Reklama

W wolnej chwili

Optymizm bez naiwności

Pozytywne myślenie nie oznacza zamykania oczu na zagrożenia – oznacza wewnętrzną gotowość do działania. Taka postawa pomaga stawiać czoła chorobie, kryzysom i konfliktom, bez zaprzeczania bólowi czy trudnym emocjom.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W rozmowie kobiet o pielgrzymce do Włoch słychać, że jednej utkwiły w pamięci brud i tłok, podczas gdy drugiej spodobały się krajobrazy, pogoda, zabytki i serdeczność mieszkańców. Pierwsza zauważyłaby, że szklanka jest od połowy pusta, druga ucieszyłaby się, że dostała pół szklanki wody. Optymizm rozumiany nie jako naiwność, ale jako dojrzała postawa nadziei, odpowiedzialności i wewnętrznej siły jest wartościową odpowiedzią na wyzwania. Psychologia pozytywna udowadnia, że optymizm realnie wpływa na lepsze zdrowie psychiczne, silniejsze relacje, większą odporność na stres i skuteczniejsze radzenie sobie z trudnościami.

Reklama

Doktor Dorota Jasielska, psychoterapeuta, psycholog, adiunkt z Akademii Pedagogiki Specjalnej, od kilkunastu lat bada uwarunkowania poczucia szczęścia. Prowadziła badania nad pozytywnym nastawieniem Polaków i Amerykanów. Zauważa, że rozróżnia się dwa rodzaje optymizmu: jeden to cecha osobowości, drugi – wyuczony – to sposób, w jaki wyjaśniamy zdarzenia. Psychoterapeutka podaje przykład: – Ktoś, kto po rozmowie kwalifikacyjnej nie dostał pracy, może powtarzać, że jest beznadziejny, albo może sobie uświadomić, że za słabo się przygotował i następnym razem będzie starał się bardziej. Skupi się na szansach, działaniu i na tym, na co ma wpływ. Optymizm można rozwijać na różne sposoby. Chodzi o takie wytrenowanie naszego mózgu, żeby dostrzegał pozytywne aspekty rzeczywistości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wizualizacja sukcesów to technika dostępna dla każdego. Wiedząc, co nas spotka w przyszłości, wyobrażamy sobie, że wszystko idzie tak, jak zaplanowaliśmy. Mózg zaczyna wierzyć, że najlepszy scenariusz jest realny. Zaczynamy działać, tak jakby to miało się udać, jesteśmy bardziej pewni siebie, energiczni, zmobilizowani. W ten sposób pozytywne myślenie może zmieniać nas samych, a my staniemy się gotowi na zmienianie świata.

Optymista i pech?

Nawet optymiście nie wszystko się uda. Spóźni mu się pociąg, zepsuje mu się samochód. Czasami nie dostanie pracy, zachoruje, może stracić bliską osobę. W badaniu (Alloy, Abramson ’79) różne grupy osób miały oszacować prawdopodobieństwo wypadków, wojen, katastrof. – Okazało się, że wszyscy nie doszacowujemy ryzyka zaistnienia nieprzyjemnych zdarzeń, a najbliższe faktycznego prawdopodobieństwa były osoby w depresji – mówi dr Jasielska. – Gdybyśmy byli w stanie przewidzieć, ile zagrożeń na nas czeka na każdym kroku, gdybyśmy nie wierzyli, że nasze działanie przyniesie rezultat, pewnie w ogóle nie wstawalibyśmy z łóżka i nie podejmowali żadnych aktywności. Ja sama raz złamałam nogę, wstając z kanapy. Optymizm i pewna doza pozytywnych złudzeń motywują nas do działania. Pesymista bardziej zmęczy się samym przewidywaniem nieszczęść i strachem. Ten strach przed złą przyszłością jest jak spłacanie kredytu, którego nie zaciągnęliśmy – dodaje psycholog.

Myślenie życzeniowe

Reklama

Kiedy optymizm zaczyna być szkodliwy? W dowcipie Józek modlił się codziennie o wygraną na loterii. Wreszcie Pan Bóg nie wytrzymał i odezwał się: Józek, zlituj się i przynajmniej kup los! Doktor Jasielska opowiada żart i jako przykład niezdrowego optymizmu podaje marzenie dziewczyny o rycerzu na białym koniu. Myśleniem życzeniowym jest snucie marzeń o rycerzu, kiedy nigdy nie wystawia się nosa za próg domu, lub wiara, że zdrowie dopisze, kiedy nie będziemy myśleć o chorobach. – Prawdziwy optymista przewiduje zagrożenia, opracowuje plan działania i odtąd nie zajmuje się zamartwianiem – wylicza psychoterapeutka. – Chodzi na badania profilaktyczne, żeby wcześniej wykryć choroby i zdążyć je wyleczyć. Jeśli natomiast idzie o marzenia, stara się je uszczegółowić: gdzie mogę spotkać rycerza na białym koniu, po czym go poznam, może już jakiegoś znam, jak zwrócę jego uwagę, jak nawiążę relację, jak wygospodaruję czas na spotkania. To jest co innego niż siedzenie i myślenie. Kiedy na psychoterapii pracuje się nad optymizmem, często zaczyna się od idealnej wizji, od słynnego ślubnego kobierca, a dopiero później rozkłada się wizję na czynniki pierwsze.

Optymizm na zdrowie

Istnieje szereg chorób psychosomatycznych, które swój początek miały w przewlekłym zamartwianiu się. Lekarze zwracają uwagę, że pacjenci pozytywnie nastawieni łatwiej wracają do zdrowia. – Psychiczne nastawienie jest najważniejsze – twierdzi Elżbieta Weselik, dyrektor Lecznicy Onkologicznej Onkolmed w Warszawie, która codziennie obserwuje potęgę umysłu na przykładach. – Jeśli ktoś myśli, że nie wyzdrowieje, to nie pomaga. Trzeba myśleć i czuć, że się wyleczy. Lekarze powinni do tego zachęcać. Gdy bardzo chorzy pacjenci usłyszą od lekarza, że mogą wyzdrowieć, że może być dobrze, to od razu inaczej myślą, wychodzą inaczej nastawieni... nawet ci, dla których już prawie nie ma nadziei. Bardzo ważne jest, by pacjent łączył wiarę z wiedzą medyczną lekarza.

Czy wiara, nadzieja, ufność i modlitwa też są rodzajami optymizmu i mogą pomóc w pokonaniu choroby? Jezus nieraz zapewniał, że wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy, lub że uzdrowiła kogoś wiara. Dyrektor Weselik wspomina: – Znałam chore osoby, które wierzyły, że modlitwa im pomoże, i czasami pomagała. Przed laty zetknęłam się z osobami ciężko chorymi i uzdrowionymi, jestem przekonana, że wiara miała duże znaczenie.

Dobre relacje

Reklama

– Optymiści często rzeczywiście łatwiej przechodzą przez kryzysy rodzinne, bo szybciej wracają do myślenia w kategoriach rozwiązań – twierdzi Monika Chrapińska-Krupa, założycielka Poradni Psychologicznej „Spokój w głowie”, psycholog, psychoterapeuta, trener zastępowania agresji. – W stresie i konflikcie mniej skupiają się na katastroficznych scenariuszach, a bardziej na tym, co można zrobić: porozmawiać, ustalić zasady, poprosić o wsparcie, skorzystać z pomocy specjalisty.

Chrapińska-Krupa zachęca do uczenia się pozytywnego myślenia. W artykule Nawyki szczęśliwych rodzin (www.spokojwglowie.pl) podaje na to wiele sposobów: – Działają proste, codzienne nawyki, które budują atmosferę „jesteśmy po tej samej stronie” – zapewnia założycielka poradni. – Na przykład rytuał zauważania dobra: co dziś było choć trochę w porządku, bez przymusu wielkich sukcesów. To uczy mózg wychodzenia z trybu: „szukam problemów”, i wzmacnia wdzięczność oraz więź. Drugim nawykiem jest docenianie w konkretach, a nie tylko w ogólnikach: „dziękuję, że mnie wysłuchałeś”, „doceniam, że ogarnęłaś to mimo zmęczenia”.

Warto też zadbać o kulturę rozmowy w konflikcie, bo kryzysy są normalne. Kluczowe jest to, czy potrafimy po kłótni wrócić do rozmowy i naprawy. – W zdrowej rodzinie jest miejsce na trudne emocje – zauważa trenerka. – Optymizm polega nie na udawaniu, że nie ma smutku czy złości, tylko na tym, że potrafimy je nazwać i przejść do tego, co możemy zrobić dalej.

Nawet Jezus nie obiecuje, że burze nie nadejdą. Obiecuje, że z Nim przetrwamy burze, tak jak przetrwa dom zbudowany na skale.

2026-01-13 14:30

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pamięć genetyczna

Niedziela Ogólnopolska 32/2025, str. 60-61

[ TEMATY ]

Świat pod lupą

Adobe Stock, polona.pl, montaż: Anna Wiśnicka

Czy w genach dziedziczymy nie tylko kolor oczu, ale i lęk przed wojną, talent do muzyki albo niepokój, którego nie umiemy nazwać?

Czy zdarzyło ci się kiedyś irracjonalnie bać się ciemności, chociaż nigdy nic złego nie spotkało cię po zmroku? Albo czuć niepokój w lesie – choć wychowałeś się w mieście i nigdy nie zbłądziłeś między drzewami? Naukowcy zaczynają rozumieć, że takie emocje mogą mieć głębsze źródło niż nasze własne doświadczenia. Być może są echem czyjegoś życia sprzed dziesiątek, a nawet setek lat. Życia, które odcisnęło się w naszych genach.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV apeluje o wysłuchanie wołających o pokój

2026-05-30 20:16

[ TEMATY ]

modlitwa

Papież Leon XIV

Vatican Media

„Pokój staje się możliwy, gdy pragnie się wysłuchać wołania tych, którzy są go pozbawieni: niewinnych dzieci, zaniepokojonych matek i ojców, maltretowanych więźniów, uchodźców, osób cierpiących niezależnie od wieku. Wszyscy oni mają na ustach jedno słowo: pokój!” - powiedział papież Leon XIV na zakończenie modlitwy różańcowej przy Grocie Matki Bożej z Lourdes w Ogrodach Watykańskich.

„Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi: oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom, którzy się zwracają ku Niemu swym sercem” (Ps 85 (84), 9). Słowa Psalmu dobrze towarzyszą naszej modlitwie różańcowej tego wieczoru, ponieważ wyrażają nadzieję, której potrzebę tak bardzo odczuwamy, zwłaszcza wobec trudności i przemocy naszych czasów.
CZYTAJ DALEJ

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie, które staje się matką dla innych

2026-05-30 20:47

[ TEMATY ]

31 spojrzeń Maryi

Adobe Stock

Każde spojrzenie Maryi coś odsłania: Boga, człowieka, drogę. W maju zapraszamy Cię do zatrzymania się przy 31 takich spojrzeniach. Dziś zobacz jedno z nich.

Pod krzyżem Maryja otrzymuje nowe zadanie. Nie zamyka się w swoim bólu. Jej spojrzenie rozszerza się. Staje się miejscem dla innych. To jest dojrzałość miłości: nie tylko przeżyć swoje — ale otworzyć się na czyjeś życie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję