Akcja filmu rozgrywa się we Francji w czasie gwałtownych protestów tzw. żółtych kamizelek sprzed kilku lat. Do śledczej Stéphanie (Léa Drucker), zajmującej się nadużyciami policjantów, zgłasza się matka rannego w czasie demonstracji chłopaka. Po ataku nieumundurowanych funkcjonariuszy trafił do szpitala z najpewniej nieodwracalnym urazem głowy. Co ciekawe, chłopak znalazł się tam dość przypadkowo. Szczegóły zdarzenia nie są znane, świadków nie ma, nikt nic nie widział i nie słyszał. Klasyczna sprawa do umorzenia. Stéphanie jest jednak zbyt przyzwoitą śledczą, żeby ją zostawić. Drąży, szuka, wyjaśnia, by wreszcie trafić w sedno. Co nie oznacza, że wygrała. Bo musi stanąć przeciwko swoim, naruszyć interesy korporacji. A korporacja/policja będzie się bronić. /w.d.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
