Reklama

Niedziela Lubelska

Kapłan niezłomny

Chrześcijański pogrzeb nie jest jedynie pożegnaniem człowieka; jest także wyznaniem wiary, że ostatnie słowo nie należy do śmierci, ale do Chrystusa – powiedział abp Stanisław Budzik.

2026-08-04 13:41

Niedziela lubelska 32/2026, str. II

[ TEMATY ]

pogrzeb kapłana

Paweł Wysoki

Podczas uroczystości pogrzebowych w Firleju

Podczas uroczystości pogrzebowych w Firleju

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niespodziewanie odszedł do domu Ojca ks. prał. Zbigniew Kuzia. Emerytowany proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Polski w Lublinie i duszpasterz ludzi pracy zmarł w nocy 26 lipca. Spoczął w rodzinnej ziemi na cmentarzu parafialnym w Firleju. Przeżył 79 lat, w tym 55 w kapłaństwie.

Śmierć kapłana głęboko poruszyła środowisko „Solidarności” oraz mieszkańców lubelskiej dzielnicy Tatary, z którą śp. ks. Zbigniew Kuzia był związany od początku lat 80. XX wieku. Wówczas został skierowany do robotniczej części miasta, by zbudować nowy kościół i wspólnotę parafialną. Utworzyli ją ludzie pracy, którym poświęcił całe życie, w tym jako kapelan „Solidarności”. W świątyni, którą wzniósł własnymi rękami, pożegnały go rzesze wiernych. Msza święta żałobna pod przewodnictwem bp. Mieczysława Cisło, z udziałem bp. Artura Mizińskiego, kilkudziesięciu kapłanów, przedstawicieli różnego szczebla władz i instytucji, w tym Regionu Środkowowschodniego NZSS „Solidarność”, była wielkim dziękczynieniem za dar wyjątkowego kapłana, który niestrudzenie prowadził ludzi do Boga.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Boży gwałtownik

Reklama

– Ksiądz prałat Zbigniew Kuzia należał do grona księży niezłomnych i Bożych gwałtowników. Żył nie dla siebie, ale dla Chrystusa i Jego Ewangelii oraz dla Ojczyzny i jej wolności, sprawiedliwości i solidarności, dla poszanowania godności każdego człowieka – powiedział bp Mieczysław Cisło. Jak wskazał, głęboką wiarę wyniósł z domu rodzinnego w Stalowni k. Firleja, przepełnionego klimatem miłości do Boga, Ojczyzny i do bliźniego. Zaszczepiona w rodzinie wierność ideałom była mu niezwykle potrzebna, gdy jako młody człowiek zdecydował się wstąpić do seminarium w czasach zniewolenia komunistycznego i brutalnej walki z Kościołem. W niesprzyjających warunkach osiągnął dojrzałość, która zaprocentowała w czasie stanu wojennego, pacyfikacji strajków robotniczych i internowania wielu osób, a także w czasie budowania świątyni i tworzenia wspólnoty parafialnej w środku 12-tysięcznego osiedla pracowników fabryki samochodów. – Patrząc na piękno tej monumentalnej świątyni, możemy tylko sobie wyobrazić, ile w tych murach jest kropli potu i łez, ile nieprzespanych nocy, ale też osobistej modlitwy proboszcza, który z różańcem w dłoni przemierzał ścieżki wśród pustaków. Miał niezwykłą wyobraźnię duszpasterską, administracyjną i gospodarczą. Sam dźwigał worki z cementem i pustaki przy budowie kościoła. Był człowiekiem ciężkiej pracy i temu środowisku pozostał wierny do końca. Był budowniczym nie tylko murów świątyni, ale przede wszystkim wspólnoty opartej na Ewangelii i etosie „Solidarności” – powiedział bp Cisło. Jak podkreślił, życiorys tego kapłana to wyjątkowe świadectwo niezłomnej postawy wobec systemu totalitarnego, a przede wszystkim wielkiej miłości Boga i człowieka.

Pacierz wdzięczności

Druga stacja uroczystości pogrzebowych miała miejsce w rodzinnej parafii w Firleju, gdzie śp. ks. prał. Zbigniew Kuzia ponownie zamieszkał jako senior. Tam również zgromadziła się rzesza wiernych i dziesiątki kapłanów, którzy swoją obecnością i modlitwą dziękowali Bogu za życie gorliwego duszpasterza. Liturgii przewodniczył abp Stanisław Budzik, który przywołał duchowy testament Elizy Orzeszkowej. Pisarka miała pragnienie, by po jej śmierci za trumną szli „jako pierwszy kapłan z rzewnym błaganiem na ustach, drugi – przyjaciel ze łzą szczerego żalu w oku, a trzeci – ten, komu ulżyła troski, komu włożyła do ust słowa: Bogiem zapłać”. Parafrazując, metropolita powiedział, że zmarłemu ks. prał. Zbigniewowi Kuzi również towarzyszą trzy modlitwy: „modlitwa wiary, westchnienie przyjaźni i cichy pacierz wdzięczności”.

Reklama

– Przybyliśmy nie tylko po to, by pożegnać rodaka, gorliwego pasterza, budowniczego kościoła i wieloletniego kapelana „Solidarności”, ale przede wszystkim dlatego, że wierzymy w życie wieczne. Sprawujemy za śp. ks. Zbigniewa ofiarę Chrystusa, którą on codziennie składał na ołtarzu przez 55 lat kapłaństwa, także w przeddzień swojego odejścia – powiedział ksiądz arcybiskup. Nawiązując do „westchnienia przyjaźni”, wskazał na ludzi pracy oraz działaczy i członków „Solidarności”, z którymi zmarły był związany przez 45 lat. – Jesteśmy wdzięczni za świadectwo wiary, duszpasterską troskę oraz niezłomne zaangażowanie na rzecz ludzi pracy. Dziękujemy za okazywaną pomoc osobom internowanym, stałe wspieranie środowiska „Solidarności”, aktywny udział i działania na rzecz odzyskania wolności i poszanowanie godności człowieka – powiedział. Przy „pacierzu wdzięczności” abp Budzik wskazał na zbudowaną od podstaw wspólnotę parafialną i kościół pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski w Lublinie oraz środowisko Sióstr Służebniczek Dębickich, z którymi był związany od czasów studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim aż po dzień śmierci.

Przewodnik i przyjaciel

Przed złożeniem do grobu trumny z ciałem śp. ks. Zbigniewa Kuzi głos zabrali kapłani, siostry zakonne, przedstawiciele rodzinnej parafii oraz „Solidarności”. Przełożona generalna dębickich Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej przypomniała, że jej zgromadzenie zostało zaproszone do posługi w parafii Matki Bożej Królowej Polski w Lublinie na Tatarach przez ks. Kuzię w 1985 r. – Ksiądz prałat otworzył swoje serce i drzwi domu nie tylko dla sióstr apostolsko zaangażowanych w parafii, ale także przyjął na zamieszkanie siostry studiujące na KUL-u. Siostry tworzyły wspólnotę, dla której mieszkanie na ulicy Gospodarczej 7 było prawdziwym domem, podobnie jak jego dom w Firleju. Dzielił z nami wszystko, co posiadał – powiedziała z wdzięcznością. – W pamięci naszej rodziny zakonnej pozostaje jako gorliwy, rozmodlony kapłan, ceniący Chrystusowe kapłaństwo, zatroskany o Kościół i życie sióstr. Zapamiętamy go również jako człowieka o szlachetnym, bardzo wrażliwym sercu, otwartym na ludzi, ich biedy i różnorakie potrzeby, rozmiłowanego w ziemi ojczystej, będącego wzorem wielkiej pracowitości – podkreśliła s. Małgorzata Kaput.

Reklama

Ksiądz Józef Dobosz, reprezentujący bp. Zbigniewa Zielińskiego, delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy, zaświadczył, że śp. ks. Kuzia był „człowiekiem jasnym, zdecydowanym, wiernym do końca”. – Jest pięknym obrazem duszpasterza zaangażowanego w sprawy Boga i Ojczyzny, którego życie i działanie streszczają trzy słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna – powiedział emerytowany duszpasterz ludzi pracy z diecezji tarnowskiej.

Ksiądz Stanisław Dubiel, kolega kursowy śp. ks. Zbigniewa powrócił wspomnieniami do czasów młodości. Przyznał, że na początku lat 70. XX wieku tylko ks. Kuzia miał jasno sprecyzowane marzenia, które wówczas zdawały się być nierealne: chciał być budowniczym kościoła. Gdy nadarzyła się taka okazja, zrezygnował z kariery naukowej na KUL-u (studiował historię Kościoła), i mimo młodego wieku podjął pracę na Tatarach. – Bardzo szybko zaskarbił sobie serca robotników, którzy na plac budowy nowej świątyni dosłownie przechodzili przez płot z fabryki; z czasem stał się dla parafian wielkim autorytetem – powiedział kapłan.

O wielkiej wrażliwości zmarłego na potrzeby bliźnich mówił ks. prał. Tadeusz Pajurek, który przywołał wspólną pracę na rzecz internowanych działaczy „Solidarności”. Anna Jaśkiewicz w imieniu związkowców zaświadczyła, że „śp. ks. Kuzia zachwycał ludzi pracy słowem i swoim życiem”. – „Solidarność” żegna kapłana, nauczyciela, przewodnika i przyjaciela, który przez dziesięciolecia był z nami nie tylko podczas uroczystości, pielgrzymek i Mszy świętych za Ojczyznę, ale też zawsze wtedy, kiedy potrzebowaliśmy słowa otuchy, modlitwy i nadziei – powiedziała wiceprzewodnicząca. – Dla naszego regionu był kimś więcej niż kapelanem; był sumieniem „Solidarności”. Przypominał nam, że walka o prawa ludzi pracy musi opierać się na wartościach, że wolność bez prawdy nie przetrwa, że godność człowieka jest fundamentem każdej wspólnoty. Kiedy było trudno, był z nami. Kiedy świętowaliśmy, był z nami. Kiedy modliliśmy się za Ojczyznę, stał przy ołtarzu. Nigdy nie odmówił swojej obecności. Dzisiaj my stoimy przy nim i dziękujemy za odwagę w czasach próby; za wierność Kościołowi i Polsce; za każdą Eucharystię sprawowaną za ludzi pracy; za każde kazanie, które budziło sumienia. Pozostanie w naszej pamięci jako wierny kapłan, wielki patriota, przyjaciel ludzi pracy i dobry człowiek – powiedziała Anna Jaśkiewicz.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wałbrzych. Ostatnie pożegnanie ks. prał. Krzysztofa Moszumańskiego

[ TEMATY ]

Wałbrzych

bp Ignacy Dec

pogrzeb kapłana

ks. Krzysztof Moszumański

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Kondukt żałobny na cmentarz parafialny

Kondukt żałobny na cmentarz parafialny

Nigdy nie wiesz, kiedy Bóg wezwie cię do siebie, ale wiesz, że ten moment przyjdzie i musisz być na niego przygotowany - tymi słowami bp Ignacy Dec rozpoczął homilię podczas pogrzebu ks. prałata Krzysztofa Moszumańskiego.

Główne uroczystości żałobne proboszcza parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Wałbrzychu odbyły się w czwartek 5 września. Wieloletniego pasterza z Piaskowej Góry żegnali licznie obecni parafianie, mieszkańcy Wałbrzycha, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, środowiska patriotyczne, naukowe oraz duchowieństwo. Mszy świętej przewodniczył bp Ignacy Dec, który wygłosił także homilię. Wspólnie z biskupem seniorem Eucharystię sprawowali bp Andrzej Siemieniewski – biskup legnicki i kolega kursowy, a także bp Adam Bałabuch oraz 90 kapłanów z terenu metropolii wrocławskiej. Pogrzeb był nie tylko okazją do pożegnania, ale również do głębszej refleksji nad życiem kapłana i jego spuścizną duchową.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Abp Galbas do katechetów: trzeba mieć odwagę mówić „nie wolno”

2026-08-29 17:05

[ TEMATY ]

katecheta

Abp Adrian Galbas

archwwa.pl

Powiedzenie na głos „nie wolno” to także misja Kościoła - mówił abp Adrian Galbas podczas odprawy katechetycznej archidiecezji warszawskiej, inaugurującej rok szkolny 2026/2027. Metropolita warszawski, nawiązując do męczeństwa św. Jana Chrzciciela, zaapelował do katechetów o odwagę wierności prawdzie Ewangelii i sprzeciwiania się złu, także wtedy, gdy wiąże się to z osobistymi konsekwencjami.

W sobotę w Świątyni Opatrzności Bożej odbyła się odprawa katechetyczna rozpoczynająca rok szkolny 2026/2027.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję