Reklama

Kościół

Tarnów

Spełnili swe marzenie

To rzeczywiście nasz kościół (...). Będzie on na pokolenia świadectwem waszej wiary, pracowitości i ofiarności połączonej z wyrzeczeniem, a nade wszystko potwierdzeniem waszej miłości do Chrystusa – powiedział bp Andrzej Jeż.

Niedziela Plus 35/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Tarnów

#Tarnów

Maria Mółka

Mieszkańcy stróżnej, tu ich przedstawiciele podczas konsekracji

Mieszkańcy stróżnej, tu ich przedstawiciele podczas konsekracji

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Własnymi rękami budowali ten kościół. Teraz doczekali się jego konsekracji. Wierni ze Stróżnej k. Bobowej w powiecie gorlickim w 40-lecie istnienia Parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego uczestniczyli w historycznym wydarzeniu.

Komunizm kontra marzenia

Własny kościół, a później także parafia – to było wielkie marzenie mieszkańców Stróżnej, którzy należeli do parafii w sąsiedniej Bobowej. Pierwsze rozmowy na temat budowy świątyni podejmowali już w połowie XX wieku. Komuniści utrudniali jednak wszelkie inicjatywy tego typu w całym kraju. Na prośbę mieszkańców kapłani przyjeżdżali więc do Stróżnej, aby odprawiać Msze św. w tej miejscowości przy kapliczce państwa Gąsiorowskich. Później nabożeństwa zostały przeniesione do domu tejże rodziny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z kolei w 1982 r. zawiązany został formalnie komitet budowy kościoła – szybko przygotowano dokumenty i rozpoczęto prace. Jak podkreśla ks. Józef Uryga, proboszcz parafii w Stróżnej, decyzja o budowie świątyni zapadła w czasach trudnych nie tylko pod względem politycznym. – Teraz może już tego nie widać, ale starsi wspominają, że w porównaniu z innymi miejscowościami była tu duża bieda. Pomalutku się ta wioska po wojnie, po czasie komunizmu dźwigała – opowiada proboszcz, przypominając opowieści parafian.

Reklama

Trudne warunki jednak nie zniechęcały mieszkańców. W budowę świątyni zaangażowani byli wszyscy, pracowali na trzy zmiany, dzień i noc, bez przerwy. Mężczyźni budowali, a kobiety przynosiły dla nich posiłki. – Ludzie wykonywali swoją pracę, ile mogli, to dali grosza, a i parafia Bobowa też bardzo mocno wspierała, i tak ten kościół został zbudowany – opowiada ks. Uryga. I dodaje: – Posiłki były przygotowywane w domu państwa Muchów, a w ich przygotowanie angażowały się panie ze Stróżnej według wyznaczonej kolejki. Proboszcz przywołuje relację parafianina: – Jak wspominał Józef Mucha, kuchnia dzień i noc drżała od ognia, bo cały czas przygotowywano jedzenie. Od tak intensywnego wykorzystywania blachy pękały. Trzy kuchnie w trakcie budowy kościoła się rozleciały i zostały zbudowane na nowo.

Kapłani

Kościół był budowany w latach 1983-96 wg projektu Marka Jasiewicza. Na samym początku wmurowano tu kamień węgielny poświęcony przez papieża Jana Pawła II w Krakowie. Wspólnota w Stróżnej stała się parafią w 1986 r., czyli w momencie, gdy został tu zainstalowany pierwszy proboszcz – ks. Antoni Bochenek. Kapłan ten również zasłużył się w procesie budowy świątyni.

Proboszcz wspomina też pochodzącego z tej parafii ks. Józefa Gąsiorowskiego, który był przyjacielem Jana Pawła II, a także hojnym ofiarodawcą kościoła. Ufundował m.in. wiele witraży, organy, ołtarze mozaikowe, dzwony czy chrzcielnicę. – Ksiądz Gąsiorowski pod koniec swojego życia większość oszczędności przeznaczył na uposażenie kościoła – zaznacza proboszcz. – Z jego ofiar udało się nawet ułożyć kostkę wokół kościoła. To wszystko był jego dar dla naszej wspólnoty...

Przed dedykacją

Uroczystość konsekracji kościoła w Stróżnej została poprzedzona długim przygotowaniem. Sami mieszkańcy z ogromną radością wyczekiwali tego dnia. – Bardzo się cieszymy. To jest wydarzenie na całe życie. Zapisze się w historii – mówiły mieszkanki Stróżnej. – Nie mogłam się doczekać, kiedy będą te uroczystości, choć chodzę o kulach, ale sama przyszłam do kościoła – dodała parafianka, która pamięta czasy budowy świątyni.

Reklama

W ciągu ostatnich dekad kościół stał się jednym z najważniejszych punktów wsi. Tu toczy się życie miejscowości. – Gdy się patrzy na prawo, na lewo, do przodu, do tyłu, to widać, że to tu dokładnie znajduje się geograficzne centrum Stróżnej – stwierdza proboszcz. I zauważa: – Szkoła i sklep są co prawda starsze od kościoła, który jest młodszą budowlą w tym centrum, ale to on jest tą budowlą najświętszą i najzacniejszą.

– Dla każdego katolika, który jest praktykujący i chodzi do kościoła, to jest bardzo ważne miejsce. Żyjemy tym wszystkim... – mówią mieszkańcy i podkreślają, że świątynia jest miejscem, do którego wraca się nie tylko raz w tygodniu. Wyznają: – Tu dostajemy wielkie umocnienie od Boga i codzienne wsparcie od naszego patrona – św. Maksymiliana.

Do dedykacji przygotowywano się przede wszystkim duchowo. Wierni uczestniczyli m.in. w nabożeństwach w trakcie rekolekcji. Świątynia przeszła także odnowę. – W ostatnich miesiącach troszeczkę przyczyniliśmy się do upiększenia kościoła. Między innymi pomalowane zostały ściany – opowiada proboszcz i dodaje: – Chylę czoła przed moim poprzednikiem, ks. Antonim Bochenkiem, który w tych trudnych czasach był tutaj pierwszym proboszczem i jak mógł, to działał. Udzielał sakramentów, prowadził katechezę i budowę.

Wspólnota

Najważniejszemu dla każdej wspólnoty wydarzeniu, czyli dedykacji kościoła w Stróżnej, przewodniczył bp Andrzej Jeż. Ordynariusz diecezji tarnowskiej podkreślił, że ważne jest świadectwo, jakie dali budowniczowie. – Oczywiście, ważna jest budowa kościoła, ponieważ to miejsce celebracji liturgii, które gromadzi, łączy i jednoczy wspólnotę. Ważne jest też to, że tutaj, w Stróżnej, parafia okrzepła przez te 40 lat, uzyskała swoją tożsamość, wyrazistość, jest miejscem doświadczania obecności Boga i budowy relacji międzyludzkich – powiedział biskup. Podkreślił, jak ważne było zaangażowanie mieszkańców w budowę oraz utrzymanie świątyni przez minione dekady. – Możecie z dumą powiedzieć: to rzeczywiście nasz kościół, bo wzniesiony naszymi rękami. Będzie on na pokolenia świadectwem waszej wiary, pracowitości i ofiarności połączonej z wyrzeczeniem, a nade wszystko potwierdzeniem waszej miłości do Chrystusa – podkreślił bp Jeż.

Dedykacja kościoła jest uroczystym aktem liturgicznym, w trakcie którego świątynia i ołtarz zostają na stałe wyłączone ze zwykłego, świeckiego użytku i oddane na wyłączną własność oraz służbę Bogu. W trakcie dedykacji do ołtarza wkładane są relikwie świętych Kościoła Katolickiego. W Stróżnej były to włosy św. Maksymiliana Marii Kolbego. W ramach liturgii konsekracji następują: pokropienie wodą święconą ścian świątyni, ołtarza i wiernych, namaszczenie krzyżmem świętym ołtarza i ścian, rozpalenie kadzidła na ołtarzu oraz okadzenie całego budynku, a także obrzęd światła – wtedy ołtarz jest uroczyście nakrywany, a w całym kościele zapalane jest światło.

2026-08-25 08:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szczególny czas dla stulatki

Ta trudna ziemia urodziła ludzi mocnych, pełnych wiary, bardzo pracowitych – powiedział bp Andrzej Jeż.

Wspólnota z Ochotnicy Dolnej świętuje 100. rocznicę powstania parafii Znalezienia Krzyża Świętego. To czas szczególny dla stulatki, która buduje nowy kościół. W ścianę powstającej świątyni został wmurowany kamień węgielny. – To symbolicznie nowy początek – mówią wierni.
CZYTAJ DALEJ

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Abp Wojda i abp Polak apelują o wychowanie dzieci bez przemocy

2026-09-28 10:03

[ TEMATY ]

abp Wojciech Polak

abp Tadeusz Wojda

Adobe Stock

„Kościół pragnie wspierać rodziców i rodziny w budowaniu głębokich więzi, relacji opartych na miłości i wzajemnym szacunku” - napisali przewodniczący KEP abp Tadeusz Wojda i delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży abp Wojciech Polak w przesłaniu na zbliżającą się tegoroczną edycję kampanii „Dzieciństwo bez przemocy”.

W przesłaniu zatytułowanym „Wychowujmy, dając dzieciom siłę” abp Tadeusz Wojda i abp Wojciech Polak zwracają uwagę, że Kościół chce wspierać rodziców i rodziny w budowaniu głębokich więzi oraz relacji opartych na miłości i wzajemnym szacunku. Jak podkreślają, ważną rolę odgrywa w tym świadectwo rodziców dzielących się swoim doświadczeniem, a także pomoc specjalistów zaangażowanych w duszpasterstwo rodzin.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję