Centralnym punktem obchodów była Msza św., której przewodniczył biskup zamojsko-lubaczowski Marian Rojek. Uroczystość była okazją nie tylko do modlitwy za wstawiennictwem Maryi, ale także do przypomnienia historii jednego z najbardziej znanych franciszkańskich odpustów – Porcjunkuli.
Nazwa Porcjunkula pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego „małą cząstkę” lub „mały skrawek ziemi”. Tak nazywa się niewielką kaplicę Matki Bożej Anielskiej w Asyżu, z którą szczególnie związany był św. Franciszek. Kaplicę, należącą wcześniej do benedyktynów, Franciszek otrzymał i odnowił. Stała się ona jednym z najważniejszych miejsc w historii franciszkanów. To właśnie tam rozwijała się pierwsza wspólnota braci, a św. Franciszek chciał, aby również tam znalazło się miejsce jego odejścia z tego świata.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Z Porcjunkulą związana jest także historia odpustu, o który Franciszek miał prosić samego Chrystusa. Według tradycji podczas modlitwy w kaplicy zobaczył Pana Jezusa i Maryję wraz z zastępem aniołów. Usłyszał wtedy: „proś, o co chcesz”. Franciszek poprosił o łaskę przebaczenia dla tych, którzy przyjdą do tego miejsca ze skruszonym sercem. Ostatecznie zwrócił się z tą prośbą także do papieża Honoriusza III. Kiedy papież zapytał, na ile lat ma zostać udzielony odpust, Franciszek miał odpowiedzieć: „Ojcze Święty, nie proszę o lata, ale o dusze”. Z czasem przywilej został rozszerzony na kolejne kościoły franciszkańskie, a następnie na kościoły parafialne na całym świecie. Także 2 sierpnia wierni mogą uzyskać odpust zupełny.
W homilii bp Marian Rojek spojrzał na to święto przez pryzmat Ewangelii o Zwiastowaniu. Zwrócił uwagę na pierwsze słowa, które Archanioł Gabriel skierował do Maryi: „bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Dobre słowo może człowieka otworzyć, dodać mu odwagi i zmienić jego spojrzenie na siebie. – Czasem wystarczy słowo pozdrowienia (...) aby obietnice nagle stały się namacalne, a dobre słowo obudziło drugiego do życia, by uwierzył, że potrafi, że może, że jest zdolny, że jest kochany – mówił bp Rojek. W homilii wybrzmiało pytanie o to, jakimi słowami zwracamy się do innych i co nasze słowa w nich wywołują. Pozdrowienie skierowane przez Gabriela do Maryi nie było pustym gestem. Było słowem, które niosło prawdę o Niej – o Jej łasce, godności i szczególnym powołaniu.
Ta perspektywa prowadziła biskupa również do spojrzenia na codzienne relacje. Czasem człowiek potrzebuje usłyszeć od drugiego, że może coś zrobić, że jest wartościowy, że nie wszystko jest jeszcze przegrane. Jedno dobre słowo może stać się początkiem zmiany. Biskup zachęcał, by nie zamykać człowieka – ani siebie – w tym, co było trudne, nieudane czy bolesne. – Wszystko może się jeszcze zmienić. Zacznij od siebie, bo jesteś częścią historii Bożej łaski – mówił.
Przesłaniem odpustu niech będzie przypomnienie, że słowa mają moc. Mogą zranić, ale mogą też podnieść, przywrócić nadzieję i pomóc człowiekowi uwierzyć, że jeszcze wiele może się w jego życiu zmienić.
