Reklama

Niedziela w Warszawie

Wisła czerwona od krwi

Jest świadkiem jednej z największych zbrodni w dziejach Polski. Krzyż stojący przy ul. Jagiellońskiej, przypomina o rzezi ludności cywilnej i o wierze silniejszej niż terror.

2026-02-25 07:56

Niedziela warszawska 9/2026, str. V

[ TEMATY ]

Warszawa Praga

Wojciech Bobrowski

Tablica przed katedrą warszawsko-praską przy ul. Floriańskiej 3

Tablica przed katedrą warszawsko-praską przy ul. Floriańskiej 3

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Echa rzezi Pragi rozeszły się po całej konającej Rzeczypospolitej. Utrwaliły się w pieśniach, opowieściach i w literaturze. Adam Mickiewicz w słynnym opisie koncertu Jankiela „Pana Tadeusza” napisał: „Tak mistrz doskonały/ Wydał okropność szturmu, że wieśniaczki drżały,/ Przypominając sobie ze łzami boleści/ Rzeź Pragi, którą znały z pieśni i z powieści”. Właśnie takie relacje były znakiem nie tylko militarnej klęski, lecz przede wszystkim moralnego wstrząsu, który dotknął naród u kresu naszej państwowości.

Zbrodnia i miłosierdzie

Materialnym świadectwem tamtych wydarzeń pozostaje krzyż stojący przy ul. Jagiellońskiej, nieopodal Alei Solidarności, tuż obok ogrodzenia cerkwi św. Marii Magdaleny na Pradze Północ. Jest niepozorny, częściowo ukryty w miejskim pejzażu, a jednak niesie jedno z najmocniejszych przesłań w historii Warszawy. Przypomina o tym sentencja zamieszczona pod krzyżem. Oto jej fragment: „Podczas tłumienia Insurekcji Kościuszkowskiej wojska rosyjskie pod dowództwem gen. Aleksandra Suworowa wymordowały ponad 20 tys. mieszkańców Pragi 4 listopada 1794 r.”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Insurekcja Kościuszkowska rozpoczęła się dla Polaków pomyślnie. Warszawa została uwolniona od rosyjskiego garnizonu, a wielką rolę odegrali mieszczanie walczący pod wodzą Jana Kilińskiego. Po klęsce Tadeusza Kościuszki pod Maciejowicami los powstania był jednak przesądzony. Wojska rosyjskie, dowodzone przez gen. Suworowa, ruszyły na Warszawę od strony Pragi. Przewaga militarna napastników okazała się miażdżąca. W walkach polegli wybitni dowódcy: Paweł Grabowski, Jakub Jasiński i Tadeusz Korsak.

4 listopada 1794 r. Praga stała się miejscem masakry ludności cywilnej. Około 20 tys. mieszkańców zostało zamordowanych w sposób demonstracyjny, tak aby groza wydarzeń była widoczna i słyszalna po drugiej stronie Wisły. Terror ten złamał wolę obrony Warszawy, doprowadził do kapitulacji i stał się jednym z aktów kończących istnienie I Rzeczypospolitej.

W mroku zbrodni pojawiły się jednak znaki miłosierdzia. Źródła historyczne wspominają redemptorystów, wśród nich św. Klemensa Hofbauera, którzy ratowali ofiary rzezi. Klasztor i kościół św. Benona stały się schronieniem dla uciekających, a zakonników widywano, gdy wyławiali z lodowatej, spływającej krwią Wisły tych, którym udało się przeżyć.

Modlitwa i prawda

Wkrótce po tragedii na miejscu zbrodni ustawiono drewniany krzyż, później zastępowany kolejnymi. Obecny, metalowy, postawiono po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. Nosi ślady kul z II wojny światowej. Przetrwał także czas komunistycznej propagandy, gdy ulicę nazwano Stalingradzką, a napis na krzyżu sprowadzono do chłodnego stwierdzenia: „Zginęli, bo byli Polakami”. Ocalał dzięki mieszkańcom Pragi, wiernym pamięci przodków.

Dziś każdego roku, w rocznicę rzezi, odprawiana jest uroczysta Msza św. w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika. Po niej wierni, duchowni katoliccy i prawosławni wspólnie składają kwiaty pod krzyżem. To wymowny znak, że pamięć o ofiarach, modlitwa i prawda historyczna potrafią jednoczyć ponad podziałami.

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Radość i wdzięczność

Niedziela warszawska 50/2024, str. I

[ TEMATY ]

Warszawa Praga

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Bp Tomasz Sztajerwald jako zawołanie biskupie obrał słowa: „Umiłował nas”. Z prawej abp Józef Górzyński

Bp Tomasz Sztajerwald jako zawołanie biskupie obrał słowa: „Umiłował nas”.
Z prawej abp Józef Górzyński

Kościół warszawsko-praski ma nowego biskupa pomocniczego. Został nim ks. dr Tomasz Szatejrwald, który przyjął sakrę biskupią w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika.

Głównym konsekratorem był nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi, a współkonsekratorami – bp Romuald Kamiński, ordynariusz warszawsko-praski i bp Jacek Grzybowski, biskup pomocniczy tej diecezji.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: Jestem "kierowcą Matki Bożej". Jak prowadzi się samochód, w którym jedzie Maryja?

2026-03-22 20:15

[ TEMATY ]

peregrynacja

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Diecezja sosnowiecka

Ojciec Karol Bilicz

Ojciec Karol Bilicz

W diecezji sosnowieckiej trwa peregrynacja obrazu Matki Bożej. Jest samochód, jest trasa, są godziny co do minuty. Ale to wszystko przestaje mieć znaczenie w jednej chwili. Kiedy obraz jest wnoszony. Kiedy ludzie milką. I kiedy – bez żadnego sygnału – zaczynają klękać. O tej drodze, która nie jest tylko przejazdem, opowiada ojciec Karol Bilicz, paulin, jeden z dwóch „kierowców Maryi” w Polsce. Rozmawia Dominika Bem.

Zacznijmy od rzeczy, która brzmi niemal jak metafora, a przecież jest bardzo konkretna. Ojciec jest „kierowcą Matki Bożej”. Kim właściwie jest kierowca Maryi?
CZYTAJ DALEJ

Głos dzwonów czy „hałas”? Trwa awantura o bicie dzwonów

2026-03-23 17:53

[ TEMATY ]

spór

dzwon

Archiwum parafii

Dzwony od wieków wpisują się w polski krajobraz, odmierzając czas modlitwy, radosnych uroczystości i chwil żałoby. Dla nas wierzących są głosem Boga wzywającym do wspólnoty, dla innych stają się jednak przedmiotem sąsiedzkich sporów. Jak informuje portal Beskidzka24.pl, w bielskiej dzielnicy Hałcnów konflikt o bicie dzwonów tamtejszej bazyliki mniejszej wszedł w nową, bolesną dla parafian fazę.

Sprawa jest niezwykle drażliwa dla lokalnej społeczności. Proboszcz bazyliki mniejszej, ks. Piotr Konieczny przyznaje, że parafia w Hałcnowie podjęła już konkretne kroki, by wyjść naprzeciw żądaniom urzędników. Oprócz tego, że dwa z czterech dzwonów zostały całkowicie wyłączone, to czas bicia pozostałych skrócono z minuty do zaledwie 45 sekund. W praktyce, ze względu na bezwładność mechanizmu, który musi nabrać rozpędu, realny czas słyszalnego dźwięku jest jeszcze krótszy. Duchowny podkreśla, że dzwony biją wyłącznie przed nabożeństwami – głównie w niedziele, a w dni powszednie odbywają się tylko dwie msze – poranna o godz. 6:30 i wieczorna o godz. 18:15. Ograniczenia w zakresie bicia dzwonów już wiele miesięcy temu wprowadzono także przy ceremoniach pogrzebowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję