Reklama

Głos z Torunia

Duch Nadziei

Godność człowieka nie jest dodatkiem, jest fundamentem – mówiła Aleksandra Ruszczak podczas jubileuszu Fundacji Hospicjum Nadzieja w Toruniu.

Niedziela toruńska 21/2026, str. VI

[ TEMATY ]

Toruń

Ewa Melerska

Aleksandra Ruszczak, prezes fundacji, od lat pomaga dzieciom i ich rodzinom

Aleksandra Ruszczak, prezes fundacji, od lat pomaga dzieciom i ich rodzinom

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Każdemu człowiekowi – niezależnie od wieku, koloru skóry, statusu materialnego czy stanu zdrowia – należy się szacunek. Szczególną troską należy otoczyć tych, którzy sami nie mogą o tę pomoc poprosić, najmniejszych i bezbronnych, których spotkało w życiu wiele cierpienia. Miejscem, które jest pełne miłości, cierpliwości i empatii, jest Hospicjum Nadzieja w Toruniu. To tutaj każde potrzebujące dziecko może odnaleźć opiekę i nadzieję na lepsze jutro.

W toruńskim Pałacu Dąmbskich 8 maja spotkali się przedstawiciele władz, samorządu, Kościoła, a także fundatorzy i przyjaciele Fundacji Hospicjum Nadzieja, aby obchodzić 30-lecia działalności fundacji.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wspólnota

Reklama

Prezes fundacji Aleksandra Ruszczak z wielkim wzruszeniem opowiadała o codziennej trudnej pracy hospicjum, o opiece i byciu blisko tych najmniejszych, którzy często zostali skrzywdzeni, opuszczeni czy niechciani. Podkreśliła, że „Hospicjum Nadzieja nigdy nie było tylko instytucją. Było i jest wspólnotą ludzi, którzy potrafią być obok dziecka, kiedy ono tego najbardziej potrzebuje. Miejscem, które daje poczucie bezpieczeństwa, zrozumienia i godności”. Zaznaczyła, że to wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie wspaniały personel, który na co dzień poświęca się dla potrzebujących. Mówiła: – Jestem dumna z moich współpracowników. Zapytana o to, jaki jest jej główny cel, odpowiedziała: – Pomagać! Istotą fundacji jest pomagać najmłodszym i ich rodzinom oraz każdemu, który do nas zapuka i powie, że potrzebuje pomocy. Każdy tę pomoc otrzymuje. Zwracając się do fundatorów, stwierdziła: – Mamy przyjaciół, którzy nam pomagają, a Bóg nam błogosławi.

Wielka misja

Biskup Józef Szamocki wyraził radość i wdzięczność, że może być obok i modlitwą wspierać toruńskie Hospicjum Nadzieja. Nawiązał do książki kard. Roberta Saraha „Czy Bóg istnieje?”, w której autor stwierdził, że to nie Bóg umarł, ale umarł człowiek. – To, co się dzieje w dzisiejszym świecie, pokazuje, że zagubiliśmy własne człowieczeństwo. Widać to mocno w mediach – brakuje człowieka – stwierdził. Dalej opowiedział o kolejnym fragmencie tej książki, który mówi o cierpieniu i umieraniu bezbronnych dzieci. Wytłumaczył, że wszelkie trudności są pełne sensu, ale są też tajemnicą. Zwrócił się z apelem do prezes Fundacji Hospicjum Nadzieja Aleksandry Ruszczak: – Ratujcie nasze człowieczeństwo.

Nadzieja

Jednym z przyjaciół Fundacji Hospicjum Nadzieja jest Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego Piotr Całbecki. Zapytany o to, dlaczego ta fundacja jest dla niego ważna, odpowiedział: – Ponieważ jest ona ważna dla dzieci i ich rodziców. Bez ich pomocy byliby skazani na bardzo trudne warunki życia i pozostawieni bez pomocy. Jest to nasz obowiązek, jako samorządowców, wspierać tego typu działalność, ponieważ ona uzupełnia luki systemowe. Dalej dodał, że dzięki tej Fundacji od 30 lat na twarzach podopiecznych pojawia się uśmiech i nadzieja.

2026-05-19 14:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Śmigiel: Polacy cierpliwie wykuwali drogę do wolności

[ TEMATY ]

Toruń

Bp Wiesław Śmigiel

BP KEP

Bp Wiesław Śmigiel

Bp Wiesław Śmigiel

Polacy cierpliwie wykuwali drogę do wolności – mówił bp Wiesław Śmigiel podczas Mszy św. w katedrze Świętych Janów. W Toruniu trwają obchody powrotu Torunia do wolnej Polski – W 1920 r. nikt z torunian nie urodził się w wolnej Polsce, a mimo to nie stracili nadziei i nadal byli Polakami.

Główne uroczystości rozpoczęły się 18 stycznia od złożenia kwiatów pod pomnikiem gen. Hallera oraz inscenizacji wkroczenia wojsk polskich pod dowództwem żołnierzy płk. Stanisława Skrzyńskiego do miasta, powitanych m.in. przez Ottona Steinborna, późniejszego burmistrza komisarycznego oraz ks. Stanisława Pełkę, najstarszego toruńskiego kapłana.
CZYTAJ DALEJ

Św. Jan Maria Vianney

Niedziela legnicka 12/2010

[ TEMATY ]

święty

św. Jan Maria Vianney

KS. SŁAWOMIR MAREK

Urodził się 8 maja 1786 r. we Francji, w miejscowości Dardilly, niedaleko Lionu. Był jednym z siedmiorga dzieci państwa Mateusza i Marii Vianney, prostych rolników, posiadających dwunastohektarowe gospodarstwo. Jan już od wczesnych lat ukochał modlitwę. Przykładem i zachętą byli dla niego rodzice, którzy codziennie wieczorem wraz ze swoimi dziećmi modlili się wspólnie. Po latach powiedział: „W domu rodzinnym byłem bardzo szczęśliwy mogąc paść owce i osiołka. Miałem wtedy czas na modlitwę, rozmyślania i zajmowanie się własną duszą. Podczas przerw w pracy udawałem, że odpoczywam lub śpię jak inni, tymczasem gorąco modliłem się do Boga. Jakież to były piękne czasy i jakiż ja byłem szczęśliwy”. Należy pamiętać, iż lata młodości Jana Vianneya, to okres bardzo trudny w historii Francji. W tym czasie bowiem szalała rewolucja, która w dużej mierze przyczyniła się do pogłębienia kryzysu między duchowieństwem a państwem. Walka z Kościołem sprawiła, że wielu księży odeszło od tradycji, składając przysięgę na Konstytucję Cywilną Kleru. Wzrost laicyzacji i głęboko posunięte antagonizmy to tylko główne problemy ówczesnej francuskiej rzeczywistości. Mimo tak trudnych warunków nie zaprzestano sprawowania sakramentów i katechizacji dzieci. Przygotowania do Pierwszej Komunii trwały 2 lata. Spotkania odbywały się w prywatnych domach, zawsze nocą i jedynie przy świecy. Jan przyjął Pierwszą Komunię w szopie zamienionej na prowizoryczną kaplicę, do której wejście dla ostrożności zasłonięto furą siana. Miał on wówczas 13 lat. Od czasu wybuchu Rewolucji w Dardilly nie było nauczyciela. Z pomocą zarządu gminnego otwarto szkołę, w której uczyły się nie tylko dzieci, ale i starsza młodzież, a wśród niej Jan Maria. Przez dwie zimy uczył się czytać, pisać i poprawnie mówić w ojczystym języku. Stał się bliską osobą miejscowego proboszcza i stopniowo dojrzewało w nim pragnienie zostania księdzem. Ojciec początkowo zdecydowanie sprzeciwiał się, bowiem gospodarstwo potrzebowało silnych rąk do pracy, a poza tym brakowało pieniędzy na opłacenie studiów i utrzymanie młodzieńca. Jednak pod wpływem nalegań syna, ojciec ustąpił.
CZYTAJ DALEJ

„Mam powołanie do pielgrzymowania” – od 65 lat na szlaku Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej

2026-08-04 18:12

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Julia Czernik

Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…

Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję