Pani Maria jest jedną z osób, które przez dziesięciolecia współpracowały z ks. inf. Janem Sobczakiem. Jej wspomnienia pokazują, kim był człowiek, którego życie niemal w całości zostało oddane Kościołowi.
Kapłan z misją
Kiedy w połowie lat 70. XX wieku ks. Jan Sobczak przybył na rozwijającą się Retkinię, wokół nowych bloków rozciągały się jeszcze pola. Powstające osiedle potrzebowało nie tylko kościoła, ale także miejsca, które stanie się duchowym domem dla tysięcy mieszkańców. Ksiądz Jan wiedział o tym doskonale i od początku swojej posługi konsekwentnie realizował powierzone mu zadanie. – Był człowiekiem silnym i niezwykle pracowitym, po Bożemu odczytującym swoją misję – wspomina Maria Piotrowicz. – Wielu postrzegało go jako twardego i wymagającego, ale pod tym kryło się wrażliwe serce. Dostrzegał ludzi w potrzebie, finansował pielgrzymki tym, których nie było na nie stać, wspierał rodziny, pomagał dyskretnie. Nigdy nie szukał rozgłosu. W czasach, gdy budowa świątyni była wielkim wyzwaniem organizacyjnym i politycznym, zaufanie do proboszcza zaprocentowało zaangażowaniem mieszkańców w budowę górującego nad całym osiedlem Domu Bożego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
