W tegorocznym balu wzięło udział aż 40 par. Było dużo tańca, radości i integracji – okazja do spędzenia czasu z małżonkiem i spotkania wielu wspaniałych ludzi. – W tym roku mieliśmy nawet listę rezerwową. Co nas bardzo cieszy, to duża liczba nowych młodych małżeństw – podkreśla Aneta Miażdżyk.
Głowy pełne pomysłów
Od 2015 r. bal przygotowują i prowadzą wspólnie małżonkowie Aneta i Andrzej Miażdżyk oraz Jowita i Bogdan Kuźmiccy. Cztery lata temu dołączyli Ewa i Tomek Badora, a podczas tegorocznego balu Ewa i Marcin Zdyblowie. Małżeństwa „wodzirejów” mają głowy pełne pomysłów. Wspólne przygotowania, rozmowy, burze mózgów to dla nich – oprócz ogromnego wysiłku i pracy – także wielka frajda i radość. – Jesteśmy po kursach dobrej zabawy bezalkoholowej. Należmy do Ruchu Światło-Życie, część z nas jest w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka i staramy się pokazać, że można fantastycznie bawić się bez alkoholu – mówi Bogdan Kuźmicki. – Chcieliśmy także dać małżonkom przestrzeń na randkę bez dzieci, na ubranie pięknych sukien i garniturów, na możliwość spędzenia wyjątkowego wspólnego wieczoru – dodaje.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Każdy bal ma bogaty scenariusz, podzielony jest na pewne bloki i etapy ze specjalnie dobraną muzyką i zabawami integracyjnymi. – Tegoroczny bal „Zabiorę cię właśnie tam” podzieliliśmy na cztery części: marzenia, relax, światło i zaufanie. Myśl, która nam przyświecała w tematyce tegorocznego balu to budowanie relacji małżeńskiej, dbanie o małżeństwo, o nasze uczucia – tłumaczy Aneta. – Nie zabrakło nowych tańców i nowych zabaw. Wśród nich m.in. konkurs odgadywania żony tylko według cienia czy konkurs znajomości marzeń współmałżonka – dodaje jej mąż Andrzej.
Zestaw ratunkowy
Na końcu balu każde małżeństwo otrzymało specjalną… puszkę. – To przygotowana przez nas „Puszka bezpiecznej relacji” – zestaw bezpieczeństwa do użycia w razie problemów w relacji małżeńskiej. To normalne, że w relacji czasami „czar pryśnie”, coś się popsuje, coś się zadzieje. Wtedy nie szukamy „nowego modelu”, ale naprawiamy relacje. W tym na pewno przyda się nasz zestaw ratunkowy – wyjaśnia Ewa Zdybel. Razem z mężem Marcinem w tym roku po raz pierwszy uczestniczyli w balu w nowej roli. – Od 10 lat co roku bawiliśmy się na balach bezalkoholowych, a w tym roku zostaliśmy poproszeni o pomoc przy organizacji i prowadzeniu takiego balu. I był to naprawdę ogrom dodatkowej radości i wspaniałej współpracy. Nasze spotkania organizacyjne trwały praktycznie już od wakacji. Dzieliliśmy się pomysłami, propozycjami, które wspólnie później wybieraliśmy. Tak, aby każdy mógł na balu znaleźć coś dobrego dla siebie – opowiada Ewa. – Bardzo lubimy się bawić i wiemy, że to są udane bale. Dodatkowo możemy promować zabawę bezalkoholową i pokazywać, że dobry humor nie zależy od „procentów” – podkreśla Marcin.
Co bardzo cieszy organizatorów, kultura dobrej, bezalkoholowej zabawy przenosi się również na inne imprezy i spotkania. – W tym roku po 10 latach przyszło do nas małżeństwo i poprosiło o scenariusz poprowadzenia bezalkoholowego balu. I niedawno z dużym sukcesem taki bal się odbył niedaleko Wołowa – dzieli się Jowita Kuźmicka.
