Reklama

Wiadomości

Obserwator

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

CHINY
Doskonalą podglądanie

Władze modernizują przy pomocy zaawansowanej sztucznej inteligencji (AI) największy na świecie system nadzoru, co ma dać większe możliwości śledzenia obywateli i analizowania ich zachowań oraz przewidywania potencjalnych niepokojów. Cel: jeszcze... lepsza kontrola; „stary” aparat nadzoru ma być niewystarczający z powodu m.in. starzejącego się sprzętu. Pekin inwestuje w nowe generacje kamer i oprogramowania opartego na AI, które potrafią interpretować obrazy, rozpoznawać zachowania oraz wyszukiwać nagrania na podstawie pisemnych poleceń. Ogranicza to przeprowadzanie „ręcznej” analizy przez funkcjonariuszy. W ostatnich latach chińskie koncerny wprowadziły na rynek urządzenia przewidujące i wysyłające alerty dotyczące m.in. niebezpiecznej jazdy, gromadzenia się tłumów czy postępowania ludzi wskazujące na ich skłonności samobójcze. Organizacje zajmujące się prawami człowieka alarmują, że chińskie władze dostają bezprecedensowe możliwości kontrolowania zachowań społeczeństwa na dużą skalę. /J.K.

ARMENIA
Rosja straszy

Reklama

Przed wyborami parlamentarnymi w Armenii Rosja sięgnęła po groźby polityczne oraz przeprowadziła szeroko zakrojoną kampanię dezinformacyjną. To te same metody, z którymi mieliśmy do czynienia przed wyborami w Mołdawii w ubiegłych latach. Dziennikarze szwedzkiego portalu śledczego Blankspot ujawnili dokument zhakowany z konta osoby związanej z rosyjskimi służbami w Armenii, wskazujący, że celem Moskwy jest wywołanie nieufności wobec premiera Nikola Paszyniana, m.in. przez zwielokrotnioną narrację prorosyjską w mediach społecznościowych i wsparcie dla kandydatów opozycji. Ormianie są straszeni, że zwycięstwo Paszyniana (na zdjęciu) i jego wyraźnie proeuropejska kampania doprowadzą do wojny między Armenią i Rosją. Prezydent Władimir Putin powiedział bez ogródek, że jeśli Paszynian wygra i zmieni kurs na proeuropejski, to rosyjski gaz będzie kosztował więcej. Porównał Armenię do Ukrainy i zagroził, że dążenie kraju do integracji z UE może doprowadzić do podobnych konsekwencji. /J.K.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

MEKSYK
Mundial dla wybranych

Rozpoczynający się wkrótce Mundial 2026, organizowany wspólnie przez trzy kraje: Stany Zjednoczone, Kanadę i Meksyk, w tym ostatnim wydaje się, że budzi więcej frustracji niż radości. Meksykanie twierdzą, że hasło „Mundial dla wszystkich” fałszuje rzeczywistość. Protestują przeciwko imprezie i wskazują na wysokie ceny biletów, koszty społeczne organizacji oraz restrykcyjne przepisy wizowe USA i Kanady, które uniemożliwią kibicom obejrzenie meczów na żywo. Mieszkańcy Meksyku narzekają, że mundial – rozgrywany tu w trzech miastach: stolicy kraju, Guadalajarze i Monterrey – jest projektowany pod turystów, w kontekście zarówno rynku nieruchomości, cen biletów, jak i inwestycji. Część społeczności stolicy Meksyku nie ma wątpliwości, komu ta tzw. turystyfikacja, polegająca na pudrowaniu miasta, upiększaniu go muralami i infrastrukturą drogową kosztem pilnych remontów, da zyski: przedsiębiorcom. Nie przełoży się to natomiast na realne korzyści dla zwykłych mieszkańców. /w.d.

NIE MA ZGODY
Weto dla homorewolucji

Reklama

Rządząca koalicja próbuje przeprowadzić w Polsce rewolucję obyczajową. Nie ma i nie będzie na to zgody prezydenta – zapowiedział szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szefernaker. Koalicja w jednym czasie przystąpiła do próby legalizacji związków partnerskich (przez nową ustawę) i jednopłciowych (przez zmianę rozporządzenia o aktach stanu cywilnego, umożliwiającą transkrypcję zagranicznych związków homoseksualnych). Sejm, który zajmuje się rządowym projektem ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz projektem przepisów wprowadzających nowe regulacje, chce zmienić ponad 200 innych ustaw, czyli cały system prawa w Polsce, dostosowując go do zrównania związków partnerskich z małżeństwem. To działanie, a także wspomniana transkrypcja, w świetle polskiego prawa, w tym konstytucji, są nielegalne. – Pierwszym krokiem są związki partnerskie, drugim – transkrypcja zagranicznych „małżeństw” jednopłciowych, a prowadzi to do kolejnych kroków – do adopcji dzieci. Pan prezydent już w czasie kampanii wyborczej oświadczył, że nie będzie zgody na takie rozwiązania – dodał Szefernaker.

Słowo wsparcia wobec presji na transkrypcję zagranicznych aktów legalizacji związków jednopłciowych skierował do polskich samorządów, które sprzeciwiają się wprowadzaniu takich procedur, bp Andrzej Jeż, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Samorządowców i Pracowników Administracji Samorządowej: „Istnieją wartości nadrzędne, których nie można poświęcić dla świętego spokoju”. W ocenie hierarchy, „próby wdrażania procedur urzędowych z pominięciem Konstytucji są uderzeniem w suwerenność porządku prawnego”. /w.d.

PEDOFILSKA AI
300% w górę

Reklama

Liczba wygenerowanych przez AI materiałów przedstawiających seksualne wykorzystanie dzieci wzrosła w ciągu roku o 300%. Wynika to z raportu ekspertów Dyżurnet.pl – punktu monitorowania nielegalnych treści w internecie, działającego w ramach Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej. Ten wzrost jest spowodowany powszechnym dostępem do aplikacji nudyfikujących, tzn. pozwalających na „rozebranie” osoby na zdjęciu czy filmie. Wykorzystywane w tym celu – i przerabiane – są m.in. materiały publikowane przez dzieci i ich rodziców w mediach społecznościowych. Fałszywe obrazy są coraz lepsze technicznie. Niedługo nie będzie można stwierdzić, czy były wytworzone przez sztuczną inteligencję, czy nie. Rozwiązaniem problemu mógłby być unijny pakiet legislacyjny, nazywany „Omnibus VII”, ws. zamiany aktu o sztucznej inteligencji (AI Act), który ma m.in. wprowadzić obowiązek oznaczania treści generowanych przez AI. /J.K.

UKRAINA
Zełenski wspiera UPA

Prezydent Wołodymyr Zełenski nadał imię Bohaterów UPA jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy. Jak wyjaśnił, uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”. Ta decyzja to policzek dla Polaków wspierających Ukraińców w wojnie z Rosją. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) i Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) w latach 1943-45 dokonały ludobójstwa ok. 100 tys. Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, które nazywane jest rzezią wołyńską. Ofiarami padali cywile, w tym kobiety i dzieci. „Budowanie przez władze Ukrainy kultu UPA musi budzić sprzeciw wszystkich, którzy pamiętają o działalności tej formacji” – wskazał IPN. Jeszcze w maju ukraińskie władze sprowadziły do kraju prochy herszta OUN Andrija Melnyka, co izraelski Instytut Yad Vashem uznał za upamiętnianie przywódcy formacji kolaborującej z nazistowskimi Niemcami. /w.d.

SONDAŻ
Dziurawy parasol

Polacy są podzieleni w ocenie wpływu obecności amerykańskich żołnierzy na bezpieczeństwo kraju. Z sondażu IBRiS wynika, że największa grupa respondentów uważa, iż o tym bezpieczeństwie decydują dziś głównie zdolności militarne, a nie liczba stacjonujących wojsk USA. Jedna trzecia badanych (36,4%) przyznaje, że liczba żołnierzy USA nie ma dziś kluczowego znaczenia dla naszego bezpieczeństwa. Jedna czwarta (25,8%) respondentów twierdzi, że ważniejsze od obecności Amerykanów są liczebność i potencjał polskiej armii. Jednocześnie 18,7% ankietowanych uważa, że nasze bezpieczeństwo jest bezpośrednio związane z liczbą Amerykanów i powinno ich być więcej. Prawie drugie tyle (17,4% badanych) dostrzega znaczenie amerykańskiego „parasola”, ale – według nich – obecna liczba wojsk jest wystarczająca. Sondaż został opublikowany kilka dni po deklaracji Donalda Trumpa dotyczącej zwiększenia obecności wojsk USA w Polsce o 5 tys. żołnierzy. Na razie nie wiadomo jednak, jak ostatecznie będzie wyglądać rozmieszczenie amerykańskich sił. /J.K.

2026-06-02 11:44

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Obserwator

Akcje dywersyjne na terenie Rosji, takie jak ostatni zbrojny rajd w obwodzie biełgorodzkim, nie mają potencjału, by znaleźć w Rosji aktywne poparcie. Rosjanie pozostają bierni, choć znów zobaczyli, że państwo ich nie broni. Nie są gotowi na to, by poprzeć walkę zbrojną z putinizmem – to zdanie Iwana Preobrażeńskiego, politologa i eksperta mediów niezależnych, który mieszka poza Rosją. Wyraził on przy tym przekonanie, że większość Rosjan nie popiera wojny w Ukrainie. – Jeśli opór zbrojny przedstawi się jako walkę z rosyjską klasą rządzącą, to jej akceptacja jest możliwa, ale bierna, a nie aktywna – dodał Preobrażeński. Z tego powodu, jego zdaniem, takie akcje nie mają perspektyw, nie mogą radykalnie zmienić sytuacji w Rosji. Organizatorzy zbrojnego rajdu, do którego przyznały się Rosyjski Korpus Ochotniczy (RDK) i Legion Wolność Rosji, liczyli na efekt militarny. Jest nim jednak nerwowość władz i rosyjskich wojskowych. Formacje, do których należą cudzoziemcy, są częścią armii ukraińskiej. 22 maja RDK i Legion Wolność Rosji, deklarujące się jako oddziały obywateli Rosji walczących w wojnie po stronie Ukrainy, przekroczyły granicę i próbowały zająć miejscowości przygraniczne. Ukraiński wywiad wojskowy powiadomił, że prowadziły operację w rosyjskim obwodzie biełgorodzkim. Incydent trwał ok. doby. Przedstawiciele grup podawali liczbę blisko 150 zbrojnych, którzy weszli ok. 42 km w głąb obwodu biełgorodzkiego, dysponując czołgami i pojazdami opancerzonymi. Grupa ostrzelała przejście graniczne we wsi Kozinka, leżące kilka kilometrów od miasteczka Grajworon, które stanowi centrum rejonu. Przez cały dzień napływały doniesienia o strzelaninie i wybuchach w różnych miejscowościach, ale trudno określić, jaki zasięg miały te zajścia. Obie strony twierdzą, że zadały znaczne straty przeciwnikowi.w.d.
CZYTAJ DALEJ

O. Marcin Ciechanowski: Sama wizyta w sanktuarium nie wystarczy; ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu serca

2026-07-13 13:43

[ TEMATY ]

o. Marcin Ciechanowski

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

O. Marcin Ciechanowski

Sama wizyta w kościele czy sanktuarium nie wystarczy, bo ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu mojego serca – podkreśla o. dr Marcin Ciechanowski, nowy dyrektor Biura Prasowego Jasnej Góry i rzecznik jasnogórskiego sanktuarium.

Ojciec Ciechanowski od 30 lat jest paulinem i pełnił w zakonie różne funkcje. Zajmował się duszpasterstwem: akademickim, dzieci i młodzieży. W ostatnich latach posługiwał w klasztorze jako podprzeor i nadal pełni posługę egzorcysty archidiecezjalnego. Jest wielkim pasjonatem Biblii i Kościoła, a Częstochowianom i pielgrzymom dał się poznać ze specyficznego poczucia humoru, które nie raz powodowało salwy śmiechu wśród przybywających do Sanktuarium na Jasnej Górze ludzi.
CZYTAJ DALEJ

O. Marcin Ciechanowski: Sama wizyta w sanktuarium nie wystarczy; ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu serca

2026-07-13 13:43

[ TEMATY ]

o. Marcin Ciechanowski

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

O. Marcin Ciechanowski

Sama wizyta w kościele czy sanktuarium nie wystarczy, bo ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu mojego serca – podkreśla o. dr Marcin Ciechanowski, nowy dyrektor Biura Prasowego Jasnej Góry i rzecznik jasnogórskiego sanktuarium.

Ojciec Ciechanowski od 30 lat jest paulinem i pełnił w zakonie różne funkcje. Zajmował się duszpasterstwem: akademickim, dzieci i młodzieży. W ostatnich latach posługiwał w klasztorze jako podprzeor i nadal pełni posługę egzorcysty archidiecezjalnego. Jest wielkim pasjonatem Biblii i Kościoła, a Częstochowianom i pielgrzymom dał się poznać ze specyficznego poczucia humoru, które nie raz powodowało salwy śmiechu wśród przybywających do Sanktuarium na Jasnej Górze ludzi.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję