Reklama

Niedziela Wrocławska

Za klasztorną furtą

Mniszki Benedyktynki od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu są wspólnotą wywodzącą się z rodziny Zakonów Benedyktyńskich, założonej w VI wieku przez św. Benedykta z Nursji.

Niedziela wrocławska 10/2026, str. IV

[ TEMATY ]

archidiecezja wrocławska

Archiwum prywatne

Wspólnota mniszek na Pawłowicach

Wspólnota mniszek na Pawłowicach

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Instytut powstał we Francji w XVII wieku i jest gałęzią kontemplacyjną, klauzurową, o charakterze wynagradzającym. Założycielka Matka Mechtylda od Najświętszego Sakramentu (Katarzyna de Bar), przejęta zniewagami, jakich dopuszczano się wobec Najświętszego Sakramentu, poczuła pragnienie utworzenia klasztoru mniszek, oddanych nieustającej adoracji i wynagradzaniu.

W duchu ekspiacji

– Katarzyna de Bar bardzo przeżywała profanacje Najświętszego Sakramentu, które były dokonywane m.in. przez protestantów w czasie wojny 30-letniej. Bardzo też przeżywała uniżenie Pana Jezusa; to że stał się chlebem i stał się zupełnie bezbronny. Kiedyś na modlitwie miała wizję, podczas której anioł ukazał jej monstrancję. Wtedy zrozumiała, że to przynaglenie do powstania Instytutu, którego siostry będą przebywały przed Najświętszym Sakramentem dzień i noc, żeby wynagradzać i prosić o nawrócenie grzeszników – opowiada s. Miriam z wrocławskiego klasztoru benedyktynek sakramentek.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pierwszy klasztor Instytutu powstał z pomocą królowej Anny Austriaczki w 1653 r. w Paryżu. W skład Polskiej Kongregacji Monastycznej Mniszek Benedyktynek od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu wchodzą klasztory w Warszawie, Wrocławiu i Siedlcach. Droga do ich powstania była długa i trudna. Są to klasztory o klauzurze papieskiej, w których mniszki żyją według Reguły św. Benedykta i składają ślub nieustającej adoracji.

Lwów i Pławniowice

Reklama

– Ojciec Katarzyny de Bar był zamożnym mieszczaninem, a matka pochodziła z rodu szlacheckiego. Katarzyna miała wielu przyjaciół z wyższych sfer. Darzyła też szacunkiem naszą królową Marysieńkę Sobieską. Gdy Matka zakładała klasztor Instytutu, królowa Marysieńka złożyła przyrzeczenie, że sprowadzi do Polski sakramentki, jeśli król Jan III Sobieski odniesie zwycięstwo pod Wiedniem. Tak też się stało 12 września 1683 r. Po tym zwycięstwie sprowadzono do Polski pierwsze sakramentki. Początkowo zamieszkały w wydzielonej części pałacu Sobieskiego, a w roku 1688 ufundowany został klasztor – opowiada s. Miriam.

Historia klasztoru wrocławskiego rozpoczęła się we Lwowie. Tam w 1709 r. przybyła grupa mniszek z warszawskiej wspólnoty, uciekając przed zarazą. Część z nich wkrótce powróciła do Warszawy, ale kilka sióstr pozostało we Lwowie, dając początek nowej fundacji. W 1946 r. dostały nakaz wyjazdu i musiały opuścić miasto.

– Wyjechały ze Lwowa ostatnim transportem i tak naprawdę nie wiedziały, dokąd jadą. Ich kapelan znalazł im miejsce w Pławniowicach k. Gliwic. Znajdował się tam zniszczony pałac, zajęty już przez PGR. Tam też siostry się zatrzymały – opowiada s. Miriam.

Jak wspominały, wszystko w pałacu było zniszczone. Szabrownicy powyrywali klamki i krany z umywalek; pomieszczenia były zalane wodą. Mniszki pracowały w PGRze przy zbiorach i przystosowywały pomieszczenia do zamieszkania, nie przerywając adoracji.

Bardo Śląskie

W Pławniowicach mniszki znalazły się pod duchową opieką benedyktyna, który był ich wizytatorem. Do klasztoru zgłaszały się nowe kandydatki, więc ojciec benedyktyn próbował znaleźć dla sióstr inne miejsce. Okazało się, że przed wojną Siostry Jadwiżanki prowadziły w Bardzie Śląskim sierociniec dla dzieci. Ale one też musiały opuścić to miejsce. W 1962 r. część sióstr z Pławniowic przyjechała do Barda Śląskiego.

Reklama

– Zorganizowały sobie tutaj życie zakonne za klauzurą, z kaplicą i adoracją. Już wtedy miałyśmy federację, która ma m.in. takie założenie, żeby wspomagać się wzajemnie – materialnie i osobowo. I do Barda przyjechało parę sióstr z Warszawy. Haftowały ornaty, sztandary, kapy, na co miały dużo zamówień. Pracowały w ogrodzie, hodowały chryzantemy. I z tego się utrzymywały. Bardo było też rozwinięte pielgrzymkowo. Jeden z budynków siostry przeznaczyły dla pielgrzymów. Ale budynki na początku nie były ich własnością – opowiada s. Miriam.

Siostry w Bardzie nękane były przez ówczesne władze komunistyczne, łącznie z groźbami wysiedleń. Przetrwały jednak ten trudny czas. Gdy przyszła polityczna odwilż, budynki nadano im na własność. Cały czas szukały jednak innego miejsca na klasztor.

Trudna ścieżka do Pawłowic

Kuria wrocławska zaproponowała sakramentkom pokarmelitański klasztor na Pawłowicach. W tym miejscu zamieszkiwali już ludzie wysiedleni z dwóch wiosek na Wschodzie. Również klasztor był zajęty przez rodzinę pierwszego proboszcza Pawłowic. Siostry sprzedały obiekt w Bardzie Śląskim i odkupiły klasztor na Pawłowicach.

Reklama

– Klasztor należał do karmelitanek z Kolonii. Krewny jednej z tych sióstr był właścicielem tej posiadłości i przeznaczył im część tego majątku – ponad hektar ziemi i staw z rybami. W czasie wojny siostry musiały jednak wyjechać. Nasze trzy pierwsze siostry przybyły do Pawłowic 7 grudnia 1972 r. Zastały tutaj ruiny. Klasztor był mocno zniszczony, nie było stropów, w ścianach widać było pociski. Trwał remont. Była malutka salka katechetyczna dla dzieci, która w razie potrzeby służyła jako kaplica. Na terenie klasztoru mieszkał ksiądz, który ten remont rozpoczął. Po roku przyjechały siostry z Pławniowic. Sprzedały budynki, które tam otrzymały na własność i przeznaczyły fundusze na klasztor wrocławski. Pamiętam, jak bardzo się cieszyłam, gdy Matka powiedziała, że to będzie na fundament kaplicy. Wybudowałyśmy tę nową kaplicę, a w 2000 r. było jej poświęcenie – opowiada mniszka i dodaje: – To taka trudna ścieżka do Wrocławia ze Lwowa, przez Pławniowice i Bardo Śląskie. Trzeba jeszcze nadmienić, że w klasztorze warszawskim podczas powstania zginęły 33 siostry, ponieważ otworzyły klauzurę dla ludzi. Klasztor został wówczas zbombardowany. Ale gdy po wojnie zaczęto go odbudowywać, zaczęły się też zgłaszać nowe liczne powołania. Gdy było już ponad 50 sióstr, 9 z nich przeszło do Siedlec, gdzie utworzyły nową wspólnotę. Biskup siedlecki bardzo bowiem pragnął, by w jego diecezji były siostry klauzurowe. Tak powstał trzeci klasztor Benedyktynek Sakramentek w Polsce.

Codzienność

Wspólnotę na Pawłowicach tworzy siedem sióstr. Życie za klauzurą rozpoczyna się dosyć wcześnie, bo o 5.45. Po jutrzni jest Msza św., a po niej wystawienie Najświętszego Sakramentu. Po śniadaniu każda z sióstr idzie do swoich obowiązków. – Mamy duży ogród, z częścią parkową i uprawną z krzewami i drzewami owocowymi. Latem jest tam dużo pracy. Są też zwykłe obowiązki domowe. Nasza codzienna modlitwa oprócz Eucharystii i adoracji obejmuje Jutrznię, Godzinę Południową, Nieszpory, Godzinę Czytań i Kompletę. Obowiązuje nas lectio divina, rozważanie. Tej modlitwy jest u nas dużo. W czasie posiłków (oprócz śniadań), mamy tzw. czytanie duchowe. W czasie obiadu czyta się fragment Reguły albo Pisma Świętego a później jakąś lekturę, homilię lub konferencję. W czasie kolacji czytamy Martyrologium Rzymskie. Po obiedzie do godz. 14 jest czas rekreacyjny. Rekreacja wspólna jest wieczorem. W ciągu dnia obowiązuje nas milczenie, załatwiamy tylko rzeczy konieczne przyciszonym głosem. Wszystko ze względu na Najświętszy Sakrament. Codziennie od godz. 14 do 15 i od komplety do następnego dnia jest tzw. milczenie kanoniczne. Są jednak sytuacje, o których pisze św. Benedykt, kiedy można je przerwać: dla chorego i dla gościa – opowiada s. Miriam.

Ponieważ mniszek jest mało, nie mogą podjąć pracy zarobkowej. – Obecnie naszym źródłem utrzymania są ogród i renty sióstr. Wstąpiła do nas uzdolniona artystycznie s. Agnieszka, która robi piękne rękodzieło. Jest to introligatorskie dzieło artystyczne. Zaczynała od kartek, zaproszeń, teraz robi notesy, albumy, kalendarze. Wykonuje to z papieru dobrej klasy, szyje szwem koptyjskim. Jej prace można zobaczyć na fb i Instagramie, po wpisaniu: Carta Decora – zachęca s. Miriam.

2026-03-03 12:41

Oceń: +24 -14

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na drodze dialogu

Styczeń jest miesiącem, gdy mówimy o dialogu międzywyznaniowym i międzyreligijnym. W przypadającym Roku Jubileuszowym w archidiecezji wrocławskiej ustanowiony został Szlak Dialogu, który przebiega przez różne ważne miejsca.

Wyruszenie na ten szlak jest dobrą okazją, aby spojrzeć na Wrocław z perspektywy różnorodności w wyznawaniu wiary. To dobra okazja, aby popatrzeć na relację między katolicyzmem a judaizmem, czy też z perspektywy ekumenicznej. Ważne, aby nie zabrakło przyjrzenia się historii Kościoła i popatrzenia na to, co nas łączy i co nas dzieli.
CZYTAJ DALEJ

Tak wygląda Kościół w drodze, ubogi, posłany, skuteczny mocą nie swoją

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Agur, autor tej części Księgi Przysłów, zaczyna od zdania, które mogłoby otwierać każdy traktat o Objawieniu: „każde słowo Boga w ogniu wypróbowane”. Metalurgiczna metafora mówi o słowie bez domieszek. Na takim słowie można się oprzeć jak na tarczy. Zaraz potem przychodzi przestroga, która przez wieki strzegła kanonu: „do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarcił i nie uznał za kłamcę”. Pismo zna własną klauzulę integralności (por. Pwt 4,2; Ap 22,18-19). Człowiek jest sługą Objawienia. Ta zasada nieprzekraczalności depozytu odezwie się po wiekach w kościelnym rozumieniu depositum fidei (por. glossę na 17 IX). Potem następuje modlitwa, jedna z najmądrzejszych w całej Biblii: „nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym”. Agur prosi o środek z trzeźwej znajomości serca. Sytość kusi pychą: „kto jest Pan?”. Nędza kusi rozpaczą i kradzieżą, „i splamię imię mego Boga”. Obie skrajności mają tę samą cenę, zapomnienie o Bogu. Prośba o „chleb niezbędny” jest starszą siostrą prośby z Modlitwy Pańskiej o chleb powszedni. Dzisiejszy patron dopisał do tej perykopy własny komentarz życiem. Ojciec Pio, kapucyn związany ślubem ubóstwa, człowiek, przez którego ręce przeszły miliony na Dom Ulgi w Cierpieniu, sam nie zatrzymał nic. Ubóstwo ewangeliczne jest wolnością od dóbr. Kto prosi o chleb niezbędny, temu Bóg może powierzyć wielkie dzieła, bo serce pozostaje puste dla Niego samego.
CZYTAJ DALEJ

Nawrocki: wciąż zbyt wielu ludzi doświadcza prześladowań ze względu na swoją wiarę

2026-09-23 22:20

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

PAP/Radek Pietruszka

Prezydent Karol Nawrocki powiedział w środę w Nowym Jorku, że wciąż zbyt wielu ludzi doświadcza prześladowań ze względu na swoją wiarę. Podkreślił, że ataki na miejsca kultu, dyskryminacja, przemoc, a nawet utrata życia – to rzeczywistość, która nie może pozostawać bez odpowiedzi społeczności międzynarodowej.

Nawrocki zaznaczył, że prawa człowieka nie są dodatkiem do polityki międzynarodowej, tylko jej fundamentem i również wynikają z zasad etycznych starszych niż ONZ.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję