międzyludzkich relacji jest przemoc i agresja. Z twierdzeniem tym trudno się nie zgodzić. Przekonanie o jego słuszności wynika przede wszystkim z doświadczenia.
Ileż to razy przekonaliśmy się, obserwując otaczający nas świat, że przemoc jeszcze niczego nie załatwiła. Piszę o obserwacji przemocy w wymiarze globalnym - np. konfliktów międzynarodowych,
których pełno w codziennych programach informacyjnych, a także o obserwacji przemocy tej nam najbliższej. Wyzbycie się przemocy ma swoje korzenie w wewnętrznym
stanie ducha. Ten stan nazwalibyśmy pokojem myśli i serca. Nie chodzi zatem o coś, co trzeba osiągnąć, dlatego że jest dobre w swej istocie lub też jest przydatne ze względów
politycznych, lecz chodzi o wewnętrzną postawę, wcześniejszą niż każde konkretne działanie. Droga jest oczywiście bardzo długa i trudna i prowadzi przez ascezę. Trzeba
wejrzeć w siebie i odkryć w sobie samym każdy korzeń działania opartego na przemocy. Odkryć go w naszych odruchowych gestach, w grymasach na twarzy,
w emocjonalnych reakcjach, w napięciach czy antypatiach, które rodzą się w nas oraz w zrażaniu się do niektórych osób. Są to wszystko rzeczy, które na poziomie
świadomości są maskowane przez naszą umiejętność kulturalnego postępowania, a które jednak pozostają wewnątrz jak swoista zadra i mogą wybuchnąć agresją. Zadra ma to do siebie, że
chcący może ją wyrwać.
ŚDM 1997. Papież Jan Paweł II w katedrze Notre Dame w Paryżu
Francuzi wciąż jeszcze słabo znają Leona XIV. Ponad połowa z nich nie ma wyrobionego zdania na jego temat – wynika z badań przeprowadzonych przez instytut badania opinii publicznej Ifop. Rozpoczynająca się za tydzień wizyta powinna to jednak zmienić – uważa dyrektor instytutu Jérôme Fourquet. Przypuszcza, że podróż apostolska będzie miała wielki wpływ na francuskich katolików, porównywalny do ŚDM w Paryżu w 1997 r. Nie wyklucza, że po tej wizycie w Kościele pojawi się „pokolenie Leona”.
Fourquet podkreśla, że brak wyrobionego zdania na temat Papieża po pierwszym roku pontyfikatu jest czymś normalnym, bo Leon nie jest aż tak bardzo wyrazisty jak jego poprzednik. Do tej pory nie miał zbyt wielu okazji, by zaistnieć dla francuskiego odbiorcy. Na pierwszy plan wybiły jego wypowiedzi na temat Ukrainy, Strefy Gazy czy Donalda Trumpa.
Zdjęcie dzięki uprzejmości Toma Vandera Woude Guild/aciprensa.com
Tom Vander Woude z małym Josephem „Josie” Vander Woude
Proces beatyfikacyjny Toma Vandera Woude'a wciąż postępuje - informuje diecezja Arlington w stanie Wirginia.
Wypadek miał miejsce na posesji Woude’ów. Ich najmłodszy syn, nastoletni wówczas Joseph, który ma zespół Downa, wpadł do przydomowego szamba. Ojciec skoczył za nim. Udało mu się wypchnąć syna na powierzchnię, dzięki czemu uratował jego życie. Sam jednak wskutek toksycznych oparów zatruł się i utonął.
Polacy ustanowili w 2025 r. dwa rekordy: zawarli najmniej od czasów powojennych małżeństw (133 tys.) i najwięcej umów majątkowych - informuje piątkowa „Rzeczpospolita”.
Blisko 70 tys. małżeńskich umów majątkowych zawarli w ubiegłym roku Polacy, o 35 proc. więcej niż dekadę temu. W większości przypadków chodzi o rozdzielność majątkową i to coraz częściej ustaloną jeszcze przed zawarciem małżeństwa - pisze gazeta.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.