Reklama

Aspekty

O cud ocalenia

Przed 10 laty do serca zielonogórzanki Doroty Narewskiej dotarł nowy duchowy impuls w kontekście spotkania się w Europie dwóch światów: chrześcijańskiego i muzułmańskiego.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 30/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Archiwum prywatne

Dorota Narewska (z prawej), doktor teologii pastoralnej i wykładowca na UPJP2 oraz Joanna Monika Jadczyszyn, tłumaczka języka francuskiego z Krakowa

Dorota Narewska (z prawej), doktor teologii pastoralnej i wykładowca na UPJP2 oraz Joanna Monika Jadczyszyn, tłumaczka języka francuskiego z Krakowa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Rafał Witkowski: Tym impulsem było przynaglenie do założenia krucjaty eucharystycznej. Jaki był jej początek?

Dr Dorota Narewska: Zrodziła się ona 13 września 2015 r. po tzw. wydarzeniach w Kolonii z udziałem muzułmańskich imigrantów. Doszłam do wniosku, że tylko wiara w cud ocalenia cywilizacji łacińskiej może nas, Europejczyków, skłonić do powrotu do chrześcijańskich korzeni. Chodziło o akt żywej wiary, że Pan Bóg czyni rzeczy niemożliwe dla tego, kto się modli. Moja krakowska koleżanka Joanna Monika Jadczyszyn nalegała, byśmy poszukały „kapelana” dzieła, który zgodziłby się odprawiać Msze św. w tej intencji. W ten sposób powstała wspólnota osób, które połączyła troska duchowa – ocalenie Europy przed islamizacją oraz „wymodlenie” łaski wiary i chrztu dla muzułmańskich imigrantów przybywających na nasz kontynent.

Na czym polega uczestnictwo w krucjacie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Prosta forma zakładała, aby raz w miesiącu w wybranym stałym dniu przyjąć Komunię św. w intencji o cud ocalenia. Opiekunem krucjaty od samego początku zgodził się zostać ks. Marek Wesołowski z diecezji szczecińsko-kamieńskiej. Dotąd odprawił blisko 300 Mszy św. w naszej intencji. Duchowa inicjatywa od samego początku miała zasięg ogólnopolski. W szybkim tempie do duchowego dzieła przystąpiło 50 osób z całego kraju. Zainspirował mnie znany z Księgi Rodzaju „spór” Abrahama z Bogiem o ocalenie, stąd nazwa własna tego ogólnopolskiego ruchu – 50 Sprawiedliwych.

Waszą krucjatę eucharystyczną pobłogosławił bp Andrzej Siemieniewski. Kiedy to było?

Uczynił to 2 kwietnia 2016 r., kiedy spotkałam go na Jasnej Górze, zawierzając dzieło Matki Bożej Królowej Polski, która jest naszą Założycielką. Z racji swoich naukowych zainteresowań islamem biskup doprecyzował intencję, poszerzając ją o konieczność duchowej troski o przybywających do Europy muzułmanów. Uważa bowiem, że należy dzielić się z nimi dobrem, jakim jest Ewangelia i modlić się o ich nawrócenie na chrześcijaństwo. W 1050. rocznicę chrztu Polski śp. abp Stanisław Nowak również pobłogosławił inicjatywę podczas osobistego spotkania, ale najważniejsze błogosławieństwo otrzymaliśmy na piśmie od biskupa zielonogórsko-gorzowskiego Tadeusza Lityńskiego. 8 września 2020 r. pasterz diecezji pobłogosławił uczestników rekolekcji krucjaty eucharystycznej w Słonem koło Zielonej Góry z opiekunem ks. Markiem Wesołowskim. Pierwsze rekolekcje zainicjował w Krakowie franciszkanin o. Krzysztof Kukułka OFMConv.

Sytuacja na naszej zachodniej granicy pokazuje, że nielegalnie przybywający imigranci nie są zainteresowani duchowością chrześcijańską.

Reklama

Nawet jeśli ci muzułmanie mają inny cel, ekonomiczny (i oby tylko taki, a nie terrorystyczny), to jako chrześcijanie nie możemy tracić z oczu naszej misji dla Chrystusa. Wszak w Piśmie Świętym czytamy, że ma On „jeszcze inne owce, które nie są z tej owczarni”, a które musi przyprowadzić, by nastała „jedna owczarnia i jeden pasterz” (J 10,16). Naszą misją jest pomóc Jezusowi wypełnić wolę naszego Ojca.

Zapleczem teologicznym krucjaty jest wołanie o pokój, które wybrzmiewa też od samego początku pontyfikatu papieża Leona XIV. Co jest istotą tego wołania?

Relacja z Chrystusem Księciem Pokoju. Chrześcijanin ma nie tylko zachować swoją więź ze Stwórcą, ale również przyprowadzić do Boga tych, którzy Go nie znają albo oddalili się od Niego. Nie da się zbudować pokoju bez dialogu wielkich religii monoteistycznych, który staje się okazją do głoszenia prawdy. Jako chrześcijanie mamy budować pokój, ale nie w oderwaniu od Chrystusa. Niestety, wielu z nas pogubiło się. Nieraz próbujemy budować pozorny dialog, w którym nie mówimy o Chrystusie i przemilczamy prawdę w imię „świętego spokoju”.

Już na Soborze Watykańskim II (1962-65) podjęto zagadnienie relacji chrześcijaństwa z islamem. Postanowienia soborowe były otwarciem Kościoła na ówczesny świat, który żył w pewnym napięciu i zamknięciu zarazem. Co sobór zaproponował współczesnemu człowiekowi?

Reklama

Obrady soborowe zainicjowane przez św. Jana XXIII były w Kościele katolickim wydarzeniem duszpasterskim, a nie dogmatycznym, ponieważ ojcowie soborowi spojrzeli na człowieka, który zmaga się z problemami wynikającymi z tytułu przyjścia na świat w określonej czasoprzestrzeni. Doskonale rozumiał to bł. Paweł VI, który był kontynuatorem intencji poprzednika na Stolicy Piotrowej. Obydwaj dostrzegli, że człowiek doby soboru swoją tożsamość buduje w oparciu o to, co zostało mu dane, czyli świat pełen sprzeczności. Do soboru sięganie do teologicznych źródeł religii różniło, a braterstwo posoborowe dawało nadzieję na pokój. To zatem wiekopomne osiągnięcie.

Jak islam przedstawiano przed soborem?

Reklama

Na przykład w książce Historia Kościoła katolickiego w zarysie ks. Roman Archutowski, męczennik II wojny światowej wyniesiony do chwały ołtarzy przez Jana Pawła II, pisze w 1937 r., że islam to „nowa błędna religia” założona przez „Mahameda urodzonego z ojca poganina i matki żydówki”. Błogosławiony czasów przedsoborowych uważa, że źródłem objawień „proroka” z Mekki jest przyczyna naturalna – bujna wyobraźnia, gdyż anioł Gabriel nie mógłby przecież nakazać mu przywrócić „pierwotną religię Abrahama – islam”, skoro ojciec wiary chrześcijańskiej miał z niej „wyjść” i iść w stronę Chrystusa. Mahomet szerzył „swą religię” układami i orężem – pisze bł. Archutowski – nawracał mieczem sąsiednie narody. Koran zawiera „objawienia Mahometa” spisane przez jego następcę (kalifa). Wyjaśnieniem Koranu jest Sunna – zbiór podań o proroku, zebranych 100 lat po jego śmierci, którą nie wszyscy przyjęli, stąd podział na sunnitów (zwolenników) i szyitów (przeciwników). Mahomet nałożył na swych wyznawców obowiązek „wojny z niewiernymi”, poparty „nadzieją nagrody w raju”, jaką są „zmysłowe rozkosze”. W swej ekspansji religijnej muzułmanie dotarli aż pod Wiedeń, gdzie w 1683 r. zostali pobici przez Jana III Sobieskiego, polskiego króla. Na koniec ks. Archutowski dodaje: „Pochód islamu znaczył się zniszczeniem kultury chrześcijańskiej; burzono kościoły, prześladowano chrześcijan, a wskutek tego życie religijne w krajach podbitych powoli zanikało”. Zatem gdyby Kościół katolicki zatrzymał się na przedsoborowym obrazie islamu, to pokój po II wojnie światowej byłby wkrótce zagrożony kolejną wojną – religijną. Pamiętajmy, że trwająca w latach 1947-91 tzw. zimna wojna, była zapowiedzią użycia broni nuklearnej. Człowiek powinien bać się tego, co realne. Oczywiście, przede wszystkim Pana Boga, wtedy, gdy sam grzeszy, ale też świata, który oddala się od Stwórcy.

Jan Paweł II wielokrotnie spotykał się z muzułmanami, pokojowo głosząc im Chrystusa w duchu soborowym. Wyznawcy islamu entuzjastycznie przyjęli pełną pokory postawę papieża.

To było coś naprawdę nowego! Powiew Ducha Świętego po Soborze Watykańskim II okazał się wielkim dobrem dla świata. Dialog zagwarantował pokój na wiele dekad. Czy chcemy go stracić? Wygląda, że tak, gdyż, niestety, wielu katolików nie docenia dziś wkładu ojców soborowych w światowy pokój, domagając się podkreślania różnic dogmatycznych w religiach. Dziś niektóre środowiska katolickie mają za złe papieżowi Polakowi, że docenił Koran. Bibliografia do Wielkiej Encyklopedii Nauczania Jana Pawła II zawiera na str. 1661-1664 ponad 60 jego wypowiedzi o islamie i tych skierowanych do muzułmanów o znamiennych tytułach, m.in.: Orędzie Chrystusa skierowane jest do wszystkich (1981), Wspólnota i ludzkie braterstwo (1985), Z pomocą Najwyższego wszystko jest możliwe (1987), Musimy być ludźmi dialogu (1992), Imię Boga jest wezwaniem do pokoju (2001), Wspólny dialog dla dobra ludzkiej rodziny (2001), Umacniajmy porozumienie i więzi miłości (2003), Pokój naszym zadaniem (2004), Idźmy drogą pojednania i pokoju (2004), Pokój jest możliwy (2004).

Te przemówienia to testament Jana Pawła II dla ludzi dobrej woli.

A szczególnie dla nas, Polaków, którzy dziś rozwiązują trudne problemy w kontekście spotkania się w Europie dwóch światów: chrześcijańskiego i muzułmańskiego. Z pewnością nasz papież liczy na nas, że „nie wylejemy dziecka z kąpielą”, obronimy się przed islamizacją, ale tez pokażemy muzułmańskim imigrantom Chrystusa. To zadanie „niemożliwe” do wykonania, stąd krucjata eucharystyczna i wołanie o cud ocalenia.

2025-07-22 11:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Skupieni na Panu Bogu

W parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Zielonej Górze 10 grudnia odbył się adwentowy dzień skupienia zorganizowany przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży.

- Podczas naszego czuwania chcieliśmy radośnie oczekiwać na przyjście Pana. Przygotowanie duchowe jest bardzo ważne w trakcie przygotowań do świąt Bożego Narodzenia i chcieliśmy się o to zatroszczyć - mówi Marta Dudek.
CZYTAJ DALEJ

"Spalić kościoły, połamać krzyże". Skandal na finale WOŚP w Jaśle

2026-02-04 15:49

[ TEMATY ]

skandal

Jasło

nawoływanie do palenia kościołów

finał WOŚP

Karol Porwich/Niedziela

Do skandalicznej sytuacji miało dojść podczas 34. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Jaśle. Ze sceny jeden z zespołów nawoływał do palenia kościołów i łamania krzyży - podaje portal wirtualnejaslo.pl.

W sieci pojawiły się nagrania, na których słychać, jak jeden z zespołów podczas finału WOŚP w Jaśle wykrzykuje hasła "spalić kościoły" i "połamać krzyże". Wszystkiemu przysłuchiwały się także dzieci i młodzież, uczestniczące w koncercie.
CZYTAJ DALEJ

Wierna pamięć - rocznica śmierci abp. Józefa Życińskiego

2026-02-07 06:32

Paweł Wysoki

10 lutego mija 15 lat od śmierci metropolity lubelskiego abp. Józefa Życińskiego.

Człowiek wielkiego umysłu i gorącego serca, niestrudzony pasterz oddany Bogu i ludziom, zmarł nagle w Rzymie, mając niespełna 63 lata. Kościół w Lublinie, któremu służył przez 14 lat jako ordynariusz, boleśnie odczuł jego stratę i nieustannie o nim pamięta.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję