Reklama

Felietony

Pożegnanie

Każda opinia, która nie mieści się w ściśle wytyczonych granicach – granicach absurdu i antywartości – jest lżona, degradowana, demonizowana, wreszcie uciszana, uśmiercana.

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

W spiętrzonej ciszy kampusu Utah Valley, gdzie wolność słowa miała być dźwiękiem debaty, padł strzał. Charlie Kirk, obrońca rozumu i wartości w świecie bez wartości i rozumu, potępiany przez lewicowych oszołomów, uwielbiany przez przerażoną dyktatem politycznej poprawności konserwatywną młodzież, został zamordowany 10 września 2025 r. Ta śmierć pomaga zobaczyć, że w naszych czasach wolność słowa jest już nie fundamentem, lecz unikalnym skarbem dla najodważniejszych z nas. Lewicowy dyktat – nie ten przemocy fizycznej z sowieckiej Rosji czy Polski zdradzonej po II wojnie światowej, ale kulturowej, werbalnej, instytucjonalnej – coraz częściej żąda, byś myślał tylko na tęczowo, genderowo, tylko przeciwko życiu. Byś mówił tylko ich coraz dziwniejszym i odwracającym znaczenia językiem. Pochwalał tylko to, co kłóci się ze wszystkimi przykazaniami Dekalogu, z tradycją, rodziną, honorem i ojczyzną. Każda opinia, która nie mieści się w ściśle wytyczonych granicach – granicach absurdu i antywartości – jest lżona, degradowana, demonizowana, wreszcie uciszana, uśmiercana.

Reklama

Charlie Kirk wiedział, że jego misja jest niebezpieczna. On nie tylko zabierał głos, ale udowadniał głupotę i miałkość argumentów postkomunistycznej ideologii. Prowokował, ryzykując ostracyzm, potępienie, oskarżenia. I choć wielu mu się sprzeciwiało, stał na scenie debat i mówił z odwagą. Gdy zadano mu pytanie o liczbę strzelanin masowych w Ameryce, zapytał: „wliczając czy pomijając przemoc gangów w czarnych dzielnicach?”. To pytanie, niby techniczne, było w istocie wyzwaniem dla narracji, która chciała i nadal chce całe zło przypisać patriarchalnej, chrześcijańskiej, białej Ameryce. A on pytał: czy to, co niewygodne, też wymaga wysłuchania? Zarzucano mu rasizm, faszyzm i brak tolerancji, ale to on od lat podejmował próbę dialogu z drugą stroną sporu, to on mówił z mocą: „jeśli ludzie przestają ze sobą rozmawiać, wtedy rodzi się przemoc. Wtedy wybucha wojna domowa, bo zaczynamy myśleć, że druga strona jest tak zła, że nie ma już ludzkiego oblicza”. Apelował o to, aby widzieć człowieka w każdym życiu. Także tym, które nie może jeszcze mówić w swoim imieniu, a które masowo jest eksterminowane w łonach omamionych ideologią matek. Charlie był amerykańskim darem dla świata rozsądku, wolności i prawdy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Gdy głos jednej strony zostaje uciszony, gdy wymaga się absolutnej zgody, gdy sprzeciw staje się nowoczesnym grzechem, wtedy zaczyna się dehumanizacja drugiej strony; wtedy rozmowa staje się niemożliwa. Manifestem Kirka była nadzieja na wspólną debatę. Z każdym! Mówił: niech idee się zderzają. Konfrontacja myśli, wymiana przekonań to nie zagrożenie, to tętno wolności.

Kiedy Charlie Kirk pada na scenie z ręki lewackiego bojówkarza, to umiera nie tylko on, ale też wolność słowa. Bo przecież wolność nie polega na tym, aby mówić, gdy wszyscy się zgadzają. Wolność, prawdziwa, jest wtedy, gdy mówimy odważnie to, o czym większość chce milczeć. Wśród ostatnich słów, które wypowiedział Charli, były te: „i to przeminie”, które odnosiły się do nienawiści. Wierzył głęboko w to, co mówią Ewangelie, że będzie jedna owczarnia i jeden Pasterz.

Cztery dni po śmierci Charliego w Polsce, w wieku 87 lat, zmarł bp Antoni Pacyfik Dydycz, kapucyn. Pozostawił po sobie dziedzictwo, którego nie da się zakneblować. W czasach, gdy wolność słowa coraz bardziej staje się luksusem, on przypominał, że jest ona fundamentem niepodległej Polski i godności człowieka. Nie bał się mówić głośno tego, co wielu szeptało po kątach, bronił prawdy, nawet jeśli była ona niewygodna ani dla rządzących, ani dla opiniotwórczych salonów. Jego głos, mocny i zanurzony w Ewangelii, nie był głosem buntownika, ale głosem pasterza, który wiedział, że bez wolności nie ma odpowiedzialności, a bez odpowiedzialności nie ma miłości. I dlatego pamięć o nim będzie przypominać, że wolność nie jest dana raz na zawsze, że trzeba o nią walczyć i strzec jej. G.K. Chesterton napisał: „Tylko ten jest ślepy, kto nie chce widzieć”. A oni widzieli zagrożenie. I wołali. Niech prawda ma głos, nawet jeśli mamy zapłacić za to największą cenę. Straciliśmy wielkich wojowników prawdy – niebo zyskało nowych mieszkańców. Opiekujcie się nami, Kochani, z tamtej strony wieczności.

2025-09-23 13:58

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rzecz o supermanach

W świecie, w którym „płeć to tylko wybór”, i to często wielorazowy, niełatwo wrócić do właściwych ról i wzorców.

Lubię komiksowych superbohaterów. Zresztą jak ich nie lubić. Dzień i noc czuwają nad bezpieczeństwem planety, używając wszystkich swoich nadnaturalnych mocy do ratowania ciągle zagrożonej i lekkomyślnej ludzkości. Ten mit powielany przez komiksy i produkcje Hollywood jest tyleż pociągający, ile fałszywy. W większości powieści, w których bohater zyskiwał nadnaturalną siłę lub inne zdolności, pchały one obdarowanego w stronę łatwego zysku, występku i niegodziwych knowań. Niestety, ten schemat wydaje mi się prawdziwszy. Marzenie o supermocach rzadko idzie w parze z marzeniami o wielkich czynach. Ignacy Loyola, leżąc w łóżku po odniesieniu ran na polu walki, marzył o przewagach militarnych, o wygranych potyczkach i flagach zatkniętych na szańcach wroga oraz o podbojach miłosnych. Wszystko to, jak skonstatował po pewnym czasie, nie tylko nie napełniało go radością i nadzieją, ale wręcz potęgowało frustrację z powodu bezsilności i uwidaczniało jego wewnętrzną pustkę. Porzucił więc marzenia o zwycięstwach militarnych i zaczął poszukiwać trwałego źródła zwycięstwa. Tak znalazł Jezusa Chrystusa i stał się Jego towarzyszem, a nawet więcej – założycielem Towarzystwa Jezusowego.
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie Biskupa Bydgoskiego

2026-11-02 12:48

[ TEMATY ]

Bp Włodarczyk

Marcin Jarzembowski/Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej

Bp Krzysztof Włodarczyk

Bp Krzysztof Włodarczyk

Bp Krzysztof Włodarczyk stanowczo staje w obronie ks. Damiana Pawlikowskiego – swojego sekretarza i proboszcza – w odpowiedzi na krzywdzące oskarżenia sformułowane podczas niedawnej transmisji w mediach społecznościowych. „Jako najbliższy współpracownik księdza Damiana Pawlikowskiego, proszę o modlitwę w jego intencji” – apeluje bp Włodarczyk.

CZYTAJ DALEJ

Z miłości do Polski i dla kolejnych pokoleń

2026-11-03 11:43

[ TEMATY ]

Akcja Katolicka Diecezji Zielonogórsko‑Gorzowskiej

Konkurs patriotyczny

Konkurs Ojczyzno Ma

Archiwum Urszuli Furtak

6 listopada w Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze

6 listopada w Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze

Konkurs "Ojczyzno Ma", w obliczu zapaści w kulturze i polskiej szkole, pokazuje nam, aby uczynić wszystko co w naszej mocy, aby dzisiejszej młodzieży nie dać oderwać od polskich korzeni wiary w Boga i miłości do swojej Ojczyzny Polski – mówi Urszula Furtak, prezes Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej, który 6 listopada w Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze organizuje XVII edycję Konkursu Patriotycznego „Ojczyzno Ma”.

Kamil Krasowski: .. Jakie cele przyświecają organizatorom konkursu Ojczyzno Ma?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję