Reklama

Biesiada na Korabce

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kalina Wielicka

W niedzielę 29 czerwca już po raz trzeci odbyła się Biesiada na Korbce - czyli całodzienny festyn rodzinny, zorganizowany przy parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Łowiczu.
Organizatorami imprezy byli: parafia i Komitet Osiedlowy nr 1 w Łowiczu. W przygotowanie i przeprowadzenie całości aktywnie zaangażowała się młodzież, starsi i przedstawiciele Rady Duszpasterskiej, zaś ks. proboszcz Wiesław Frelek i ks. Tomasz Jackowski czuwali nad całością i prowadzili niedzielne spotkanie.
Na program biesiady złożyły się cztery bloki: zabawa fantowa, blok sportowy, blok folklorystyczny - zatytułowany "Łowickie granie i śpiewanie" oraz wieczorny Przegląd Piosenki Religijnej.
Jak powiedział Niedzieli Łowickiej ks. Tomasz Jackowski: "Biesiada osadza się coraz bardziej w życiu naszej parafii. Z roku na rok jest więcej osób, zaangażowanych w jej przygotowanie i więcej osób, które przychodzą, żeby razem przeżywać ten dzień".
Celem przyświecającym organizatorom było przede wszystkim dalsze integrowanie parafii, tak by wszyscy mieszkańcy Korabki mogli poczuć, iż to oni sami są właścicielami parafii, że parafia, kościół i teren wokół niego należy do nich, nie tylko do księdza biskupa i księży. A zatem oni mają prawo tworzyć swoją parafię i uczestniczyć w jej życiu, wspólnie chwalić Boga modlitwą, ale także wspólnie się bawić.
Pieniądze, uzyskane z zabawy fantowej, przeznaczone zostaną na szeroko zakrojoną Akcję Letnią z parafii, na którą złożą się: dofinansowanie rekolekcji oazowych w Stroniu dla młodzieży z parafii; dofinansowanie wyjazdów dzieci na kolonie Caritas; dofinansowanie dwutygodniowego spływu kajakowego, prowadzonego przez ks. Jackowskiego oraz wyjazdu dzieci i młodzieży z parafii do Słodyczek. Ten wyjazd tradycyjnie już przygotowuje i prowadzi Ksiądz Proboszcz.
Nic więc dziwnego, że mając takie cele i motywację, młodzież z różnych ruchów parafialnych bardzo aktywnie włączyła się w przygotowania do Biesiady na Korabce. Ich to aktywności uczestnicy festynu zawdzięczali możliwość uczestniczenia w tradycyjnej już zabawie fantowej, która ruszyła po pierwszej niedzielnej Mszy św. Przygotowano aż 1320 losów i sprzedano wszystkie dokładnie do godziny 16.33!
Każdy los był wygrany, zgodnie z zamieszczonym na nim hasełkiem: "Kup los albo dwa, każdy dzisiaj szczęście ma!". Było to możliwe dzięki naprawdę wielkiemu wysiłkowi dziewcząt i chłopców, którzy sami chodzili i prosili o fanty w firmach, zakładach, sklepach i hurtowniach. Z drugiej strony, jak podkreślają młodzi ludzie, wszędzie spotykali się z ogromną życzliwością. Ponieważ Biesiada na Korabce stała się już swego rodzaju tradycją, to niektórzy darczyńcy sami proponowali jakieś gadżety na fanty w zabawie, wychodzili też z pomysłem przewiezienia fantów do parafii itd.
A po zgromadzeniu darów młodzież musiała jeszcze je posegregować, oznaczyć, przygotować losy. Nie sposób wymienić wszystkich ofiarodawców ani wszystkich darów, które można było wygrać podczas zabawy fantowej, bo byli to i właściciele małych sklepików, i dużych zakładów. A wylosować można było choćby rower górski, hulajnogę, śpiwory, namioty, szlifierki, wiertarki, piłki, słodycze, maskotki, zabawki i wiele, wiele innych fantów.
Ks. Jackowski podkreśla również: "Otrzymaliśmy także wielką pomoc firm i osób prywatnych, które nie były zaangażowane z zabawę fantową, za to ustawiały nam scenę, pomogły przywieźć i rozłożyć dach, przygotowały całe przedsięwzięcie od strony logistycznej. Po raz pierwszy użyliśmy zakupionego przez parafię sprzętu nagłaśniającego, który bardzo się sprawdził".
Dla dzieci niewątpliwie wielką atrakcją był wypożyczony na cały dzień Zamek Fantazja, czyli dmuchana konstrukcja, na której można bawić się i szaleć bez obaw. Zamek był oblegany od godziny 9.00 rano do 21.00.
W przygotowanie i przeprowadzenie bloku sportowego bardzo mocno zaangażowali się nauczyciele szkół, znajdujących się na terenie parafii: Szkoły Podstawowej nr 3 i Gimnazjum nr 3. Blok sportowy rozpoczął się meczem piłki siatkowej nauczyciele-uczniowie, wygranym przez uczniów 2:1. Inne konkurencje, rozgrywane z czterech kategoriach wiekowych, to chociażby rzut kaloszem, rzut beretem, slalom na piłce-skoczce, rzut do celu woreczkiem, rzuty do kosza i nieodzowne przeciąganie liny.
Zwycięzcy poszczególnych konkurencji otrzymywali medale, a zdobywcy pierwszych miejsc także puchary. Wręczenia nagród odbywało się w czasie trwającego od godziny 16.00 "Łowickiego grania i śpiewania". W tym roku dla biesiadników wystąpiła Kapela Jaśka oraz zespół "Wesołe nutki" z Kiernozi, który wystawił spektakl "Wesele Łowickie".
Wszystkim imprezom towarzyszyły stoiska, na których artyści ludowi i rzemieślnicy prezentowali wycinanki łowickie, hafty, lepienie garnków. Wielkim powodzeniem cieszył się oczywiście grill, gdzie można było za darmo pokosztować pieczonych kiełbasek.
Nie była to zresztą jedyna atrakcja kulinarna, bowiem od godziny 16.00 ruszyła nowa propozycja dla uczestników biesiady: Festiwal Potraw. Zaproszeni przez organizatorów parafianie przynosili i częstowali się wzajemnie swoimi ulubionymi smakołykami. Były potrawy typu "chłopskie jadło", były rozpływające się w ustach ciasta. Można było się także wymienić przepisami. Było sympatycznie, rodzinnie i smacznie!
Około 18.00 uczestnicy Biesiady na Korabce i wszyscy wierni zaproszeni zostali do kościoła parafialnego na Mszę św., a po Mszy rozpoczął się Przegląd Muzyki Religijnej. W tym roku wystąpił zespół z Korabki, z parafii Chrystusa Dobrego Pasterza w Łowiczu i z parafii św. Jadwigi w Kutnie.
Cała Biesiada na Korabce zakończyła się około 21.00 wspólnym Apelem Jasnogórskim i błogosławieństwem Księdza Proboszcza. I oczywiście zaproszeniem na biesiadę za rok, w ostatnią niedzielę czerwca.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zbiórka na świętopietrze: wyraz zaufania do Papieża

2026-06-29 07:26

[ TEMATY ]

świętopietrze

Vatican Media

Przekazanie ofiary na świętopietrze, to znak jedności z Ojcem Świętym. Jest też konkretnym sposobem włączenia się w jego misję głoszenia Ewangelii oraz niesienia miłości i nadziei na cały świat. Jest to też wyraz przynależności do wspólnoty Kościoła i współodpowiedzialności za nią, jej członków i podejmowane przez nią dzieła - informuje Vatican News.

Tradycyjnie, w uroczystość świętych Piotra i Pawła w Kościele jest zbiórka na świętopietrze.
CZYTAJ DALEJ

Wiara nie dojrzewa na podstawie cudzych opinii. Domaga się osobistego wyznania

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

pixabay.com

Łukasz opisuje czas działania Heroda Agryppy I. Władca szuka przychylności środowisk wpływowych w Jerozolimie. Wybiera przemoc wobec Kościoła. Jakub, brat Jana, ginie od miecza. Piotr trafia do więzienia w dniach Przaśników. Wspomnienie Paschy nadaje scenie głęboki sens. Noc wyzwolenia wraca w nowym świetle. Apostoł jest skuty dwoma łańcuchami. Straże stoją przy drzwiach. Wszystko wydaje się szczelnie zamknięte. Kościół odpowiada modlitwą wytrwałą. Nie ma wpływów politycznych. Ma ufność skierowaną ku Bogu. Anioł Pański wchodzi do celi i budzi Piotra. Rozkazy drogi padają szybko: wstań, przepasz się, włóż sandały, narzuć płaszcz. Słychać w tym echo nocy wyjścia z Egiptu. Łańcuchy opadają. Brama otwiera się sama. Piotr przechodzi przez kolejne straże jak człowiek prowadzony przez łaskę. Dopiero na ulicy rozpoznaje w pełni, że Pan naprawdę go wyrwał z ręki Heroda. Dzieje stawiają obok siebie śmierć Jakuba i ocalenie Piotra. Bóg nie prowadzi wszystkich świadków tą samą drogą. Jednych przeprowadza przez więzienie ku dalszej posłudze. Innych prowadzi przez męczeństwo do chwały. Kościół ma trwać w modlitwie w obu sytuacjach. Tak wygląda jego siła.
CZYTAJ DALEJ

Na rowerach ze Szczecina do Rzymu. Bez GPS-u, ale z wiarą

2026-06-29 18:01

[ TEMATY ]

wiara

rower

Vatican Media

Trzydzieści dni w drodze, walka z morderczym upałem i 2,5 tys. kilometrów pokonanych bez nowoczesnej nawigacji. Lidia i Stanisław Jankowscy ze szczecińskiej parafii Niepokalanego Serca NMP dotarli do Rzymu, by uczcić rodzinny jubileusz i by uczestniczyć w Eucharystii z Papieżem Leonem XIV. Ta niezwykła pielgrzymka była dla nich nie tylko sportowym wyczynem, ale przede wszystkim czasem głębokich rekolekcji oraz umacniania małżeńskiej więzi.

Wyprawa do Wiecznego Miasta była realizacją konkretnego marzenia jubilata. "Mąż sobie wymyślił, że jak skończy 70 lat, to pojedziemy do Rzymu” – wspomina w rozmowie z Vatican News Pani Lidia. Małżeństwo to doświadczeni cykliści. Mają na swoim koncie trasy do Santiago de Compostela, Fatimy, La Salette, Lourdes czy Wilna. Tym razem podróż trwała miesiąc, a największym wyzwaniem okazała się pogoda. Zapytani o trudności, odpowiadają bez wahania: „Najtrudniejszy był upał, upał i jeszcze raz upał”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję