Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Dwie drogi, jeden cel

Mieszkańcy Ziemi Biłgorajskiej od pokoleń pielgrzymują do Radecznicy.

Niedziela zamojsko-lubaczowska 29/2026, str. I

[ TEMATY ]

pielgrzymowanie

Joanna Ferens

Pielgrzymi z Tereszpola

Pielgrzymi z Tereszpola

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jedni wyruszają z Tereszpola, inni z Biłgoraja, ale wszystkich łączy ten sam cel – spotkanie ze św. Antonim i jeszcze głębsze spotkanie z Bogiem. W świecie, który nieustannie przyspiesza, pielgrzymka pozostaje jednym z nielicznych doświadczeń, które uczą zatrzymania, cierpliwości i zaufania. To droga, na której człowiek odkrywa, że najważniejsze sprawy nie dzieją się w pośpiechu.

Pielgrzymowanie rozpoczęli mieszkańcy Tereszpola. Choć od rana padał deszcz, frekwencja po raz kolejny pokazała, jak wielkie znaczenie ma dla wiernych sanktuarium św. Antoniego. Mokre kurtki, błotniste drogi i zmęczenie nie były przeszkodą. Wręcz przeciwnie – dla wielu uczestników właśnie trud pielgrzymowania staje się szczególną modlitwą. O fenomenie tej drogi mówił ks. Ireneusz Żyła, wikariusz parafii w Tereszpolu: – Pielgrzymka jest najbardziej popularna ze wszystkich. Mimo deszczu, ludzi jest bardzo dużo, bo chcą modlić się, śpiewać i przeżywać ten dzień ze św. Antonim. Każdy niesie jakąś intencję, każdy ma za co dziękować albo o co prosić, dlatego idziemy, i to wszystko za przyczyną św. Antoniego zanosimy Bogu – podkreślił.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dzień później na szlak wyruszyli pielgrzymi z parafii św. Jana Pawła II w Biłgoraju. Ich droga liczyła 34 km i prowadziła przez liczne miejscowości oraz miejsca modlitwy związane z kultem świętego. Jednak dla uczestników najważniejsza była nie liczba przebytych kilometrów, lecz duchowa wartość wspólnej wędrówki. Jak podkreślał ks. Wiesław Górniak, organizator, pielgrzymowanie jest czymś znacznie więcej niż marszem do sanktuarium: – Idziemy po to, aby ze św. Antonim odnaleźć właściwą drogę do Jezusa, ale także czuć się wspólnotą, która umacnia się w wierze. W dzisiejszym świecie brakuje nam czasu na to, co najważniejsze, dlatego chcemy ten czas poświęcić Bogu. Pielgrzymowanie pozwala człowiekowi zobaczyć drugiego człowieka, jego trudności, potrzeby, a jednocześnie odnaleźć odpowiedzi na pytania o sens życia, o wiarę i o to, co naprawdę ma wartość – zaznaczył.

Obie pielgrzymki spotkały się symbolicznie u celu: w Radecznicy, jedynym na świecie uznanym miejscu objawień św. Antoniego. To tutaj od ponad trzech i pół wieku przybywają ludzie z troskami, nadziejami i wdzięcznością. Jedni proszą o zdrowie, inni o zgodę w rodzinie, jeszcze inni o odnalezienie drogi życiowej. Św. Antoni pozostaje dla nich nie tylko patronem rzeczy zagubionych, ale przede wszystkim przewodnikiem prowadzącym do Chrystusa.

Patrząc na setki pielgrzymów, zmierzających do „Lubelskiej Częstochowy”, łatwo zauważyć, że prawdziwy sens pielgrzymki nie kończy się w chwili dotarcia do sanktuarium. Najważniejsza droga rozpoczyna się dopiero później, gdy wracają do swoich domów, rodzin i codziennych obowiązków. To właśnie tam wiara sprawdzana jest najbardziej. A każdy krok postawiony na pielgrzymim szlaku ma pomóc, by tę codzienną drogę przeżywać odważniej, mądrzej i bliżej Boga.

2026-07-14 10:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na rolkach, rowerem, pieszo - „sezon” pielgrzymek na Jasną Górę rozpoczęty

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

pielgrzymki

pielgrzymowanie

Bożena Sztajner

Wraz z początkiem wakacji na Jasnej Górze zainaugurowany został „sezon” pielgrzymowania do Maryi. Na rolkach, rowerem i pieszo, niemal każdego dnia przybywają teraz z różnych stron kraju pątnicy odprawiający rekolekcje w drodze.

Coraz popularniejsze są już nie tylko pielgrzymki rowerowe, ale także rolkowe. Po pokonaniu ponad 200 kilometrów w ciągu czterech dni przyjechali rolkowcy z Wrocławia. Ich droga to „kilometry miłości”, bo za każde pokonane tysiąc metrów pielgrzymi składali datki, które w tym roku przekazane zostaną podnoszącemu się po wojnie Sudanowi Południowemu.
CZYTAJ DALEJ

Św. Bartłomieju Apostole! Dlaczego stałeś się uczniem Jezusa z Nazaretu?

Niedziela Ogólnopolska 34/2006, str. 16

[ TEMATY ]

św. Bartłomiej Apostoł

święci

WD

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja
Nie potrafię dokładnie przypomnieć sobie momentu, w którym podjąłem tę jakże ważną decyzję, aby zostać naśladowcą Jezusa. W każdym razie początkowo wydawało mi się, że osoba licząca się w świecie i będąca ważnym człowiekiem nie może pochodzić z Nazaretu (por. J 1, 46). Niemniej, urzeczony dobrą nowiną o Królestwie Bożym, stałem się uczniem Nauczyciela z Nazaretu. Od tego przełomowego momentu resztę mojego życia poświęciłem głoszeniu Jego nauki o panowaniu Boga. Cóż... stałem się apostołem Pana, ponieważ w Niego uwierzyłem i On mnie wybrał. Uwierzyłem Jego słowom i czynom, których naśladowanie miało mi dać życie wieczne. Moje hebrajskie imię (Bar-Tholomai) oznacza po prostu „syn Tolmaja” i występuje w katalogach apostołów w tzw. ewangeliach synoptycznych (zob. Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 14). Ewangelia zaś według św. Jana zna mnie pod imieniem Natanael (zob. J 1, 35-51; 21, 2), które oznacza „Bóg dał”. Dlatego też można mnie nazywać Natanael syn Tolmaja („Bóg dał syna Tolmajowi”). Bóg obdarzył mnie wielkim zaufaniem, powierzając mi misję ewangelizowania pogan. Charakteryzuje mnie dobroć, uczciwość i pracowitość. Właśnie dzięki tym wrodzonym cechom stałem się osobą powszechnie szanowaną i lubianą. Dlatego też mogłem z powodzeniem głosić dobrą nowinę o Jezusie Synu Bożym, w którym każdy może stać się nowym człowiekiem i jednocześnie uczniem Królestwa. W ikonografii najczęściej bywam przedstawiany w tunice przepasanej sznurem. Niekiedy też prezentuje się mnie w scenie obdarcia ze skóry. Zgodnie bowiem z kościelną tradycją, właśnie w taki sposób poniosłem śmierć w Armenii ok. 70 r. Na obrazach zwykle trzymam księgę (lub zwój) i nóż. Patronuję zaś przede wszystkim rzeźnikom, garbarzom i introligatorom. Na koniec życzę wszystkim, aby za moim przykładem nigdy nie odstępowali od Chrystusa i obdarzali innych ludzi wielkim kredytem zaufania.
CZYTAJ DALEJ

Australia: ponad 1500 mężczyzn przeszło nocą ulicami Sydney w pielgrzymce św. Józefa

2026-08-24 16:33

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Australia

Adobe.Stock.pl

Ponad 1500 mężczyzn uczestniczyło w nocy z piątku na sobotę 22 sierpnia w Camino św. Józefa - nocnej pielgrzymce modlitewnej ulicami Sydney. Uczestnicy, idąc za figurą św. Józefa, pokonali ponad 20 km, zatrzymując się w siedmiu kościołach na modlitwę i adorację.

Pielgrzymka rozpoczęła się przy kościele św. Patryka na wzgórzu, a zakończyła o świcie w katedrze Najświętszej Maryi Panny. Wśród uczestników byli mężczyźni w różnym wieku i różnych zawodów, w tym ojcowie z synami, dziadkowie i nastolatkowie. Przed rozpoczęciem marszu wielu z nich skorzystało z sakramentu pokuty.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję