Parafialne festyny w Nowej Wsi należą do najstarszych tego rodzaju inicjatyw na Dolnym Śląsku. Tegoroczny odbył się 15 sierpnia i jak poprzednie, rozpoczął się Eucharystią w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Mszy świętej przewodniczył ks. prał. Józef Niżnik, kustosz Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie. Gospodarz miejsca, ks. prał. Jan Maciołek, powitał kapłanów, parafian, gości oraz dobrodziejów, którzy od lat pomagają ratować okazałą świątynię.
Kościół większy niż wieś
Trudno przejść obojętnie obok późnobarokowego kościoła. Jego budowę rozpoczęto w 1703 r., a zakończono dopiero na początku XIX wieku. Gdy w 1988 r. ks. Jan Maciołek został proboszczem parafii w Domaszkowie, do której należy Nowa Wieś, zabytek był w opłakanym stanie. Remontu wymagały wnętrze, mury i dach. Wspólnota licząca około 70 mieszkańców nie była w stanie sama ponieść kosztów ratowania tak rozległego obiektu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Wokół kościoła zaczęło więc powstawać grono przyjaciół, dobrodziejów i sponsorów, a jednym ze sposobów pozyskiwania środków stał się parafialny festyn. Po ponad trzech dekadach świątynia odzyskała blask, choć prace nadal trwają, a dochód z wydarzenia wspiera kolejne etapy renowacji. Tego dnia ks. prał. Maciołek podziękował m.in. burmistrzowi Międzylesia Tomaszowi Korczakowi, instytucjom wspierającym remonty i środowisku polskich kolarzy.
Wiara to coś więcej
Reklama
W odpustowej homilii ks. prał. Józef Niżnik przypomniał, że Wniebowzięcie ukazuje człowiekowi jego ostateczne przeznaczenie. Maryja nie tylko wskazuje niebo, lecz także pokazuje drogę, która do niego prowadzi: wiarę, służebną miłość i pokorę. – Nie wolno nigdy wiary utożsamiać z pobożnością – podkreślił, wyjaśniając, że prawdziwa wiara zaczyna się wtedy, gdy człowiek poznaje wolę Boga i przyjmuje ją także wówczas, gdy burzy ona jego własne plany.
Kaznodzieja wiele miejsca poświęcił św. Andrzejowi Boboli, przypominając, że był gorliwym apostołem jedności chrześcijan i za wierność Ewangelii poniósł męczeńską śmierć. Mówił także o objawieniach świętego w Pińsku, Wilnie i Strachocinie oraz o jego szczególnej opiece nad Polską. Wskazując na maryjny rys duchowości Boboli, podkreślił: – Ten jest czcicielem Maryi, który chce żyć tak, jak Maryja.
Radość, która pomaga
Po Eucharystii rozpoczął się rodzinny, bezalkoholowy festyn. Prowadzili go Jadwiga Kensicka i Marek Biesiadny. Wystąpili m.in. duet Proskauer Echo, Teatr Igraszka z Wałbrzycha, Ania Sokołowska, Aleksandra Gawron i Marek Śliwkiewicz oraz Aneta Staniszewska i Jan Sowa.
Muzyka i zabawa służyły jednak czemuś więcej niż rozrywce. Były wyrazem wdzięczności wobec tych, którzy wspierają renowację, oraz zaproszeniem kolejnych osób do troski o wspólne dziedzictwo. – Razem robimy coś naprawdę pięknego i ważnego: dla Kościoła, Ojczyzny i dla nas samych – podkreślił ks. prał. Maciołek. Trzydziesty czwarty festyn pokazał, że siły wspólnoty nie mierzy się liczbą mieszkańców, ale wiarą, wytrwałością i ludźmi gotowymi nieść pomoc.
