Dziesięć koncertów, 14 wykonawców, w tym 6 z zagranicy - tak w największym skrócie można scharakteryzować XVI Międzynarodowy Festiwal Organowy w Łowiczu, którego kolejna edycja rozpoczęła
się 30 lipca, w bazylice katedralnej pw. Najświętszej Maryi Panny.
Powagi i renomy wielowiekowej tradycji Łowicza dostarcza w okresie wakacji Międzynarodowy Festiwal Organowy Jana Sebastiana Bacha, który dominuje w tym mieście nad innymi wydarzeniami kulturalnymi sierpnia
(30 VII - 31 VIII). Wzorem ubiegłego roku, kiedy to po raz pierwszy postanowiono rozszerzyć muzyczne brzmienie festiwalu o inne instrumenty niż organy, muzykę Bacha wzbogacą m.in. puzon i skrzypce.
Będzie też występ wokalistki. „Mam opinię osób, które uczestniczą w różnych festiwalach i koncertach organowych. Miały też okazję uczestniczyć w łowickim festiwalu. Wskazują go jako jeden z wiodących
w Polsce” - mówi kierownik artystyczny festiwalu i jego spiritus movens, Wiktor Łyjak, na co dzień uznany organista i rzeczoznawca zabytkowych organów.
Z roku na rok łowicki festiwal nabiera coraz większego znaczenia. Nie wiąże się to jeszcze z tłumami na prezentacjach, choć międzynarodowy charakter festiwalu powoduje, że do Łowicza przyjeżdżają
też melomani z sąsiednich miast, w tym z Łodzi i Warszawy. Twórczość J. S. Bacha, podobnie jak przed wiekami, nie trafia do powierzchownego słuchacza. Wymaga wyrobionego odbiorcy, szukającego w muzyce
czegoś więcej niż chwytliwych melodyjek albo jazgotliwego rytmu.
Nie każdy ośrodek posiada organy takie jak łowicka bazylika, w której koncerty mają miejsce. Zbudował je w latach 1942-43 Wacław Biernacki z Warszawy, jako instrument o dwóch manuałach, klawiaturze
nożnej i 30 brzmiących głosach. W wyniku przebudowy obiekt otrzymał trzy klawiatury ręczne, a dyspozycję powiększono do 41 głosów.
Zaletą Międzynarodowego Festiwalu Organowego w Łowiczu jest to, że poza doznaniami muzycznymi jego uczestnicy mogą się upajać pięknem wnętrza świątyni, w której festiwal się odbywa.
Kościół, usytuowany w centrum śródmieścia, pochodzący z połowy XVII w. to mieszanka stylu renesansowego, barokowego i rokoko. Najsilniej jednak zwracają uwagę elementy barokowe, które doskonale harmonizują
z kompozycjami Jana Sebastiana Bacha. To twórca późnego baroku, a jedną z cech tej muzyki jest bogactwo ozdób i detali, podobnie jak w sztukaterii wystroju świątyni. Twórczość niemieckiego kompozytora
wypełnia wnętrza zabytkowego obiektu we wtorki i piątki sierpnia, gdy słońce chyli się ku horyzontowi. Specyfika miejsca i czasu powoduje, że wykonawcami utworów Bacha w Łowiczu są organiści z całej Europy.
W tym roku będzie 6 wykonawców z zagranicy: Ukrainy, Belgii, Szwecji, Francji i Niemiec.
Koncerty odbywać się będą w każdy wtorek i piątek sierpnia o godz. 19.30. Wstęp na nie jest płatny, a bilety można nabywać na pół godziny przed koncertem.
Bp Riabucha, biskup pomocniczy greckokatolickiego egzarchatu donieckiego
„Sprowadzenie przywódców do stołu dialogu to coś, co przekracza ludzkie możliwości. Tylko zaufanie i umiejętność skupienia się wokół Boga mogą uczynić możliwym nawet to, co pozornie niemożliwe” - mówił greckokatolicki egzarcha doniecki bp Maksym Riabucha w rozmowie z włoską agencją SIR. Zachęcił, by nigdy nie przestawać „wierzyć, że cuda są zawsze możliwe i że zło nigdy nie będzie miało ostatniego słowa”.
Odnosząc się do niedawnego wezwania Leona XIV do odmawiania różańca w intencji, aby „wojny ustały, a pokój zapanował między narodami w konflikcie”, hierarcha przypomniał, że „wielokrotnie uczniowie zdawali sobie sprawę, że Jezus nie tylko czynił, ale wręcz prosił o rzeczy niezwykle trudne, wręcz niemożliwe” i „powtarzał im: jeśli macie wiarę wielkości ziarnka gorczycy, ujrzycie jeszcze większe cuda”. „Zdaję sobie sprawę, że zgromadzenie przywódców przy stole, by dyskutować i próbować rozwiązywać problemy poprzez zaprzestanie działań wojennych i dialog, to coś, co przekracza ludzkie możliwości. Dlatego wierzę, że tylko zaufanie i umiejętność skupienia się wokół Boga mogą uczynić możliwym nawet to, co pozornie niemożliwe” - stwierdził bp Riabucha.
Finał Księgi Hioba jest krótki jak wyrok po długim procesie. Hiob, który przez dziesiątki rozdziałów domagał się rozprawy, po teofanii z wichru mówi: „wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”. Dodaje zdanie, które jest kapitulacją innego rodzaju niż ta, do której namawiali go przyjaciele: „mówiłem, nie rozumiejąc, o rzeczach zbyt cudownych dla mnie”. Hiob przyznaje się jedynie do granic poznania. To wielka różnica. Bóg zresztą za chwilę oświadczy przyjaciołom, że to oni „nie mówili o Mnie prawdy, jak sługa mój, Hiob”. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. Cała księga zmierza do tego jednego wersetu, od teologii referowanej do spotkania. Hiob otrzymał zamiast odpowiedzi obecność i ona wystarczyła. „Odwołuję i żałuję w prochu i popiele”. Proch i popiół są tu miejscem człowieka, który zobaczył miarę rzeczy. Grzegorz Wielki, którego Moralia in Iob są największym starożytnym komentarzem do tej księgi, widział w tym pokłonie początek prawdziwej mądrości. Więcej wie ten, kto wie, przed Kim stoi, niż ten, kto ma odpowiedzi. Epilog przywraca Hiobowi dobra w dwójnasób. Czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, siedmiu synów i trzy córki, którym, rzecz w Biblii wyjątkowa, nadano imiona i dano dziedzictwo „pomiędzy ich braćmi”. Ta podwójna restytucja bywa czytana płasko, jakby Bóg wyrównywał rachunek. Tekst mówi ostrożniej. Pan „przywrócił Hioba do dawnego stanu” (dosłownie odwrócił jego los), gdy ten „modlił się za swoich przyjaciół”. Odnowa przychodzi przez wstawiennictwo za tych, którzy zawinili wobec niego. Hiob umiera „stary i pełen dni”, jak brzmi formuła patriarchów. Jego historia pozostaje otwarta ku większej odpowiedzi. Da ją dopiero Ten, który sam przejdzie przez niesprawiedliwy proces i grób aż do restytucji poranka wielkanocnego.
Do Sejmu wpłynęła kontrowersyjna petycja dotycząca zmiany ustawy o dniach wolnych od pracy. Jej autor proponuje, aby 15 sierpnia pozostawał dniem wolnym, ale już nie z racji uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, lecz jako Święto Wojska Polskiego. Zmiana nie oznaczałaby zniesienia kościelnej uroczystości, a wprowadzenie świeckiej podstawy prawnej dnia wolnego - informuje o tym radio RMF FM.
15 sierpnia w Kościele katolickim obchodzona jest uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Tego samego dnia przypada także Święto Wojska Polskiego, związane z rocznicą Bitwy Warszawskiej 1920 r.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.