Ogród św. Józefa na kilka godzin stał się miejscem, gdzie zniknęły podziały. Nie miało znaczenia, kto skąd przyjechał, czym się zajmuje i jakie ma poglądy. Liczyła się obecność. Dzieci biegały między atrakcjami, dorośli rozmawiali przy stoiskach, a starsi mieszkańcy mogli po prostu pobyć razem. W świecie, który nieustannie przyspiesza, taka zwyczajna bliskość staje się dobrem luksusowym.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
