Reklama

Złota Setka Rokietnicy

Niedziela przemyska 33/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ANNA PAŁYS: - Gmina Rokietnica piąty raz z rzędu znalazła się w Złotej Setce Samorządów - rankingu prowadzonym przez dziennik „Rzeczpospolita”. Zechce Pani przyjąć gratulacje i wyrazy uznania. Proszę o przybliżenie naszym Czytelnikom zasad i kryteriów tego konkursu.

BOŻENA GMYREK: - Dziękuję za gratulacje i życzenia, które nie omieszkam przekazać mieszkańcom mojej Gminy. Ranking odbywa się bez ingerencji władz Gminy. Organizatorzy, czyli Centrum Badań Regionalnych i dziennik Rzeczpospolita oceniają dokumenty finansowe, udostępnione przez Ministerstwo Finansów, według następujących kryteriów: inwestycje w budżecie, inwestycje pozabudżetowe, wysiłek inwestycyjny, aktywność społeczna i przyciąganie nowych mieszkańców. Pragnę dodać, że Rokietnica piąty raz znalazła się w gronie wyróżnionych. W tym roku z naszego województwa uhonorowano jedynie pięć gmin.

- Czym w poprzednich latach Gmina Rokietnica zasłużyła sobie na to wyróżnienie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Chcę zaznaczyć, że Gmina Rokietnica jest typowo rolnicza. Nie mamy na naszym terenie przemysłu. Nasz budżet to w przeważającej mierze podatki rolników i subwencje przekazane na zadania zlecone. Mimo to podejmowaliśmy wiele zadań inwestycyjnych, które przyczyniły się do umieszczenia gminy w Złotej Setce Samorządów. Wśród zrealizowanych zadań wymienię: kanalizację wsi Rokietnica, Rokietnica Wola i Czelatyce, budowę sali sportowej w Rokietnicy, budowę wodociągów, budowę i remont dróg itp.

- Jak udaje się Wam utrzymać na topie...

- Budżet nasz jest niewielki, w skali roku wynosi on niespełna 6 mln zł. Dlatego musimy poszukiwać środków pozabudżetowych, co udaje nam się dość skutecznie. Piszemy wiele wniosków do fundacji i ośrodków dysponujących odpowiednimi funduszami. Dzięki środkom własnym, a zwłaszcza pozyskanym z zewnątrz, udało nam się w ubiegłym roku oddać do użytku nowoczesny obiekt szkolny w Rokietnicy Woli, wyremontowaliśmy budynek Szkoły Podstawowej w Czelatycach, ukończyliśmy kanalizację wsi Tuligłowy. Wyremontowaliśmy wiele dróg lokalnych.

- Pani Wójt, prószę o krótką prezentację Gminy Rokietnica wymieniając walory turystyczne. Trwa letnia kanikuła, może więc ktoś z naszych Czytelników zechce się wybrać w ten piękny zakątek naszej archidiecezji.

Reklama

- Trudno w kilku zdaniach opisać uroki ziemi rokietnickiej, której historia sięga 600 lat. Każdy kto tutaj przyjedzie może zwiedzić kompleks parkowo-pałacowy, kościół parafialny w Rokietnicy i sanktuarium maryjne w Tuligłowach. Szczególnie zachęcam do przyjazdu w tutejsze lasy, gdzie obejrzeć można pozostałości po średniowiecznym zamku. Nie tylko wytrawny grzybiarz może znaleźć tu okazy borowików, kozaków, maślaków i innych grzybów. Ma też Rokietnica pamiątki tragicznej przeszłości związanej z pacyfikacją, jaka miała miejsce 8 marca 1943 r. Proponuję przyjechać tu i osobiście poznać uroki naszej Gminy. Przewodnikiem może być wydana w 2000 r. książka autorstwa A. Grymuzy i E. Jakubasa Rokietnica. Zarys monografii wsi i parafii.

- Na terenie Gminy Rokietnica znajdują się dwie parafie i cztery kościoły. Obecnie mieszkańcy Rokietnicy Woli podjęli trud budowy świątyni. Czy może Pani powiedzieć, jak układa się współpraca władzy lokalnej i samorządu z pełniącymi tu posługę proboszczami?

- Współpraca układa się bardzo dobrze. Muszę z satysfakcją stwierdzić, że Rada Gminy Rokietnica przyznała pewną kwotę na remont zabytkowego ołtarza w sanktuarium w Tuligłowach. Znaczną sumę Rada przyznała też na remont ogrodzenia wokół zabytkowej rokietnickiej świątyni. Komitetowi budowy kościoła w Rokietnicy Woli przekazano grunt. Staram się pomagać duszpasterzom w pozyskaniu środków z zewnątrz, m.in. z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Bardzo dobrze układa się współpraca z dziekanem ks. Kazimierzem Lewczakiem, który między innymi poświęcił wiele czasu i trudu w przygotowanie uroczystości związanych z obchodami 600-lecia wsi i parafii, jakie miały miejsce w 2000 r. Wszyscy pracujący tu księża zawsze służą posługą i dobrą radą kiedykolwiek zwrócę się do nich z jakąkolwiek prośbą.

- Dziękuję Pani za rozmowę życząc jednocześnie dalszych sukcesów i kolejnych „Złotych Setek”. Szczęść Boże.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zobacz, jak wygląda projekt graficzny podróży apostolskiej Leona XIV do Francji

2026-07-07 19:12

[ TEMATY ]

Francja

podróż apostolska

Leon XIV

projekt graficzny

Vatican Media

We wrześniu Leon XIV uda się do Francji

We wrześniu Leon XIV uda się do Francji

Wyjątkowe wydarzenie zasługuje na wyjątkową identyfikację wizualną! Konferencja Episkopatu Francji z dumą prezentuje oprawę graficzną, która będzie towarzyszyć wizycie Papieża we Francji - czytamy na oficjalnym profilu w mediach społecznościowych francuskiego episkopatu. Leon XIV odwiedzi Francję w dniach 25–28 września 2026 r. - przypomina Vatican News.

Projekt autorstwa Atelier Argo stawia na prostotę i wyrazistość. Ma wyrażać ducha jedności i wspólnoty. Czerpie inspirację z francuskiego stylu art déco oraz symboliki eucharystycznej.
CZYTAJ DALEJ

Krzysztof Ołdakowski SJ: „Franciszek uczył odpowiedzialności, nie prostych odpowiedzi”

2026-07-08 09:30

[ TEMATY ]

Krzysztof Ołdakowski SJ

Joanna Popławska

Krzysztof Ołdakowski SJ z nową książką "Papież Franciszek. Pasterz i prorok"

Krzysztof Ołdakowski SJ z nową książką Papież Franciszek. Pasterz i prorok

Czy papież Franciszek rzeczywiście zmienił Kościół? Czym jest synodalność i dlaczego jedność z papieżem pozostaje fundamentem katolickiej tożsamości? O pontyfikacie Franciszka, medialnych uproszczeniach oraz zagrożeniach związanych z działalnością Bractwa św. Piusa X z o. Krzysztofem Ołdakowskim SJ rozmawia ks. Paweł Gabara.

Ks. Paweł Gabara: Przez wiele lat pracował Ojciec w Watykanie jako dziennikarz i korespondent, obserwując z bliska pontyfikat papieża Franciszka. Jak z tej perspektywy ocenia Ojciec jego pontyfikat?
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu cz. 1

2026-07-08 23:47

ks. Łukasz Romańczuk

Pielgrzymi na zejściu z Chiusi di Verna

Pielgrzymi na zejściu z Chiusi di Verna

Dziś rozpoczęliśmy piesze pielgrzymowanie od miejsca stygmatów św. Franciszka w La Vernie do miejsca śmierci w Asyżu. Rozpoczął się trud pielgrzymowania pod różnym względem, ale w tym czasie umocnieniem jest słowo Boże i świadomość tego, że tymi drogami, którymi podążamy i miejsca, które odwiedzamy - ponad 800 lat temu mógł przemierzać św. Franciszek wraz ze swoimi uczniami.

Idąc do franciszkańskiego sanktuarium w La Vernie należy przemierzać wysoko w górę. Niby z miejscowości wydaje się, że to jest blisko, bo w linii prostej 700 metrów, a drogą samochodową dobrych 15 minut. Rozpoczęcie pielgrzymki było dobrą okazją do poszerzenia wiedzy o Biedaczynie z Asyżu. Postać znana, lubiana, a jednak historia jego życia i momenty, w których nie miał łatwo, zawsze kruszą serce. Gdy wejdzie się na plac przykościelny, oczom pielgrzyma ukazuje się piękny widok gór. Idąc jednak blisko sanktuarium można odnaleźć malowidła ukazujące życie św. Franciszka, na różnych etapach życia, zaczynając od dnia narodzin, przez rozpoczęcie drogi wierności Chrystusowi, spotkanie z sułtanem, czy właśnie na końcu, przy ostatnim malowidle wchodzi się do kaplicy stygmatów. W trakcie poznawania lub przypominania sobie życia tego świętego, można wejść przez niewielki portal - ale jakby do nowej rzeczywistości. Przejście z budynku do miejsca, gdzie widzi się surowe skały, a które św. Franciszek porównał do rozdartej na dwie części zasłony przybytku, gdy Chrystus umierał na krzyżu. Surowe rozdarte skały, drzewa, chłód powietrza i wejście do groty, gdzie Franciszek został dotknięty przez Boga. W czasie, kiedy jego wspólnota była w kryzysie, bo przecież, jak podają historia, został odsunięty od wspólnoty, był już u kresu swojego życia, czy też zaczyna doskwierać mu ślepota - po ludzku był w mocnym kryzysie, a mimo to otrzymuje od Pana Boga stygmaty. W kaplicy stygmatów modliliśmy się o dobre owoce naszego pielgrzymowania, a po błogosławieństwie ruszyliśmy w drogę. Szlak szybko zweryfikował siły pielgrzymów. Jedno z pierwszych podejść zza Chiusi Della Verna były mocną próbą. Ten moment można porównać do pierwszego czytania od proroka Ozeasza, w którym Bóg pragnie przeorać serce człowieka i chce, aby zburzył ołtarz nie jemu wybudowany. Takie momenty są świetna okazją do wyjścia ze strefy komfortu i zmierzenia się w nową rzeczywistością, przed którą stawia człowieka Opatrzność Boża. I pomyśleć że tego typu drogami przechadzali się tacy wielcy święci jak Franciszek z Asyżu i jego bracia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję