Przed wstąpieniem do zgromadzenia myślałam, że brak wzroku jest czymś najtrudniejszym, co może nas spotkać w życiu, ale sami niewidomi swoją postawą i życiową zaradnością pokazali mi, że wcale nie musi tak być – mówi s. Kamila Zaremba ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. Wspomina również chwilę, gdy po raz pierwszy usłyszała nazwę zgromadzenia: – Słowa te zabrzmiały dla mnie niezwykle mocno. Zastanawiałam się, jak jest możliwa służba krzyżowi, by umieć się na niego zgodzić i przyjąć to, co przyniesie.
Przez krzyż do nieba
Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża jako jedyne w Polsce, a prawdopodobnie także na świecie zajmuje się opieką nad osobami niewidomymi. Wspólnota nie jest duża. Tworzy ją ok. 150 sióstr, z których większość posługuje w Laskach, w miejscu, gdzie ponad 100 lat temu m. Czacka zbudowała wielkie dzieło w służbie niewidomym. – W tamtych czasach niewidomi głównie żebrali. Nikt nie wiedział, jak się nimi zająć ani jak ich wspomóc. Dopiero matka wskazała nową drogę, a wszystko zaczęło się od jej utraty wzroku, od tej trudnej łaski, którą otrzymała – wskazuje s. Kamila i dodaje: – Jestem w zgromadzeniu 26 lat i wciąż się zachwycam jej odwagą, radykalizmem i mocą ducha.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
– Matka Czacka mówiła, by nie nazywać krzyżem różnych trudności i problemów, ponieważ są to tylko trudności i problemy. Krzyżem nazywała brak wzroku, ale podkreślała, że jest to jednocześnie dar i zadanie, ponieważ przyjęcie krzyża z pokorą i miłością, ze zgodą na wolę Bożą zawsze prowadzi do nieba – przekazuje s. Benita Hadamik. – To są słowa trudne, wręcz powalające. Nie mogłabym ich wypowiedzieć sama z siebie, bez jej autorytetu – podkreśla ze szczerością. – Matka Czacka mówiła, że nie wie, czy są możliwe pełna rehabilitacja i proces edukacyjno-terapeutyczny osoby niewidomej, a także jej szczęście i radość, jeśli nie będą one oparte na wierze. Podkreślała, że tylko osoba głęboko wierząca nie ugnie się pod ciężarem niepełnosprawności, a jednocześnie będzie dla osób widzących świadectwem zwycięstwa ducha nad materią – wyjaśnia s. Benita, a s. Kamila dopowiada: – Tłumaczyła też, jak ważne jest odnalezienie sensu w życiu, ponieważ może być bardzo ciężko i pod górę, ale jeśli żyje się w bliskości z Bogiem, to we wszystkim, również w cierpieniu, można odkryć sens.
Słowa: „Przez krzyż – do nieba!”, wytyczające kierunek dziełu, są tak ważne, że stały się pozdrowieniem wypowiadanym w Laskach na powitanie.
Gotowi do startu
Ośrodek w Laskach to prawdziwe centrum edukacyjno-rehabilitacyjne. W jego skład wchodzą: przedszkole, szkoły podstawowe i ponadpodstawowe – m.in. Liceum Ogólnokształcące, Technikum Masażu, Szkoła Muzyczna I stopnia. Ośrodek niesie pomoc we wczesnym wspomaganiu rozwoju dzieci z dysfunkcją wzroku, a także zapewnia opiekę dzieciom głuchoniewidomym. Prowadzi zajęcia w zakresie rehabilitacji ruchowej, terapii widzenia, orientacji przestrzennej, muzykoterapii, hipoterapii, dogoterapii oraz zajęcia z czynności dnia codziennego, które pozwalają wychowankom ośrodka osiągać coraz większą samodzielność. – Matka Czacka zaznaczała, że ośrodek w Laskach jest domem, ale ma też umożliwić wychowankom dobry start i przygotowanie do samodzielnego życia w społeczeństwie. Zwracała uwagę, aby osoby niewidome nie były wychowywane w nastawieniu tylko na otrzymywanie od innych, ale również w świadomości, że same są obdarzone darami, którymi mogą się z innymi dzielić. I tak jest. Nasi wychowankowie podejmują prace w różnych zawodach, jako nauczyciele, tłumacze, prawnicy, masażyści. Zakładają szczęśliwe rodziny, wychowują dzieci – mówi s. Benita.
Triuno
Historię Lasek przybliża s. Kamila. – Najpierw, w 1911 r., Róża Czacka założyła Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi, w dalszej kolejności powstały ochronka dla dzieci, szkoła elementarna, warsztaty, biblioteka brajlowska, a w 1918 r. m. Czacka powołała nasze zgromadzenie – Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, abyśmy służyły niewidomym i wynagradzały za duchową ślepotę świata. W wypełnianiu drugiej części naszego charyzmatu wspomagał matkę ks. Władysław Korniłowicz – opowiada. Tłumaczy także, co oznacza tajemniczo brzmiąca nazwa „Triuno”, używana na określenie Lasek. – Dzieło zostało tak nazwane przez ks. Korniłowicza na cześć Trójcy Świętej, ale jednocześnie symbolizuje wspólne działanie osób świeckich pracujących w Laskach z siostrami i z osobami niewidomymi. Na tamte czasy, przed Soborem Watykańskim II, to było zupełne novum, żeby osoby zakonne mogły tak ściśle współpracować ze świeckimi – zauważa s. Kamila. – Matka powiedziała kiedyś: „Dzieło to z Boga jest i dla Boga, jeśli zboczyłoby z tej drogi, niech przestanie istnieć”. Dlatego ufamy, że wciąż idziemy naprzód z woli Bożej i kontynuujemy to, co nasza matka rozpoczęła – podsumowuje.
W Polsce Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi prowadzi także Ośrodek Rehabilitacyjno-Wypoczynkowy w Gdańsku-Sobieszewie, Dom Pomocy Społecznej dla kobiet w Żułowie oraz Szkołę Podstawową Specjalną w Rabce-Zdroju. Siostry posługują również wśród niewidomych na Ukrainie, w Indiach oraz w Afryce. Według swojego charyzmatu, zgromadzenie podejmuje również apostolstwo wśród „niewidomych na duszy”, czyli osób zagubionych, wątpiących, będących daleko od Boga, oraz wynagradza za duchową ślepotę świata.
