- Ależ ta nasza Wisła jest szara, pusta i smutna... - jakby do siebie mruknął starszy pan, stojący obok mnie w tramwaju wolno jadącym przez most Śląsko-Dąbrowski.
- Jak to pusta? - zdziwiłem się.
- No, tak, panie, dawniej, nawet za "komuny" to Wisła jeszcze żyła... Pełno po niej pływało kajaków, czasem się i żaglówka trafiła, jakieś statki wycieczkowe... A teraz,
sam pan widzisz, tylko czasem motorówka policyjna przemknie, przy brzegu paru wędkarzy moczy kije. Tak jakby Warszawa zupełnie odwróciła się od rzeki.
- Ma pan świętą rację - przytaknęła grubawa jejmość - dawniej to człowiek chociaż z dzieciakami do Młocin popłynął, a teraz to wnukom tylko o tym opowiadam.
- To wszystko dlatego, że żyjemy w przedziwnym kraju. Inni mają i tramwaje wodne, i statki wycieczkowe, a u nas się nic nie opłaca...
Już przed wojną prezydent Warszawy, Stefan Starzyński, apelował o to, by stolica zwróciła się ku Wiśle, by lepiej wykorzystywano wszelkie walory dużej rzeki przepływającej przez nasze miasto.
W okresie powojennym również traktowano warszawski odcinek Wisły raczej po macoszemu, budując na jej brzegach arterie komunikacyjne (skutecznie odgradzające od miasta), a nie ośrodki
rekreacyjne i tereny wypoczynkowe.
Na całym świecie zarabia się na turystyce. Rzeka, przepływająca przez wielkie miasto, ma dodatkowy atut. Stanowi wyjątkową atrakcję - jeśli się umie i potrafi odpowiednio ją wykorzystać.
Kto pływał, żeglował, ten wie, że z wody, z pokładu łodzi czy statku świat wygląda trochę inaczej, inaczej się widzi zabytki, inaczej się zwiedza.
Ciekawe, kiedy ktoś u nas dostrzeże zalety (także materialne) turystyki wodnej?
W pierwszy piątek Wielkiego Postu, 20 lutego, wspólnoty parafialne, zakonne i diecezjalne są zaproszone do wspólnej modlitwy, refleksji i wyrażenia solidarności z osobami, które doświadczyły przemocy seksualnej. Dzień modlitwy i solidarności #ZeZranionymi zainaugurował czwartkowy Apel Jasnogórski.
Tradycyjnie w przeddzień Dnia Modlitwy i Solidarności z Osobami Skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym (DMiS) odbył się na Jasnej Górze Apel Jasnogórski z modlitwą za osoby, które doświadczyły krzywdy. W czwartek 19 lutego br. rozważanie apelowe poprowadził ks. Łukasz Niepsuj z diecezji tarnowskiej, współprowadzący program „Od łez do łaski” (Grief to Grace), pomagający uczestnikom przepracować traumę spowodowaną przemocą seksualną, fizyczną, emocjonalną lub duchową.
Iz 58 należy do części księgi związanej z czasem po powrocie z wygnania. Trwa post i modlitwa, a równocześnie trwa krzywda ubogich. Prorok dostaje polecenie: „Wołaj na całe gardło”. To mowa publiczna, w tonie upomnienia. Lud pości i pyta, czemu Bóg „nie widzi”. Odpowiedź dotyka dnia pracy. W dzień postu załatwia się interesy i „uciska” robotników. Pojawia się spór i przemoc. Zewnętrzne znaki żałoby zostają nazwane: skłanianie głowy „jak sitowie” i leżenie w worze z popiołem. Hebrajskie określenie sitowia oznacza trzcinę bagienną, łatwo uginającą się pod palcami. Prorok pokazuje więc gest, który można wykonać bez przemiany życia. „Post, który wybieram” zostaje opisany czasownikami wyzwolenia. Należy rozwiązać więzy nieprawości, zerwać jarzmo, wypuścić uciśnionych. Potem idą czyny bardzo konkretne. Należy dzielić chleb z głodnym, wprowadzić pod dach biednych tułaczy, okryć nagiego, nie odwracać się od człowieka „z własnego ciała”. Hebrajskie bāśār oznacza także krewnego, więc odpowiedzialność zaczyna się najbliżej. Wers 8 używa obrazu świtu. Światło wschodzi, a „chwała Pana” idzie z tyłu jako osłona. W 9a pada obietnica: „Oto jestem” (hinneni). To słowo pojawia się w Biblii jako odpowiedź gotowości, na przykład u Samuela w noc powołania. Prorok ukazuje post, który otwiera drogę do wysłuchanej modlitwy i do uzdrowienia relacji społecznych. W wersecie 1 pojawia się obraz trąby. Hebrajskie skojarzenie prowadzi do szofaru, rogu używanego do ogłaszania świąt i alarmu. Ten sam dźwięk ma obudzić sumienie wspólnoty. W tle stoją także posty pamięci po katastrofie, o których mówi Za 7-8.
Cztery lata po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na pełną skalę przeciwko Ukrainie ponad jedna trzecia ukraińskich dzieci to uchodźcy, alarmuje Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF). Sytuacja ta dotyczy 2 589 900 małoletnich. 791 tys. to przesiedleńcy wewnętrzni na terytorium Ukrainy, a 1 798 900 wyjechało ze swej ojczyzny.
Wiele dzieci-uchodźców musiało opuszczać swe miejsca zamieszkania kilkakrotnie. Co trzeci nastolatek w wieku 15-19 lat uciekał co najmniej dwukrotnie, najczęściej z powodu braku bezpieczeństwa.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.