Obraz Matki Bożej Krystynopolskiej otrzymali bazylianie w darze od tamtejszego marszałka dworu w 1764 r. Wizerunek musiał być namalowany dużo wcześniej, ponieważ nosił już wota. Od 1947 r.
obraz znajduje się w klasztorze Ojców Bazylianów przy ul. Miodowej w Warszawie.
- Do Warszawy obraz przywieźli krystynopolscy bazylianie ojcowie Arseniusz Kulibaba oraz Jacek Pyłyp - mówi o. Piotr Kuszka, proboszcz tutejszej bizantyjskiej parafii. Przez lata obraz znajdował
się w kaplicy nowicjackiego domu. Obecnie umieszczony jest w prezbiterium, po lewej stronie ołtarza.
Bazylianów sprowadził do Krystynopola w 1764 r. Franciszek Salezy Potocki. Miasto założył 72 lata wcześniej jego dziadek, Szczęsny Kazimierz Potocki, ówczesny hetman koronny. Nazwa miasta nawiązywała
do imienia żony założyciela - Krystyny.
Salezy Potocki wybudował bazylianom okazałą cerkiew św. Jura. Potem wzniósł dla nich klasztor. Obraz Matki Bożej podarował bazylianom Stanisław Kostka Sadowski, jeden z przyjaciół i dobrodziejów monasteru,
jednocześnie marszałek dworu krystynopolskiego i starosta ropczycki. Wizerunek Madonny miał on w swojej domowej kaplicy. Oddawał mu cześć, ale także cenił go jako rodzinną pamiątkę. Przed obrazem modlił
się jego ojciec i dziadek. Obraz Matki Bożej przybrany srebrnymi koronami oraz srebrną suknią i wotami Sadowski przekazał do cerkwi ojcom bazylianom. Nie łatwo było rozstać się z wizerunkiem. Ale staroście
zależało, aby obraz był godniej czczony i więcej osób mogło wypraszać sobie przed nim łaski. Jak pisze Tadeusz Kukiz w Rocznikach Lwowskich, także w świątyni rosła cześć i zaufanie wśród okolicznego ludu
do Najświętszej Maryi Panny. Tu zwłaszcza mieszkańcy Krystynopola przychodzili prosić w swoich potrzebach. Modlący się doświadczali wielu łask o czym świadczyły umieszczone przy obrazie wota.
Powojenne regulacje granic prowadzone przez dawny ZSRR zmusiły bazylianów do opuszczenia klasztoru w Krystynopolu. Do 1951 r. miasto leżało na terenach polskich. Wtedy to władze sowieckie zarządziły
tzw. wymianę terytoriów przygranicznych między obydwoma państwami. Związek Radziecki chciał mieć w posiadaniu pokłady węgla znajdujące się koło Krystynopola oraz część linii kolejowej Lwów-Włodzimierz
Wołyński. Krystynopol zabrany został wraz z Bełzem, Uhnowem, Warężem i Zabużem. Polska w zamian otrzymać miała tereny, gdzie rzekomo znajdowały się złoża ropy naftowej. W rzeczywistości zostały one już
dawno wyczerpane. Zyskiwała także połączenia kolejowe z Przemyśla do przyłączonych do Polski Ustrzyk Dolnych, ale za każdy przejazd pociągu przez sowieckie terytorium trzeba było płacić.
W warszawskiej cerkwi Ojców Bazylianów obraz Madonny Krystynopolskiej znajduje się nieopodal ołtarza głównego. - Nie jest otaczany szczególnym kultem, ale przed nim sprawowane jest np. majowe
nabożeństwo - mówi o. Piotr Kuszka.
Już 20 lutego do kin w całej Polsce trafi film „Najświętsze Serce” – poruszająca opowieść o kulcie Najświętszego Serca Pana Jezusa, który przez wieki kształtował duchowość narodów, szczególnie Francji i Polski. To film zarówno dla wierzących, jak i dla wątpiących. Media już teraz podkreślają, że to obraz, który we Francji jednych oburzył, a innych poruszył i obudził.
Jak podkreśla ks. dr Jerzy Jastrzębski, autor książek o Najświętszym Sercu Pana Jezusa i kapłan od lat popularyzujący ten kult, we Francji film obejrzało już kilkaset tysięcy widzów. – Kult Serca Jezusa przyczynił się do wielkiego ożywienia duchowości, wiary w Boga i korzystania z sakramentów we Francji. Twórcy filmu zawierzyli się Sercu Jezusa i zaczęły dziać się niezwykłe rzeczy – mówi kapłan.
Włoscy eksperci opublikowali na łamach czasopisma „Archaeometry” odpowiedź na badania brazylijskiego naukowca, według których Całun Turyński powstał przy wykorzystaniu średniowiecznego reliefu. Hipotezę tę uznają za niedopracowaną pod względem metodologicznym i nieuzasadnioną historycznie.
Brazylijski badacz Cicero Moraes zaprezentował latem ubiegłego roku cyfrową rekonstrukcję obrazu Całunu Turyńskiego, a jednocześnie świat obiegła jego hipoteza, zgodnie z którą całun jest fałszerstwem, stworzonym przy pomocy średniowiecznego reliefu. Komentarz opublikowany niedawno w czasopiśmie Archaeometry punkt po punkcie podważa słuszność twierdzeń Moraesa.
Dzisiejsza audiencja była drugą, jakiej Leon XIV udzielił abp. Światosławowi Szewczukowi
Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego spotkał się dziś z Papieżem w Pałacu Apostolskim w Watykanie. Przekazał Leonowi XIV listę nazwisk więźniów oraz rzeźbę poświęconą pokojowi. Podziękował też Ojcu Świętemu za solidarność i wsparcie Stolicy Apostolskiej dla misji ratowania ludzkiego życia od początku wojny.
Jednym z tematów rozmów Leona XIV i abp Światosława Szewczuka, była aktualna sytuacja Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego oraz globalny wymiar jego posługi. Metropolita większy kijowsko-halicki podkreślił, że jest to Kościół partykularny i zarazem globalny, obecny na wszystkich kontynentach świata: „Nasz Kościół partykularny, zakorzeniony w chrześcijaństwie Kijowa, ma ukraińskie pochodzenie, ale nie jest Kościołem wyłącznie dla Ukraińców — jest otwarty na głoszenie Ewangelii wszystkim narodom, właśnie dzięki pełnej, widzialnej komunii z Następcą Apostoła Piotra” — zapewnił hierarcha Ojca Świętego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.