Katarzyna Niedźwiedź: Niedziela jest potrzebna
Dobrze, że w domu moich rodziców była Niedziela, bo sama pewnie długo nie sięgnęłabym po nią. Zaczęło się od zajrzenia, czytania tytułów, krótkich artykułów, ciekawostek, wiadomości i powoli zaczęłam czytać coraz więcej i częściej.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Muszę przyznać, że nigdy nie przeczytałam całej Niedzieli, a to dlatego, że po prostu nie wszystko mnie interesuje. Jest jednak taka różnorodność treści, że jest z czego wybierać. W czasach przed internetem wycinałam przepisy kulinarne, żeby coś smacznego ugotować, bo muszę przyznać, że nie byłam uzdolniona kulinarnie. Wycinałam też króciutkie informacje o wydarzeniach ze świata zamieszczane na marginesie stron Niedzieli. To był świetny materiał dla moich uczniów, których uczyłam języka angielskiego. Losowali krótki tekst i przy pomocy słownika opowiadali mi o nim. Przykład: „ONZ apeluje o pomoc…”, „Pogarsza się sytuacja gospodarcza w Europie…”, „Czy Szwajcaria utrzyma tajemnicę bankową…”. Pamiętam artykuł ks. Witolda Kaweckiego o życiu Caravaggia wraz z ilustracjami kilku dzieł tego malarza. Skutek – kupiłam książkę Tajemnice Caravaggia autorstwa księdza Witolda i pochłonęłam ją jak prawdziwy rarytas dla ducha i ciała.
Reklama
Pamiętam jak śp. ks. Wojciech Pazera umieszczał co tydzień informacje o świątyniach w naszej archidiecezji. Skutek – zaczęliśmy z mężem podążać ich szlakami i odkrywać prawdziwe perełki tak blisko nas. Pamiętam pewne ogłoszenie biura podróży. Skutek – zrealizowaliśmy nasze marzenie i odwiedziliśmy św. Szarbela w Libanie. Lubiłam też czytać odpowiedzi ks. Andrzeja Przybylskiego (teraz arcybiskupa) na pytania czytelników. Często sama je sobie zadawałam.
Zawsze czytam Elementarz biblijny oraz wypowiedzi teologów, dzięki nim poznaję niezgłębione bogactwo Biblii. Ta wiedza nie tylko się pomnaża, ale wpływa też na moją relację z Bogiem. Wyrażę to inaczej – powoduje, że się Nim zachwycam. Czasem czytam patronów tygodnia. W tym dziwnym świecie potrafią zainspirować.
Elżbieta: Tygodnik uczy i wychowuje
Nie wyobrażam sobie, aby w moim domu zabrakło Niedzieli. Od wielu lat jestem jej stałą czytelniczką. Tygodnik zawiera bardzo cenne artykuły. Gazeta podoba mi się również od strony wizualnej, bardzo ciekawe są okładki. To naprawdę zachęca do czytania. Każdego tygodnia jest co wybrać z Niedzieli. Właściwie spokojne zapoznanie się z kolejnym numerem zajmuje mi cały tydzień. I tak z tygodnia na tydzień Niedziela idzie ze mną przez życie.
Oskar Juchnik: Niedziela inspiruje
Z tygodnikiem Niedziela zetknąłem się pierwszy raz jako uczeń szkoły podstawowej. Wówczas zawsze bieżący numer posiadała moja babcia. W kolejnych latach zarówno rodzice, jak i ja staraliśmy się na bieżąco być czytelnikami gazety. Tygodnik zawsze dostarczał mi bieżących informacji z życia Kościoła zarówno lokalnego, jak i powszechnego. Dzięki niemu poznałem styl głoszenia Ewangelii przez wielu ludzi związanych z Kościołem – duchownych i świeckich. Myślę, że dzięki wartościom, które przekazuje nam prasa katolicka, mogę dziś być świadomym chrześcijaninem i wiem, jak bronić się przed wpływem współczesnych złych proroków. Tygodnik Niedziela zawsze inspirował mnie do samodzielnego myślenia opartego na wartościach ewangelicznych i katolickiej nauce społecznej, a to pozwala mi rozeznać, co jest dobre, i demaskować to, co złe. Z biegiem lat jedyne, co się zmieniło, to to, że dziś jestem czytelnikiem Niedzieli, ale prawie wyłącznie w wydaniu internetowym, za co jestem wdzięczny Redakcji i Pracownikom.
