Reklama

Niedziela Lubelska

Przygoda życia

Sercańskie Dni Młodych w Pliszczynie po raz kolejny udowodniły, że młodzi ludzie nie szukają taniej rozrywki i banału. Szukają autentycznego Kościoła, w którym mogą poczuć się bezpieczni, wysłuchani i prawdziwie obdarowani Bożą miłością.

Niedziela lubelska 30/2026, str. IV-V

[ TEMATY ]

Pliszczyn

Paweł Wysoki

W Pliszczynie zgromadziło się pół tysiąca młodych

W Pliszczynie zgromadziło się pół tysiąca młodych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wydarzenie, odbywające się u progu wakacji w podlubelskiej miejscowości, to piękny czas, w którym pół tysiąca osób w atmosferze radości i przyjaźni spędza czas ze sobą i z Panem Bogiem. Do Pliszczyna przyjeżdżają osoby z kręgu duszpasterstwa Księży Sercanów, ale nie tylko. Nawet te luźno związane z Kościołem, ale otwarte na Pana Boga i respektujące religijny charakter wydarzenia, znajdują tam swoje miejsce. Przygoda pod namiotami, z zabawą, rozgrywkami sportowymi, warsztatami i koncertami, ale też z konferencjami o wierze, Mszą św., adoracją Najświętszego Sakramentu i możliwością spowiedzi, na przestrzeni lat stała się najważniejszym wakacyjnym wydarzeniem dla młodych z całej Polski. Wymyślone przez młodych spotkanie Ruchu Sercańskiej Młodzieży tym razem odbyło się pod hasłem „Obdarowani”. Uczestnicy pochylali się nad znaczeniem sakramentów w codziennym życiu i starali się znaleźć odpowiedź na pytanie, jak w Bożym świecie stworzyć taki dom, w którym każdy będzie czuł się potrzebny i kochany.

Pogoda ducha i morze łez

Reklama

Tegoroczne spotkanie miało swoją specyficzną dynamikę, także tę pogodową. Jak zauważył ks. Jakub Kopystyński, duszpasterz młodzieży i dyrektor Sercańskich Dni Młodych, pierwsze dni upłynęły pod znakiem wyjątkowych upałów. Szybko jednak okazało się, że wysoka temperatura nie przeszkodziła w budowaniu głębokich relacji. Gdy tylko zrobiło się chłodniej, młodzi natychmiast się ożywili. Koordynatorzy i animatorzy grup podkreślili, że uczestnicy niezwykle chętnie wchodzili w dyskusje. Nie przyjechali tu wyłącznie po to, by biernie słuchać, ale by autentycznie rozmawiać o swoich wątpliwościach i wierze.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Szczególnym czasem SDM-u było nabożeństwo pokutne, połączone z modlitwą wstawienniczą. – To było przepiękne nabożeństwo – wspomina duszpasterz. – Kiedy młodzi mogli skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania, ale też z modlitwy wstawienniczej, w Pliszczynie było morze łez. To piękne, jak młodzi są spragnieni tego, żeby ktoś za nich się modlił i w ogóle tego, żeby ktoś ich wysłuchał – powiedział. Duchowe uniesienia przeplatały się z radosnym uwielbieniem. Ogromnym wydarzeniem okazał się koncert Ann Marie. – Porwała naprawdę wszystkich do wspólnego uwielbienia Pana Jezusa. Powiem szczerze, jeszcze na takim koncercie tutaj na Sercańskich Dniach Młodych nie byłem, gdzie autentycznie aż tak wielka ilość osób byłaby zaangażowana w to, co się działo pod wiatą – dodał dyrektor spotkania. Dla ks. Jakuba Kopystyńskiego praca z młodzieżą to nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim osobiste źródło siły. – Bycie z młodymi to moja wielka radość. Kosztuje sporo, nie ukrywam, ale jest piękne – wyznał.

Pliszczyn jak magnes

Reklama

W tłumie rozmawiających, radosnych młodych ludzi, łatwo usłyszeć, dlaczego Pliszczyn przyciąga jak magnes. Milena z Kraśnika przyjechała tu już po raz trzeci. – Podoba mi się tu taka możliwość dzielenia swojej wiary z innymi ludźmi, ale też różne zabawy – dzieliła się nastolatka. Zapytana, jak zachęciłaby rówieśników do przyjazdu, odpowiada bez wahania: – Są bardzo fajni ludzie, super atmosfera, nikt tutaj nikogo nie ocenia i można spędzić czas z Bogiem.

Z kolei dla Marcela z Lublina był to absolutny debiut. Co ciekawe, na SDM trafił przypadkowo. – W sumie to miało mnie tu nie być; nie myślałem w ogóle, że tu przyjadę, ale po namowie kolegów stwierdziłem, że zaryzykuję – śmiał się chłopak. – Teraz myślę, że było to bardzo owocne i że SDM mnie zmieniły. Pomogło mi duże zaangażowanie śpiewu w modlitwę i modlitwa przez śpiew – dopowiedział. Przyznał, że przed wyjazdem czuł się nieco oddalony od wiary, a Pliszczyn okazał się miejscem osobistego przełomu. – Takim przełomowym momentem była adoracja, spowiedź i modlitwa wstawiennicza. To przemieniło moje serce – wyznał nastolatek.

W organizację wielkiego przedsięwzięcia, jakim są Sercańskie Dni Młodych, włącza się mnóstwo osób. W tym roku na liście zgłoszeń pojawiło się ok. 470 nazwisk. Nad bezpieczeństwem, formacją i wyżywieniem tego wielkiego zgromadzenia czuwała kadra i wolontariusze zaangażowani w służbę porządkową, animację, sekcję muzyczną czy medialną. Wśród kadry od lat spotkać można m.in. zakonnicę ze Zgromadzenia Świętego Józefa, która na SDM prowadzi grupy oraz warsztaty plastyczne. Na pytanie, co uśmiechnięta siostra robi na spotkaniu sercańskim, odpowiada – oczywiście ze śmiechem: uczy się kochać. – Kocham młodzież, lubię tutaj przyjeżdżać – wyznaje. – Młodzież jest kochana, żywa, radosna. Od niej czerpię energię, tu nabieram siły. Pliszczyn to dużo radości i okazja do przybliżenia się do Pana Boga, ale też szansa na poznanie nowych, ciekawych i wartościowych ludzi – podkreśla Józefitka z Krakowa.

Dar dla bliźnich

W trakcie spotkania kilkanaście młodych osób oficjalnie zostało włączonych w struktury Ruchu Sercańskiej Młodzieży. Deklaracje przyjął od nich ks. Sławomir Knopik, przełożony Zgromadzenia Księży Sercanów. Podczas spotkania rzucił wyzwanie współczesnemu podejściu do życia, które często myli autentyczną egzystencjalną przygodę z chwilowymi skokami adrenaliny. – Prawdziwa przygoda ma wymiar duchowy: to odważne wejście w głęboką relację z Bogiem, łączącą świat widzialny z niewidzialnym – podkreślił. Sercanin nawiązał do ewangelicznego obrazu uzdrowienia paralityka; nauczał, że Jezus potrzebuje ludzkich rąk, determinacji i wiary, aby nieść zbawienie tym, którzy sami nie są w stanie przyjść do Boga. – Podobnie w codzienności jesteśmy wezwani, by być oparciem dla słabszych i nie pozostawać obojętnymi na potrzeby bliźnich – podkreślił. Młodym wskazał dwie drogi życia: kapłaństwo i małżeństwo, których istotą jest bezinteresowna służba i troska o zbawienie drugiego człowieka. Ksiądz Knopik pozostawił uczestnikom przesłanie: – Żyj dla innych, nie tylko dla siebie; bądź oparciem dla słabszych; dbaj o równowagę między tym, co materialne i duchowe.

2026-07-21 14:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna za młodzież do św. Carlo Acutisa

[ TEMATY ]

nowenna

św. Carlo Acutis

/diecezja.waw.pl/peregrynacja

Nowenna do odmawiania pomiędzy 3 a 11 października (przed wspomnieniem św. Carlo Acutisa) lub w dowolnym terminie.

Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty, dziękuję Wam za wszystkie przysługi i łaski, którymi wzbogacona została dusza św. Carla Acutisa podczas 15 lat przeżytych przez niego na tej ziemi i za pośrednictwem wszelkich zasług uwielbionego Anioła Młodości proszę o udzielenie mi łaski…
CZYTAJ DALEJ

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz różańca

2026-10-05 20:45

[ TEMATY ]

rożaniec

Wiara (nie)oderwana od życia

Karol Porwich/Niedziela

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.

Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
CZYTAJ DALEJ

Jurków: W wypadku samochodowym zginął kapłan

2026-10-08 09:21

[ TEMATY ]

śmierć

Karol Porwich/Niedziela

Krajowy duszpasterz Romów ks. Stanisław Opocki zginął 7 października w wypadku samochodowym w Jurkowie w powiecie brzeskim. Wczoraj przed południem auto osobowe marki Dacia zderzyło się czołowo z samochodem ciężarowym. Na miejsce wezwano śmigłowiec lotniczego pogotowia ratunkowego, jednak kapłana nie udało się uratować.

Ks. Stanisław Opocki od wielu lat odpowiadał za duszpasterstwo Romów, przygotowywał ich do sakramentów świętych, organizował pielgrzymki do Limanowej i Wał-Rudy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję