2 lutego w archikatedrze lubelskiej odbyły się uroczystości związane z dorocznym Dniem Życia Konsekrowanego. Koncelebrowanej Mszy św., która zgromadziła przede wszystkim zakonników
i siostry zakonne, przewodniczył abp Józef Życiński w asyście bp. Mieczysława Cisło i ks. prał. Józefa Szczypy, wikariusza biskupiego ds. życia konsekrowanego.
Nawiązując do czytań, Ksiądz Arcybiskup w homilii mówił: „Symeonowy optymizm dla wszystkich stanowi lekcję czuwania. Często czekamy na rzeczy nieistotne, zapominając o swoim
miejscu w Kościele. Trzeba zaufać Chrystusowi, pozwolić Mu się prowadzić i pamiętać, że On jest światłem na oświecenie pogan. Naszym atutem jest światło i nadzieja. Mamy
ufać, że światło Chrystusa może rozświetlić choćby najciemniejsze mroki. Każdy z nas jest wieczystą lampką, nasz delikatny ognik może być światełkiem w tunelu, znakiem nadziei wskazującym
na Boga i Jego światłość przychodzącą na różne sposoby”. Zdaniem Metropolity święto Ofiarowania Pańskiego dla osób konsekrowanych jest „czasem sprawdzenia stanu lampek i żaru
serc, by zobaczyć ile zostało z tamtej radości w dzień pierwszych ślubów, a ile przykrył kurz czasu, przygasił wicher dziejów, zniszczyła rutyna”. Po homilii odbyło
się uroczyste odnowienie ślubów zakonnych.
Aktualnie na Lubelszczyźnie jest 723 siostry zakonne w 48 zgromadzeniach żeńskich (104 domach) oraz 222 kapłanów i 38 braci zakonnych w 21 zgromadzeniach męskich.
Jest także 10 instytutów życia konsekrowanego. Na terenie archidiecezji znajduje się kontemplacyjny klauzurowy klasztor Sióstr Karmelitanek w Dysie. Ponadto są nowicjaty Sióstr Betanek, Salezjanek,
Kapucynek; 27 ośrodków wychowawczych prowadzonych przez siostry i 10 placówek charytatywnych. Księża zakonnicy prowadzą 8 parafii zakonnych, klerycy uczą się w seminariach zakonnych
Ojców Kapucynów, Księży Marianów, Ojców Karmelitów, Ojców Białych i Paulistów.
Spędzaliśmy popołudnie w parku miejskim. Dzieci bawiły się na placu zabaw, my z mężem siedzieliśmy na ławce. W pewnej chwili zauważyliśmy obiektyw kamery zwrócony na nasze dzieci. Pomimo próśb o zaprzestanie filmowania mężczyzna nie przestał. Później się okazało, że film został opublikowany na portalu społecznościowym jako ilustracja w reportażu o hałasie miejskim, bez naszej zgody. Co możemy z tym zrobić?
Habit zakonny przyjął z rąk samego św. Dominika. Był krewnym św. Jacka Odrowąża. Modlitwą uratował Wrocław od najazdu Tatarów i całkowitego zniszczenia w 1241 r.
Błogosławiony Czesław obok św. Jacka Odrowąża należał do księży z otoczenia biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża. Prawdopodobnie pełnił funkcję kustosza kolegiaty sandomierskiej. Jako kapłan diecezjalny w 1220 lub 1221 r. wstąpił do dominikanów, a w 1222 r. przybył wraz z innymi współbraćmi, w tym ze św. Jackiem Odrowążem, do Krakowa. Pierwsi dominikanie zamieszkali tam i oddali się pracy kaznodziejskiej i duszpasterskiej. W 1225 r. Czesław udał się do Pragi na prośbę biskupa stolicy Czech. Pracując na terenie tego kraju, stał się założycielem rodziny dominikańskiej na ziemi czeskiej. Po założeniu w 1225 r. klasztoru w Pradze udał się do Wrocławia. Właśnie w stolicy Dolnego Śląska Czesław dał się poznać jako wybitny kaznodzieja. Biskup wrocławski Wawrzyniec przekazał dominikanom kościół św. Wojciecha. Rektorem świątyni, założycielem i pierwszym przeorem wspólnoty zakonnej i prowincjałem został bł. Czesław. W 1241 r. uratował Wrocław od najazdu Tatarów i całkowitego zniszczenia miasta. Tak opisuje jego zasługi dzieło Tutelaris Silesiae: „On to właśnie około 1241 roku, kiedy nawała Tatarów grasowała po Polsce i Śląsku, znajdując się w grodzie sławetnego miasta Wrocławia, razem z innymi wierzącymi w Chrystusa swoimi modlitwami wspaniale obronił miasto przed szaleństwem wrogów”. Również ks. Piotr Skarga w swoich Żywotach świętych pańskich narodu polskiego napisał: „Modlitwą święty Czesław nieprzyjaciół zwojował, miasto w całości zachował. Na ten cud niektórzy z Tatarów nawrócili się do Chrystusa i zakonny habit z ręku błogosławionego Czesława przyjęli, przez których wielu innych Tatarów do wiary świętej nawrócił”.
Ziemia w Hiszpanii zadrżała trzy razy podczas transmisji finałowego meczu tegorocznego mundialu, co pokazały rozmieszczone w całym kraju sejsmografy. Powodem zjawiska były reakcje milionów kibiców – poinformowała w poniedziałek hiszpańska Wyższa Rada Badań Naukowych (CSIC).
„Zapisy pokazują trzy wyraźne momenty szczytowe w trakcie meczu, widoczne jednocześnie na czujnikach sieciowych: gol Ferrana Torresa, gol, którego VAR ostatecznie nie uznał, i najbardziej intensywne wydarzenie wieczoru - końcowy gwizdek” – uściśliła CSIC, która jest w Hiszpanii największą państwową agencją zajmującą się badaniami naukowymi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.