliwego, wolnego od trwogi, wiecznie młodego, świata ubezpieczonego i zabezpieczonego. Dobre są i kosmetyki, i rozrywka, i ubezpieczenia, i turystyka, i reklama. Tylko ta oferta ucieczki i raju tutaj staje się taka nieznośna. Bo takiego raju ani tutaj, ani w Nowym Jorku, ani w Bangkoku nie ma. A jeśli go się oferuje, to jest to kłamstwo. Wody Oceanu Indyjskiego w ciągu kilku minut zmyły go z powierzchni ziemi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W obecności Pana człowiek odzyskuje właściwą miarę pracy i odpoczynku

2026-01-09 19:23

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Samuel nosi w sobie ból po odrzuceniu Saula, a Bóg kieruje go ku przyszłości. Posyła go do Betlejem, do domu Jessego, z rogiem napełnionym oliwą. Droga proroka biegnie przez napięcie polityczne, bo Saul pozostaje na tronie. W Betlejem starsi pytają o „pokój”, ponieważ przyjście Samuela oznacza sąd i słowo Pana. Samuel zaprasza Jessego i jego synów na ofiarę. W tle widać prostą prawdę, że Bóg prowadzi historię przez konkretne gesty i przez posłuszeństwo.
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego zniknęli Brajanowie i Dżesiki? Czyli jak rodzice wybierają imiona dla swoich dzieci

2026-01-20 08:36

Adobe Stock

Moda na imiona nie znika, ale zmienia swój charakter – twierdzi socjolog dr Paweł Tomanek. W rozmowie z PAP tłumaczy, dlaczego obcobrzmiące imiona stały się obiektem szyderstw, jak działa klasowość imion oraz dlaczego rodzice coraz częściej wybierają formy znane, lecz nie masowe.

PAP: Z danych publikowanych na rządowych stronach wynika, że rodzice coraz częściej sięgają po imiona uznawane za klasyczne – mamy Zofie, Janów, Hanny i Antonich. Czy rzeczywiście skręcamy dziś ku tradycji? Ponoć imiona to barometr epoki…
CZYTAJ DALEJ

Wspomnienie św. Józefa Sebastiana Pelczara w Korczynie

2026-01-20 09:19

flickr.com/episkopatnews

Abp Adam Szal

Abp Adam Szal

W niedzielę, 18 stycznia 2026 r., abp Adam Szal przewodniczył sumie odpustowej w sanktuarium św. Józefa Sebastiana Pelczara w Korczynie. Metropolita przemyski udzielił sakramentu bierzmowania miejscowej młodzieży i modlił się za całą archidiecezję w przededniu liturgicznego wspomnienia świętego biskupa przemyskiego.

Homilię abp Adam Szal rozpoczął od słów św. Jana Chrzciciela: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata”. Podkreślił, że Jan „daje świadectwo, że On jest Synem Bożym”. hierarcha zwrócił uwagę na pojęcie świadectwa, które „jest dla nas bliskie, ponieważ się tym słowem posługujemy”. Rozróżnił świadectwo dokumentujące wydarzenia, opatrzone pieczęciami i podpisami, od świadectwa wiary. – Autorytet świadectwa jest podparty czymś, co nazywamy dokumentem. Są nawet takie osoby, które urzędowo potwierdzają prawdę, nazywamy te osoby notariuszami – powiedział kaznodzieja, ale też ostrzegł przed fałszywymi świadkami, którzy „dowodzą rzeczywistości, która nie zaistniała”, przypominając, że „niebezpieczeństwo istnienia fałszywych świadków, fałszywego świadectwa, było także obecne w Starym Testamencie”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję