Tytuł może sugerować, że obraz Łukasza Kośmickiego, reżysera m.in. głośnej Ukrytej gry, jest filmem promocyjnym jednego z regionów Polski. I rzeczywiście jest, choć raczej wbrew intencjom jego autorów. Kontynuacja filmu Nic na siłę sprzed 2 lat nie udaje, że jest czymś więcej niż sympatyczną familijną komedią obyczajową, kinem dla relaksu, a nie głębokich przemyśleń. Opowieść zaczyna się od kryzysu w jeszcze niezawartym małżeństwie seniorów: Jana (w tej roli Artur Barciś) i Haliny (Anna Seniuk), która ucieka sprzed ołtarza. W rozwoju intrygi wspomagają ich m.in. Anna Szymańczyk, Joanna Trzepiecińska i Cezary Żak. Nie ma co oczekiwać pełnokrwistego obrazu podlaskiej wsi; w filmie udało się natomiast uchwycić niepodrabialne piękno tej ziemi, okolic Rybołów i Kożyny w pasie Krainy Otwartych Okiennic. /j.k.
Nie po raz pierwszy. I nic dziwnego. To wyjątkowo medialna postać. Zanim został rzecznikiem prasowym Jasnej Góry, dyrygował z klasztornych wałów, podczas rozmaitych nabożeństw, rzeszami rozśpiewanych pielgrzymów. Jego duszpasterska batuta, zakończona żarówką, była dobrze widoczna późnym wieczorem między podjasnogórskimi parkami, a nawet w częstochowskich Alejach. Jej odblask, niby światełko w tunelu, i koliste ruchy trzymającego ją w ręku dyrygenta podawały takt chórom tysięcy głosów. Był to zabiegany, szczupły mężczyzna, z kruczowłosą gęstwiną pod paulińską piuską, w białym habicie i okularach z grubymi oprawkami, którego charakterystyczny głos rozpoznawało się natychmiast. Zwłaszcza, gdy przed Szczytem Jasnogórskim niezmordowanie witał przez mikrofon kolejne kompanie przybywające z całej Polski.
Schemat: religijna wieś i niereligijne miasto coraz mniej przystaje do dynamizmu religijności w Polsce - powiedział ks. Wojciech Sadłoń z UKSW podczas konferencji naukowej „Ewangelizacja w wielkich miastach”. Wydarzenie otworzyło obchody XXVI Dnia Papieskiego, przeżywanego w tym roku pod hasłem „Św. Jan Paweł II. Uczeń-Misjonarz”.
Profesor UKSW wskazał, że kluczem do rozumienia różnicy pomiędzy religijnością miasta i wsi jest zjawisko zakorzenienia oraz świadomość związku między więziami lokalnymi a religijnością.
Dlaczego Kościół uznaje spirytyzm i wywoływanie duchów za tak niebezpieczne, nawet jeśli udział w seansie jest motywowany jedynie ciekawością?
Ludzka dusza jest jak dom, który nigdy nie pozostaje pusty. Jeśli nie zamieszkuje go Bóg, natychmiast wprowadzają się tam inni, mroczni lokatorzy. Spirytyzm i wywoływanie duchów – nawet motywowane jedynie dziecięcą ciekawością – są w rzeczywistości otwieraniem drzwi, przez które do wnętrza człowieka wślizguje się duch zamieszania.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.