Reklama

Czy Wyspy będą znów katolickie?

W Wielkiej Brytanii wyraźnie zauważany jest trend, który wcześniej pojawił się we Francji – powrotów na łono Kościoła katolickiego.

Niedziela Ogólnopolska 48/2025, str. 27

mat. autora

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy król Karol III i królowa Kamila złożyli pod koniec października wizytę w Watykanie, drugą w ciągu zaledwie 6 miesięcy, mówiło się o nowej erze współpracy w obliczu kluczowych wyzwań współczesności. Zdaje się jednak, że pod powierzchnią zachodzą głębsze zmiany w życiu religijnym Wielkiej Brytanii. „Pojednanie” zapowiadane podczas wizyty państwowej w Watykanie może okazać się zupełnie inne, niż wielu się spodziewa.

Reklama

Podobnie jak inne kraje zachodnie Wielka Brytania jest świadkiem niewielkiego, ale stałego odradzania religijnego wśród młodzieży, wyraźnie udokumentowanego od ostatniego spisu powszechnego z 2021 r., przy czym największą popularnością cieszą się konserwatywne i tradycyjne formy chrześcijaństwa. Chociaż liczba aktywnych członków Church of England – anglikańskiego Kościoła państwowego – zmniejszyła się o ponad połowę w ciągu ostatnich 30 lat, to populacja katolików (1,2 mln) znacznie przewyższa liczebnie swoich oficjalnie uprzywilejowanych anglikańskich sąsiadów. W sytuacji gdy anglikanie podtrzymują swój liberalny, sekularyzacyjny kurs pod przewodnictwem nowego arcybiskupa Canterbury – wybór kobiety na to stanowisko jest uważany za problematyczny i mało inspirujący – przepaść między wyznaniami może się pogłębić. Jeśli przywódcy 85-milionowej Wspólnoty Anglikańskiej na całym świecie będą grozić zerwaniem stosunków z biskupstwem Canterbury, globalny wpływ Kościoła Anglii ulegnie zmniejszeniu, a wraz z nim dalsze zainteresowanie państwa brytyjskiego jego wspieraniem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W obliczu obecnego rozczarowania niektórzy obserwatorzy przewidują falę nawróceń katolickich, napędzaną poparciem dla Leona XIV – pierwszego anglojęzycznego papieża od ponad ośmiu wieków, oraz głośnymi wydarzeniami, takimi jak ogłoszenie w listopadzie urodzonego w Londynie św. Johna Henry’ego Newmana doktorem Kościoła. Podczas gdy brytyjski monarcha nadal jest uznawany za „najwyższego zwierzchnika” Kościoła anglikańskiego, gwarantującego specjalny status „religii protestanckiej”, a katolicy wciąż spotykają się z dyskryminacją prawną i konstytucyjną, presja na zmiany narasta.

Reklama

Kiedy w kwietniu zmarł papież Franciszek, król Karol III złożył hołd człowiekowi przejawiającemu „współczucie, troskę o jedność Kościoła i niestrudzenie zaangażowanemu na rzecz ludzi wiary”. We wrześniu, kiedy odwiedził Katolickie Oratorium Newmana w Birmingham, zaznaczył, że od dawna pragnął przybyć, aby oddać hołd człowiekowi o „nieustraszonej uczciwości, bezkompromisowej surowości i oryginalności myśli”, w którego kanonizacji osobiście uczestniczył w 2019 r. w Rzymie. Dwa tygodnie później poprowadził swoją rodzinę królewską na katolicką Mszę św. pogrzebową za nawróconą księżną Kentu, której w katedrze westminsterskiej przewodniczył kard. Vincent Nichols. W następnym miesiącu wrócił do Watykanu, gdzie uczestniczył w nabożeństwie ekumenicznym w Kaplicy Sykstyńskiej z Leonem XIV i jest pierwszym brytyjskim monarchą, który modlił się z papieżem. Takie wydarzenia do niedawna były nie do pomyślenia. Podobnie jak Msza św. katolicka odprawiona tego lata w katedrze w Canterbury – kościele macierzystym Wspólnoty Anglikańskiej – przez nuncjusza watykańskiego abp. Miguela Maury’ego Buendíę ku czci św. Tomasza Becketta, świętego z XII wieku, który poniósł śmierć męczeńską w obronie Kościoła katolickiego przed Henrykiem II Plantagenetem.

W miarę jak lojalność ewoluuje, a dawne uprzedzenia zanikają, pojawiają się apele o lepszą reprezentację katolików w życiu publicznym, o sprawiedliwszy podział majątku między Kościołami i bardziej obiektywne spojrzenie na historię.

W październiku obok głównego ołtarza rzymskiej Bazyliki św. Pawła za Murami odsłonięto przeznaczone dla Karola III „Krzesło Królewskie”, ozdobione jego herbem i łacińską inskrypcją Ut unum sint. Będzie tam, gdyby nadszedł dzień, w którym on i Kamila, lub ich następcy, rozpoznają ducha czasów i przyjmą wiarę katolicką.

2025-11-25 15:23

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

[ TEMATY ]

modlitwa

Królowa Pokoju

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore
Maryjo, Królowo Pokoju,
CZYTAJ DALEJ

Św. Norbercie Biskupie! Czy Ty nie lubisz Polaków?

Ależ skąd! Oczywiście, że lubię! Kocham przecież wszystkich ludzi. Rozumiem jednak, dlaczego padło takie pytanie. „Usprawiedliwię się” za chwilę. Wpierw powiem parę zdań o sobie. Moje staroniemieckie imię oznacza osobę, która dokonuje wielkich i widocznych czynów gdzieś na północy (nord, czyli „północ” i beraht, czyli „błyszczący”, „jaśniejący”). W pewnym sensie byłem taką osobą. Żyłem na przełomie XI i XII wieku. Urodziłem się w Niemczech w bogatej i wpływowej rodzinie. Dzięki temu od dziecięcych lat obracałem się wśród elit (przebywałem m.in. na dworze cesarza Henryka V). Można powiedzieć, że zrobiłem kościelną karierę - byłem przecież arcybiskupem Moguncji. Wcześniej, mając 35 lat, cudem uniknąłem śmierci od rażenia piorunem. Wydarzenie to zmieniło moje życie. Przemierzałem Europę, ewangelizując i wzywając do poprawy postępowania. Będąc człowiekiem wykształconym i jednocześnie mającym dar popularyzacji posiadanej wiedzy, potrafiłem szybko zgromadzić wokół siebie grono naśladowców. Umiałem zjednywać sobie ludzi dzięki wrodzonej inteligencji, kulturze osobistej oraz ujmującej osobowości. Wraz z moimi uczniami stworzyliśmy nowy zakon (norbertanie). Poświęciliśmy się bez reszty pracy apostolskiej nad poprawą obyczajów wśród kleru i świeckich. Powrócę do pytania. Zapewne wielu tak właśnie myśli o mnie. Dzieje się tak, ponieważ jako arcybiskup sąsiadującej z wami metropolii rościłem sobie prawo do sprawowania władzy nad diecezjami w Polsce, które podlegały metropolii w Gnieźnie. Przyznaję, że nie było to zbyt mądre. Jako usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że kierowała mną troska o dobro Kościoła powszechnego. Wtedy na Waszych ziemiach chrześcijaństwo jeszcze dobrze nie okrzepło. Bóg jednak wezwał mnie rychło do siebie, a Stolica Apostolska przywróciła bardzo szybko arcybiskupom gnieźnieńskim przysługujące im prawa. Wszystko więc dobrze się skończyło. W sztuce przedstawia się mnie zwykle w stroju biskupim z krzyżem w dłoni. Moimi atrybutami są najczęściej anioł z mitrą i monstrancja. Mógłbym jeszcze sporo o sobie powiedzieć, gdyż moje życie obfitowało w wiele wydarzeń. Patrząc jednak na nie z perspektywy tylu stuleci, chcę na koniec gorąco zachęcić wszystkich do realizowania Bożych zamysłów w swoim życiu. Proszę mi uwierzyć, że nawet najgorsze rzeczy Bóg jest w stanie przemienić w dobro. One też mają sens, choć my jeszcze tego nie widzimy z niskiego poziomu naszej ludzkiej egzystencji.
CZYTAJ DALEJ

XX Jubileuszowa Papieska Pielgrzymka do Źródła św. Jakuba Starszego Apostoła w Jakubowie

2026-06-06 18:23
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję