Reklama

Niedziela Wrocławska

Patron, który łączy

Z okazji uroczystości Narodzenia św. Jana Chrzciciela w katedrze wrocławskiej sprawowana była Msza św. pod przewodnictwem abp. Józefa Kupnego w obecności władz miasta oraz przedstawicieli różnych instytucji Wrocławia. Wśród modlących się była m.in. była premier RP Hanna Suchocka, czy ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej Adam Kwiatkowski.

Niedziela wrocławska 27/2026, str. I

[ TEMATY ]

patron

abp Józef Kupny

Ks. Łukasz Romańczuk/Niedziela

Msza św. pod przewodnictwem abp. Józefa Kupnego

Msza św. pod przewodnictwem abp. Józefa Kupnego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Homilię wygłosił ks. prof. dr hab. Sławomir Stasiak, rektor PWT, który na początku odwołał się do proroctw związanych z narodzinami św. Jana Chrzciciela. Tutaj pomocą było pierwsze czytanie z księgi proroka Izajasza.

– Słowa te możemy odnieść również do patrona katedry i miasta. Proroka starego przymierza i nowego przymierza. Są cztery słowa, które nawiązują do jego osoby. Pierwsze to powołanie. Nie ma proroka bez powołania. Każdy z nich odwołuje się do tego faktu. Każdy z nich jest świadom swojego powołania – podkreślił kaznodzieja. Drugi element to nadanie imienia. – Imię było kwintesencją misji człowieka i dlatego takie pytanie zadają ojcu Jana Chrzciciela, jak chciałby go nazwać. A on poprosił o tabliczkę i napisał: „Jan mu będzie na imię”. A Jan oznacza: „Bóg się zmiłował” – wskazał ks. Stasiak. Trzeci element to misja. – Żaden z proroków nie był wezwany dla samego bycia prorokiem, ale każdy z nich miał konkretne zadania – mówił kapłan. Z kolei czwarty element to głoszenie słowa dla rozsławienia Boga. – Żaden z nich nie odważył się głosić słowa swojego, ale tylko i wyłącznie słowa Boga – powiedział rektor PWT.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W dalszej części kaznodzieja skupił się nad realizacją zadania powierzonego św. Janowi Chrzcicielowi. – Realizuje to zadanie, aby wypełnić wolę Boga – nauczał kaznodzieja, dodając: – Jan nie wykorzystał swojej popularności, aby błyszczeć i fałszywie stawiać siebie w centrum historii.

Nie zabrakło także odniesienia dla współczesnego człowieka. – Koniecznie musimy odkryć swoje powołanie w Kościele. Tylko tak nadamy naszym czasom kształt – mówił kapłan, nawiązując do encykliki papieża Leona XIV Magnifica humanitas, dodając: – Nasze imię jest znane Bogu. Nikt z nas nie jest anonimowy ani obojętny, jednak musimy realizować misję daną nam w Kościele. To pozwoli budować fundament dobra.

Głosząc dalej, ks. Stasiak zachęcał do rozsławiania Boga przez nawrócenie. – W Starym Testamencie nawrócenie to zawrócenie ze złej drogi życia. Tymczasem u Jezusa jest to zmiana sposobu myślenia. Nie jesteśmy przeznaczeni do tego, aby iść drogą chwały, ale by iść drogą nawrócenia – wskazał kapłan, dodając: – Łatwo jest udawać kogoś kim nie jesteśmy, a przecież jesteśmy tylko sługami.

Dziękując za wspólną modlitwę, słowo wyraził także abp Józef Kupny. – Wszyscy tym wspólnym wysiłkiem budujemy dobro wspólne. Także poprzez modlitwę. Wiele dobrego dzieje się w naszym mieście. Piszemy piękną historię miasta i archidiecezji wrocławskiej. Za to wszystkich serdecznie dziękuję.

2026-06-30 10:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Kupny: nie możemy pogodzić się z podziałem i oddaleniem Kościołów

[ TEMATY ]

abp Józef Kupny

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

Nabożeństwo w ewangelickim kościele Opatrzności Bożej rozpoczęło obchody Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan we Wrocławiu. Słowo Boże podczas modlitwy wygłosił abp Józef Kupny. - Nie musimy się bać wspólnej modlitwy, wspólnego działania, okazywania sobie sympatii i życzliwości – powiedział hierarcha.

Metropolita wrocławski, przywołując obchodzony w tym roku jubileusz 500-lecia Reformacji, zwrócił uwagę, że dla katolików i luteran jest on okazja do uznania wspólnie przebytej drogi, która – jak mówił – w ciągu minionych 50 lat ukształtowała się w dialogu ekumenicznym. - Nie możemy pogodzić się z podziałem i oddaleniem do jakiego doszło między nami – tłumaczył abp Kupny. – Mamy szansę to naprawić, przezwyciężając spory i nieporozumienia, które często uniemożliwiały nam wzajemne zrozumienie - dodał.
CZYTAJ DALEJ

„Mam powołanie do pielgrzymowania” – od 65 lat na szlaku Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej

2026-08-04 18:12

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Julia Czernik

Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…

Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
CZYTAJ DALEJ

„Mam powołanie do pielgrzymowania” – od 65 lat na szlaku Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej

2026-08-04 18:12

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Julia Czernik

Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…

Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję