Reklama

Niedziela w Warszawie

Okna nowej nadziei

Celem każdej działalności pro-life jest doprowadzenie do takiej sytuacji, w której wdrażanie tego rodzaju rozwiązań nie będzie miało racji bytu. Bo rozwiązanie, o którym mowa poniżej nie jest idealne i pożądane. A jednak – jest miejscem ocalenia i przytulenia daru nowego życia.

Niedziela warszawska 33/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Warszawa

Monika M. Zając

W praskim oknie życia, którym opiekują się siostry loretanki, pozostawiono siódme w historii placówki dziecko

W praskim oknie życia, którym opiekują się siostry loretanki, pozostawiono siódme w historii placówki dziecko

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Idealne rozwiązanie jest tylko jedno – kochająca rodzina, w której każde życie jest oczekiwane z radością i przyjęte z bezwarunkową miłością.

Klimatyzowany inkubator, wyposażony w czujniki i system natychmiastowego powiadamiania – trudno uznać za miejsce czułej afirmacji maleństwa, które urodziło się zaledwie przed tygodniem czy nawet kilkoma miesiącami. Ale skoro nieraz za poetą powtarzamy, że „gdy Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno”, to właśnie okno życia – bo o nim mowa – przypomina, że gdy z różnych dramatycznych powodów przed nowonarodzonym zamknęły się drzwi rodzinnego domu, to jest takie okno, które – zawsze otwarte, jakby w nieustannym oczekiwaniu – daje nadzieję nowego początku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przy Kłopotowskiego 18

Reklama

W praskim oknie życia, którym opiekują się nieprzerwanie od 25 maja 2009 r. siostry loretanki, w lipcu pozostawiono siódme w historii placówki dziecko – tygodniowego chłopca. Nawiązując do charyzmatu założyciela zgromadzenia bł. Ignacego Kłopotowskiego, prezbitera, który angażował się w pomoc osobom najsłabszym i wykluczonym, okno życia przy ul. Kłopotowskiego 18 jest konkretnym wyrazem przyjęcia i zapewnienia pozostawionego maleństwa – jesteś ważny i kochany, czeka na ciebie piękne życie. Choć sam początek nie był łatwy, choć najbliższa ci osoba – być może z krwawiącym sercem złamała twoje maleńkie serce, to jednak – ocaliła dar życia. Ten niełatwy początek nie determinuje całej twojej historii, która dopiero zaczyna się pisać.

Nie można ukryć słabości tego rozwiązania, jakim jest trudność z ustaleniem tożsamości dziecka, niejako pozbawienie je historii i korzeni, a w dalszej przyszłości w zasadzie wykluczenie możliwości poznania biologicznej rodziny. Ale zawsze i przede wszystkim – dziecko posiada tożsamość umiłowanego dziecka Boga i otrzymuje szansę zaistnienia w nowej rodzinie, do której wniesie być może długo oczekiwaną radość nowego życia. Dlatego nie są to okna porzucenia, ale na nowo odkrywanej nadziei.

To prawda, że w przypadku dziecka pozostawionego w oknie życia nie ma również wiedzy o zdrowiu rodziców biologicznych i przebiegu ciąży. Dla osoby, która nie może poznać swojej historii, skąd pochodzi, jakie są jej korzenie, dlaczego została porzucona, to z pewnością wielka rana, ból a może i trauma. Jednak każde miejsce, gdzie dziecko z czułą troską przyjmuje się jako dar, daje nadzieję, że ślady ran zostaną zabliźnione miłością.

I jeśli jest choć jednak matka, zbyt frustrowana swoją sytuacją, by oddać dziecko w sposób zapewniający przejrzystą procedurę adopcyjną, to uwzględniając słabość, która w danym momencie może być nie do zwyciężenia, z wdzięcznością za ocalenie życia, należy docenić ważność i potrzebę takich placówek. Nie deprecjonując ich z powodu choćby tych wskazanych ułomności.

Triumf życia

Dziś w Polsce działa ok. 70 takich okien, w których ocalenie znalazło ponad 160 dzieci. Każde z nich otrzymało wielką szansę życia. A każde ocalone dziecko przypomina o triumfie nad cywilizacją śmierci i zapewnia każdą mamę, która dziś może samotnie zmaga się z dramatyczną rozterką, że istnieje nadzieja życia, która podtrzymuje nas w drodze do Życia.

2026-08-12 11:14

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Od drzwi do drzwi

Niedziela Plus 45/2024, str. II

[ TEMATY ]

Warszawa

archiwum Przymierza Miłosierdzia

Nocna ewangelizacja w ramach ewangelizacji ulicznej „Misja Talitha Kum” wspólnie z ks. Rafałem Główczyńskim

Nocna ewangelizacja w ramach ewangelizacji ulicznej „Misja Talitha Kum” wspólnie z ks. Rafałem Główczyńskim

Pytanie za sto punktów: Buk, Czarnków, Legionowo, Kraków, Lublin, Olsztyn, Pabianice, Poznań, Szczecin, Śrem, Toruń, Warszawa, Wolsztyn, Wrocław, Złotów – co łączy te polskie miasta i miasteczka z brazylijskim Sao Paulo? Odpowiedź brzmi: Przymierze Miłosierdzia.

To ruch kościelny, założony niemal ćwierć wieku temu, zatwierdzony przez arcybiskupa Sao Paulo, obecny w ponad pięćdziesięciu miastach Brazylii oraz w siedmiu innych państwach (obok Polski, gdzie jak dotąd istnieje w piętnastu wspomnianych lokalizacjach, działa też w Portugalii, Belgii, Mozambiku, Wenezueli, we Włoszech i na Dominikanie).
CZYTAJ DALEJ

Papież obchodzi imieniny: dzień świąteczny w Watykanie

2026-09-17 10:38

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI

Papież Leon XIV dopiero co obchodził urodziny, a dzisiaj przypadają jego imieniny. To dzień, który w Watykanie jest wolny od pracy. Jest to wspomnienie świętego Roberta Franciszka Romolo Bellarmina (1542-1621), którego imię przyjął papież, urodzony jako Robert Francis Prevost. Ojciec Święty świętował swoje 71. urodziny w poniedziałek, 14 września.

Podobnie jak obecny papież, św. Robert Bellarmin był zakonnikiem i przyrodnikiem. Słynny jezuita studiował między innymi astronomię, natomiast papież Prevost, doktor prawa kanonicznego, jest z wykształcenia matematykiem i od prawie 50 lat należy do zakonu augustianów.
CZYTAJ DALEJ

„Niedzielo” moja kochana… - tak wiele wspomnień

2026-09-17 21:04

[ TEMATY ]

Niedziela

Niedziela

felieton

dr Milena Kindziuk

Red

Ogromnie się cieszę, że od ponad ćwierć wieku jestem związana z „Niedzielą". Że dane mi było w tym czasie stworzyć warszawską edycję tygodnika i zgromadzić wokół niej grono nowych dziennikarzy - wielu z nich pisze na łamach do dziś. Że wraz z nimi, w ciągu jednej doby po katastrofie smoleńskiej, przygotowaliśmy cały ogólnopolski numer - ksiądz Ireneusz Skubiś wycofał wówczas z drukarni wydanie już gotowe, by „Niedziela" mogła odpowiedzieć na tamtą tragedię tak, jak wymagała tego chwila… Wspomnień jest wiele...

Tworzenie numeru „Niedzieli" tuż po katastrofie prezydenckiego samolotu lecącego do Smoleńska mocno utkwiło mi w pamięci. Kiedy w sobotni poranek 10 kwietnia 2010 roku w mediach podano informację o tej narodowej tragedii, niemal odruchowo udałam się do redakcji „Niedzieli w Warszawie", którą wtedy kierowałam. Ku mojemu zaskoczeniu - to samo uczynili „moi" dziennikarze, mimo że nie zdążyłam jeszcze ich do tego zobligować.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję